Dowcipy z rękawa !

/ 153 odpowiedzi / 4 zdjęć
Mąż do żony:
- Jadę na ryby.
- Weź mydło.
- Mydło? A po co mi mydło?
- Żebyś miał czym ręce umyć, jak gówno złapiesz.


Przechodzień pyta wędkarza:
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał.


Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta:
- Złowił pan coś?
- Trzy szczupaki.
- Od rana?
- Nie, od urodzenia.


Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Już nigdy nie pójdę z mężem łowić ryb.
- Co się stało?
- Początek był fatalny. Za głośno rozmawiałam, nie umiałam założyć przynęty, za wcześnie podcięłam rybę...
- Co było potem?
- Tragedia! Złowiłam trzy razy tyle ryb, co On.


Wielki hipermarket. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura :
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio sześćdziesiąt, siedemdziesiąt transakcji w ciągu dnia! A właściwie, to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Ile? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jakie ma auto i powiedziałem, że ma za małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby.



Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Ty słuchaj, wczoraj złapałem takiego szczupaka.
- Eee... to jeszcze nic. Ja wczoraj złapałem świecącą się lampę.
- Przecież lampa nie może świecić się pod wodą?!
- Skróć szczupaka, to ja zgaszę lampę.


Siedzą dwaj rybacy i łowią ryby. Nagle jeden mówi:
- Przyrzeknijmy sobie, że się nigdy nie ożenimy.
- Dobra.
Za parę lat spotykają się nad tym samym jeziorem i jeden mówi:
- Żenię się.
- Przecież sobie przyrzekaliśmy, że się nie ożenimy.
- No tak, ale...
- Ale co ona takiego ma, że się z nią żenisz? Ładna jest chociaż?
- Nie, brzydka jak ropucha.
- To może bogata?
- Nie, biedna jak mysz.
- To co ona ma takiego?
- Chłopie żebyś Ty widział, jak ona robaki kopie...


Na spotkaniu wędkarzy przed wyjazdem na ryby pada pytanie:
- Panie Prezesie, ile brać butelek wódki?
- Skąd takie pytanie?
- Bo za pierwszym razem wzięliśmy po jednej, to połamaliśmy wędki. Drugim razem wzięliśmy po dwie, to połamaliśmy wędki i nie mogliśmy znaleźć autobusu.
Prezes po chwili namysłu mówi:
- Brać po trzy flachy, nie brać wędek i nie wychodzić z autobusu.

~~Cukier~~
Diablo


Mąż do żony:
- Jadę na ryby.
- Weź mydło.
- Mydło? A po co mi mydło?
- Żebyś miał czym ręce umyć, jak gówno złapiesz.


Przechodzień pyta wędkarza:
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał.


Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta:
- Złowił pan coś?
- Trzy szczupaki.
- Od rana?
- Nie, od urodzenia.


Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Już nigdy nie pójdę z mężem łowić ryb.
- Co się stało?
- Początek był fatalny. Za głośno rozmawiałam, nie umiałam założyć przynęty, za wcześnie podcięłam rybę...
- Co było potem?
- Tragedia! Złowiłam trzy razy tyle ryb, co On.


Wielki hipermarket. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura :
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio sześćdziesiąt, siedemdziesiąt transakcji w ciągu dnia! A właściwie, to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Ile? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jakie ma auto i powiedziałem, że ma za małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby.



Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Ty słuchaj, wczoraj złapałem takiego szczupaka.
- Eee... to jeszcze nic. Ja wczoraj złapałem świecącą się lampę.
- Przecież lampa nie może świecić się pod wodą?!
- Skróć szczupaka, to ja zgaszę lampę.


Siedzą dwaj rybacy i łowią ryby. Nagle jeden mówi:
- Przyrzeknijmy sobie, że się nigdy nie ożenimy.
- Dobra.
Za parę lat spotykają się nad tym samym jeziorem i jeden mówi:
- Żenię się.
- Przecież sobie przyrzekaliśmy, że się nie ożenimy.
- No tak, ale...
- Ale co ona takiego ma, że się z nią żenisz? Ładna jest chociaż?
- Nie, brzydka jak ropucha.
- To może bogata?
- Nie, biedna jak mysz.
- To co ona ma takiego?
- Chłopie żebyś Ty widział, jak ona robaki kopie...


