Żywiec na bombkę

/ 15 odpowiedzi
witam Panowie tak sie zastanawiam bo jestem początkujący myślicie że chodzenie z żywcem na bombce przy brzegu miało by sens ? pozdrawiam
użytkownik228759


To zależy czy brzeg jest pokryty roślinnością czy nie. Na początku lipca jako żywca zastosowałem krąpia, który miał 23-25 cm długości. Wiatr wiał w stronę brzegu z którego łowiłem (starorzecze Bugu) więc bombka z żywcem szybko znalazła się w zielsku prz brzegu. Miałem już dość ciągłego przestawiania żywca więc postanowiłem że nic nie będę ruszał, w końcu mam żyłkę 0,35 mm. Po jakimś czasie straciłem z oczu bombkę. Pomyślałem, że spławik zaplątał się w zielsko i został zanurzony przez wiatr. Podszedłem do wędki i zacząłem zwijać. Razem z zestawem holowałem dużą kępę zielska, dobre kilka kilogramów. Jakieś 3 metry ode mnie zauważyłem, że w zielsku, które holowałem rusza się jakaś ryba i na pewno nie jest to mój krąp. Po chwili okazało się, że to szczupak. Nie był duży. Długość 51 cm, masa 0,9 kg. Nie był mocno zahaczony, bez problemów go odczepiłem. Zdziwił mnie jednak fakt, że na tak dużego żywca wziął niewielki szczupak. Obecnie nie stosuje tej metody połowu. Proponuję jednak często zmieniać rybkę. Swoje żywce zmieniałem co maksimum 30 minut i wszystkie rybki w dobrej kondycji wracały do wody.
Myślę, że jeśli brzeg obfituje w roślinność to jak najbardziej chodzenie z żywcem ma sens. (2018/10/11 11:46)

Jakub Woś


To zależy czy brzeg jest pokryty roślinnością czy nie. Na początku lipca jako żywca zastosowałem krąpia, który miał 23-25 cm długości. Wiatr wiał w stronę brzegu z którego łowiłem (starorzecze Bugu) więc bombka z żywcem szybko znalazła się w zielsku prz brzegu. Miałem już dość ciągłego przestawiania żywca więc postanowiłem że nic nie będę ruszał, w końcu mam żyłkę 0,35 mm. Po jakimś czasie straciłem z oczu bombkę. Pomyślałem, że spławik zaplątał się w zielsko i został zanurzony przez wiatr. Podszedłem do wędki i zacząłem zwijać. Razem z zestawem holowałem dużą kępę zielska, dobre kilka kilogramów. Jakieś 3 metry ode mnie zauważyłem, że w zielsku, które holowałem rusza się jakaś ryba i na pewno nie jest to mój krąp. Po chwili okazało się, że to szczupak. Nie był duży. Długość 51 cm, masa 0,9 kg. Nie był mocno zahaczony, bez problemów go odczepiłem. Zdziwił mnie jednak fakt, że na tak dużego żywca wziął niewielki szczupak. Obecnie nie stosuje tej metody połowu. Proponuję jednak często zmieniać rybkę. Swoje żywce zmieniałem co maksimum 30 minut i wszystkie rybki w dobrej kondycji wracały do wody.
Myślę, że jeśli brzeg obfituje w roślinność to jak najbardziej chodzenie z żywcem ma sens.

Że niby żywce po pół godziny na haku w dobrej kondycji do wody wracają? Chyba na niebiańskich łowiskach. (2018/10/11 17:14)

użytkownik228759


Czym się różni holowanie karpia przez pół godziny lub więcej czy też innej dużej ryby np. szczupaka który ma wbite w pysk dwie kotwice. Po za tym stosowałem przeważnie karasie srebrzyste, które są pancerne. Mój znajomy miał tak mocne japonki, że po złapaniu szczupaka na drugi dzień ponownie zakładał tego samego żywca. Oczywiście jak założysz ukleję to po 5 minutach będzie po ptokach. (2018/10/11 18:02)

akaryb


dzięki bardzo za odpowiedź będę próbował: ) tylko jestem ciekawy czy ktoś w tej ten sposób cos zlowil (2018/10/11 19:07)

użytkownik228759


Widziałem film na youtube gdzie polak w Wielkiej Brytanii chodził wzdłuż rzeki i szukał szczupaka. Z tego co pamiętam to stosował trupka bo na wyspach stosowanie żywca jest raczej zabronione. (2018/10/11 19:15)

użytkownik228759


Nie wiem czemu nie działają wklejane przeze mnie linki :( (2018/10/11 19:21)

