Zaloguj się do konta

Zmiany w wędkarstwie. Kto jest ZA?

utworzono: 2011/11/11 14:55

ja chociaż mam 15 lat jakieś tydzień temu (u nas na rzece Obrze) wszedłem do zimnej wody po to aby ściągnąć sieć którzy kłusownicy zostawili na noc... nie żałuje tego co zrobiłem.. i nawet chory nie jestem więc tak dobrze...




Nigdy więcej tego nie rób......... Zawsze dzwoń w takich wypadkach po Policję.

[2011-11-13 20:09]

senior16

a co da policja i tak by nie doszli do tego kto to zrobił.... i by nie było winnych a tak siatka która była jest na śmietniku i już więcej jej nie użyją :)))) ja próbuje jakoś chronić ryby... tak jak świętej pamięci pradziadek z którym od małego jeździłem na ryby nie zależnie jaka to byłą ryba zawsze trafiała z powrotem do wody a jak się go zapytałem (przy większym okazie) czemu nie weźmie do domu na kolacje to on mi zawsze odpowiadał tak, że ona jeszcze urośnie i wtedy będzie ją przyjemnie złowić ... a ja wtedy do niego i weźmiesz ją do domu , a on do mnie że nie a ja dlaczego a on bo to jest tak jakbyśmy brali i krzywdzili człowieka , że ta ryba ma też życie i chciała by żyć dalej... przez to pokochałem wędkarstwo i teraz co prawda sam chodzę na ryby albo z kumplem... i nie biorę ryb zawsze je wypuszczam i robię pamiątkowe zdjęcie :) to wszystko co mam do powiedzenia w tej sprawie ....

Pozdrawiam Serdecznie :)
[2011-11-13 20:23]

89krzysztof

Tu nie chodzi o to, co policja da, czy nie da, ani też o to, czy złapie osobę, która sieć zastawiła. Gdyby akurat mundurowi lub straż przyjechała nad wodę, kiedy Ty byś ściągał tą sieć, wówczas nie byłoby tłumaczenia, że chcesz pomóc. Zostałbyś uznany za kłusownika, który ściąga wcześniej zastawioną przez siebie sieć.  [2011-11-13 20:29]

perwer

Krzychu po pierwsze czytałem te badania robione wszędzie tylko nie w Polsce,a po drugie to co piszesz (bazując na artykule od Kazika),jest zaprzeczeniem tego co on napisał--a ja sie odniosłem nie do artykułu (który jest dobry),tylko jego opini. Jak dołączymy to do sedna tej dyskusji ,lub zamierzeń jakie ma autor ,to całkiem jest to inna bajka...Zresztą marzenia autora to tez bajka..

Wniosek że duże osobniki zagrażają wodnemu środowisku i sprawa rozmnażania starszych osobników --jest dla mnie delikatnie bzdurna.Mowa oczywiście o naturalnym zbiorniku ze swoim ekosystemem ,a nie sztuczną sadzawką 10mx10met.


[2011-11-13 20:33]

Albo dostałbyś lanie od samego kłusownika.... Oni się nie przejmują, to ich własność i będą jej bronić. Już wiele osób zostało poturbowanych przez nich przy likwidowaniu ich narzędzi kłusowniczych. Mogą z ukrycia obserwować i wtedy może być gorąco. Często są uzbrojeni, chociaż w siekiery, noże, tasaki, maczety, bosaki, pałki, łańcuchy, kotwice i ołów na linkach. Nigdy tego nie rób w ten sposób. Niech Policja to zrobi, a Tobie podziękują. [2011-11-13 20:36]

perwer

W ogóle  o co chodzi panowie...O co kaman... Pisze 10 osób i każdy co innego...Albo dusimy szczupaki ,albo kłusowników,albo kłusownika ze złapanym szczupakiem,albo szczupaka co złapał kłusownika--trzeba sie na coś zdecydować. [2011-11-13 20:43]

ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:

Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm 

Zwiekszyc wymiar klenia do 25 cm? to wedlug Ciebie ile ma teraz?
[2011-11-13 20:46]

Miętus , objęty ochroną , podwyższenie wymiaru ochronnego dla szczupaka , zakaz "ultrapspinningu "wiążącego się jak wiadomo z braniami małych szczupaczków obcinających cienką jak włos żyłkę. To tylko niektóre ze zmian  , które w moich oczach stanowią konkretny przykład pomysłu na to , by  zmienić coś na lepsze.

1 i 2 tak
3 nie. Ultraspinning to nie jest zla metoda. Trzeba tylko wiedziec jak i gdzie lowic aby nie trafiac na szczupaki. W koncu ta metoda nie jest przeznaczona na szczupaki i szczupak wtedy jest niechcianym przylowem.
[2011-11-13 20:48]

W ogóle  o co chodzi panowie...O co kaman... Pisze 10 osób i każdy co innego...Albo dusimy szczupaki ,albo kłusowników,albo kłusownika ze złapanym szczupakiem,albo szczupaka co złapał kłusownika--trzeba sie na coś zdecydować.




