Zaloguj się do konta

Złów i wypuść (chociaż część)

utworzono: 2012/06/26 12:20

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

ryukon1975

Kolego lukaszb80 ,to po prostu lepiej zorganizowana gospodarka ,czy to wodna czy kolejowa czy też drogowa ,co do gospodarki wodnej i rybołówstwa :)))na Bawarii samo zdobycie karty wędkarskiej jest bardzo trudne i czasochłonne ,koszt od początku do momentu otrzymania takiego dokumentu jest dość duży ,już samo to bardzo ogranicza liczbę wędkarzy ,to nie wszystko :)))koszt zezwoleń nie jest tak wielki pod względem zarobków ,na jeziorze w którym łowię zezwolenie kosztuje 85 eu z brzegu albo 155 eu z brzegu oraz z łodzi ,na innych łowiskach cena dniówki to około 13 eu ,jest tylko 5 jezior na których dostanie się zezwolenie roczne bez obowiązku przynależności do jakiegoś związku wędkarskiego ,związki wędkarskie mają cennik jak za zboże ,członkowie wnoszą opłatę coś około 400 eu rocznie ,mają parę stawów do dyspozycji lub kawałek rzeczki ,muszą odpracować dla związku coś około 50 godzin rocznie ,i tu jest właśnie to czego u nas nie ma każde koło wędkarskie ma swoją wodę i ją zarybia ,na temat kontroli i kar nie będę pisał ,kara za łowienie bez karty 5000 eu ,jak kiedyś wprowadzą to w Polsce to ryby też będą ,pozdrawiam




A u mnie z trzech ostatnich jakich widziałem żaden nie miał karty.
Kasę wpłacam do ZG PZW a co z nią centrum robi?
Nie wolno jednak mówić prawdy bo źle,jak za komuny malowano trawę na zielono tak teraz trzeba chwalić PZW.
Nie boli mnie że ktoś łowi bez karty ale jak zabijają ryby po 10 cm to żal.

[2012-06-28 10:35]

Bernard51

Jakiekolwiek porównywania nas  wedkarzy Polskich z rozwinietymi krajami(wedkarzami)to jest nieporozumienie (przyklad: niemiec oplacil okresówke jedzie na wczasy i "lapie" sprzet z biedronki bo nie ma pojecia lub z lidla i szpanuje wedkarza na wczasach) ale autochton tez wedkuje ten juz bardziej umie placi za przyjemnosc wedkowania  a nie za zlowiona rybe bo taka rybe kupi za 0,5 godz roboty czysta oprawiona prosto na patelnie lub upieczona  i w domu podgrzeja w mikrofali a co do rybaków to tez rybacza na wodach przeznaczonych do wedkarzy ale jakis tam procent sprzedanych ryb musza wniesc na zarybienie narybkiem oprucz oplat stowarzyniowych i dzierzawy(fenomen polskiej rzeczywistosci-oplaca sie>?) A ryba jest za darmo -w stosunku do ich zarobków.Moze zle napisalem dzierżawa bo to jest pozwolenie na olowy w danym akwenie i nie jest sie dzierżawca ani nie mam wplywu na wedkujacych którzy polawiaja na tym akwenie
A jak ktos porównuje nasza"DEMOKRACJE"do krajów o wiekszym standarcie i rozwoju cywilizacyjnym to tylko po to aby zaistniec w temacie nie zawsze rozumianym od podszewki.
Napewno bedzie dylemat z moimi stwierdzeniami, przecież ja wiem lepiej i to mi sie podoba.
 To jest dyskusja tresciwa
[2012-06-28 10:40]

