Złodzieje z PZW

/ 135 odpowiedzi / 2 zdjęć
JKarp


Znowu nie można edytować postów !!!! :-(((
No a wiesz skąd wzięły się rejestry?
JK (2015/06/06 07:50)

slawomir66


Mam na myśli majątek trwały a więc lokale, budynki, sprzet itp. Nie biorę w ogóle pod uwagę skrajnego posunięcia jakim miałoby być odławianie i sprzedawanie ryb.

Po drugie nie łapiąc się już za słówka. Wstąpiliśmy do związku w którym obowiązują przepisy i musimy je respektować co nie oznacza że nie można czegoś zmieniać na lepsze. (2015/06/06 08:01)

slawomir66


Co do rejestrów. Skąd się wzieły nie pamiętam ale mój okręg był chyba jednym z pierwszych który je wprowadził. Od bardzo dawna na naszych wodach nie ma odłowów gospodarczych. M.in. okręg wprowadził rejestry aby na podstawie nich i mam nadzieję rzetelnych wpisów wykazywać gospodarkę rybacką. I jak na razie nikt nie wymusza na okręgu  aby prowadzić odłowy. W/g mnie to sukces gdyż znam i widziałem co działo sie podczas odłowów rybackich.

Okręg na podstawie rejestrów robi kumulacje za dany rok co również "mam nadzieje że dzięki rzetelnym wpisom" pozwala stwierdzić czym i gdzie zarybiać. Dla mnie nie jest problemem prowadzenie rejestru co w opinii wielu wędkarzy jest problemem. (2015/06/06 08:08)

JKarp


No to ja nie rozumiem skąd PZW wzięłoby kasę na wypłaty i utrzymanie biur ;-)
Chyba, że zaczęliby sprzedawać NASZ majątek.

Ja nie łapię za słówka w czasie dyskusji a podaję swoje argumenty. 
To, że jestem w PZW nie może być jakby podstawą do tego, że ktoś chce zamknąć mi usta w przypadku zadawania pytań trudnych mówiąc, że skoro należę to muszę ślepo wypełnić zapisy dotyczące PZW. Już na forum PZW mnie zbanowali za zadawanie niewygodnych pytań he he ;-)
Jak zacytowałbym odpowiedź rzecznika na moje zapytanie " dlaczego mnie od razu zbanowano skoro dobry obyczaj wszystkich for mówi, że należy zacząć kary stopniować " chyba pękłbyś ze śmiechu. Zapewniam, że Urban to Pan Pikuś przy rzeczniku PZW ;-)
Oczywiście nie wrzucam do jednego gara wszystkich działaczy ale wyjątki tylko potwierdzają regułę. Zdaję sobie sprawę, że dużo dobrego dzieje się na szczeblach kół ale jak pisałem to, że zostaną złożone jakieś petycje do ZO PZW jakby nic nie daje. Tam głosuje się przeciwko komuś choćby chciał najlepiej a przyjmuje się jakieś durne uchwały dotyczące zakazów - począwszy od zakazu połowu na grunt a skończywszy na zakazie nęcenia kulkami ( a stary chleb, zepsute ziemniaki i makaron jest OK i nikt nawet słowem nie piśnie na ten temat ). 

Natomiast z jednym się zgadzam  :" A po wtóre samemu zachowywać się nad wodą tak aby nasi synowie i wnuki mieli jeszcze coś do połowienia. "


JK                                                                                               (2015/06/06 09:03)

lynx


mayki007 pisząc złodzieje z PZW ubliżasz uczciwym wędkarzom. PZW to również ty i ja i wielu, wielu innych. Sam przyznajesz, że są wędkarze, którzy nie patrzą na nic tylko ładują do torby wszystko co złowią wielokrotnie więcej niż by im wystarczyło. Ich też nazwę złodziejami.

Piszecie koledzy o wypaczonych zarybieniach. Nie zgodzę się z tym na przykładzie swojego okręgu. W kołach są powołane komisje zarybieniowe, które biorą udział w zarybieniach organizowanych przez okręg. Mogą również jeździć do ośrodków zarybieniowych po materiał. Po drugie ilość narybku na daną wodę ustala czy reguluje RZGW i przy zarybieniach jest przedstawiciel tej instytucji, który nadzoruje zarybienia.
W moim okręgu zarybia się wieloma gatunkami ryb bo w rzeki wpuszczane są świnki, brzany, jazie, szczupaki a do zbiorników liny, karasie i karpie ale zgodnie z dopuszczonym limitem. Co zaś wyłączania łowiska po zarybieniach to i ja tak robię zamykając łowisko powiedzmy na 2-3 tygodnie aby dać rybie możliwość aklimatyzacji a amatorom łatwych ryb utrudnić sprawę.
Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant  zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat. Wstępując do PZW mamy obowiązek przestrzegać przepisy jakie w związku obowiązują. Żeby nie było też wiele rzeczy mnie irytuje i też bym dokonał reform ale do tego potrzeba siły podczas zebrań w kołach a nie psioczenia na forach.

jerome2    wymyślił, nie płaćmy przez rok to PZW upadnie. Przeliczyłbyś się kolego. Tylko my wędkarze byśmy na tym stracili sezon wędkarski.

