Żyłka na sandacza

/ 37 odpowiedzi
Witam! Chciałbym się was doradzić jakiej grubości żyłki głównej używać w sezonie do połowu sandaczy z gruntu w rzece na martwą rybkę. Za niedługo będzie świeża dostawa w sklepie wędkarskim i chciałbym już sobie kupić i nawinąć na szpule na nowy sezon. 0,30 mm będzie dobra?
zielonomi


o,25 wystarczy.. (2015/02/21 21:47)

użytkownik102837


Wszystko zależy od wędka jeśli to będzie feeder to proponuje np. 0,28 a jeśli to będzie sztywna karpiówka albo teleskop to już znacznie coś grubszego ponieważ żyłka musi się zgrywać z wędziskiem.  (2015/02/21 22:00)

dobrywedkarz


Będzie to feeder i sandacze do 2 kg max (2015/02/21 22:06)

użytkownik102837


Jak feeder to 0,28mm będzie odpowiednia. Żyłka główna na sandacze nie może być cienka z wiadomych powodów. Ponieważ często łowimy na dużych odległościach i zacięcia muszą być energiczne a sam hol przez specyficzny pysk sandacza musi być przeprowadzony w jakiś tam sposób siłowo. (2015/02/21 22:19)

paweldd


Do feedera to i 0,25mm tak na prawde mogła by już wystarczyć (2015/02/21 22:27)

barrakuda81


Do feedera lepiej chyba użyć cieńszej żyłki ponieważ używamy dość (lub bardzo) delikatnych szczytówek a sztywna ,gruba żyła zaburzy sygnalizację brań bo albo będzie trudno ją naprężyć bez nadmiernego ugięcia szczytówki albo zrobi się spirala a to już dramat... Jeśli łowisko nie obfituje w dużą ilość zaczepów to chyba 0.25 mm jest górną granicą. Ja bym nawet po 0,22mm sięgnął jeśli nie spodziewasz się dużych przyłowów. (2015/02/22 10:47)

Sith


A czemu nie plecionka?
Z czystym sumieniem polecam http://www.wedkarski.com/zylki-plecionki/9674-plecionka-nihonto-octa-braid-300-metrow-mikado.html
0,14mm z powodzeniem wystarczy. (2015/02/22 11:11)

notaki


Cóz.... w moim odczuciu część zaprezentowanych tu rad pochodzi od ludzi, którzy w zyciu nie łowili sandacza.

Ale po kolei...
Po pierwsze - sama idea połowu żywcowego połowu sandacza na feeder jest moim zdaniem mocno taka sobie. Dlaczego ?
Ano dlatego, ze sandacz chwyta przynete i z nia ucieka, po czym zatrzymuje się w bezpiecznym miejscu, obraca ją w pysku i połyka. Jeśli jednak poczuje opór wypluwa przynętę .
 Jesli chcemy uniknąć tzw "połykówki" trzeba ciąć w tzw pierwsze tempo. Aby to cięcie było skuteczne potrzebujemy jakiejś chcwili czasu, a feeder tego czasu daje nam cholernie mało, bowiem juz po ok 30-40 cm odejścia ryba poczuje opór ( szczytówka ugnie się ). Trzba siedziec w ciągłym skupieniu i ciąć natychmiast, inaczej będzie większośc pustych brań.
Dużo lepsza wydaje się wiec lekka bombka i sygnalizator. Bombka opuszczona o nawet pół metra, co dale nam czas na zacięcie gdy ryba bez wyczuwalnego oporu ma metr na odejście.

Tyle spraw zasadniczych, a teraz zyłka..
Wedkarska zasada " gdzie patyki, tam wyniki"  ma szczególne uzasadnienie w przypadku sandacza, który uwielbia wszelkie zawady, a przy zawadach zyłka 0,22 to nieporozumienie.
Dodam, że jesli nie wywozimy, a łowimy z wyrzutu, to rzut zestawem zywcowym zyłka o,22 to kolejne nieporozumienie.
Żyłka zywcowa powinna byc wytrzymała i tyle.
Więc plecionka ?
Tak - jesli nie łowimy późną jesienią , kiedy sandacz bierze na zywca/trupka najlepiej . Jesli trafią się nocne przymrozki , plecionka zmienia się w drut i po łowieniu.

