Przetrzymywanie suma, dipowanie pelletu i spławik

/ 11 odpowiedzi
Cześć wszystkim! 

https://www.youtube.com/watch?v=0RTwF50mqto

1. Co sądzicie o takim przetrzymywaniu sumów? Z tego co czytałem jest to najlepsza metoda, a i sum bardzo na tym nie ucierpi. Jest to legalne czy nie za bardzo?
2. Czy do łowienia na pellet potrzebny jest spławik podwodny? Będę łowił w rzece San, nurt jest dosyć mocny. Jeśli takowy spławik jest potrzebny, to o jakiej wyporności będzie najlepszy?
3. Jak długo trzymać pellet w dipie przed łowieniem? Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie ale dip firmy monster cat.
4. Na włoś zakładać jeden pellet czy dwa? Łowię na pellet 30mm. 

Z góry dziękuję za wszyskie odpowiedzi :)
Jakub Woś


Cześć,

Punkt 1. Czytałeś kiedykolwiek RAPR? Jest tam jasno napisane w jaki sposób można przetrzymywać ryby w stanie żywym:
3.5. Złowione ryby (z wyjątkiem łososiowatych i lipienia) wolno przechowywać w stanie żywym wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach lub w specjalistycznych workach karpiowych. W siatkach nie wolno przechowywać większej ilości ryb niż wynika to z ustalonych limitów dobowych.

A, że jeszcze tak bezczelnie zapytam: W jakim celu przetrzymywać suma? Chcesz go zjeść? Ok, zabij od razu. (2016/07/20 08:08)

ryukon1975


Osobiście mi to lata i powiewa jak ktoś przechowuje ryby. Jest tu jednak spore grono młodych i niezbyt ogarniętych w temacie, którzy mogą się na nim wzorować. Niestety jest to pchanie ich w koszty mandatu przy spotkaniu z PSR. Jeśli film był nagrany na wodzie gdzie jest to dopuszczalne należałoby to w nim zaznaczyć. (2016/07/20 08:19)

Tomas81


Po pierwsze. W tym durnym kraju takie przetrzymywanie suma jest nielegalne.

Po drugie połów był we Francji a tam nie ma takich przepisów jak w PL.

Po trzecie po co przetrzymywać ryby w stanie żywym? Ano z kilku powodów, np. świeżość zdobyczy. Co się stanie z rybą zabitą przy temperaturze powietrza ponad 30 a wody 25 po dobie? Będzie najprawdopodobniej do wyrzucenia. Następnie do selekcji zdobyczy. Złapiesz większego/mniejszego/bardziej ci odpowiadającego do konsumpcji to inną rybę wypuszczasz-nie jest to zakazane w przepisach ogólnych w PL gdyby ktoś wypisywał jakieś bzdury. Poza tym do zdjęć gdy połów był np. w nocy a łowcy zależy na dobrych fotach. Czy też gdy czeka na drugą osobę żeby zrobiła mu zdjęcia. Nic z tych wymienionych rzeczy NIE JEST NAGANNE, przynajmniej do kogoś normalnie myślącego.

Po czwarte i najważniejsze. Jest to najlepszy i najbezpieczniejszy sposób przetrzymywania dużych ryb drapieżnych, wszystkich! Kto złowił dużą szutkę będzie wiedzieć o co chodzi. Zresztą ciekawe jak wyobrazić sobie trzymanie ponad 2m ryby w siatce??? Ja mam taką na koncie i wiem jak jest to potężne zwierzę. (2016/07/20 12:37)

ArturDabrowski290


Cześć,

Punkt 1. Czytałeś kiedykolwiek RAPR? Jest tam jasno napisane w jaki sposób można przetrzymywać ryby w stanie żywym:
3.5. Złowione ryby (z wyjątkiem łososiowatych i lipienia) wolno przechowywać w stanie żywym wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach lub w specjalistycznych workach karpiowych. W siatkach nie wolno przechowywać większej ilości ryb niż wynika to z ustalonych limitów dobowych.