Reasumując aby kogoś nazwać złodziejem trzeba to udowodnić ale ja zaproponuję to co już wielokrotnie pisałem. Chodzić na zebrania, zabierać głos, wystawiać swoich kandydatów do władz, dopytywać w kole o zarybienia, dopytywać Komisję rewizyjną jak są wydawane pieniądze w kole, zgłosić się do komisji d/s zarybień etc. etc.

A po wtóre samemu zachowywać się nad wodą tak aby nasi synowie i wnuki mieli jeszcze coś do połowienia.

Popieram Co piszesz. Najlepiej jest narzekać. (2015/06/08 23:17)

lynx


I sam sobie odpowiedziałeś. natomiast sam wiesz że PZW mam ogromny majątek w mieniu i myślę że dali by sobie radę. Myślę że wiesz że majątek koła podczas jego likwidacji przejmuje okręg a majątek likwidowanego okręgu przejmuje ZG. A jest to majątek niemały.
Co zaś pisania że achy i ochy i chodzenie na zebrania nic nie da. Da da i można zmieniać od dołu. Nie wiem czy jestem leśnym dziadkiem w mniemaniu "wędkarzy reformatorów" ale za takiego się nie uważam. U nas zmieniono i od 2 lat prowadze koło i jest dobrze. Nie piszę super aby nie wpadać w samozachwyt ale jest dobrze. Pociągnęło to za sobą że ludzie  którzy mi zaufali też widzą zmianę. A więc warto



I to również popieram. (2015/06/08 23:21)

lynx


Tylko, że ja odniosłem się do Twojego wpisu gdzie nawiązałeś do prawa jazdy a w sumie nie posiadania przy sobie w czasie prowadzenia samochodu. 
A przepraszam o jakim Tym majątku PZW piszesz? Mam nadzieję, że nie o rybach w wodzie.Bo ten majątek trwały ma się nijak do kosztów pensji, utrzymania biur, samochodów itd.
JK

A stawy zarybieniowe to h.....? (2015/06/08 23:23)

JKarp


Nie znam takiego słowa na h...;-)A serio - to ile tych stawów jest ? Ktoś zna te dane?JK (2015/06/09 05:59)

pawelz


Mam na myśli majątek trwały a więc lokale, budynki, sprzet itp. Nie biorę w ogóle pod uwagę skrajnego posunięcia jakim miałoby być odławianie i sprzedawanie ryb.

Po drugie nie łapiąc się już za słówka. Wstąpiliśmy do związku w którym obowiązują przepisy i musimy je respektować co nie oznacza że nie można czegoś zmieniać na lepsze.

A to mnie zaciekawiles. Ile tego majatku posiada na wlasnosc nasz okreg. Bo w Tomaszowie z tego co sie orientuje, to np kolo miejskie dzierzawi jakies tam rudere w starej kamienicy. Zebrania kola np Wistom sa organizowane w jakichs wynajetych salach. Skladki placi sie najczesciej w jakichs sklepach wedkarskich. Nie wiem jak z siedziba okregu.
Zgodze, sie ze przez rok PZW by nie padlo. Jakos by tam wyskrobali na pensje i diety. Ale drugi rok (ide o zaklad) bylby dla nich kleska. 90% dzialaczy i dyrektorow okregow ewakulowalo by sie z tonacego okregu, szukajac szybko innej pracy widzac co sie dzieje.
Inna sprawa, ze to utopia. Musialaby powstac ostra konkurencja w postaci lowisk komercyjnych, stowarzyszeniowych itp. Tak zeby wedkarze mieli alternatywe. Np ja u siebie mam wybor. Lowie na wodach PZW albo na wodach.....PZW. Najwiekszy problem mieliby wedkarze rzeczni. Bo takich lowisk w Polsce praktycznie brak. O ile strafiaja sie "prywatne" jeziora stawy czy glinianki tak rzeki wyjete spod kurateli PZW mozna policzyc na palcach jednej reki :( (2015/06/09 10:54)