Piotr 100574

hefeed to właśnie jest smutne u nas ,wpłacasz kasę i nie wiesz na co ,ja też płacę w Polsce kartę ,łowię może z 3 tygodnie w roku ale płacę ,wyniki jakieś są ,nawet mnie zadowalają ,mam w tym roku parę pstrągów na koncie :)))uważam że jak już się jest w takim związku to trzeba zapłacić ,nawet według mnie niech podniosą opłaty za łowienie ale niech to ludziom czarno na białym pokarzą co robią z tą kasą ,niech dadzą uprawnienia każdemu wędkarzowi na możliwość zobaczenia u podejrzanego osobnika karty wędkarskiej ,tak jest tu w niemczech ,podchodzi przykładowo do mnie wędkarz i się przedstawia ,pokazuje mi kartę wędkarską i prosi o pokazanie mojej ,jeżeli nie chcę pokazać to jest wtedy po paru minutach policja na łowisku :))))i to jest u nich normalne ,ktoś płaci za łowienie i również chce zobaczyć czy przykładowo ja też zapłaciłem ,nie ma jakiś dyskusji ,jakiś przepychanek ,to jest normalne ,o kontroli policji oraz czegoś takiego jak Polskie SSR to już nie muszę pisać ,są częste kontrole i to przekłada się na ilość ryb w jeziorach ,a za zabicie Heffed nie wymiarowej ryby i zabranie jej z łowiska kara jest brutalna ,tu nikt nie weźmie nie wymiarowej rybki
[2012-06-28 10:56]

Piotr 100574

Jakiekolwiek porównywania nas  wedkarzy Polskich z rozwinietymi krajami(wedkarzami)to jest nieporozumienie (przyklad: niemiec oplacil okresówke jedzie na wczasy i "lapie" sprzet z biedronki bo nie ma pojecia lub z lidla i szpanuje wedkarza na wczasach) ale autochton tez wedkuje ten juz bardziej umie placi za przyjemnosc wedkowania  a nie za zlowiona rybe bo taka rybe kupi za 0,5 godz roboty czysta oprawiona prosto na patelnie lub upieczona  i w domu podgrzeja w mikrofali a co do rybaków to tez rybacza na wodach przeznaczonych do wedkarzy ale jakis tam procent sprzedanych ryb musza wniesc na zarybienie narybkiem oprucz oplat stowarzyniowych i dzierzawy(fenomen polskiej rzeczywistosci-oplaca sie>?) A ryba jest za darmo -w stosunku do ich zarobków.Moze zle napisalem dzierżawa bo to jest pozwolenie na olowy w danym akwenie i nie jest sie dzierżawca ani nie mam wplywu na wedkujacych którzy polawiaja na tym akwenie
A jak ktos porównuje nasza"DEMOKRACJE"do krajów o wiekszym standarcie i rozwoju cywilizacyjnym to tylko po to aby zaistniec w temacie nie zawsze rozumianym od podszewki.
Napewno bedzie dylemat z moimi stwierdzeniami, przecież ja wiem lepiej i to mi sie podoba.
 To jest dyskusja tresciwa



Kolego ,jak by tu niemieccy rybacy łowili i nie zarybiali to by sami nie mieli co jeść ,oni też mają limity ,okresy i dni w których mogą łowić a co do porównania Polskich wędkarzy i przykładowo niemieckich to ci powiem że się niczym nie różnimy ,różnica to tylko prawo i kary za kłusownictwo
[2012-06-28 11:01]

ryukon1975

hefeed to właśnie jest smutne u nas ,wpłacasz kasę i nie wiesz na co ,ja też płacę w Polsce kartę ,łowię może z 3 tygodnie w roku ale płacę ,wyniki jakieś są ,nawet mnie zadowalają ,mam w tym roku parę pstrągów na koncie :)))uważam że jak już się jest w takim związku to trzeba zapłacić ,nawet według mnie niech podniosą opłaty za łowienie ale niech to ludziom czarno na białym pokarzą co robią z tą kasą ,niech dadzą uprawnienia każdemu wędkarzowi na możliwość zobaczenia u podejrzanego osobnika karty wędkarskiej ,tak jest tu w niemczech ,podchodzi przykładowo do mnie wędkarz i się przedstawia ,pokazuje mi kartę wędkarską i prosi o pokazanie mojej ,jeżeli nie chcę pokazać to jest wtedy po paru minutach policja na łowisku :))))i to jest u nich normalne ,ktoś płaci za łowienie i również chce zobaczyć czy przykładowo ja też zapłaciłem ,nie ma jakiś dyskusji ,jakiś przepychanek ,to jest normalne ,o kontroli policji oraz czegoś takiego jak Polskie SSR to już nie muszę pisać ,są częste kontrole i to przekłada się na ilość ryb w jeziorach ,a za zabicie Heffed nie wymiarowej ryby i zabranie jej z łowiska kara jest brutalna ,tu nikt nie weźmie nie wymiarowej rybki