A, że jeszcze tak bezczelnie zapytam: W jakim celu przetrzymywać suma? Chcesz go zjeść? Ok, zabij od razu.
A chociażby po to żeby zrobić sobie rano zdjęcie z rybą a później wypuścić ją w dobrej kondycji :)
Ogólnie dziękuję za wszystkie odpowiedzi ale może ktoś jeszcze wypowie się na pozostałe tematy? :)
  (2016/07/20 13:05)

Jakub Woś


Cześć,

Punkt 1. Czytałeś kiedykolwiek RAPR? Jest tam jasno napisane w jaki sposób można przetrzymywać ryby w stanie żywym:
3.5. Złowione ryby (z wyjątkiem łososiowatych i lipienia) wolno przechowywać w stanie żywym wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach lub w specjalistycznych workach karpiowych. W siatkach nie wolno przechowywać większej ilości ryb niż wynika to z ustalonych limitów dobowych.

A, że jeszcze tak bezczelnie zapytam: W jakim celu przetrzymywać suma? Chcesz go zjeść? Ok, zabij od razu.
A chociażby po to żeby zrobić sobie rano zdjęcie z rybą a później wypuścić ją w dobrej kondycji :)
Ogólnie dziękuję za wszystkie odpowiedzi ale może ktoś jeszcze wypowie się na pozostałe tematy? :)
 
Jak chcesz wypuścić w dobrej kondycji to wypuść od razu. Jak będzie na powrozie szarpał się za skrzela całą noc to w dobrej kondycji nie wróci. w dzisiejszych czasach aparaty mają lampy więc zdjęcie można zrobić w nocy. Nie chcę dyskutować czy to jest sposób dobry, niedobry lepszy czy gorszy bo nie sprawdzałem na tysiącach sztuk. W tym momencie jest zabroniony przez RAPR
  (2016/07/20 13:29)

Haryyy5


A chociażby po to żeby zrobić sobie rano zdjęcie z rybą a później wypuścić ją w dobrej kondycji :)
Ogólnie dziękuję za wszystkie odpowiedzi ale może ktoś jeszcze wypowie się na pozostałe tematy? :)


Jak komuś rzeczywiście zależy żeby ryba wróciła w dobrym stanie do wody to powinna wrócić bez zbędnej zwłoki. Zdjęcie, ważenie, mierzenie i do widzenia. Takie obchodzenie się z rybą daje jej zdecydowanie największe szanse na przeżycie. Wszelkie inne sposoby to już tylko minimalizowanie strat. Także jak jak ktoś rzeczywiście chce być etycznym to ta ryba albo po paru mniutach wraca do wody, albo jak ktoś chce rybę zabrać to po kilku minutach jest martwa - szybko i możliwie bezboleśnie.  A trzymanie ryby ileś godzin uwieszonej za skrzela czy nawet w soczu, po to żeby zrobić sobie zdjęcie w dobrym świetle ... nie wiem czy to okłamywanie siebie, czy innych z tą etycznością i całym C&R. A może brak zrozumienia idei. Tym bardziej że obecnie za grosze można kupić aparat cyfrowy z lampą , którym bez problemu zrobimy dobre pamiątkowe zdjęcia nawet w środku nocy a i przy okazji na 1000 innych okazji się przyda. 
  (2016/07/20 16:07)

JKarp


Mylisz się Jakub - nie uszkodzi sobie skrzel. Chyba, że sprawdziłeś ten sposób na tysiącach egzemlarzy ;-)
Artur ( autor ) chyba by się połakał gdyby którejś rybie przez niego złowionej coś by się stało. Ten sposób nie robi krzywdy. Inna sprawa, że jest w Polsce zakazany choć nie wiadomo dlaczego ( nie bo nie !!! )
JK (2016/07/20 16:59)

Tomas81


Jak chcesz wypuścić w dobrej kondycji to wypuść od razu. Jak będzie na powrozie szarpał się za skrzela całą noc to w dobrej kondycji nie wróci. w dzisiejszych czasach aparaty mają lampy więc zdjęcie można zrobić w nocy. Nie chcę dyskutować czy to jest sposób dobry, niedobry lepszy czy gorszy bo nie sprawdzałem na tysiącach sztuk. W tym momencie jest zabroniony przez RAPR
 
To zaznaczone jest totalną bzdurą. Sum, w szczególności jako wielka i ciężka ryba, po nawet szybkim holu jest często tak "struty" kwasem mlekowym że wręcz trzeba go przetrzymać dłuższy czas aby zregenerował siły. Czyli aby się odpowiednio dotlenił. Poza tym nie "szarpie się go za skrzela" gdyż te nie są narażone na uszkodzenia. Co najwyżej od liny ucierpi lekko podgardle. Ale co może wiedzieć "specjalista" do ryb małych i co najwyżej średnich... Zresztą jak mi nie wierzysz to poczytaj co piszą znawcy tematu połowu wielkich wąsaczy. Może wtedy zrozumiesz że nie zawsze szybkie wypuszczenie jest dobre dla zdrowia ryby.