lynx


Zakładamy taką sytuację, że PZW pada to powiedzcie mi kto tak od ręki zajmie się wodami. Zbiorniki może weźmie prywaciarz i wyskrabie rybkę do dna a rzeki to kto będzie zarybiał. Może też prywzciarz. Jeżeli tak to dlaczego prywaciarze nie przystępują do przetargów o obwody  rybackie? Dlaczego nie wezmą jakiejs rzeki i nie sprzedają zezwoleń. Dlaczego nie trzymają straży i nie kontrolują? Myslicie może, ze nie umią liczyć? Dlatego, ze dobrze sobie policza i wcale nie kwapią się do tych obwodów. Co innego zbiorniczek, !0 zł/ godz. plus 10 zł/1kilogram i wszystko jest na miejscu i pod kontrolą. Stowarzyszenia? To samo. Jeden zbiorniczek, opłata 200 zł lub więcej a jak chciałbym pojechać na inny zbiornik to następne 200zł. Przy pięciu zbiornikach jest już 1000zł. Jak słucham tych co chcą koniecznie rozwalić PZU to pytam się co lub jaki system w to miejsce proponujecie. Ale tak poważnie, bez opowiadania pierdoł jak to jest za granicą tylko co można innego zrobic, lepszego, w naszych warunkach. (2015/06/11 23:19)

JKarp


Będzie normalnie jak w całym świecie. Kupisz sobie jedno zezwolenie na jedno łowisko góra kilka a nie będziesz mógł za 200 zł łowić bez mała w połowie kraju. Ze stowarzyszeniami podobnie - kupisz sobie zezwolenie na jedną zadbaną wodą, o którą ktoś dba i zarybia i do tego kontroluje.Ja w tej chwili łowię na tylko jednym jeziorze i to mi w zupełności starczy. Po co i dlaczego mam w zezwoleniu ujętych tyle wód w tym Narew i Wisłę, gdzie na pewno łowił nie będę to ja nie wiem ale zapłacić musiałem.
Za granicą Kolego po pierwsze nie ma żadnych związków, żadnych okręgów itp. Może dlatego jest normalnie ? Jak chcesz to się możesz zapisać do jakiegoś tam koła czy czego innego ale jak się nie zapiszesz to i tak zapłacisz tyle samo co wszyscy.
JK (2015/06/12 06:38)

Artur z Ketrzyna


Janek, mylisz się za granica są też stowarzyszenia. I tam ludzie nie mają takich problemów jak tutaj :-)
Fakt, PZW to moloch. Ale podzielony na okręgi. I zajmijcie się swoimi okręgami a będzie lepiej.
A nie narzekanie że garbaty ma dzieci proste, itd.

W końcu u nas biorą się za tych nie etycznych.
Wiesz jaki wynik kontroli był?
Multum bez zezwoleń, a w siatkach szczupaczki takie po 35 cm a nawet zdarzył się 18 cm. (2015/06/12 09:10)

JKarp


Napisałem wyraźnie, że nie ma związków a nie stowarzyszeń.
Może inaczej - są ale nie ma obowiązku się zapisywać. Jak się zapiszesz zyskujesz dodatkowe łowiska, przywileje itd. Kiedyś wkleiłem zasady wędkowania w Holandii. Są proste, jasne i czytelne. Jak pamiętam są cztery rodzaje zezwoleń opisanych bardzo szczegółowo i dokładnie.

I co z tego, że PZW podzielony na okręgi jak każdy z nich to państwo w państwie stanowiący swoje własne przepisy, regulaminy i opłaty. Mający swój zarząd, dyrektorów i licho wie jeszcze kogo. Ja to tylko liczę na to, że w końcu jakaś instytucja dobierze się do tych zagmatwanych przepisów, opłat, odłowów sieciowych itd itp i zrobi porządek z tym molochem o mentalności komuny.http://forum.wedkuje.pl/f,rpo-pyta-o-roznice-w-oplatach,822188,0.html
Artur to tylko na plus, że straż rybacka działa :-) Ale zwróć uwagę, że straż rybacka nie jest w żaden sposób powiązana z PZW. PZW ma w nosie utworzenie swojej straży. Lepiej wyręczać się SSR i PSR a czasem Policją.
JK
(2015/06/12 09:53)

JOPEK1971


Zakładamy taką sytuację, że PZW pada to powiedzcie mi kto tak od ręki zajmie się wodami. Zbiorniki może weźmie prywaciarz i wyskrabie rybkę do dna a rzeki to kto będzie zarybiał. Może też prywzciarz. Jeżeli tak to dlaczego prywaciarze nie przystępują do przetargów o obwody  rybackie? Dlaczego nie wezmą jakiejs rzeki i nie sprzedają zezwoleń. Dlaczego nie trzymają straży i nie kontrolują? Myslicie może, ze nie umią liczyć? Dlatego, ze dobrze sobie policza i wcale nie kwapią się do tych obwodów. Co innego zbiorniczek, !0 zł/ godz. plus 10 zł/1kilogram i wszystko jest na miejscu i pod kontrolą. Stowarzyszenia? To samo. Jeden zbiorniczek, opłata 200 zł lub więcej a jak chciałbym pojechać na inny zbiornik to następne 200zł. Przy pięciu zbiornikach jest już 1000zł. Jak słucham tych co chcą koniecznie rozwalić PZU to pytam się co lub jaki system w to miejsce proponujecie. Ale tak poważnie, bez opowiadania pierdoł jak to jest za granicą tylko co można innego zrobic, lepszego, w naszych warunkach.