Plicja na łowisku?Nawet nie potrafiłbym im wytłumaczyć przez telefon drogi dojazdowej a i na posterunku gminnym nie mają takiego auta by dojechać bo osobowy opel zawiesiłby się na podwoziu.:)
Ludzie którzy mieszkają nad rzeką wrzucają wieczorem kosze bo przecież im się należy tak wychowani od lat."Tu mieszkam to moje."
Gdybym płacił kasę przykładowo na poziomie gminy to bym wiedział kogo zjechać za syf nad wodą niestety mam do władzy odcięty dostęp bo tu nikt się nie przyzna do odpowiedzialności a może nikt za to nie odpowiada ?Bezprawie nad wodą?
[2012-06-28 11:12]

Piotr 100574

właśnie Hefeed ,u nas trzeba policji tłumaczyć dojaz i prosić o pomoc ,w niemczech zgłaszasz i oni przyjeżdżają albo przychodzą i mogę cię zapewnić że wszędzie dotrą ,to ich robota :)))a żeby mieć robotę to trzeba pracować
[2012-06-28 11:35]

ryukon1975

I doszliśmy do sedna sprawy,u nas trzeba Policji tłumaczyć dojazd nad wodę bo nigdy ich tam nie ma i go nie znają choć komendę mają przykładowo 2 km dalej,ale z ulicy się nie uchylą.:)Chyba że wezwiesz do trupa samobójcy=zdarzło się wiem przyjadą.
[2012-06-28 11:45]

pawelz

A moze lepszym rozwiazanie od liczenia na policje byloby takie gospodarowanie budzetem i takie oplaty, zeby stac bylo na utrzymanie "wlasnej" zawodowej (za pieniadze) strazy.
Czemu taki np. Wilk nie liczy na dobroc policji a sprobojcie pojechac na gorna Wisle i klusowac. Nie wiem jak wyglada to teraz (nie lowilem tam od kilku lat) ale w ciagu kilku godzin lowienia w srodku tygodnia spotyklao sie 3-4 razy straznikow. Owszem, to kosztuje, ale ja chetnie zaplace wiecej za karte jesli bede widzial takie efekty (taka kontrole i tyle ryb w wodzie).
Moze zamiast bez sensu sypac ryby do wody lepiej wsypac mniej i lepiej to chronic. Bilans podobny a byc moze efekt lepszy. My jako PZW ciagle narzekamy, ze policji nie ma ze PSR nie kontroluje. Ale czy PZW tak jak kazdy inny uzytkownik nie powinien sam zatroszczyc sie o wlasne wody.A  nie liczyc na innych .
[2012-06-28 12:10]

89krzysztof

I doszliśmy do sedna sprawy,u nas trzeba Policji tłumaczyć dojazd nad wodę bo nigdy ich tam nie ma i go nie znają choć komendę mają przykładowo 2 km dalej,ale z ulicy się nie uchylą.:)Chyba że wezwiesz do trupa samobójcy=zdarzło się wiem przyjadą.