Chyba więc propozycja zyłki 0,26 - 0,28 wydaje się najrozsądniejszą i najbezpieczniejszą. (2015/02/22 17:01)

użytkownik102837


Cóz.... w moim odczuciu część zaprezentowanych tu rad pochodzi od ludzi, którzy w zyciu nie łowili sandacza.

Ale po kolei...
Po pierwsze - sama idea połowu żywcowego połowu sandacza na feeder jest moim zdaniem mocno taka sobie. Dlaczego ?
Ano dlatego, ze sandacz chwyta przynete i z nia ucieka, po czym zatrzymuje się w bezpiecznym miejscu, obraca ją w pysku i połyka. Jeśli jednak poczuje opór wypluwa przynętę .
 Jesli chcemy uniknąć tzw "połykówki" trzeba ciąć w tzw pierwsze tempo. Aby to cięcie było skuteczne potrzebujemy jakiejś chcwili czasu, a feeder tego czasu daje nam cholernie mało, bowiem juz po ok 30-40 cm odejścia ryba poczuje opór ( szczytówka ugnie się ). Trzba siedziec w ciągłym skupieniu i ciąć natychmiast, inaczej będzie większośc pustych brań.
Dużo lepsza wydaje się wiec lekka bombka i sygnalizator. Bombka opuszczona o nawet pół metra, co dale nam czas na zacięcie gdy ryba bez wyczuwalnego oporu ma metr na odejście.

Tyle spraw zasadniczych, a teraz zyłka..
Wedkarska zasada " gdzie patyki, tam wyniki"  ma szczególne uzasadnienie w przypadku sandacza, który uwielbia wszelkie zawady, a przy zawadach zyłka 0,22 to nieporozumienie.
Dodam, że jesli nie wywozimy, a łowimy z wyrzutu, to rzut zestawem zywcowym zyłka o,22 to kolejne nieporozumienie.
Żyłka zywcowa powinna byc wytrzymała i tyle.
Więc plecionka ?
Tak - jesli nie łowimy późną jesienią , kiedy sandacz bierze na zywca/trupka najlepiej . Jesli trafią się nocne przymrozki , plecionka zmienia się w drut i po łowieniu.

Chyba więc propozycja zyłki 0,26 - 0,28 wydaje się najrozsądniejszą i najbezpieczniejszą.



Co do żyłki to ja również jestem podobnego zdania że takie średnice będą odpowiednie. Ale co do samego łowienia feederem sandaczy to tu się trochę nie zgodzę ponieważ jest to możliwe i to z dobrym skutkiem. Wystarczy że do feedera z cw 120g podłączymy kołowrotek z wolnym biegiem i ustawimy wędzisko tak aby nie tworzyło standardowo 90 stopni pomiędzy wędziskiem a żyłką tylko po prostu kij trzeba ustawić równolegle do wyrzuconego zestawu (tak aby wędka i żyłka tworzyła linie prostą). Do tego ustawiamy hamulec i gotowe. Co do stosowania bąbki to kolega pisał że łowi na rzece dlatego według mnie ona też odpada ponieważ i tak nurt ściągnie żyłkę. Więc tak jak wcześniej wspomniałem najlepszy do takiego feedera będzie kołowrotek z dobrze ustawionym wolnym biegiem a dobrze ustawionym to znaczy takim żeby nurt nie wyciągał dużej ilości żyłki oraz podczas wyciągania zestawu przez sandacza nie stawiał oporu który ryba może wyczuć.

Nie sądzę że feeder jest idealny do takiego łowienia ale da rade nim skutecznie połowić jeśli ktoś nie ma innego sprzętu i to tyle ode mnie.   (2015/02/22 18:04)

notaki


piszemy o tym samym... z tym, że ja potraktowałem "feeder" jasko metodę połowu , a nie rodzaj wędziska stosowany do tej metody.
W kazdym razie obaj zgadzamy się, ze łowienie sandaczy na zywca ,  na drgajaca szczytówkę ( bedę precyzyjny ) to nie najlepszy pomysł.
Choc oczywiście , o ile ktoś trafi w tempo , ma szanse na sukces.
I Twoj pomysł ( na rzeki ) i mój ( na jeziora ) ma dodatkowy atut - dzwiekowa sygnalizację brania, pozwalającą na chwilowe  choć odwrocenie skupienia od wedki (2015/02/22 18:12)