Przystępują i sprzedają zezwolenia,takim przykładem jest gospodarstwo rybackie Jacka Kaczmarka które dzierżawi odcinek Wisły w okolicach Włocławka i Ciechocinka. (2015/06/12 14:00)

pakul1206


Zakładamy taką sytuację, że PZW pada to powiedzcie mi kto tak od ręki zajmie się wodami. Zbiorniki może weźmie prywaciarz i wyskrabie rybkę do dna a rzeki to kto będzie zarybiał. Może też prywzciarz. Jeżeli tak to dlaczego prywaciarze nie przystępują do przetargów o obwody  rybackie? Dlaczego nie wezmą jakiejs rzeki i nie sprzedają zezwoleń. Dlaczego nie trzymają straży i nie kontrolują? Myslicie może, ze nie umią liczyć? Dlatego, ze dobrze sobie policza i wcale nie kwapią się do tych obwodów. Co innego zbiorniczek, !0 zł/ godz. plus 10 zł/1kilogram i wszystko jest na miejscu i pod kontrolą. Stowarzyszenia? To samo. Jeden zbiorniczek, opłata 200 zł lub więcej a jak chciałbym pojechać na inny zbiornik to następne 200zł. Przy pięciu zbiornikach jest już 1000zł. Jak słucham tych co chcą koniecznie rozwalić PZU to pytam się co lub jaki system w to miejsce proponujecie. Ale tak poważnie, bez opowiadania pierdoł jak to jest za granicą tylko co można innego zrobic, lepszego, w naszych warunkach.





Przystępują i sprzedają zezwolenia,takim przykładem jest gospodarstwo rybackie Jacka Kaczmarka które dzierżawi odcinek Wisły w okolicach Włocławka i Ciechocinka.

I jak z rybką u prywaciarza? I jak tam zalew Koronowski czy jakoś tak ?
(2015/06/12 17:17)

Artur z Ketrzyna


Napisałem wyraźnie, że nie ma związków a nie stowarzyszeń.
Może inaczej - są ale nie ma obowiązku się zapisywać. Jak się zapiszesz zyskujesz dodatkowe łowiska, przywileje itd. Kiedyś wkleiłem zasady wędkowania w Holandii. Są proste, jasne i czytelne. Jak pamiętam są cztery rodzaje zezwoleń opisanych bardzo szczegółowo i dokładnie.

I co z tego, że PZW podzielony na okręgi jak każdy z nich to państwo w państwie stanowiący swoje własne przepisy, regulaminy i opłaty. Mający swój zarząd, dyrektorów i licho wie jeszcze kogo. Ja to tylko liczę na to, że w końcu jakaś instytucja dobierze się do tych zagmatwanych przepisów, opłat, odłowów sieciowych itd itp i zrobi porządek z tym molochem o mentalności komuny.http://forum.wedkuje.pl/f,rpo-pyta-o-roznice-w-oplatach,822188,0.html
Artur to tylko na plus, że straż rybacka działa :-) Ale zwróć uwagę, że straż rybacka nie jest w żaden sposób powiązana z PZW. PZW ma w nosie utworzenie swojej straży. Lepiej wyręczać się SSR i PSR a czasem Policją.
JK


Janek. A PZW czym innym jest jak nie stowarzyszeniem/zrzeszeniem wędkarzy? To Ze nazwało się związkiem. Kiedyś było to modne sformułowanie nazywające zrzeszania pewnej grupy ludzi.
I do PZW też nie masz obowiązku się zapisać! nikt za to Ciebie nie ukara!
To że są opłaty dla nie zrzeszonych i składki dla zrzeszonych. I to że jest znacząca różnica między ich wysokością. To są 2 różne rzeczy które ty wrzucasz do jednego wora. Wszędzie tak jest, i o tym mówi ustawa itd. Pisałem o tym... Świadczenie usługi/ udostępnianie łowisk do APR, a korzysta z majątku stowarzyszenia w ramach członkostwa w nim. To są 2 całkowicie odrębne sprawy. Choć obie tycza się możliwości wekowania na danym akwenie.
Do puki tego nie zrozumiesz/ecie, nie ma co więcej o tym dyskutować. (bo tu jest głebszy problem niż koszty ale też obowiązki itd)

I co z tego, że PZW podzielony na okręgi jak każdy z nich to państwo w państwie stanowiący swoje własne przepisy, regulaminy i opłaty. Mający swój zarząd, dyrektorów i licho wie jeszcze kogo

Prosta sprawa. Bo dzięki temu tak naprawdę sami jako okręg decydujemy o polityce użytkowania wód itd. Jak też mamy swoje fundusze itd. No ale nawet tego nie rozumiesz...