PS Świetną modyfikacją jest dodanie na końcu liny kawałka gumy. Chyba najlepsza jest ta od bagażników. Tłumi ona ewentualne szarpnięcia ryby.
  (2016/07/20 23:44)

Jakub Woś


Jak chcesz wypuścić w dobrej kondycji to wypuść od razu. Jak będzie na powrozie szarpał się za skrzela całą noc to w dobrej kondycji nie wróci. w dzisiejszych czasach aparaty mają lampy więc zdjęcie można zrobić w nocy. Nie chcę dyskutować czy to jest sposób dobry, niedobry lepszy czy gorszy bo nie sprawdzałem na tysiącach sztuk. W tym momencie jest zabroniony przez RAPR
 
To zaznaczone jest totalną bzdurą. Sum, w szczególności jako wielka i ciężka ryba, po nawet szybkim holu jest często tak "struty" kwasem mlekowym że wręcz trzeba go przetrzymać dłuższy czas aby zregenerował siły. Czyli aby się odpowiednio dotlenił. Poza tym nie "szarpie się go za skrzela" gdyż te nie są narażone na uszkodzenia. Co najwyżej od liny ucierpi lekko podgardle. Ale co może wiedzieć "specjalista" do ryb małych i co najwyżej średnich... Zresztą jak mi nie wierzysz to poczytaj co piszą znawcy tematu połowu wielkich wąsaczy. Może wtedy zrozumiesz że nie zawsze szybkie wypuszczenie jest dobre dla zdrowia ryby.

PS Świetną modyfikacją jest dodanie na końcu liny kawałka gumy. Chyba najlepsza jest ta od bagażników. Tłumi ona ewentualne szarpnięcia ryby.
 
Temu co Ty napisałeś dużo bliżej do bzdury. Coś tam słyszałeś coś tam wiesz i powtarzasz ale w niezyciowych sytuacjach. Zgodzę się że ryba po holu jest "struta" kwasem mlekowym. Zgodzę się że czasami należy przetrzymać trochę ryby przed ich wypuszczeniem aby doszły do siebie. Ale dotyczy to mniejszych sztuk, takich, które po wypuszczeniu strute i otępiałe często padają ofiarą drapieżników. Taka sytuacja nie dotyczy większego suma. Po co go przetrzymywać na powrozie? Co mu grozi? Przecież nie szczupak. Zawodów w pływaniu na czas też nie będzie uprawiał. Płynie do swojej kryjówki i odpoczywa. Piszesz że sum powinien się dotlenić. Jak długi powinien być taki sznur? Jak dasz mu 10 czy 20m to będzie blisko brzegu na płytkiej nagrzanej i niedotlenionej wodzie. Będzie się szarpał żeby uciec na głębszą wodę. W ten sposób się nie zregeneruje. Dasz mu 50 czy 100m sznura? to wejdzie do kryjówki albo w zawadę i wyciągając go ponownie znów go wymęczysz. Nawet w tym roku widziałem suma który trząsł drzewem do którego był uwiązany. Szcześliwy łowca chciał mi siępochwalić. Sznur był postrzępiony a podgardle zdarte do krwi - pleśniawka murowana.
  (2016/07/21 09:08)

Haryyy5


Jak chcesz wypuścić w dobrej kondycji to wypuść od razu. Jak będzie na powrozie szarpał się za skrzela całą noc to w dobrej kondycji nie wróci. w dzisiejszych czasach aparaty mają lampy więc zdjęcie można zrobić w nocy. Nie chcę dyskutować czy to jest sposób dobry, niedobry lepszy czy gorszy bo nie sprawdzałem na tysiącach sztuk. W tym momencie jest zabroniony przez RAPR
 
To zaznaczone jest totalną bzdurą. Sum, w szczególności jako wielka i ciężka ryba, po nawet szybkim holu jest często tak "struty" kwasem mlekowym że wręcz trzeba go przetrzymać dłuższy czas aby zregenerował siły. Czyli aby się odpowiednio dotlenił. Poza tym nie "szarpie się go za skrzela" gdyż te nie są narażone na uszkodzenia. Co najwyżej od liny ucierpi lekko podgardle. Ale co może wiedzieć "specjalista" do ryb małych i co najwyżej średnich... Zresztą jak mi nie wierzysz to poczytaj co piszą znawcy tematu połowu wielkich wąsaczy. Może wtedy zrozumiesz że nie zawsze szybkie wypuszczenie jest dobre dla zdrowia ryby.