Oj, panowie. Przedwczoraj byłem świadkiem zdarzenia, które mnie mile zaskoczyło. 
Spacerując około północy w okolicach wody, podjechał samochód. Wysiadł komendant PSR, lornetka i obserwował. Po drugiej stronie zbiornika Łąka siedzieli wędkarze, więc wsiadł do samochodu i pojechał na drugą stronę. Kilka minut później przyjechała policja. Prawdopodobnie na jego prośbę, bo jak wiadomo sam to on sobie może ... Co prawda policja przyjechała od strony, gdzie nie było wędkarzy, ale szybko się zorientowali i pojechali na drugą stronę. ;) I to w środku nocy, kiedy mogli spać na komendzie :)  [2012-06-28 12:21]

ryukon1975

A moze lepszym rozwiazanie od liczenia na policje byloby takie gospodarowanie budzetem i takie oplaty, zeby stac bylo na utrzymanie "wlasnej" zawodowej (za pieniadze) strazy.
Czemu taki np. Wilk nie liczy na dobroc policji a sprobojcie pojechac na gorna Wisle i klusowac. Nie wiem jak wyglada to teraz (nie lowilem tam od kilku lat) ale w ciagu kilku godzin lowienia w srodku tygodnia spotyklao sie 3-4 razy straznikow. Owszem, to kosztuje, ale ja chetnie zaplace wiecej za karte jesli bede widzial takie efekty (taka kontrole i tyle ryb w wodzie).
Moze zamiast bez sensu sypac ryby do wody lepiej wsypac mniej i lepiej to chronic. Bilans podobny a byc moze efekt lepszy. My jako PZW ciagle narzekamy, ze policji nie ma ze PSR nie kontroluje. Ale czy PZW tak jak kazdy inny uzytkownik nie powinien sam zatroszczyc sie o wlasne wody.A  nie liczyc na innych .



Ale zadajesz sobie sprawę że powołać taką straż liczna z środkami czyli przykładowo auta,broń itd. to tale kasy jak powołać drugą Policję?
nawet podniesienie składki o 100 zł tego nie rozwiąże.
Dlatego znów wracamy do regionalizacji.=
[2012-06-28 12:22]

Pawelz - większość ryb dostępnych w handlu na zachodzie Europy to ryby pochodzące z hodowli, a część z odłowów w strefach nadbrzeżnych. Jeziora i rzeki nie są tak intensywnie eksploatowane jak u nas.

Co do kosztów wędkarskich w Niemczech Piotr ci opisał ile co kosztuje. Tylko.... jest jedno ale.

Ja zarobię powiedzmy 750 euro, a ten sam fachowiec w Goebbelslandzie zarobi 2000-3000 euro pracując na porównywalnym stanowisku.

Ja płacę podstawowo jakieś 200 zeta czyli jakieś 50 euro.

Patrząc na różnice pomiędzy moim a Niemca zarobkiem wcale nie uważam, że płacę mało.

Tu potrzeba zmian systemowych a nie bohaterskich wędkarzy którzy sobie wymyślili, że jak przestaną zabierać złowione ryby to uzdrowią wszystkie bolączki dręczące nasze wody.

I to różni mnie od koni z klapkami na oczach ( odpowiadam koledze który pytał czy mnie jakiś No Kill nie molestował), ze widzę nieco więcej i szerzej oraz wyciągam wnioski z tego co widzę.

Gospodarka rabunkowa kolego to dziedzina, w jakiej Polska niechybnie ma jeśli nie mistrzostwo świata, to z pewnością jesteśmy w czołówce. A jeśli chodzi o sprawowanie kontroli nad podmiotami np. rybackimi, handlowymi, etc. to jesteśmy ogonem Europy a może i świata.

Jakiś Genek se pomyślał - a wypuszczę ryby i uzdrowię polskie wody...

Ja dodam - "gupi Genek".

Ale żeby nie było... ja popieram wypuszczających ryby co już wielokrotnie podkreślałem, ale wiem, że to tylko ćwierćśrodek a nie antidotum na wszelkie zło.

Czego zrozumienia kolegom życzę.


[2012-06-28 12:27]

Pawelz jak chcesz , ( bo chętnie zapłacisz więcej) to masz pole do popisu. Załóż fundację, napisz statut, określ zasady i zwołaj członków. 

Opodatkujcie się dobrowolnie, dajcie tyle, na ile was stać i finansujcie prawdziwą, profesjonalną straż wędkarską czy tam rybacką.

