Złe nawijanie

/ 45 odpowiedzi
użytkownik99254


nawijaj na książke tz-rzuć książke na podłoge-szpule z rzyłka dalej i nawijaj-i nie słuchaj bzdet kolesiów-pozdrowienia dla kolegów








Hehe. Rada iście salomonowa.

(2012/04/09 20:22)

użytkownik107516


nawijaj na książke tz-rzuć książke na podłoge-szpule z rzyłka dalej i nawijaj-i nie słuchaj bzdet kolesiów-pozdrowienia dla kolegów


Co to ma do źle układającego żyłkę kołowrotka?. Rozumiem czary mary i spluwamy przez ramię. (2012/04/09 20:33)

sezam


Na początku mojego wędkowania kupiłem dwa młynki Robinsona. Nie jest to firma Rolls-Royce wędkarstwa, ale wtedy byłem przekonany, że Robinson będzie dobrym wyborem. Kosztowały te cudeńka wtedy po 50 i 60 złotych, co dziś pewnie oscylowałoby gdzieś w granicach stówy za sztukę.

Od początku to badziewie nawijało żyłkę jak chciało, nierówno, wyżej środka, niżej środka i nic innego nie pomagało jak tylko podkładki pod szpulami. Ale to i tak nie usuwało problemu, tylko nieco poprawiało sytuację.

Po dwóch sezonach dziadostwo w ilości sztuk dwóch zaczęło się sypać. Wypadały bolce mocujące korbki, odkręcały się "handgryfy", wylatały kabłąki, luzowały się szpule, ciągle coś... aż wreszcie wysiadły blokady i posypały się hamulce. 

Dziś już nie kupię od Robinsona nawet koszyczka zanętowego, tak mnie do siebie zrazili.

Więc nie chrzań kolego o kołowrotkach po 50 zeta ze są do niczego, bo sam używam w tej chwili dwie Luny i mam je już około 5 lat a każda kosztowała po 40 złotych i działają jak należy choć maja tylko dwa łożyska i są kurka plastikowe. Ryb wytargały już masę i myślę, że będą mi służyć jeszcze kilka sezonów. Pracują cicho, lekko i nawijają równiutko jak złoto. Nigdy nie miałem z nimi najmniejszego problemu.

A szastanie kasą jest dla snobów, bo wędkarz se poradzi nawet tańszymi zabawkami.

(2012/04/11 00:05)

sezam


hmm... pewnie masz racje. W sumie to idąc Twoim tropem myślenia to taniej wyjdzie gdy siaty zakupimy, koszt nie wielki a tony można wydrzeć.
A co do snobów to hmm... lepiej wydać te pieniądze na papierosy a niżeli na swoją życiową pasję. OK zgadzam się... (2012/04/11 00:13)

Arcymisiek


siema mam taki problem ze zylka sie nie rowno nawija na kazdym kolowrotku tak mam jesli to moja wina to prosze o rade jak najlepiej ta zylke nawijać dzieki 
daje zdjecie.


Mogę Cię zapewnić,że nie na każdym kołowrotku,po prostu kupiłeś,tzw."Tanie mięcho",którego przeznaczeniem jest tylko się kręcić ,a jak nawija to drugorzędna sprawa.W zasadzie ich żywotność jest bardzo ograniczona,tak jak rowerów pseudo"górskich"produkowanych w Chinach w cenie 200-tu zł.
W dobrych kołowrotkach jest zastosowany,tzw.system oscylacji posuwu szpuli poprawiający równomierność nawijania żyłki,a cena przeważnie przekłada się na jakość zastosowanego materiału w jego budowie.
Kiedyś już gdzieś pisałem,że nie warto się na coś rzucać ze względu na atrakcyjną cenę,warto poszukać opinii fachowców(recenzji)dowiedzieć się jakich materiałów użyto do jego produkcji,jak nawija,itd.Nie każdy kołowrotek oznacza to samo.

PS.Dołączam foto kołowrotka poprawnie nawijającego żyłkę


(2012/04/11 08:30)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik99254


hmm... pewnie masz racje. W sumie to idąc Twoim tropem myślenia to taniej wyjdzie gdy siaty zakupimy, koszt nie wielki a tony można wydrzeć.
A co do snobów to hmm... lepiej wydać te pieniądze na papierosy a niżeli na swoją życiową pasję. OK zgadzam się...







Sugerujesz, że jestem jakimś kłusownikiem? Powtórzysz mi to prosto w oczy? Wystarczy ci odwagi?