Hahahahahaahaahahha......o zmianach w wędkarstwie Darek, o zmianach.... :)

[2011-11-13 20:52]

Romuald55

A zadał sobie ktoś pytanie ile kosztują kontrole? Kilkadziesiąt kilometrów przejechanych na każdym patrolu pomnożyć przez 360 dni i dwa lub trzy zespoły z samochodem.....Dopiero wtedy żaden kłusownik nie miał by szans.Które koło jest w stanie to sfinansować.Można podnieść składki o 300-400%.I kto się na to zgodzi?Jeżeli wszyscy wędkarze nie włączą się czynnie w ochronę naszych wód to możemy sobie tylko pogadać.....Tylko trzeba by donieść na sąsiada na sąsiednim stanowisku,że złowił pięć sandaczy,czy niemiarowego szczupaka.A to dyshonor....Czym się kierują niektórzy Koledzy chcący podnosić wymiary ochronne ryb.Chyba po to żeby zachwiać równowagę biologiczną.A może zamiast zakazów nie łowić na tarliskach,nie łowić bezpośrednio po zarybianiach,a może by tak utworzyć tarliska?Na wielu zbiornikach,zwłaszcza pożwirowych ryba po prostu nie ma się gdzie wytrzeć.Tak kiedyś się robiło i ryba była.A które koło dzisiaj organizuje takie tarliska? Chyba tylko na łowiskach specjalnych. [2011-11-13 20:52]

kazik

Kolego ,,perwer” To w końcu o co chodzi z tymi widełkami . Czy chodzi tylko o to aby pływały tylko duże ryby i takie co my wędkarze pragniemy łowić , a środowisko wodne nas nie obchodzi   , czy chodzi o to aby tych ryb było jak najwięcej i zachowana jakaś równowaga   . Po co w takim razie te widełki , co one przyniosą , albo tylko same duże ryby , albo po prostu ich się nie doczekamy ponieważ zostaną wcześniej wyłowione . Taki stan i kształt widełek jaki proponujecie nie zwiększy liczebności , bo wcale nie jest prawdą że duże to dobre   i może zaszkodzić jeszcze bardziej populacjom wielu gatunków . Kiedyś właśnie była prowadzona dyskusja o ochronie szczupaka i to co jest przedstawione w tym artykule (który przedstawiłem) ma sens i na pewno więcej da niż to co proponujecie . [2011-11-13 20:54]

perwer

W ogóle  o co chodzi panowie...O co kaman... Pisze 10 osób i każdy co innego...Albo dusimy szczupaki ,albo kłusowników,albo kłusownika ze złapanym szczupakiem,albo szczupaka co złapał kłusownika--trzeba sie na coś zdecydować.




Hahahahahaahaahahha......o zmianach w wędkarstwie Darek, o zmianach.... :)


No tak,wszyscy chcą zmiany.Ja bym pragnął żebyśmy sami sie zaczeli zmieniać, a wtedy nastąpi cud.Innych cudów nie będzie,jaki to by nie był regulamin i co by nie pływało w naszych wodach.
[2011-11-13 20:57]

Panie i Panowie
Kiedyś do głowy wpadł mi pewien pomysł.
Gdyby SSR mogła wystawiać mandaty a pieniądze z mandatów wystawionych z SSR trafiały by do koła wędkarskiego. Każde koło chciałoby aby na ich terenie  działała dobrze zorganizowana i wyszkolona jednostka SSR. Wiązało by się to początkowo z pieniędzmi za mandaty a wkrótce dużo ilością zadowolonych wędkarzy chętnie opłacających składki na wody czyste, rybne i zadbane.
[2011-11-13 21:12]

Panie i Panowie
Kiedyś do głowy wpadł mi pewien pomysł.
Gdyby SSR mogła wystawiać mandaty a pieniądze z mandatów wystawionych z SSR trafiały by do koła wędkarskiego. Każde koło chciałoby aby na ich terenie  działała dobrze zorganizowana i wyszkolona jednostka SSR. Wiązało by się to początkowo z pieniędzmi za mandaty a wkrótce dużo ilością zadowolonych wędkarzy chętnie opłacających składki na wody czyste, rybne i zadbane.




Uuuuuuuuuu stary..... Korupcja by rozsadziła to wszystko. Chyba, ze bezgotówkowe a SSR po szczegółowych szkoleniach i sitach doboru członków. 

[2011-11-13 21:26]

krzychu64

Krzychu po pierwsze czytałem te badania robione wszędzie tylko nie w Polsce,a po drugie to co piszesz (bazując na artykule od Kazika),jest zaprzeczeniem tego co on napisał--a ja sie odniosłem nie do artykułu (który jest dobry),tylko jego opini. Jak dołączymy to do sedna tej dyskusji ,lub zamierzeń jakie ma autor ,to całkiem jest to inna bajka...Zresztą marzenia autora to tez bajka..