Na spotkaniu wędkarzy przed wyjazdem na ryby pada pytanie:
- Panie Prezesie, ile brać butelek wódki?
- Skąd takie pytanie?
- Bo za pierwszym razem wzięliśmy po jednej, to połamaliśmy wędki. Drugim razem wzięliśmy po dwie, to połamaliśmy wędki i nie mogliśmy znaleźć autobusu.
Prezes po chwili namysłu mówi:
- Brać po trzy flachy, nie brać wędek i nie wychodzić z autobusu.

~~Cukier~~



Z rękawa?? Przysiągł bym że do Twojego rękawa nie zaglądałem a znam wszystkie (2012/04/19 01:41)

użytkownik104859


Z rękawa?? Przysiągł bym że do Twojego rękawa nie zaglądałem a znam wszystkie

I to od lat bardziej z broda jak zrekawa?? (2012/04/19 06:46)

cukier123


Ale to wiecie koledzy taki temacik ;) (2012/04/19 07:11)

obcy91


Dodam dowcip, właściwie to związany mocno z moją pracą ;)
Nie związany z wędkarstwem.

Facet chodzi po swoim balkonie z papierosem w ręce, nagle zobaczył ślimaka na poręczy...
Długo się nie zastanawiał co zrobić - pstryk!!! Ślimak spadł na goły beton z 3piętra.
- aż tu nagle, miesiąc później..... puk puk,puk puk.
Facet otwiera drzwi, patrzy pod nogi a tam ślimak łypie na niego oczyskami i mówi - Eee co to miało być to przed chwilą??? (2012/04/19 07:58)

89krzysztof


Dodam dowcip, właściwie to związany mocno z moją pracą ;)
Nie związany z wędkarstwem.

Facet chodzi po swoim balkonie z papierosem w ręce, nagle zobaczył ślimaka na poręczy...
Długo się nie zastanawiał co zrobić - pstryk!!! Ślimak spadł na goły beton z 3piętra.
- aż tu nagle, miesiąc później..... puk puk,puk puk.
Facet otwiera drzwi, patrzy pod nogi a tam ślimak łypie na niego oczyskami i mówi - Eee co to miało być to przed chwilą???


Związane z Twoją pracą...Pracujesz jako maskotka /ślimak/ w supermarkecie ?  (2012/04/19 08:22)

abra1990


Kraina wielkich jezior, bar nad jednym z nich wchodzi facet do baru siada przy ladzie, zamawia piwo, nagle wchodzi drugi, wszyscy po kolei
-cześć BOB, siema Bob, piąteczka Bob
facet pyta barmana
-ej, co to za koleś
barman
-to ty nie wiesz to jest Bob i wszyscy go znają
facet zaintrygowany podchodzi do Boba i mówi;
-siema, nie znam cię i mogę sie z toba założyć że wiele osób tez cię nie zna
-ok załóżmy sie.
-no to nie znasz Baraca Obamy
Bob wyciąga komórkę dzwoni i już jest umówiony z Barackiem na golfa, jada więc z gościem i rzeczywiście znają sie;
-no to na pewno nie znasz Putina
Bob wyciąga komórkę dzwoni i umawia sie z putinem na nurkowanie w bajkale, i rzeczywiście tak był oznali sie, gość już mocno zdenerwowany mówi ;
-ok, ale na pewno papieża nie znasz
Bob komórka i telefon do papieża i umówieni, jadą więc do watykanu, Bob mówi,
-ty stój na placu a ja ci pomacham z okna papieskiego z paieżem.
Bob wchodzi wita sie z papieżem idą do okna spoglądają na plac a tam gosciu leży i zwija sie jakby z bólu , bob zbiega więc z pomocnikami na doł i pyta co sie stało;
-ej czemu lezysz.
-to że znasz papieża to jest ch*uj, ale jak podszedł do mnie turysta i zapytał kto tam stoi w oknie z Bobem to pierdolnełem :) (2012/04/19 11:58)

abra1990


Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność.. mówię Ci, stary... z taaakim biustem. Stanęła i spytała: "Mogę popływać z Tobą łodzią?" Powiedziałem: "Pewnie, że możesz." Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka... piersi... stary! Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: "Jasne, że możesz." Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: "Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu." Ona ściągnęła figi... Dave!!! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja... ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!!! (2012/04/19 12:01)

Bernard51


Kraina wielkich jezior, bar nad jednym z nich wchodzi facet do baru siada przy ladzie, zamawia piwo, nagle wchodzi drugi, wszyscy po kolei

Znowu broda 35 lat temu muzoleum Lenina w Moskwie  Brezniew, Gierek i nasz Kowalski z naszym Papierzem w Rzymie

Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?