PS Świetną modyfikacją jest dodanie na końcu liny kawałka gumy. Chyba najlepsza jest ta od bagażników. Tłumi ona ewentualne szarpnięcia ryby.
 


A to rozumiem że sum sam nie wie po ciężkim holu że jest zmęczony i musi się zregenerować ... mhm ... pewnie po wypuszczeniu będzie pływał jak oszalały aż nie padnie albo korzystając z osłabienia nie zeżre go jakiś szczupak. Za to uwiązany na sznurze będzie sobie spokojnie ileś godzin czekał bo wie że ktoś go uwolni. Nie będzie się szarpał, nie będzie się męczył, nie będzie stresował.  Ja nie neguje skuteczności tego sposobu, może rzeczywiście straty są minimalne ale też nie dam sobie wmówić że uwiązanie suma na ileś godzin na sznurze jest dla niego lepsze niż natychmiastowe wypuszczenie, gdzie wepchnie się do swojej nory i spokojnie zregeneruje. Owszem, żaden ze mnie specjalista od wielkich ryb. Specjalistą od małych i średnich też bym się absolutnie nie nazwał ale dziękuję. Niemniej trzeba pokazać ten sposób prawdziwym światowym ekspertom od połowów olbrzymów bo cholera jełopy nie wiedzą że wypuszczając od razu te potwory tak bardzo im szkodzą. Bo co oglądam programy o połowach naprawdę dużych ryb przez osoby zdawałoby się jak nikt znające się na rzeczy to oni te ryby wypuszczają od razu ... Brak wiedzy czy celowe krzywdzenie ryb ... ? Socz niby w ogóle nie powinien szkodzić a jakoś jak jeszcze z niego dawno temu korzystałem to zdarzało mi się wyciągać z niego ryby w tragicznym stanie. Z jakiegoś powodu np. takiego amura, który jest bardzo delikatną rybą należy wypuszczać od razu bo przetrzymywanie zdecydowanie minimalizuje jego szanse na przeżycie.  (2016/07/21 10:22)

Tomas81


No właśnie, "specjaliści" od płotek, leszczyków a ja piszę o dużych drapieżnikach. To w takim razie wypuście od razu np. kilka medalowych sandaczy wyjętych nawet nie na chama z 4m wody. Większość lecz niewielka od razu dojdzie do siebie ale część bez dłuższej reanimacji już nie. Owszem w pierwszej chwili zniknie wam z oczu ale za kilkadziesiąt, kilkaset metrów wypłynie brzuchem do góry. I zdechnie. Ale wy tego już nie zobaczycie i będziecie żyć w przeświadczeniu że pływa sobie ona dalej, zdrowa i radosna... Skąd to wiem? Bo mam już kilka naprawdę porządnych okazów na koncie a np. też jeden z moich kolegów w październiku (chyba każdy wie że woda już dość zimna) musiał reanimować aż ok pół godziny!!! sandacza 91cm. Hol nie był zbyt długi, dobry wędkarz z dobrym sprzętem a mimo to ryba mogła zdechnąć. Moje większe zedy też mi się wykładały. Z sumami czasem jest podobnie. I bzdurą jest że ona od razu odpływa gdzieś w jamy, wykroty. Częściej od razu siada na dnie otępiała  a czasem nawet wypływa brzuchem do góry. Sam raz ledwie metrówkę z haczykiem musiałem trzymać około kwadransa bo wąs się wykładał na brzuch po ledwie ok 3 minutowym holu. Pół biedy gdy akcja odbywa się na jeziorze, ale na rzece nurt rybą rzuca o wszystko: kamienie, drzewa itp. Na pewno dobre jest to dla niej... Dobra kończę a wy pierw połówcie naprawdę porządne ryby, poobserwujcie je a potem będziemy mogli polemizować.

Pozdrawiam i naprawdę życzę wam wielkich ryb, bez sarkazmu. (2016/07/22 00:53)

Wedkuje.pl poleca

Aplikacja