Artur to tylko na plus, że straż rybacka działa :-) Ale zwróć uwagę, że straż rybacka nie jest w żaden sposób powiązana z PZW. PZW ma w nosie utworzenie swojej straży. Lepiej wyręczać się SSR i PSR a czasem Policją.

A czyja, kto ją prowadzi, w czyich strukturach powstała, na czyj wniosek powstają itd.?
Widzisz, Ci ludzie w SSR są członkami PZW (mowa o SSR w Okręgu Olsztyńskim). I jako członkowie PZW, chcą coś zrobić dla wspólnego dobra "łowisk". ITD.
Skąd SSR ma fundusze i kto się o nie stara, itd.?
Znów powiem "odrób lekturę" :-)
(2015/06/13 09:00)

perwer


Będzie normalnie jak w całym świecie. Kupisz sobie jedno zezwolenie na jedno łowisko góra kilka a nie będziesz mógł za 200 zł łowić bez mała w połowie kraju. Ze stowarzyszeniami podobnie - kupisz sobie zezwolenie na jedną zadbaną wodą, o którą ktoś dba i zarybia i do tego kontroluje.Ja w tej chwili łowię na tylko jednym jeziorze i to mi w zupełności starczy. Po co i dlaczego mam w zezwoleniu ujętych tyle wód w tym Narew i Wisłę, gdzie na pewno łowił nie będę to ja nie wiem ale zapłacić musiałem.
JK


Samo PZW to normalny organ i spełnia swoją rolę ,problem jest w ludziach tam zasiadających ,a nie w samej instytucji .Bo to czy będzie stowarzyszenie ,czy inna opcja,to od ludzi tam zarządzających zależy dobro danych łowisk . Na dzień dzisiejszy daje przykład z jednego z kól śląskich  - jest około 1300 członków - każdy płaci około 200 zł -- średnia ,bo niektórzy coś około 240 zł ,emeryci poniżej 200 zeta. Daje to przychód około 260 tysięcy zeta .Czytam w sprawozdaniu rocznym że na zarybienie poszło 30 tysięcy i około 10 tysięcy dorzucił okręg . Niech z 30 tysięcy pójdą na jakieś zawody ,nagrody ,szkółki itd. Niech następny 30 tysięcy pójdzie na opłaty ,na skarbnika itd..to gdzie jest te 170 tysiaków ? .. To jest przykład - bo różne koła ,różne fundusze ,rózne wydatki i różne potrzeby . Bo ja rozumiem ,ze na łowiskach jest inwestycja w stanowiska ,rozumiem że jest jakaś firma zatrudniona na sprzątanie raz na tydzień ,rozumiem że inwestycja w  oczyszczenie zbiorników itd....ale takich rzeczy nie ma ...szczerze to mnie to wali ,ale jak tak z nudów zagłębić sie w ten problem ,to cos tam daje do myślenie dane zagadnienie . Dlatego lepiej nie włazić tu i sie nie zagłębiać ,a lepiej jechac na ryby i tam korzystać z uroków jakie daje nam przyroda. (2015/06/13 09:04)

JKarp


Artur normalnie ręce opadają jak się z Tobą dyskutuje. Piszesz o rzeczach oczywistych w tak zakręcony sposób, że ręce opadają. Jutro jak wrócę z ryb odpowiem Ci na ten Twój post. JK (2015/06/13 20:17)

Artur z Ketrzyna


Artur normalnie ręce opadają jak się z Tobą dyskutuje. Piszesz o rzeczach oczywistych w tak zakręcony sposób, że ręce opadają. Jutro jak wrócę z ryb odpowiem Ci na ten Twój post. JK

Sam wypowiadasz się bzdurnie ;-)

Napisałeś:
Ale zwróć uwagę, że straż rybacka nie jest w żaden sposób powiązana z PZW. PZW ma w nosie utworzenie swojej straży.

więc Ci odpowiedziałem:

A czyja, kto ją prowadzi, w czyich strukturach powstała, na czyj wniosek powstają itd.?