Ale pozwól, że poproszę ciebie o jedną przysługę:

- Nie dysponuj moim portfelem. Bywa, że jadąc na ryby nawet nie kupuję zanęty bo kasy brak. Niech każdy patrzy na swoje dochody i niech każdy sobie rzepkę skrobie. Jeszcze jakiś leśny dziad z PZW usłyszy twoje wołania i od nowego sezonu zapłacę 200 oro?!

Gdzieś ty sie uchował jak pragnę zdrowia!

[2012-06-28 12:33]

ryukon1975

I doszliśmy do sedna sprawy,u nas trzeba Policji tłumaczyć dojazd nad wodę bo nigdy ich tam nie ma i go nie znają choć komendę mają przykładowo 2 km dalej,ale z ulicy się nie uchylą.:)Chyba że wezwiesz do trupa samobójcy=zdarzło się wiem przyjadą.

Oj, panowie. Przedwczoraj byłem świadkiem zdarzenia, które mnie mile zaskoczyło. 
Spacerując około północy w okolicach wody, podjechał samochód. Wysiadł komendant PSR, lornetka i obserwował. Po drugiej stronie zbiornika Łąka siedzieli wędkarze, więc wsiadł do samochodu i pojechał na drugą stronę. Kilka minut później przyjechała policja. Prawdopodobnie na jego prośbę, bo jak wiadomo sam to on sobie może ... Co prawda policja przyjechała od strony, gdzie nie było wędkarzy, ale szybko się zorientowali i pojechali na drugą stronę. ;) I to w środku nocy, kiedy mogli spać na komendzie :) 




Przebić Cię 100 razy?
Wkleić zdjęcia tych sumów i brzan jakie widziałem zabite nad wodą  w tym miesiącu?
mało zdjęć bo nie wszyscy pozwolili fotografować.
Ale w sumie sam udzieliłeś sobie odpowiedzi "byłem świakiem zdarzenia ,które mnie zaskoczyło' mnie też by takie zdarzenie zaskoczyło.:)
[2012-06-28 12:40]

Piotr 100574

no i dochodzimy pomału do sedna naszych bolączek ,trzeba zwiększyć nakłady na policję bo z tego co wiem to bardzo biedna instytucja i jeżeli damy im jakieś środki i również wspomożemy takich ludzi jak PSR i SSR to na pewno się sytuacja polepszy
[2012-06-28 12:44]

pawelz

Pawelz jak chcesz , ( bo chętnie zapłacisz więcej) to masz pole do popisu. Załóż fundację, napisz statut, określ zasady i zwołaj członków. 

Opodatkujcie się dobrowolnie, dajcie tyle, na ile was stać i finansujcie prawdziwą, profesjonalną straż wędkarską czy tam rybacką.

Ale pozwól, że poproszę ciebie o jedną przysługę:

- Nie dysponuj moim portfelem. Bywa, że jadąc na ryby nawet nie kupuję zanęty bo kasy brak. Niech każdy patrzy na swoje dochody i niech każdy sobie rzepkę skrobie. Jeszcze jakiś leśny dziad z PZW usłyszy twoje wołania i od nowego sezonu zapłacę 200 oro?!

Gdzieś ty sie uchował jak pragnę zdrowia!


Powiem tak. W kwestii C&R zgodze sie z Toba w 100%. To nie jest srodek i jedyna metoda poprawienia stanu naszych wod. Nie wiem nawet czy to cwiercsrodek. Ale jakis element jest i ja moge go wdrozyc w zycie bez ponoszenia ZADNYCH dodatkowych kosztow ani straty czasu i bez proszenia sie innych zeby cos zrobili.