Wniosek że duże osobniki zagrażają wodnemu środowisku i sprawa rozmnażania starszych osobników --jest dla mnie delikatnie bzdurna.Mowa oczywiście o naturalnym zbiorniku ze swoim ekosystemem ,a nie sztuczną sadzawką 10mx10met.



Darek wytłumacz mi jakim zaprzeczeniem postu Kazika jest mój post. Czy nie chodzi nam wszystkim aby nasze wody były bardzie zasobne w ryby. Przy rozsądnie ustawionych widełkach - tak jak w artykule i popartych badaniami kompetentnych ichtiologów - dla każdego gatunku odrębnych nie zwiększyłby się rybostan naszych wód. Kazik jak przypuszczam miał wątpliwości jak widełki miały by być stosowane. Czy ochronie podlegały by ryby pośrodku widełek ( prawdopodobnie najbardzie reproduktywne i pożądane okazy) czy też była by to strefa ryby konsumpcyjnej.
Przypuszczam, że stan naszych łowisk mógłby się po takim zabiegu poprawić. Jest jednak jedno ale.
Czy pozwolą na to sami wędkarze jeśli nie będą przestrzegać etyki wędkarskiej - przytoczonych w poprzednim poście przykazań wędkarskich, i będą sie zachowywać jak malkontenci co wyżej opisałem.
[2011-11-13 21:37]

Panie i Panowie
Kiedyś do głowy wpadł mi pewien pomysł.
Gdyby SSR mogła wystawiać mandaty a pieniądze z mandatów wystawionych z SSR trafiały by do koła wędkarskiego. Każde koło chciałoby aby na ich terenie  działała dobrze zorganizowana i wyszkolona jednostka SSR. Wiązało by się to początkowo z pieniędzmi za mandaty a wkrótce dużo ilością zadowolonych wędkarzy chętnie opłacających składki na wody czyste, rybne i zadbane.




Uuuuuuuuuu stary..... Korupcja by rozsadziła to wszystko. Chyba, ze bezgotówkowe a SSR po szczegółowych szkoleniach i sitach doboru członków. 


Oczywiście bezgotówkowe. A szkolenia i sita doborów są (powinny być) już teraz.
[2011-11-13 21:48]

ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:

Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm 

Płotka 30 cm? A czemu nie 45?
[2011-11-13 21:54]

Andrzej66

ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:

Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm 

Płotka 30 cm? A czemu nie 45?

A leszczowi, który to dorasta do kilku kilogramów zaproponujcie, no może z 10cm. :?
Dodam jeszcze, że wymiary powinno się ustalać odpowiednio do danego łowiska. W każdym łowisku równa ilość ryb nie pływa. Można by jeszcze dużo pisać, ale tylko pisać. :)
[2011-11-13 22:23]

perwer

Krzychu po pierwsze czytałem te badania robione wszędzie tylko nie w Polsce,a po drugie to co piszesz (bazując na artykule od Kazika),jest zaprzeczeniem tego co on napisał--a ja sie odniosłem nie do artykułu (który jest dobry),tylko jego opini. Jak dołączymy to do sedna tej dyskusji ,lub zamierzeń jakie ma autor ,to całkiem jest to inna bajka...Zresztą marzenia autora to tez bajka..

Wniosek że duże osobniki zagrażają wodnemu środowisku i sprawa rozmnażania starszych osobników --jest dla mnie delikatnie bzdurna.Mowa oczywiście o naturalnym zbiorniku ze swoim ekosystemem ,a nie sztuczną sadzawką 10mx10met.



Darek wytłumacz mi jakim zaprzeczeniem postu Kazika jest mój post. Czy nie chodzi nam wszystkim aby nasze wody były bardzie zasobne w ryby. Przy rozsądnie ustawionych widełkach - tak jak w artykule i popartych badaniami kompetentnych ichtiologów - dla każdego gatunku odrębnych nie zwiększyłby się rybostan naszych wód. Kazik jak przypuszczam miał wątpliwości jak widełki miały by być stosowane. Czy ochronie podlegały by ryby pośrodku widełek ( prawdopodobnie najbardzie reproduktywne i pożądane okazy) czy też była by to strefa ryby konsumpcyjnej.
Przypuszczam, że stan naszych łowisk mógłby się po takim zabiegu poprawić. Jest jednak jedno ale.
Czy pozwolą na to sami wędkarze jeśli nie będą przestrzegać etyki wędkarskiej - przytoczonych w poprzednim poście przykazań wędkarskich, i będą sie zachowywać jak malkontenci co wyżej opisałem.