Nie słyszałem jeszcze o SSR powołanej z inicjatywy kogo innego niż PZW, itd

Widzisz, Ci ludzie w SSR są członkami PZW (mowa o SSR w Okręgu Olsztyńskim). I jako członkowie PZW, chcą coś zrobić dla wspólnego dobra "łowisk". ITD.
Skąd SSR ma fundusze i kto się o nie stara, itd.? (np.: nasze koło dołożyło się 500 zł na nowy silnik dla nich)


No faktycznie nie jest powiązana z PZW. :-)

Ty zaś zaprzeczasz rzeczywistość ;-)
(2015/06/14 09:04)

Artur z Ketrzyna




Samo PZW to normalny organ i spełnia swoją rolę ,problem jest w ludziach tam zasiadających ,a nie w samej instytucji .Bo to czy będzie stowarzyszenie ,czy inna opcja,to od ludzi tam zarządzających zależy dobro danych łowisk . Na dzień dzisiejszy daje przykład z jednego z kól śląskich  - jest około 1300 członków - każdy płaci około 200 zł -- średnia ,bo niektórzy coś około 240 zł ,emeryci poniżej 200 zeta. Daje to przychód około 260 tysięcy zeta .Czytam w sprawozdaniu rocznym że na zarybienie poszło 30 tysięcy i około 10 tysięcy dorzucił okręg . Niech z 30 tysięcy pójdą na jakieś zawody ,nagrody ,szkółki itd. Niech następny 30 tysięcy pójdzie na opłaty ,na skarbnika itd..to gdzie jest te 170 tysiaków ? .. To jest przykład - bo różne koła ,różne fundusze ,rózne wydatki i różne potrzeby . Bo ja rozumiem ,ze na łowiskach jest inwestycja w stanowiska ,rozumiem że jest jakaś firma zatrudniona na sprzątanie raz na tydzień ,rozumiem że inwestycja w  oczyszczenie zbiorników itd....ale takich rzeczy nie ma ...szczerze to mnie to wali ,ale jak tak z nudów zagłębić sie w ten problem ,to cos tam daje do myślenie dane zagadnienie . Dlatego lepiej nie włazić tu i sie nie zagłębiać ,a lepiej jechac na ryby i tam korzystać z uroków jakie daje nam przyroda.

Perwer. Piszesz o składce okręgowej?
Czytam w sprawozdaniu rocznym że na zarybienie poszło 30 tysięcy i około 10 tysięcy dorzucił okręg .Koło ma fundusze:
 ze składki członkowskiej - ok 30% jej zostaje w kole.
do tego dochodzą opłaty za egzamin, i pozyskane dodatkowe środki przez koło z innych źródeł, takich jak sponsorzy i dotacje.

Tak więc jeśli mówisz tu o zarybieniu przez koło ze swoich środków. To przeznaczyli chyba wszystkie pieniądze jakie u nich zostały ze składki członkowskiej. ;-)

Co od Okręgu, on przeprowadza zarybienia z takich środków jak: Składka Okręgowa i opłata dla niezrzeszonych. (Te środki/składki idą na ochronę i zagospodarowanie wód) (2015/06/14 09:13)

JKarp


Napisałeś:Ale zwróć uwagę, że straż rybacka nie jest w żaden sposób powiązana z PZW. PZW ma w nosie utworzenie swojej straży.
więc Ci odpowiedziałem:A czyja, kto ją prowadzi, w czyich strukturach powstała, na czyj wniosek powstają itd.?
Nie słyszałem jeszcze o SSR powołanej z inicjatywy kogo innego niż PZW, itdWidzisz, Ci ludzie w SSR są członkami PZW (mowa o SSR w Okręgu Olsztyńskim). I jako członkowie PZW, chcą coś zrobić dla wspólnego dobra "łowisk". ITD.Skąd SSR ma fundusze i kto się o nie stara, itd.? (np.: nasze koło dołożyło się 500 zł na nowy silnik dla nich)
No faktycznie nie jest powiązana z PZW. :-)
Ty zaś zaprzeczasz rzeczywistość ;-)


A powiedz w takim razie pod kogo podlega SSR?
Czy w Statucie PZW lub w innych zapisach jest coś o SSR ?
Artur czym innym jest utworzenie SSR a czym innym jest jej działalność.
To, że koła sponsorują SSR to chwała im za to bo najczęściej to utworzenie SSR wygląda tak ( w skrócie ) - kilku pozytywnie zakręconych chce utworzyć straż. Jak już załatwią wszelkie formalności i już ta straż jest okazuje się, że starostwo ma w d... zakup ubrań i innego wyposażenia. Po kilku patrolach okazuje się, że nie ma kto zapłacić za paliwo, przydałaby się jakaś łódka z dobrym silnikiem itd. Więc koła wspomagają jak mogą działania SSR. 
Ale na tej podstawie nie można powiedzieć, że SSR jest powiązane z PZW bo PZW ma w d... utworzenie swojej straży z odpowiednimi uprawnieniami. A wiesz dlaczego ? Bo ochronę wód zrzucono na zwykłego wędkarza który widząc coś złego ma obowiązek zawiadomić kogo trzeba.
I nie czaruj tu, że SSR jest prowadzona przez PZW bo znowu wciskasz ludziom kit. Komu SSR składa meldunki z wykonanych patroli ? PZW czy PSR ?