(2012/04/11 18:56)

derfalon


Reasumując wszystko co zostało powiedziane w temacie. Jeśli kołowrotek nawija żyłke nierówno to można próbować podkładek pod szpulą i to jedyna rzecz jaka można zrobić. Niestety za takie pieniądze trudno o kołowrotek precyzyjnie nawijający żyłkę. Osobiście wolałbym kupić niski model markowego sprzętu (ostatnio dorwałem Okume Hexana za małe pieniądze i sprawdza się póki co ok) niż ryzykować eksperymenty z kołowrotkami marek powszechnie uznanych za kiepskie. (2012/04/11 21:24)

sezam


hmm... pewnie masz racje. W sumie to idąc Twoim tropem myślenia to taniej wyjdzie gdy siaty zakupimy, koszt nie wielki a tony można wydrzeć.
A co do snobów to hmm... lepiej wydać te pieniądze na papierosy a niżeli na swoją życiową pasję. OK zgadzam się...







Sugerujesz, że jestem jakimś kłusownikiem? Powtórzysz mi to prosto w oczy? Wystarczy ci odwagi?



Nie! Nie sugeruje że jesteś kłusownikiem! Po prostu źle się wyraziłem. Myślę że dalszy komentarz jest zbędny, bo co bym nie napisał to i tak wyjdzie na źle. (2012/04/12 00:35)

JKarp


Reasumując wszystko co zostało powiedziane w temacie. Jeśli kołowrotek nawija żyłke nierówno to można próbować podkładek pod szpulą i to jedyna rzecz jaka można zrobić. Niestety za takie pieniądze trudno o kołowrotek precyzyjnie nawijający żyłkę. Osobiście wolałbym kupić niski model markowego sprzętu (ostatnio dorwałem Okume Hexana za małe pieniądze i sprawdza się póki co ok) niż ryzykować eksperymenty z kołowrotkami marek powszechnie uznanych za kiepskie.

CześćTroszkę nie na temat ale uogólniasz.York Sea Trend 8000 - maszyna za śmieszne pieniądze. Taki sam miał w swojej ofercie Konger ( idealnie taki sam ) tylko nie kosztował 150zł.http://www.ceneo.pl/11622231A jak kumplowi w Shimano coś tam spadło czy odpadło to też kiepski - choć nie jestem jakimś fanem Shimano ;-)Jak patrzę na fotkę to myślę, że jeszcze nie jest tak źle :-) Widziałem dużo gorsze szpulki z żyłką.Jak Koledzy radzą - próbuj podkładki.JK (2012/04/12 07:56)

Jack14


@JKarp z całym szacunkiem ale z "bata gówna nie ukręcisz".

Podkładki mogą jedynie poprawić "wygląd" dolnej części szpuli i nic więcej.

Jest jeszcze jedna mało prawdopodobna przyczyna, zły sposób nawijania żyłki, a bardziej prawdopodobna to faktycznie połączenie słabej jakości wykonania kołowrotka i zbyt mała szpula do żyłki 0,2.

(2012/04/12 16:08)

Bernard51


Dlaczego tak pastwicie sie na tm chlopaku-tani szais taki sie nie kupuje itd itp, może niestac go na lepszy moze ndostal w prezencie ktos nie znajacy od serca chcial mu zrobic przyjemnosc.
Szanujmy troche sie nawzajem z nadzieja zadal pytanie ze ktos pomoze mu problem rozwiazac
a tu same nedzianki , po kilku pierwszych postach pewnie juz reszty nie czyta  i nie jest mu napewwno przyjemnie?? (2012/04/12 16:25)

Jack14


No tak ale ty czytałeś, doczytałeś i nic się nie stało.

Może coś od siebie dodasz może masz inny punkt widzenia?

Może ......

(2012/04/12 18:13)

ezot112


słyszałem że niektórzy nawijają żyłke na kołowrotek wsadzając szpule z żyłką do wiaderka z wodą (2012/04/12 18:42)

Jack14


No i to jest jakaś odpowiedz.

Są rożne "szkoły" jak nawijać żyłkę na kołowrotek ale mim zdaniem warto przed nawinięciem jednak do wody.

Plecionki zawsze.

(2012/04/14 17:10)

rafau80


po 1 na kolowrotek powyzej 100zl mnie nie stac poniewaz chodze jeszcze do szkoly i nie zarabiam pieniedzy zeby pozwolic sobie na taki wydateka po 2 to ten kolowrotek byl od kolegi na urodziny (2012/04/15 22:07)

covent


Dlaczego tak pastwicie sie na tm chlopaku-tani szais taki sie nie kupuje itd itp, może niestac go na lepszy moze ndostal w prezencie ktos nie znajacy od serca chcial mu zrobic przyjemnosc.
Szanujmy troche sie nawzajem z nadzieja zadal pytanie ze ktos pomoze mu problem rozwiazac

a tu same nedzianki , po kilku pierwszych postach pewnie juz reszty nie czyta  i nie jest mu napewwno przyjemnie??