Nie no zgadzam sie,tutaj mineliśmy sie z interpretacją.Co do tego co napisał Kazik,to ja wyraziłem swoją opinie w oparciu że zdanie Kazika jest stwierdzeniem ,a nie przypuszczeniem danego faktu.Czy stan naszych łowisk mógłby sie po takim zabiegu poprawić? ..Tutaj prolblem jest całkiem inny i na to składa sie szereg zabiegów.
[2011-11-14 09:00]

pawelz

Oczywiscie nie bylbym soba , gdybym nie zabral glosu w tej sprawie :).
1) dolne wymiary - pelna zgoda na podniesienie.A argumenty czesci osob, ktore pisza ze wowczas nie zlowiliby zadnej miarowej ryby sa tylko za tym aby te wymiary podniesc !!!. Panowie, teraz nie zlowilibyscie, ale wlasnie dzieki podniesieniu tego wymiaru za 2-3 lata bedziecie lowic nie 52 cm pistolety ale 65-70 cm szczupaki. A kto w to nie wierzy, niech przykladem bedzie np. San w okolicach Leska. Kiedys wymiar lipienia wynosil tam 31 cm. Jak pewnie wielu sie domysla, lowilo sie glownie ryby 29-30 cm (i oczywiscie mniejsze). Potem poszedl ktos po rozum do glowy i wprowadzil wymiar 35 cm. I tez jak pewnie wielu sie domysla, nagle okazalo sie ze ryb lowi sie tyle samo, ale wiele ryb ma po 33-34 cm, a zabierane sa te pow 35. Ilos ryb nie zmalala, za to jakosc ryb zauwazalnie sie poprawila.
2) gorne wymiary - tu mam takie samo (no powiedzmy w 90%) zdanie jak kol Kazik. Z punktu widzenia rozmnazania to duza ryba nie jest atrakcyjnym stworzeniem. I zostalo to juz publikowane i omawiane wielokrotnie. Nawet na filmie prezentowanym na tym forum. Zgodze sie ze takie widelki powinny byc wprowadzone pod scisla kontrola. Zbyd duza populacja wielkich drapieznikow w niektorych akwenach moze byc przyczyna tragedii. Ale w przeciwienstwie do kol. Kazika nie stawial bym tego w az tak dramatyczny sposob. Zeby podsumowac, gorne widelki tak, ale musimy sobie uzmyslowic, ze to dla nas, a nie dla srodowiska czy gospodarki rybackiej. Duze ryby sa potrzebne przede wszystkim nam - wedkarzom.
3) Ciagle tu czytam o zarybieniach, wielkich pieniadzach itp. Czy naprawde nikt nie potrafi liczyc. Przeciez to nie takie trudne. Jesli jeden wedkarz wplaca powiedzmy 250 zl, nawet gdyby cala skladka byla przeznaczona na zarybienia to i tak wiele za to sie wpuscic nie da. Zwlaszcza w porownaniu z tym, co bysmy chcieli zabrac z lowiska. A pamietajmy ze z tych 250 zl czesc idzie na pensje etatowych racownikow, ktorzy MUSZA BYC. Oplaty za dzierzawy lowisk, oplaty za dzierzawy budynkow, oplaty za druki pozwolen, rejestrow itp. Nawet gdyby pieniadze na ochrone wynosily 0zl to niewiele zostanie. No oczywiscie jeszcze czesc skladki idzie na sport.
Sa tu na tym forum ludzie ktorzy za wlasne pieniadze zarybiaja wody i lowia fajne ryby. Jakos nie kwapia sie do zabierania tego co wpuszcza. A czemu. ? Bo za te pieniadze gdyby zabierali to mieliby zabawe max na 1 miesiac. A chcieliby dluzej. Ale my chcemy placic grosze (bo 250 zl / rok za mozliwosc lowienia kiedy sie chce i zabierania kilku kilogramow ryb za kazdym razem to grosze) a zadac ciaglych zarybien i ciaglych kontroli. Jesli ktos potrafi to zrobic za obecne skladki, to jest niezly magik.
Jesli sami sie nie ograniczymy i nie zaczniemy zachowywac, tak jak bysmy chcieli aby nakazywaly przepisy, to czekac na ruch ze strony PZW mozemy do usr... smierci.
Dlatego ja tego typu posty nie traktuje jako apel do wladz PZW, bo na pewno nic nie zmienia, ale jako apel do wedkarzy. Moze niektorym troche rozjasni sie w umysle.
[2011-11-14 10:27]