Nabór kandydatek- baletnic przez rezysera do spektaklu Jeziero Labedzie w pakamerze rezysera (2012/04/19 12:25)

abra1990


kurcze to widzę że mocno zacofany jestem , kolega to chyba jakimś komikiem jest bo ja sie na historii dowcipów nie znam, pozdrawiam.
może kolega coś dorzuci i czymś zabłyśnie ;) (2012/04/19 12:35)

abra1990


to może tego kolega nie zna,

Syn do ojca ;
-tato co to znaczy teoretycznie i praktycznie
-już ci tłumaczę synku, idź do mamy i zapytaj czy odda się murzynowi za 2000 dolarów
- synek wraca,
-powiedziała że sie odda, bo ty słabo zarabisz
-a teraz idź do siostry i zapytaj o to samo
-wraca;
-powiedziała że sie odda bo mam mało kieszonkowego
-a teraz zapytaj o to dziadka
po chwili
-powiedział że się odda bo mam małą rentę
- no i widzisz synku teoretycznie mamy w domu 6000 dolarów, a praktycznie dwie k*urwy i jednego pedała w rodzinie;p (2012/04/19 12:40)

abra1990


Linia frontu, w Stalinningradzie niemcy otoczeni zewsząd rosyjskimi oddziałami próbują się bronić
naglę do Obensthurmfurhera podchodzi szeregowy.
-Her general przybyły posiłki
-nowi ?!
-nie wypranie w PREWOLU :) (2012/04/19 12:43)

abra1990


Jasio nigdy nie miał dziewczyny więc prosi ojca o radę
-tato mogę przyprowadzić dziewczynę do domu
-możesz synu
-ale ja nie wiem jak się z nią obchodzić
-to ja się schowam w drugim pokoju i będę ci podpowiadał
i tak zrobili jasiu przyprowadził dziewczyne i przybiega do ojca
-tato tato co teraz
-zaproponuj kawę i ciastka
po chwili
-już ,a co teraz
-teraz włącz nastrojową muzykę
-no już co teraz
-teraz ją pieść i dotykaj
- no i co tato ,co teraz,
-teraz zacznij ją rozbierać
-i co tato i co?
Ojciec podniecony, już nie wytrzymał i mówi
-a teraz usiądź na nią i wal ją
Jasiu przewraca dziewczynę, obkłada ja pięściami, z główki, z liście, kopnik z półobrotu i krzyczy
-Tato! TATOOO! ona krwawi.
ojciec.
-dobrze K*rwa znak że jest dziewica :) (2012/04/19 12:50)

domin77


babcia prosi jasia pomóz mi włożyć czopek,jasiu mówi no coś ty babciu nie mogę,babcia prosi i prosim,pomóz jasiu bo sama nie dam rady.Jasiu się zlitował i się zgodził.Babcia się wypieła a Jasiu pyta W TE OSMOLONE CZY W TE SZMATY? (2012/04/19 19:47)

kogutw68


Dziennikarz miał przeprowadzic wywiad z ludzmi co by zrobili jak by wygrali w totka, pyta kolegę  z redakcji co byś zrobił? -a kupił bym sobie matiza, -a reszta ? -reszta na procent. Pyta lekarza lekarz mówi -a kupił bym sobie mercedesa, -a reszta? -reszta na procent. Pyta przedsiębiorcę co by pan zrobił jak by pan wygrał ? - a ile? pyta przedsiębiorca - a tak 6 milionów - zapłacił bym zaległy podatek i zus - a reszta? -a reszta niech czeka dalej.  (2012/04/19 20:08)

kogutw68


Za czasów Gierka pijany facet sika w parku, podchodzi do niego milicjant i mówi proszę pana tu nie wolno sikac płaci pan 50 zł mandatu. Facet wyciąga 100zł i daje władzy, ale ja nie mam wydac mówi milicjant, na to facet lej pan ja stawiam. (2012/04/19 20:14)