ogtw


Mój znajomy miał tak mocne japonki, że po złapaniu szczupaka na drugi dzień ponownie zakładał tego samego żywca.
Normalnie, szczupak na haku z rybką w pysku, szybko się jej pozbywa. Jeżeli rybka wypluta przez szczupaka, pływa na powierzchni to będzie pożywieniem dla mewy a nawet gdyby twój znajomy popłynął po nią, zanim ją mewa złapie to nie dożyje następnego dnia. Jeżeli wypluta rybka zanurkuje to na pewno nie założy jej następnego dnia. Jeżeli szczupak połknie rybkę to trzeba mu zrobić sekcję zwłok, żeby wydostać i tak już zdechłą rybkę. Moim zdaniem, to bujda na resorach.
https://www.youtube.com/watch?v=ErXQoxGB-hQ
mnie się link wkleił. (2018/10/12 11:34)

użytkownik228759


https://www.youtube.com/watch?v=BcHqbu6U5Xk
Żywiec praktycznie niedraśnięty przez szczupaka. Różnie się zdarza. Czasami holuje się samego szczupaka. Żywiec podczas ataku spina się z haka a czasami holuje się szczupaka razem z żywcem tak jak na powyższym nagraniu. (2018/10/12 12:22)

użytkownik228759


Zresztą nie zamierzam nikogo przekonywać do wypuszczania żywców.
Osobiście nie znam osoby, poza mną, która wypuszczałaby żywce ale nie znam również
osoby, która zmieniałaby żywce co 20-30 minut. Nie wiem dlaczego wśród wędkarzy
utarło się przekonanie, że żywiec ma pływać do tej pory aż zdechnie na haku czy kotwicy. (2018/10/12 12:33)

Jakub Woś


Ja Tobie ani nikomu nie bronię wypuszczać żywców. Oczywiście o ile zostały pozyskane zgodnie z regulaminem czyli z łowiska w którym będą używane. Jednak pisanie o tym że rybka 10-15cm po pół godziny na haku wraca do wody w dobrej kondycji to pierniczenie głupot. Porównywanie rybki do 80kg suma to też mądre nie jest. Stawianie twierdzeń w internecie, że jakiś żywiec ma się dobrze na podstawia filmiku, na którym widać żywca obok szczupaka to też wróżenie z fusów. Ta ryba może być martwa czy rozpruta z drugiej strony. (2018/10/12 14:49)

użytkownik228759


Ok, masz rację. W każdy razie zawsze wypuszczam żywce, ktore błyskawicznie odpływają więc na tej podstawie napisałem, że są w dobrej kondycji. Na swoim prywatnym stawie chciałem odłowić szczupaka więc również stawiałem żywce, które zmieniałem co 20-30 minut. Codziennie obchodzę wkoło staw i niezauważyłem, żeby któryś z żywców zdechł. Nie mam pewności, że ryby które wypuszczałem przeżyły bo nie miałem możliwości tego sprawdzić ale wolałem szybko zmieniać rybkę i wypuścić niż czekać 2 godziny aż zdechnie na haku. (2018/10/12 15:42)

Jakub Woś


Masz prawo wypuszczać żywce i masz prawo wierzyć, że przeżyły. Jeśli chodzi o długość trzymania na haku i przekonanie że żywiec musi pływać aż zdechnie. Może wydaje się to brutalne w porównaniu z Twoją wizją gdzie wszystkie rybki nawet żywce mają się dobrze. Jednak drapieżniki na ofiary zazwyczaj wybierają osobniki słabsze, schorowane, ledwo żywe a nawet i martwe. Łatwiej im taką złapać. Dlatego często zdarza się tak, że szczupak walnie jak już żywiec ledwo dycha a na żwawego nie zwraca uwagi.

Co do poszukiwania szczupaka chodząc z żywcem. Ja tego nie stosuję ale często widzę takie sposoby łowienia u innych wędkarzy. Nawet nazwę dla tego mają , żywiec aktywnie czy jakoś tak. Nie czekają aż szczupak znajdzie żywca to oni szukają szczupaka. Brań mają więcej ale często są to mniejsze sztuki. (2018/10/12 15:57)

ogtw


Zdarzało mi się złowić płotki, wzdręgi, karasie srebrzyste ze śladami po haku, pod płetwą grzbietową. Z tego można wnioskować, że żywce zdjęte z haka i wypuszczone mogą przeżyć. W lecie, kiedy woda jest słabo natleniona, żywiec na haku opuszczony na głębokość kilku metrów, zdycha po kilkunastu minutach, ale nadal może być dobrą przynętą. Teraz w zimnej i natlenionej wodzie, żywiec po kilku godzinach na haku wygląda dosyć zdrowo. Zdarzyło mi się złowić dwa szczupaki na jedną rybkę, pierwszego na żywą a drugiego na martwą, ale nie jestem pewny czy to były dwa szczupaki podobne do siebie, czy jeden, który dał się złowić dwa razy w odstępie pół godziny. (2018/10/12 18:03)