perwer

Oczywiscie nie bylbym soba , gdybym nie zabral glosu w tej sprawie :).
1) dolne wymiary - pelna zgoda na podniesienie.A argumenty czesci osob, ktore pisza ze wowczas nie zlowiliby zadnej miarowej ryby sa tylko za tym aby te wymiary podniesc !!!. Panowie, teraz nie zlowilibyscie, ale wlasnie dzieki podniesieniu tego wymiaru za 2-3 lata bedziecie lowic nie 52 cm pistolety ale 65-70 cm szczupaki. A kto w to nie wierzy, niech przykladem bedzie np. San w okolicach Leska. Kiedys wymiar lipienia wynosil tam 31 cm. Jak pewnie wielu sie domysla, lowilo sie glownie ryby 29-30 cm (i oczywiscie mniejsze). Potem poszedl ktos po rozum do glowy i wprowadzil wymiar 35 cm. I tez jak pewnie wielu sie domysla, nagle okazalo sie ze ryb lowi sie tyle samo, ale wiele ryb ma po 33-34 cm, a zabierane sa te pow 35. Ilos ryb nie zmalala, za to jakosc ryb zauwazalnie sie poprawila.
2) gorne wymiary - tu mam takie samo (no powiedzmy w 90%) zdanie jak kol Kazik. Z punktu widzenia rozmnazania to duza ryba nie jest atrakcyjnym stworzeniem. I zostalo to juz publikowane i omawiane wielokrotnie. Nawet na filmie prezentowanym na tym forum. Zgodze sie ze takie widelki powinny byc wprowadzone pod scisla kontrola. Zbyd duza populacja wielkich drapieznikow w niektorych akwenach moze byc przyczyna tragedii. Ale w przeciwienstwie do kol. Kazika nie stawial bym tego w az tak dramatyczny sposob. Zeby podsumowac, gorne widelki tak, ale musimy sobie uzmyslowic, ze to dla nas, a nie dla srodowiska czy gospodarki rybackiej. Duze ryby sa potrzebne przede wszystkim nam - wedkarzom.
3) Ciagle tu czytam o zarybieniach, wielkich pieniadzach itp. Czy naprawde nikt nie potrafi liczyc. Przeciez to nie takie trudne. Jesli jeden wedkarz wplaca powiedzmy 250 zl, nawet gdyby cala skladka byla przeznaczona na zarybienia to i tak wiele za to sie wpuscic nie da. Zwlaszcza w porownaniu z tym, co bysmy chcieli zabrac z lowiska. A pamietajmy ze z tych 250 zl czesc idzie na pensje etatowych racownikow, ktorzy MUSZA BYC. Oplaty za dzierzawy lowisk, oplaty za dzierzawy budynkow, oplaty za druki pozwolen, rejestrow itp. Nawet gdyby pieniadze na ochrone wynosily 0zl to niewiele zostanie. No oczywiscie jeszcze czesc skladki idzie na sport.
Sa tu na tym forum ludzie ktorzy za wlasne pieniadze zarybiaja wody i lowia fajne ryby. Jakos nie kwapia sie do zabierania tego co wpuszcza. A czemu. ? Bo za te pieniadze gdyby zabierali to mieliby zabawe max na 1 miesiac. A chcieliby dluzej. Ale my chcemy placic grosze (bo 250 zl / rok za mozliwosc lowienia kiedy sie chce i zabierania kilku kilogramow ryb za kazdym razem to grosze) a zadac ciaglych zarybien i ciaglych kontroli. Jesli ktos potrafi to zrobic za obecne skladki, to jest niezly magik.
Jesli sami sie nie ograniczymy i nie zaczniemy zachowywac, tak jak bysmy chcieli aby nakazywaly przepisy, to czekac na ruch ze strony PZW mozemy do usr... smierci.
Dlatego ja tego typu posty nie traktuje jako apel do wladz PZW, bo na pewno nic nie zmienia, ale jako apel do wedkarzy. Moze niektorym troche rozjasni sie w umysle.

Ja nie byłbym sobą ,jak zgodziłbym sie kiedyś z tym co piszesz.

Chłopie kasa z opłat za członkostwo to kropla,bo do tego trzeba dodać sponsorów,dopłaty  na łowienie wynikające z porozumień ,oraz pozwolenia terminowe..Choć w poszczególnych okręgach i tak nie jest mała .Bo dla przykładu jak koło np...nie wiem..Dąbrowa Górnicza liczy pewnie około tysiąca członków--a jak nie tysiąc to na pewno blisko...to daje kase ponad 200 tysięcy złotych,nie wspomne że w nazwie jest logo sponsora.Do tego poszczególne miasta tak że dorzucają nie mały grosz do zarybień i na ochrone środowiska.Jednak zgadza sie że koła  mają też wydatki wynikające z opłat za zbiorniki,ochrone i opłaty wynikające z prowadzenia koła.Jednak ja uważam że pieniądze sa i tak źle gospodarowane,nie wspomne że większość zbiorników zostawiona jest samych sobie...Ale to nie jest ważne.Nie o to chodzi ile kasy,czy koło ma pół miliona(choć oczywiście to bajki i hipotetyczne założenia), czy 15 tysięcy,ważne jest czy robi wszystko na co je stać.

Jeśli koło zarybia samym karpiem ,czyli weź pod uwage, że takie zbiorniki nie sa latami zarybiane.Jeśli nie są latami zarybiane ,to z kąd chcecie mieć tą rybe?Nie są zarybiane w tym sensie że po wrzuceniu karpia,tej ryby nie ma w przeciągu tygodnia,a płocie,liny,leszcze,szczupaki sandacze i inne--są to ryby które tylko żyją dzięki własnemu rozrodowi i że kiedyś w latach PRLu, ktoś tam tego leszcze wpuścił.