Na temat okręgów i możliwości wpływania na ich działalność z grzeczności się nie wypowiem bo mam przykład Zalewu Zegrzyńskiego. Jak okręg postanowił łowić sieciami nikt i nic ich nie powstrzyma a mało tego - im większe protesty tym ekip rybackich przybywa. Wpływ na okręgi to fikcja.

"I co z tego, że PZW podzielony na okręgi jak każdy z nich to państwo w państwie stanowiący swoje własne przepisy, regulaminy i opłaty. Mający swój zarząd, dyrektorów i licho wie jeszcze kogo

Prosta sprawa. Bo dzięki temu tak naprawdę sami jako okręg decydujemy o polityce użytkowania wód itd. Jak też mamy swoje fundusze itd. No ale nawet tego nie rozumiesz..."
Artur zapewniam Cię, że więcej rozumiem nić potrafisz to sam zrozumieć. 

Darek zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
JK (2015/06/14 22:20)

Artur z Ketrzyna


Janek odrób lekturę. Zanim sie wypowiesz. Proszę.
Starostwo uchwala powstanie na czyjś wniosek. Tak?
A PZW składa takie wnioski, i zawiązuje takie jednostki zgodne z uchwałą Rady Powiatu.
No sory nie jest to organ powiązany z PZW.

Na temat okręgów i możliwości wpływania na ich działalność z grzeczności się nie wypowiem bo mam przykład Zalewu Zegrzyńskiego.
No widzisz, a Ja znam to z innej strony. Bo można jednak pozytywnie na nich wpłynąć. Po drugie są wybory itd.
Z tym że Ty jak zwykle zaczniesz że wybrałeś itd. Tylko odpowiedz sobie sam czy dobrze jak nic się na lepsze nie zmienia?
U nie są efekty.

Zacytuję tu komentarz tej sytuacji.
"to że przypisują sobie to ..., ważne że coś się zmienia i zaczyna dziać"

Tak więc samym marudzeniem nic nie zmienisz...

No i :

Artur zapewniam Cię, że więcej rozumiem nić potrafisz to sam zrozumieć. 

Darek zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
JK

Skąd wiozłeś tą wypowiedź Darka? Bo ja tu takiego posta i komentarza mojej wypowiedzi nie widzę... :-)
(2015/06/14 23:04)

JKarp


I co z tego na czyj wniosek ? 
SSR nigdy nie było i nie będzie organem PZW. Co innego powołać ( na wniosek uprawnionego do rybactwa jeśli już ) a co innego udowadniać, że SSR jest strukturą PZW.

Jak widzę nadal wierzysz w okręgi. Skoro napisałeś, że " No widzisz, a Ja znam to z innej strony. Bo można jednak pozytywnie na nich wpłynąć. Po drugie są wybory itd.Z tym że Ty jak zwykle zaczniesz że wybrałeś itd. Tylko odpowiedz sobie sam czy dobrze jak nic się na lepsze nie zmienia?U nie są efekty."To napisz jakie są te efekty.
Darka wypowiedź czyli @perwera.
JK

(2015/06/14 23:34)

Artur z Ketrzyna


3.    Koła Polskiego Związku Wędkarskiego i Stowarzyszenia Wędkarskie działające na terenie Powiatu Dzierżoniowskiego są jednostkami organizacyjnymi tworzącymi Społeczną Straż Rybacką Powiatu Dzierżoniowskiego.

Jest to punkt z Regulaminu SSR powiatu Dzierżoniowskiego
Załącznik do uchwały Nr  LIV/326/10 - który składa zainteresowany a uchwala i akceptuje Rada Powiatu.http://www.pzw.org.pl/ssrdzierzoniow/cms/8316/_regulamin_spolecznej_strazy_rybackiej_powiatu_dzierzoniowskiego

Tak więc setny raz Ci powtórzę, zanim się wypowiesz upewnij się czy wiesz co piszesz...

Co do:

Darka wypowiedź czyli @perwera.
JK
Pokaż, bo nadal nie widzę takiej wypowiedzi kolegi Perwera. Zwłaszcza do mojego tekstu o okręgu z postu
#828697.