Mądre słowa - niektórzy zapominają chyba, że wędkarstwo to przede wszystki hobby i przyjemność  a nie wyścig zbrojeń. Pewnie - niech sobie kupi od razu kręcioł za 5 stów i będzie żyłkę nawijał i ryby łowił sam:) g...o prawda. Kołowrotki od 50 do 150 pln nadają się i działają.

A jak ktoś ma hopla to i młynek za tysiaka mu nie będzie odpowiadał.

Pewne minimum jest wymagane ale sprzęt sam nie łowi.


Chłopak zadał pytanie dlaczego  nawija żyłkę tak a nie inaczej. Po prostu tak nawija i koniec, nie jest to wina "złego nawijania". Pomijając wszystko uważam, że takie nawijanie w niczym nie przeszkadza.

(2012/04/15 22:50)

użytkownik99254


Racja. Ten kołowrotek ma zwyczajnie nieprawidłowo dobrany skok szpuli do obrotów. Można to tylko nieznacznie skorygować, ale naprawić się nie da. Kołowrotek ten będzie spokojnie działał przy metodzie spławikowej, gdzie odległości rzutów nie są duże. Zgadzam się też z tezą, że nawet tańsze kołowrotki nadają się do zabawy w wędkarstwo. Autorowi pytania życzę wszelkiej pomyślności i tylko doradzam, żeby się nie przejmował tymi głupotami o drogim sprzęcie.

Kolego. Łowię ryby całe życie, bo zaczynałem jako smark. Sam mam w kolekcji wiele młynków które nie kosztowały majątku i z powodzeniem się spisują. Zapewniam cię, że nawet kiedy już będziesz pracował, nie koniecznie będzie cię stać na drogie mecyje.

Wędkarz ma też jakieś priorytety poza wędkarstwem i jest bardzo źle, kiedy wędkarstwo przedkłada nad rodzinę. Pierwsze  - rodzina, drugie - wykształcenie dzieci, trzecie - mieszkanie, czwarte zabezpieczenie rezerw na koncie, piąte - spłata zobowiązań... można tak wymieniać do upadłego, a na końcu pierdoły  typu kołowrotki, namioty i inne badziewia.

Przekonasz się o tym.  Dlatego uważam, że jeśli będziesz sobie radził z wędkowaniem, to wystarczy ci sprzęt w rozsądnych cenach.

Pozdrawiam.

(2012/04/16 08:22)

Bernard51


Niewiem jak to skomentowac ale jak by nie powiedziec zyciowe prawidlowosci , moze by to nazwali swiete slowa  nie mialbym nic przeciwko temu czyli zyciowa modrosc !! (2012/04/16 10:29)

użytkownik99254


Mam takiego znajomka. Chory na wędkarstwo, ale czy pozytywnie? Zaciąga pożyczki na sprzęt, wisi na liście dłużników, kupuje nowości sprzętowe jak chory człek. Rodzina cierpi. Nie pije jak ktoś by mógł sądzić, ale wszelkie środki kieruje na swoje hobby. Zaciągał pożyczki na łódki, silniki, wędki, i inne bzdety. Często krytykował mój sprzęt. Czy dla tego naszego wędkarstwa warto iść w długi? Jestem wędkarzem już od jakichś 20, a może 35 lat i nie bawi mnie kupowanie gadżetów za pieniądze przeznaczone na utrzymanie rodziny. Cóż, może jestem odmieńcem, ale mam to sobie za coś.  :) (2012/04/16 11:01)

Prozac


Czołem koledzy!

Niedawno zakupiłem kołowrotek Mitchell Mag Pro Extreme.
Nawija nieznacznie więcej żyłki na dole szpuli, a mniej u góry. Stąd też podpinam się pod ten wątek.

Po zdjęciu szpuli mam (idąc od dołu):
- zębatkę
- łożysko
- podkładkę metalową
- podkładkę plastikową (ok. 0,75 mm)

Po usunięciu plastikowej podkładki nawijanie jest perfekcyjne.
Myślicie, że można ją całkiem usunąć, czy może lepiej zastąpić ją jakąś cieńszą, np. z kliszy fotograficznej?

Wielkie dzięki za doradztwo! (2013/03/09 20:24)