Zauważ że zamiast karpia jak tylko w jednym sezonie(tylko w jednym) ,na wszystkich zbiornikach wpuszczono by płoć,leszcze ,sandacze itd...jaka był by zmiana....lecz karpiarstwo to biznes i nikt nie podejmie takiego ryzyka żeby dziadków zostawić z pustymi lodówami.

Jak tylko w jednym sezonie   rybakom ukrucono by limity ,jak tylko w jednym sezonie udaremniono by kłusowanie i jak tylko w jednym sezonie wędkarze stosowali by sie do limitów,toooo jest eldorado...Ale nigdy nikt sie nie dostosuje do tego co pisałem,nikt nigdy żadnych decyzji nie podejmie z zarządu, wynikających z jakiś  petycji wędkarskich,żadek kłusownik  nie zrezygnuje z kłusownictwa ,a nigdy wszyscy wędkarze nie będą stosować sie do regulaminu.


[2011-11-14 11:23]

ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:

Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm 

Płotka tylko 30 cm? A czemu nie 45?


Płoć powinna mieć bezwzględnie wymiar ochronny do 70 cm, a okoń 90 cm! :D

Dobre żarty ... wymiar ochronny węgorza tylko 90 cm? Czemu nie od razu 3 metry? 

To opowiem inną bajeczkę ...

Jestem zdecydowanie przeciwny obecności jakichkolwiek ryb w polskich rzekach! Nasze rzeki od dawien dawna były mlekiem i miodem płynące, najwyższy czas przywrócić je do tego stanu ...

Kolega senior16 buja w obłokach. Przestańcie już z tym wiecznym podnoszeniem wymiarów ochronnych. Proszę Was, nie idźcie tą drogą!

Zmiany dotyczące zarządzania finansami, zmiany organizacyjne, zwiększenie sił i środków na zwalczanie kłusownictwa, edukacja młodzieży itp. itd. w wędkarstwie są jak najbardziej potrzebne, ale ciągłe podnoszenie wymiarów, okresów i limitów to droga do nikąd!

[Również nadzór nad rybactwem śródlądowym już dawno powinien być zorganizowany na wzór nadzoru nad rybactwem morskim ... ]

A znając życie ...

SZCZUPAK (miejsce: Polska, daty przykładowe, orientacyjne):

1985 - wymiar ochronny do 40 cm, limit 4 szt. dziennie

1995 - wymiar ochronny do 45 cm, limit 3 szt. dziennie

2011 - wymiar ochronny do 50 cm, limit 2 szt. dziennie

2015 - wymiar ochronny do 60 cm i od 80 cm, limit 1 szt. dziennie,

W 2011 obiecali podnosząc wymiar, że za 5 lat szczupaków będzie w polskich wodach więcej niż płoci, leszczy, karpi, linów i krąpi razem wziętych! Rzeczywistość będzie taka ... tylko 1237 wędkarzom w Polsce uda się złowić w roku 2015 jeden komplet, 35 złowi 2 wymiarowe szczupaki, 2 wędkarzy złowi 3 komplety wymiarowych szczupaków

2018 - wymiar ochronny do 80 cm i od 100 cm, limit 0,14 szt. dzienie (1 szt/tydzień)

Wędkarze, ekolodzy i cykliści sygnalizują zastraszający spadek populacji szczupaka, co jest grane? W 2011 obiecali podnosząc wymiar, że szczupaków będzie od groma, miało ich lawinowo przybywać, a od kilku lat większość wędkarzy nadaremnie usiłuje się z nim spotkać ...

2020 - wymiar ochronny do 100 cm, limit 1 szt/rok, "gospodarskie" odłowy rybackie stwierdzają prawie całkowity brak populacji szczupaka,

2034 - [Ostatni udokumentowany połów szczupaka, staw przeciwpożarowy koło wsi Chrząszczyżeboszyce, powiat Łękołowy, długość 22 cm, metoda: wędka impulsowa - elektromagnetyczna, rybę złowił szwagier sołtysa]

W 20 lat po wyginięciu ... szczupak zostaje objęty w Polsce ścisłą ochroną :D

 