A teraz kwestia kasy.
Wg mnie Twoje poglady to typowa choroba PZW. Nie wazne ile powinno kosztowac pozwolenie na lowienie ryb w dobrze zagospodarowanym lowisku (tzn jest ryba, jest ochrona, brak syfu nad woda). Za to odpowiada gospodarz a nie klient jakim jest wedkarz. Rowniez w przypadku PZW 90% wedkarzy to klienci. Nie oszukujmy sie. Wiekszosc placi i na tym konczy sie ich wiez z PZW. Wazne zeby bylo mnie stac. PZW najpierw kalkuluje ile moze zaplacic przecietny Kowalski (200 - 250 zl) a potem z tego co uciula proboje cos zrobic. Pomijam niegospodarnosc - bo byc moze te 250 zl od osoby by starczylo. Ale wk.. mnie sam fakt podejscia do sprawy. Nikt nie policzy najpierw ile powinno kosztowac utrzymanie dobrego lowiska i nie ustali stawek od tej strony. Nie znam drugiej takiej firmy, ktora by tak dzialala. Kazdy liczy najpierw koszty i na ich podstawie ustala cene produktu. A PZW najpier ustala cene a potem robi z tego produkt. I nie dziwmy sie ze mamy to co mamy. Albo deficyt i bankructwa okregow, albo straszna lipa w wodzie i przejmowanie obwodow przez prywatne osoby.
[2012-06-28 13:00]

ryukon1975

Fajnie zaznaczyłeś na dobrze zagospodarowanym.
Kojarzy mi się to ze stawami hodowlanymi jakie mam w okolicy i gdzie zawsze siedzi trzech strażników a na wodach PZW podobnych hektarowo cisza dziki i sarny.:)
[2012-06-28 13:12]

JOPEK1971

no i dochodzimy pomału do sedna naszych bolączek ,trzeba zwiększyć nakłady na policję bo z tego co wiem to bardzo biedna instytucja i jeżeli damy im jakieś środki i również wspomożemy takich ludzi jak PSR i SSR to na pewno się sytuacja polepszy


Nic się nie polepszy,bo prawo jest kulawe,a kary są wręcz śmieszne.Policja lub straż doprowadzi kłusola przed oblicze sądu,a sąd skazuje takiego delikwenta na grzywnę 100zł+100zł na rzecz koła.Widziałem na Bugu akcję chłopaków społecznie chroniących nasze wody,byłem pod wrażeniem jak sprawnie ujęli delikwentów.Tylko pewnie za tydzień pojawili się ponownie,bo kara była niska.


[2012-06-28 13:40]

Dobra. W takim razie napiszmy do leśnych dziadków petycję, coby od nowego sezonu opłata za wody nizinne okręgowe wynosił 5000 złotych, a każde następne porozumienie 3000 złotych do tego niech dołożą składkę specjalną na opłacenie profesjonalnej "straży wodnej" powiedzmy na poziomie 2000 złotych i na zarybianie po 1000 od łebka. 

11000 złotych to będzie dość na rok? Co Pawelz?

Wędkarstwo stanie się elitarnym klubem porąbanych snobów, liczba wędkujących spadnie do jakichś 5% dzisiejszego stanu i będziesz miał wreszcie czyste, zadbane, rybne wody z ss-manem za każdym krzaczorem.

Aha - dodatkowo niech wprowadzą całkowity, bezwarunkowy zakaz zabierania ryby złowionej.

Tylko jak was zostanie 5%, to te składki trzeba podnieść do jakichś 30000 złotych, bo w kupie siła a będzie was garstka.

A ja myślę, że beton i tak wchłonie tę kasę bez pierdnięcia i dalej będziesz kombinował o co kaman.

Czytając teksty o "małości" składek od razu wiem kto jest kim i przez jaki pryzmat widzi resztę wędkarzy. U mnie kasa nie rodzi się na drzewach. Nie jestem specjalnie majętny. Bywa, że dopiero około kwietnia mam tyle w kieszeni by opłacić kartę. Wędkuję więc każdego roku gdzieś od połowy kwietnia do połowy listopada. Mam tu limit ilościowy jakiego nie ma nikt w Polsce ( tylko O.Katowice ma) nie będę pisał o szczegółach - możesz sobie poczytać na stronie O.Katowice. 