dobrywedkarz


Według mnie łowienie na sandacza to nie jest jakieś wielkie nieporozumienie. W kołowrotku mam wolny bieg oraz hamulec przedni i tylny. Tak jak wspomniałeś branie sandacza jest na początku agresywne i mając włączony wolny bieg i uregulowany hamulec tak aby żyłka wychodziła bez problemu zauważę i też usłyszę terkotanie kołowrotka a co najważniejsze sandacz nie poczuje oporu
Co do żyłek na moim łowisku to tak jak wspomniałeś 0.26-0.28 to dobry wybór, ponieważ dno jest usiane kamieniami i gałęziami (niektórzy wędkarze potrafią marudzić że sandacz nie bierze łowiąc na czystym, piaszczystym dnem w środku dnia).  (2015/02/22 18:15)

niko333


Witam, nie wiem czy łowiliście Koledzy na rzece sandacze z użyciem wolnego biegu. Nie jest to taka prosta sprawa. Rzeka ma to do siebie, że cały czas niesie jakieś brudy które systematycznie czepiają się żyłki i trzeba co jakiś czas regulować wolny bieg, i w końcu nie wiadomo co jest brudem na żyłce a co braniem. Dlatego też na rzece preferuję wędkę postawioną pionowo, siedzenie przy niej i zacięcie przy pierwszym ruchu szczytówki. Być może nie jest to najlepszy sposób ale jakoś działa. Sandacze mają to do siebie (jest to moja indywidualna obserwacja), że te większe biorą bardzo delikatnie i szczytówka ugina się 1-2 cm i albo zatniesz albo koniec. Mniejsze wyjeżdżają z żyłką. Na jeziorze stosuję albo obserwację uginającej się szczytówki albo wskaźnik brań na żyłce, Wolny bieg nawet rozkręcony na max jest już zbyt dużym oporem dla sandacza. Przy braniu większego sandacza ugnie się szczytówka a wolny bieg nie puści, przy mniejszym były to nawet całkiem długie odjazdy. Poza tym na jeziorze wygodniejsze jest położenie wędki poziomo i sygnalizator elektroniczny. (2015/02/22 18:31)

notaki


Pisałem o tym...
Na jeziorze stosuje metode dziadków.... otwarty calkowicie kabłak i zyłka przytrzymana kamyczkiem( plus kawałeczek styropianu na zyce przy szczytówce). . Jest branie.... kamyczek spada, zyłka bez oporu schodzi z kołowrotka a styropian jedzie w wodę .


Ale o zyłce rozmawiamy ;-).. chyba :D (2015/02/22 18:48)

niko333


Było to wtrącenie się wymianę spostrzeżeń Kolegów powyżej (choć niewiele wniosła w temacie żyłek). Ja stosuję jako główną 0,28 a na przypon 0,25.  (2015/02/22 18:58)

paweldd


Było to wtrącenie się wymianę spostrzeżeń Kolegów powyżej (choć niewiele wniosła w temacie żyłek). Ja stosuję jako główną 0,28 a na przypon 0,25. 



0,25mm na przypon to jest za grubo !!!!

ja stosuje 0,18mm i 0,20mm no w ekstremalnych warunkach 0,22. Takie przypony spokojnie wystarczą chociaż wszystko zależy od danej miejscówki oraz np ewentualnych zaczepów. Ale co do przyponów to staram się robić jak najdłuższe oraz najbardziej wychudzone pod względem średnicy oczywiście pod warunkiem że łowisko na to pozwala. (2015/02/22 19:56)

notaki


Zgodzę się co do długości. Jeśli łowię z wywózki - stosuję przypony nawet ponad metrowe.
Długi przypom - do kolejne ileś tam cm brania z zerowym oporem.
A co do kompromisu pomiędzy miekkościa ( i naturalna prezentacją przynety ) a wytrzymalością, to plecionka jest dobrym kompromisem.
Szcególnie przy połowach w nocy. (2015/02/22 20:06)

niko333


Niby dlaczego za grubo!!. Też stosowałem cieńsze. Tam gdzie łowię, miejscowi stosowali nawet o,28 i 0,30 i nie miało to wpływu na brania. Zmniejszenie brań następowało tylko przy zastosowaniu plecionki jako przyponu. Mój ostatni sandacz (ponad 5 kg) przeciął żyłkę 0,25 - było to na moje szczęście pod samym brzegiem. Także jeśli Ty stosujesz o,18 to nie znaczy, że innym nie sprawdzają się grubsze. (2015/02/22 20:11)