[2011-11-14 13:18]

pawelz

Oczywiscie nie bylbym soba , gdybym nie zabral glosu w tej sprawie :).
1) dolne wymiary - pelna zgoda na podniesienie.A argumenty czesci osob, ktore pisza ze wowczas nie zlowiliby zadnej miarowej ryby sa tylko za tym aby te wymiary podniesc !!!. Panowie, teraz nie zlowilibyscie, ale wlasnie dzieki podniesieniu tego wymiaru za 2-3 lata bedziecie lowic nie 52 cm pistolety ale 65-70 cm szczupaki. A kto w to nie wierzy, niech przykladem bedzie np. San w okolicach Leska. Kiedys wymiar lipienia wynosil tam 31 cm. Jak pewnie wielu sie domysla, lowilo sie glownie ryby 29-30 cm (i oczywiscie mniejsze). Potem poszedl ktos po rozum do glowy i wprowadzil wymiar 35 cm. I tez jak pewnie wielu sie domysla, nagle okazalo sie ze ryb lowi sie tyle samo, ale wiele ryb ma po 33-34 cm, a zabierane sa te pow 35. Ilos ryb nie zmalala, za to jakosc ryb zauwazalnie sie poprawila.
2) gorne wymiary - tu mam takie samo (no powiedzmy w 90%) zdanie jak kol Kazik. Z punktu widzenia rozmnazania to duza ryba nie jest atrakcyjnym stworzeniem. I zostalo to juz publikowane i omawiane wielokrotnie. Nawet na filmie prezentowanym na tym forum. Zgodze sie ze takie widelki powinny byc wprowadzone pod scisla kontrola. Zbyd duza populacja wielkich drapieznikow w niektorych akwenach moze byc przyczyna tragedii. Ale w przeciwienstwie do kol. Kazika nie stawial bym tego w az tak dramatyczny sposob. Zeby podsumowac, gorne widelki tak, ale musimy sobie uzmyslowic, ze to dla nas, a nie dla srodowiska czy gospodarki rybackiej. Duze ryby sa potrzebne przede wszystkim nam - wedkarzom.
3) Ciagle tu czytam o zarybieniach, wielkich pieniadzach itp. Czy naprawde nikt nie potrafi liczyc. Przeciez to nie takie trudne. Jesli jeden wedkarz wplaca powiedzmy 250 zl, nawet gdyby cala skladka byla przeznaczona na zarybienia to i tak wiele za to sie wpuscic nie da. Zwlaszcza w porownaniu z tym, co bysmy chcieli zabrac z lowiska. A pamietajmy ze z tych 250 zl czesc idzie na pensje etatowych racownikow, ktorzy MUSZA BYC. Oplaty za dzierzawy lowisk, oplaty za dzierzawy budynkow, oplaty za druki pozwolen, rejestrow itp. Nawet gdyby pieniadze na ochrone wynosily 0zl to niewiele zostanie. No oczywiscie jeszcze czesc skladki idzie na sport.
Sa tu na tym forum ludzie ktorzy za wlasne pieniadze zarybiaja wody i lowia fajne ryby. Jakos nie kwapia sie do zabierania tego co wpuszcza. A czemu. ? Bo za te pieniadze gdyby zabierali to mieliby zabawe max na 1 miesiac. A chcieliby dluzej. Ale my chcemy placic grosze (bo 250 zl / rok za mozliwosc lowienia kiedy sie chce i zabierania kilku kilogramow ryb za kazdym razem to grosze) a zadac ciaglych zarybien i ciaglych kontroli. Jesli ktos potrafi to zrobic za obecne skladki, to jest niezly magik.
Jesli sami sie nie ograniczymy i nie zaczniemy zachowywac, tak jak bysmy chcieli aby nakazywaly przepisy, to czekac na ruch ze strony PZW mozemy do usr... smierci.
Dlatego ja tego typu posty nie traktuje jako apel do wladz PZW, bo na pewno nic nie zmienia, ale jako apel do wedkarzy. Moze niektorym troche rozjasni sie w umysle.

Ja nie byłbym sobą ,jak zgodziłbym sie kiedyś z tym co piszesz.

Chłopie kasa z opłat za członkostwo to kropla,bo do tego trzeba dodać sponsorów,dopłaty  na łowienie wynikające z porozumień ,oraz pozwolenia terminowe..Choć w poszczególnych okręgach i tak nie jest mała .Bo dla przykładu jak koło np...nie wiem..Dąbrowa Górnicza liczy pewnie około tysiąca członków--a jak nie tysiąc to na pewno blisko...to daje kase ponad 200 tysięcy złotych,nie wspomne że w nazwie jest logo sponsora.Do tego poszczególne miasta tak że dorzucają nie mały grosz do zarybień i na ochrone środowiska.Jednak zgadza sie że koła  mają też wydatki wynikające z opłat za zbiorniki,ochrone i opłaty wynikające z prowadzenia koła.Jednak ja uważam że pieniądze sa i tak źle gospodarowane,nie wspomne że większość zbiorników zostawiona jest samych sobie...Ale to nie jest ważne.Nie o to chodzi ile kasy,czy koło ma pół miliona(choć oczywiście to bajki i hipotetyczne założenia), czy 15 tysięcy,ważne jest czy robi wszystko na co je stać.