Dla mnie 200 złotych za te kilka " żabioków" to dość kasy, tym bardziej, że na Śląsku jest wędkarzy najwięcej i presja jest ogromna. A wody mamy tyle, co dwa jeziora na Mazurach.

Tak więc organizujta się skoro macie tyleeeeeeeee kapuuuuuuuuusty! Może prezesom podnieście stawkę?! 

Na zdrowie.

Ja sobie w takim razie oleję to całe PZW i będę jeździł na Wisłę. Pojadę z 10 razy w roku, to mnie wszystko wyniesie 180 złotych, a przynajmniej ryba jest gwarantowana. 

[2012-06-28 13:51]

Bernard51

Kolego ,jak by tu niemieccy rybacy łowili i nie zarybiali to by sami nie mieli co jeść ,oni też mają limity ,okresy i dni w których mogą łowić a co do porównania Polskich wędkarzy i przykładowo niemieckich to ci powiem że się niczym nie różnimy ,różnica to tylko prawo i kary za kłusownictwo

W 98r bylem u kolegi Maćka a synem wykupil mi tygodniówke i w pierwszy dzien bylismy na Renie na wegorza ok 80km od niego i na odcinku ok 500m bylo dwuch Jugoli i jeden neutralizowany niemiec z Królewca . Wiec gdyby tak brala ryba w polsce to na tym odcinku (wyjelismy5 wegorków w 4-ech synowie byli z nami )to by miejsca nie bylo gdzie stanąc. Ale chlopaki nasze pojechali do Dani w interesach i juz nie pojechalismy (polacy alkohol byl wazniejszy)nie bylo kierowcy aby nas zawiesc nad wode. A kiedys w Gliwicach po sasiedzku mieszkajac Rybnik odwiedzalismy 2-4 razy w tygodniu przynajmniej, moja "skarpeta" lub Maćka "Zemsta Stalina" Zaporożec
[2012-06-28 14:28]

pawelz

Po pierwsze, czy Ty wogole potrafisz czytac ze zrozumieniem. ?
Napisalem ze byc moze wysokosci skladek jakie placimy teraz starcza. Tego nie wiem i nigdzie nie pisalem, ze maja wynosic 1000 czy 3000 zl. Problemem nie jest wysokosc skladki, tylko sposob jej liczenia. Ty preferujesz system - stac mnie na 200 zl to skladka ma byc 200 i robta za to lowisko.
Ja - lowisko wymaga nakladow np 100000 zl / rok, mamy 1000 wedkarzy to skladka powinna wynosic np 100 zl. Widzisz roznie podejscia ?.

Po drugie, w obecnym stanie nie dalbym nawet 1 zl wiecej chyba ze ktos mnie przekona ze ta zlotowka pojdzie na ochrone albo zarybianie. A nie na pensje czy zawody.

Po trzecie - czemu ludzi ktorzy maja pieniadze i stac byloby ich na placenie nawet 5000 zl / rok (ja do nich na pewno nie naleze) nazywasz snobami. Znam kilku takich ktorzy bez problemu placa juz teraz wiecej za lowienie w naszym kraju a nie zauwazylem zeby byli snobami. Bardzo ciezko pracuja w tygodniu i jedyne czego chca to pojechac w weekend na ryby i polowic. A nie biegac z telefone w reku i ganiac klusoli czy biegac za ostatnim lipieniem po bezrybnej wodzie PZW. I dlatego oplacaja OS'y i lowia na prywatnych lowiskach a nie na ogolnodostepnym badziewiu. Stac ich na fajne lowienie co nie oznacza ze sa snobami.

[2012-06-28 14:33]

ryukon1975

Po pierwsze, czy Ty wogole potrafisz czytac ze zrozumieniem. ?
Napisalem ze byc moze wysokosci skladek jakie placimy teraz starcza. Tego nie wiem i nigdzie nie pisalem, ze maja wynosic 1000 czy 3000 zl. Problemem nie jest wysokosc skladki, tylko sposob jej liczenia. Ty preferujesz system - stac mnie na 200 zl to skladka ma byc 200 i robta za to lowisko.
Ja - lowisko wymaga nakladow np 100000 zl / rok, mamy 1000 wedkarzy to skladka powinna wynosic np 100 zl. Widzisz roznie podejscia ?.