A wręcz przeciwnie w poście #828698 kolega pisze:
Samo PZW to normalny organ i spełnia swoją rolę ,problem jest w ludziach tam zasiadających ,a nie w samej instytucji .Bo to czy będzie stowarzyszenie ,czy inna opcja,to od ludzi tam zarządzających zależy dobro danych łowisk .
A to jest jednak potwierdzenie tego co ja pis
zę :-)


To napisz jakie są te efekty.
Takie że zarząd koła współpracuje z ZO i odwrotnie. Względem gospodarowania na łowiskach, jak i działalności samego PZW. Efekty opisałem w innych wątkach i artykułach. ;-)

"to że przypisują sobie to ..., ważne że coś się zmienia i zaczyna dziać"
to też jest tego efektem :-) (2015/06/15 08:32)

pawelz


Odniose sie do tej czesci dyskusji o SSR i tego do kogo "nalezy".
To ze sklada sie z wedkarzy stowarzyszonych w PZW nie oznacza ze jest to instytucja PZW.
Kazdy moze zlozyc wniosek o powolanie SSR. Problemem jest znalezienie chetnych do tej "sluzby".
A poniewaz PZW posiada monopol, to kto inny mialby skladac taki wniosek. Jesli powstaloby stowarzyszenie ktore np przejeloby wiekszosc wod w danym okregu od PZW to nic nie staloby na przeszkodze, aby powolane zostalo SSR skladajace sie osbob ktore nie maja nic wspolnego z PZW. To jedna sprawa. A druga to fakt, ze nikt przy zdrowych zmyslach, kto prowadzilby biznes oparty o taka ilosci majatku (wod) jak PZW nie oparlby ochrony o swoje dobra na jakiejs spolecznej strazy tak na prawde g..o mogacej.

Zastanowil mnie jeszcze jeden post kol lynx. Napisal cos takiego:
"... Jeżeli tak to dlaczego prywaciarze nie przystępują do przetargów o obwody  rybackie? Dlaczego nie wezmą jakiejs rzeki i nie sprzedają zezwoleń. Dlaczego nie trzymają straży i nie kontrolują? Myslicie może, ze nie umią liczyć? Dlatego, ze dobrze sobie policza i wcale nie kwapią się do tych obwodów...."
Ma oczywiscie racje. Utrzymanie dobrego lowiska na wodzie plynacej jest drogie. I tu czy nie nalezaloby sie zastanowic, jak PZW udaje sie taka magiczna sztuczka za 200-250 zl / rok ?.
I stad moja najwieksza pretensja do PZW. Wysokosci skladek nie maja sie nijak do kosztow gospodarowania. Jesli PZW zmieni zasady. Najpierw policzy i w sposob transparentny przedstawi taka kalkulacje kazdemu kto bedzie zainteresowany ile ma kosztowac np w okregu piotrkowskim utrzymanie wod na odpowiednim (rybnym) poziomie a pozniej podzieli kwote na ilosc czlonkow i obliczy roczna skladke, wowczas obydwiema rekami bede glosowal za utrzymaniem PZW przy zyciu. W sklad takich kosztow powinny wchodzi: utrzymanie biura okregu, pensje pracownikow etatowych, zarybienia, koszt pozyskanych ryb przez wedkarzy w oparciu o limity (chore na obecna chwile) i ochrona. A nie jak obecnie. Zbieramy skladki w takiej kwocie, zeby nikogo nie zdenerwowac i to co sie uda zebrac to dzielimy. Pensja biuro i cos tam jeszcze zostanie na wpuszczenie do wody tego co najtansze (karpia). O ochronie mozna tylko pomazyc.
Pieniadze na dodatkowa dzialalnosc np jakies festyny dla dzieci itp moglyby pochodzic z dodatkowych dzialalnosci czy dochodow ze sprzedazy zezwolen okresowych. PZW posiada tez swoje wylegarnie. Mozna zawalczyc o sponsorow czy tez utworzyc jakies OS ktore madrze zarzadzane przynosilyby dodatkowa kase. Np. sa ludzie w Polsce ktorzy zaplaca i 100  czy wiecej zl za dzien lowienia (np lowisko Piaseczno kolo gdanska) jesli tylko dostana tego co chca. Czemu nie utworzyc dla nich w Polsce kilku ekskluzywnych lowisk i trzepac kase ?. Bo do tego potrzebny jest madry i dobrze zarabiajacy manager a nie za przeproszeniem Jozek pochdzacy z nadania Zdziska i Staszka na jakims zebraniu. Przepraszam wszystkich Jozefow Zdzislawow i Stanislawow :), jesli jakiegos urazilem. (2015/06/15 10:45)