Jeśli koło zarybia samym karpiem ,czyli weź pod uwage, że takie zbiorniki nie sa latami zarybiane.Jeśli nie są latami zarybiane ,to z kąd chcecie mieć tą rybe?Nie są zarybiane w tym sensie że po wrzuceniu karpia,tej ryby nie ma w przeciągu tygodnia,a płocie,liny,leszcze,szczupaki sandacze i inne--są to ryby które tylko żyją dzięki własnemu rozrodowi i że kiedyś w latach PRLu, ktoś tam tego leszcze wpuścił.

Zauważ że zamiast karpia jak tylko w jednym sezonie(tylko w jednym) ,na wszystkich zbiornikach wpuszczono by płoć,leszcze ,sandacze itd...jaka był by zmiana....lecz karpiarstwo to biznes i nikt nie podejmie takiego ryzyka żeby dziadków zostawić z pustymi lodówami.

Jak tylko w jednym sezonie   rybakom ukrucono by limity ,jak tylko w jednym sezonie udaremniono by kłusowanie i jak tylko w jednym sezonie wędkarze stosowali by sie do limitów,toooo jest eldorado...Ale nigdy nikt sie nie dostosuje do tego co pisałem,nikt nigdy żadnych decyzji nie podejmie z zarządu, wynikających z jakiś  petycji wędkarskich,żadek kłusownik  nie zrezygnuje z kłusownictwa ,a nigdy wszyscy wędkarze nie będą stosować sie do regulaminu.


Ciagle czepiasz sie tego karpia i zarybieniami karpia.
Zarzat Okregu przystepujac do przetargow na wody skarbu panstwa, podpisywal operat. I zgodnie z tym operatem MUSI wywiazac sie z zarybien. Chcesz mi powiedziec, ze we wszystskich operatach wpisany jest karp. ?. Powiem ci dla przykladu ze w wo. piotrkowskim ciezko Ci bedzie znalezc zbiornik PZW gdzie jest spora szansa na karpia. Owszem, sa ale NIGDZIE (przynajmniej z tego co mi wiadomo) nie sa w zauwazalnej ilosci. I sadze ze jest wiele okregow, gdzie karp nie jest glowna ryba w operatach. Jesli sie myle, to pokaz mi zestawienie zarybien przez okreg w ktorym karp jest w pierwszej piatce w wydatkach. A tak wogole to ciesz sie , ze zarybiaja Ci karpiem, bo dla tych (nie pisze o Tobie) , dla ktorych liczy sie tylko miecho, karp jest najtanszy. I przynajmniej nie wylawiaja Ci leszczy czy innych rodzimych ryb tylko po to zeby napchac brzuchy.
Co do finansow, to o tych sponsorach to nie wiem gdzie wyczytales. Podaj jakiekolwiek zestawienie wplywow srodkow do okregu w ktorych istotna czescia budzetu bylyby wplywy od sponsorow. Ja o takich nie slyszalem. A juz na pewno nie sa to kwoty chocby porownywalne z wplywami ze skladek czlonkowskich.
A co kasy z zezwolen za dniowki itp. to tylko wtedy kiedy okregi nie maja porozumien. Wiekszosc chce jednej oplaty. To teraz skoro to istotny zastrzyk wg Ciebie, to jak zniwelowac jego brak przy krajowce ?.
PZW jest mocno niedofinansowane i to jest prawda. Tak na marginesie, to co to sa doplaty na dofinansowanie porozumien ?. I skad sie te pieniadze biora ?. I prawda jest tez, ze PZW tonie w dlugach. Poki co sprzedaja co sie da, bo nie stac ich na utrzymanie chocby takiej Lopusznej a nie potrafia zarabiac. Mam nadzieje ze juz niedlugo ich zlicytuja (tych najbardziej zadluzonych).

Oczywiscie ze ukrucenie limitow rybakom, wytepienie klusownictwa i przywrocenie naturalnego charakteru naszym wodom poprawiloby bardzo zasoby rzek i jezior. Ale badzmy rozsadni. Ja nie mam zamiaru czekac na takie ruchy PZW, bo nigdy sie nie doczekam.
[2011-11-14 14:04]

GBH

Problem nie tkwi w wymiarach ochronnych, ważniejsze jest wprowadzenie ograniczeń w zabieraniu ryb np. na miesiąc czy rok egzekwowane bezwględnie na podstawie obowiązkowych wpisów do rejestru (brak wpisanej ryby - np. 500 zł). Załóżmy max. 4 sztuki na miesiąc, jak to jest dla pstrąga w lubelskim.....

Co z tego, że podniesiony będzie wymiar, czy limit ryb dziennie, jak istnieją wędkarze, którzy na rybach są praktycznie codziennie i mają prawo codziennie wziąć np. 2 sandacze czy 2 szczupaki z jednego dnia(nocy), co daje przy 100 wyprawach 200 sztuk drapieżnika rocznie....

 

[2011-11-14 14:08]

Jack14

GBH a kto będzie to kontrolował? [2011-11-14 16:48]