Smażone rybki w occie

/ 16 odpowiedzi

SMAŻONE RYBKI W OCCIE

Potrzebne będą:

                        - płotki, leszczyki, okonki, karasie- to co złowimy- nie muszą być dorodne

                         -mąka

                         -sól

                         -olej do smażenia

 

 Na zalewę:

                        - duża cebula

                        - pieprz ziarnisty

                         -ziele angielskie

                        - liść laurowy

                         -sól

                         -cukier

                        - ocet

                        - woda

 

Przygotowanie:

 

                               Rybki czyścimy, solimy, odstawiamy w chłodne miejsce na około 1 godzinę, następnie obtaczamy w mące i smażymy na złoty kolor. Do przygotowania zalewy odmierzamy potrzebną ilość wody (ja przyjmuję proporcję 2 części wody na 1 część octu), cebulę, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy zalewamy zimną wodą i gotujemy na wolnym ogniu od momentu zagotowania około 15 minut, dodajemy ocet, do smaku sól oraz odrobinę cukru (łyżeczka, półtorej) w celu stonowania smaku octu, studzimy. Usmażone ryby układamy ściśle (pionowo) w słoju a następnie zalewamy schłodzoną zalewą, zakręcamy. Rybki są najsmaczniejsze po około tygodniu ‘’leżakowania”.

 

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

pstrag222


przepis znany ale ze sledzikiem. warte sprobowania (2011/01/17 17:25)

wujakrzysiu


jeżeli ktoś lubi na pomidorowo to polecam do zalewy dodać jedną dwie łyżeczki koncentratu pomidorowego mi tak jeszcze bardziej smakuje ;) (2011/01/17 17:52)

marek-debicki


Na słabsze żołądki proponuję stosunek octu do wody w proporcji 1:3 lub 1:4. (2011/01/17 19:03)

mielec


1:4 są w sam raz. (2011/01/17 19:45)

użytkownik61983


1:4 są w sam raz.


Kategorycznie żądam abyś przestał działać w taki sposób na ślinoooooooooootooooook......... (2011/01/17 19:52)

780528


Smażone rybki w occie są cool,bardzo dobre jako zagrycha do wódeczki a wiadomo,że rybka lubi pływać. (2011/01/17 20:03)

mielec


1:4 są w sam raz.


Kategorycznie żądam abyś przestał działać w taki sposób na ślinoooooooooootooooook.........



YYYY a j anic takiego nie czynim:):):)

Tylko stwierdzam iż robiłem 3:1 o troszeczkę za ostre nawet jak do wódeczki teraz zrobiłem 4:1 i są w sam raz mam 14 słoiczków:):):) zapraszam hehehe do słoiczka też się coś znajdzie:)::):) (2011/01/17 20:05)

użytkownik61983


Tomek za daleko ale kto wie może kiedyś się wybiorę ..........bez zapraszania........... (2011/01/17 20:21)

użytkownik58955


Może spróbujecie te rybki smażyć nie na oleju ale na smalcu? Polecam, każdy zauważy różnicę. Są wyśmienite. (2011/01/17 20:54)

mirekjanuszko


Ja nie dodaję cebuli bo rybki szybciej po otwarciu się psują.A są i tak smaczne jak cholera! (2011/01/18 21:43)

użytkownik58079


Stosuję zalewę 1:4,5 i uważam ją za optymalną. Zalewam na gorąco, po czym stawiam słoik do góry dnem do ostygnięcia. Po usmażeniu rybom odrywam płetwy, ładnie odchodzą, w przeciwnym razie często zdarza się, że grube ości przy płetwach nie kruszeją dostatecznie. Najbardziej w całym przygotowywaniu lubię zapach, który uwalnia się z niezalanego jeszcze słoika, po włożeniu ryby i cebuli. Jest boski. (2011/01/18 21:53)

tochu9702


najlepsze są małe płotki (2011/01/19 14:17)

osa2012


@homeopata moze i sa smaczne ale smalec to cholesterol (2011/01/22 18:58)

użytkownik58079


@homeopata moze i sa smaczne ale smalec to cholesterol


Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć to nie ja zostałem wywołany. Na ulicach spaliny, w powietrzu smog i ogólnie nie idzie żyć. Nie zaszkodzi czasem podsmażyć coś na smalcu, a i organizm niespecjalnie to odczuje. To nie jest tak, że żremy na obiad po pół kilo słoniny, wówczas faktycznie można się nad tym zastanawiać. Nie próbowałem smażyć ryb na smalcu, próbowałem na oleju (dobrze) i oliwie z oliwek (średnio), ale być może warto. W tym roku raczej daruję sobie słoiki, bo zrobiłem mały zapasik i jeśli się przeje to już nie idą. Dobra przekąska rybna, ale do czasu. :)


Do kolegi Homeopaty mam pytanko, jak wypadają ryby smażone na smalcu do bezpośredniej konsumpcji w porównaniu z olejem?

(2011/01/22 22:09)

ryukon1975


Przypomnieliście mi Panowie że mam jeszcze kilka słoików z takimi rybkami chyba pójdę wygrzebać jeden:). (2011/01/23 11:36)

użytkownik62675


Panie Janku - smalec jest tłuszczem uzyskującym inna temperaturę optymalną niż wszelkiego rodzaju oleje roślinne. W tym właśnie jest ten haczyk. Temperatura smalcu jest odpowiedniejsza do smażenia.

Z mojej strony polecam smażenie na smalcu ponieważ walory smakowe tak przyrządzonej ryby są o wiele ciekawsze. Oczywiście mówię tu o smalcu bez dodatków typu zioła i cebula oraz mięso. Używam smalcu przeważnie domowej roboty, ale czasem kupuję już wypróbowane wyroby  w sklepie. Biały smalec - ot i wszystko.

Polecam przeprowadzić doświadczenie. Dowolną rybę (może być leszcz) osolić i przetrzymać aż przejdzie. Potem klapnąć ją w mące z obu stron. Ale tylko w mące, bez dodatków jaja czy czegoś tam. Sama mąka na osolonej rybie. A potem na patelnię ze smalcem.

Uważać, by płomień nie był zbyt duży - mąka się może przypalać. Odwrócić kilka razy rybę z boku na bok i smażyć tak aż do uzyskaniu żółto-złotego koloru. Nie brązowić, bo mąka staje się wtedy gorzkawa.

Rybę odsączyć z tłuszczu papierowym ręcznikiem i wyłożyć na półmisek z pokrojoną w plastry cytryną. Przed samą degustacją skropić rybę sokiem z tej cytryny.

Zobaczy Pan Janek jaka jest różnica pomiędzy smalcem a olejem. 

Szczególne wydobywanie smaku ryby - to podstawowa zaleta smalcu. Leszcz , karaś, karp, okoń.... a w sumie każda ryba, smakują na smalcu zupełnie inaczej. 

Rzadko używam oleju, choć nie twierdzę że w ogóle nie używam.

Smacznego.

(2011/01/23 11:46)

Wedkuje.pl poleca

Aplikacja