Po drugie, w obecnym stanie nie dalbym nawet 1 zl wiecej chyba ze ktos mnie przekona ze ta zlotowka pojdzie na ochrone albo zarybianie. A nie na pensje czy zawody.

Po trzecie - czemu ludzi ktorzy maja pieniadze i stac byloby ich na placenie nawet 5000 zl / rok (ja do nich na pewno nie naleze) nazywasz snobami. Znam kilku takich ktorzy bez problemu placa juz teraz wiecej za lowienie w naszym kraju a nie zauwazylem zeby byli snobami. Bardzo ciezko pracuja w tygodniu i jedyne czego chca to pojechac w weekend na ryby i polowic. A nie biegac z telefone w reku i ganiac klusoli czy biegac za ostatnim lipieniem po bezrybnej wodzie PZW. I dlatego oplacaja OS'y i lowia na prywatnych lowiskach a nie na ogolnodostepnym badziewiu. Stac ich na fajne lowienie co nie oznacza ze sa snobami.



Nie chce mi się cytować ale skoro z tych składek które płacimy starcza na to co jest to lepiej ich nie płacić.


[2012-06-28 14:46]

pawelz

Z tych skladek przy odpowiednim zarzadzaniu powinno starczyc na wiele wiecej.

Problem w tym, wladze PZW jedyne co umieja to wsypac ryby do wody i na tym konczy sie gospodarowanie. Ile kasy wyparowuje i przecieka przez palce badz jest niewlasciwie wydawane, tego nie wie nikt. Dlatego ja, mimo ze uwazam ze za dobre lowisko powinno sie troche zaplacic, nie dam, jesli mnie nie zmusza nawet 1 zl wiecej, bo nie wierze w jej dobre wykorzystanie
[2012-06-28 14:56]

ryukon1975

Z tych skladek przy odpowiednim zarzadzaniu powinno starczyc na wiele wiecej.

Problem w tym, wladze PZW jedyne co umieja to wsypac ryby do wody i na tym konczy sie gospodarowanie. Ile kasy wyparowuje i przecieka przez palce badz jest niewlasciwie wydawane, tego nie wie nikt. Dlatego ja, mimo ze uwazam ze za dobre lowisko powinno sie troche zaplacic, nie dam, jesli mnie nie zmusza nawet 1 zl wiecej, bo nie wierze w jej dobre wykorzystanie



Z tych składek to ma  dwa tzw.zbiorniki po 4 ha a wokół nich śmietnik i za to płacę .Może niedużo ale jednak.
nawet nie wspomnę że tam nie zaglądam z wędkami do dziadków z PZW
[2012-06-28 15:08]

Piotr 100574

o to chodzi że jak zapłacimy więcej to trzeba to mieć czarno na białym i widzieć efekty ,albo trzeba oddać łowiska w ręce kół wędkarskich ,wtedy każde koło będzie miało swoją wodę i będzie o nią dbać ,coś na zasadzie stawu w nieboczowach ,dandec wie o co mi chodzi ,chodzi mi o dołek obok tego na którym był nasz zlot ,u nas nic nie gryzło a na kołowym zbiorniku co chwilę przewalała się gruba ryba
[2012-06-28 15:16]

Gdyby koło miało pod opieką ( na wyłączność ) dla swych członków te Nieboczowy, to ja... normalnie odpłynąłem. W każdym razie wtedy resztę wód mogłaby wypić szarańcza albo zasrać trzoda chlewna, bo miałbym wodę marzeń. O! To jest myśl! Nawet bym chyba dał nieco więcej kaski. A wtedy kto obcy - bulić mi tu jak za zboże!

Panowie nie przesadzamy nieco w tym temacie?

[2012-06-28 15:29]