kogutw68


Wraca pijany mąż do domu w nocy drzwi zamknięte więc puka, żona przez drzwi krzyczy że go nie wpuści, on na to -ale mam piękne kwiaty dla pięknej kobiety. Żona otwiera ten wchodzi a ona pyta a gdzie piękne kwiaty? a on -a gdzie piękna kobieta? (2012/04/19 20:20)

dealer081


KOLEDZY TO MOZE Z INNEJ BECZKI ,,CZYM SIE RUZNI JELEN OD DANIELA ?,, odpowiedz udziele o 22 a teraz czekam na wasze propozycje. (2012/04/19 21:30)

89krzysztof


KOLEDZY TO MOZE Z INNEJ BECZKI ,,CZYM SIE RUZNI JELEN OD DANIELA ?,, odpowiedz udziele o 22 a teraz czekam na wasze propozycje.


Jeleń stawia, Daniel pije ;)  (2012/04/19 21:52)

dealer081


Oj kolego Krzysztofie,nie dales szans kakurencji,kumpel kiedys w knajpie zadal takie pytanie,to pokladalismy sie ze smiechu,sluchajac odpowiedzi :-) (2012/04/19 22:00)

obcy91


Farma/ferma ślimaków. (2012/04/19 22:02)

89krzysztof


Farma/ferma ślimaków.

W życiu bym nie zgadł. 
Na takie ślimaki ryby już łowiłeś ?  (2012/04/19 22:10)

obcy91


Nie, ale miałem myśli że można by spróbować :) szczególnie sumy na zdechlaki, które śmierdzą niemiłosiernie. (2012/04/19 22:19)

użytkownik32263


Kawał o orzeszku.
Mąż jak wracał do domu nawalony zawsze lał swoją żonę. I kiedyś w nocy o 3 rozlega się huk na schodach a potem walenie w drzwi. Żona patrzy w wizjer a tam jej mężuś nawalony jak bela próbuje dostać się do domu.

Kobitka: Nie wpuszczę cie bo znów jesteś pijany i będziesz mnie bić.

Mąż: Orzeszku... , otwórz.

Żona: Nie.

Mąż: Orzeszku... , otwórz. Powiedział pijackim głosem.

Babka sobie myśli: taki miły, może faktycznie zrozumiał i już nie będzie mnie tłuc. Po chwili namysłu otwiera drzwi. A mąż wpada, łapie kobitę za gardło i ryczy:

O żesz kurwo ale ci teraz wpierdolę!
(2012/04/19 23:39)

Bernard51


Jasiu wraca z szkoly tato na podwórku lezy pod samochodem ,tato wójek mówil ze jemu automat na szczescie sie nie psuje, a co to jest automat ,nie przeszkadzaj i mama z obiadem czeka.
Po obiedzie Jasiu wychodzii znowu pyta tato co to jestautomat__nie przeszkadzaj nie mam czasu na glupoty! Dobra ide wujka sie zapytac? Stój gdzie idziesz i wygramolil sie z pod auta, chcesz wiedziec co to jest automat to ci powiem jak mama jest k..wa to syn automatycznie jest sk......yn, i daj mi spokuj bo pracuje!! (2012/04/20 04:31)

bodekk66


dowcip z nad wody,

Siedzimy  z bratem nad stawem,jest mgła po drugiej stronie dwóch wędkarzy rozmawiają  o bzdetach, 

Mgła się przerzedza i jeden mówi drugigo ,,

-ej Józek ty masz dwa różne gumaki na nodze,,czarny i zielony??

-a wiesz było wcześnie rano i nie chciałem palić światła aby nie pobudzić domowników,,  

-mija pare minut cisza ,a po chwili  Józek wypala.. ale to nic oba są lewe,

brat się tak roześmiał że minęła chwila zanim się skupiliśmy na wędkowaniu ,ale co spojrzeliśmy na drugę stronę znów ogarniał nas śmiech,

 

-idę sobie łąką patrzę stoi byk

-idę dalej stoi mały byk

-hm.. myślę sobie co to może by??

-a to porostu skórczybyk

(2012/04/20 08:51)

Wedkuje.pl poleca

Aplikacja