użytkownik146847


Wtrącę tu swoje pięć groszy , na jeziorze łowiłem na 0,22 i powiem szczerze że na tą grubość wyjąłem sandacze i suma 135 cm , na Wiśle łowię na  0,28 na  drugiej mam 0,35 , oczywiście więcej brań mam na 0,28 , przypony robię ciut cieńsze ale i z tej samej co główna , muszę napisać iż zgadzam się w stu procentach z wypowiedzią kolegi Niko333 że zakładając przypon z plecionki jest o wiele miej brań , po prostu żyłka lepiej się sprawdza (2015/02/22 20:36)

niko333


Dokładnie tak jest jak mówi Kolega sławomir68. Grubość przyponu dostosowujemy do łowiska i ryb (no i szczęścia oczywiście). Pewnie, że im cieńszy przypon tym prezentacja przynęty jest bardziej naturalna, ale nie zawsze się tak da. Mnie się raz udało na bolonkę 6m i delikatny spławikowy zestaw wyjąc suma 107 cm, ale to nie stanowi reguły, że na przypon 0,12 wyjmiemy każda rybę do 5 kg. A co do plecionki jako przyponu na sandacza widzę, że nie jestem odosobniony w swoich spostrzeżeniach.  (2015/02/22 21:00)

Dos equis xx


Ja stosuje żyłke Robinson Titan Power Spinning. Tani i odporna na przetarcia co w połowie sandaczy jest bardzo ważne (2015/02/22 22:21)

grzegorz not


Osobiście łowiąc zedy przy użycia feedera po pierwsze używałem żyłki 0,22 mm a po drugie tnę od razu po zauważeniu brania...najczęściej gdy szczytówka zaczyna się przycinać...nie ma ani problemów z holem ani też pustych zacięć... (2015/02/22 23:40)

Jędrula


Żyłka czy plecionka , nie widzę powodu aby sandacz miał wybrzydzać w przyponach . Jak żeruje i jest w pobliżu to walnie . A co do łowienia sandałka w rzece na feeder przy pomocy drgającej szczytówki jako sygnalizatora , to bez problemu można Po pierwsze , trzeba trzymać cały czas rękę na pulsie , obserwacja szczytówki non stop i zacinać w tempo . Przynęty muszą być małe ( filet , żywczyk ) i to jest zasadniczy problem . Mała przynęta nie selekcjonuje ryb , można dosłownie spodziewać się wszystkiego , nie wykluczając białej ryby . (2015/02/23 09:58)

dobrywedkarz


U mnie nad Odrą wielu ludzi pokochało metodę feedera i używa ją do łowienia zarówno leszczy, płoci, świnek, krąpi z koszyczkiem zanętowym jak i do łowienia sandaczy zakładając na hak ogonek uklei. Pewien wędkarz tak łowił i go ciągle obserwowałem i w ciągu 5 godzin z kolegą na 4 feedery nałowili oni chyba z 12-15 sandaczy tą metodą. Tylko jeden był wymiarowy - 54 cm pozostałe to srajdki 30-35 cm ale zabawa było widać przednia.  (2015/02/23 16:05)

Bernard51


Osobiście łowiąc zedy przy użycia feedera po pierwsze używałem żyłki 0,22 mm a po drugie tnę od razu po zauważeniu brania...najczęściej gdy szczytówka zaczyna się przycinać...nie ma ani problemów z holem ani też pustych zacięć...

Daj spokój kolego, kto łowi sandacze na drgającą szczytówkę, tylko neptyk, i to narybek.
Co do żyłki to jak proponował założyciel tematu 0,30 nie zaszkodzi, a na przypon to i plecionka może być, wiadomo sandacze najlepiej łowić od zmierzchu do świtu, ryba w nocy żeruje,i jak w wodzie jest ciemno to jej u wojta lata czy to jest plecionka czy żyłka, na pewno wolfram czy stalkę wyczuje biorąc w pysk żywca. A na drgającą szczytówkę to można w dzień mieć przyłów sandacza na białego pinkę lub filecik, ale rozmiarem to nie powalają, oczywiście są wyjątki szczególnie jesienia. (2015/02/23 17:11)

dobrywedkarz


Chciałbym dodać jeszcze że żyłka 0,30 chyba się nada ponieważ będe łowił w miejscu z zaczepami i używał ciężarków 100 gramowych (trzeba daleko zarzucic i na nurt) (2015/02/23 17:35)