Zgubione dokumenty wędkarskie - duplikat zezwoleni

/ 15 odpowiedzi
Witam wszystkich,

Dzisiaj, w wyniku pośpiechu i rozkojarzenia, pakując wędki i inne rzeczy do auta, zostawiłem na parkingu moją kamizelkę wędkarską. Miałem w niej wszystko co dzisiaj z synem miało nam być potrzebne na okonie...z akcesoriami łącznie 5 pudełek gum, blaszek i woblerków, szczypce, miarka, itp. :( Ale co najgorsze...miałem tam moje dokumenty wędkarskie i pozwolenie wykupione już na 2020 rok (wykupione w ostatnią środę)... Oczywiście gdy się po nią cofnąłem już nie było po niej śladu...nigdy nie zrozumiem złodziejstwa...

Czy ktoś miał podobny problem? Wiem, że wyrobienie duplikatu karty wędkarskiej nie jest dużym problemem, ale co z duplikatem wykupionego zezwolenia? Opłacałem je w siedzibie głównej PZW na ulicy Twardej w Warszawie. Czy PZW ma jakiś rejest sprzedanych zezwoleń i mogą wystawić duplikat?

Pozdrawiam,
Rafał
Smolik


Współczuję ci kolego, bo to rzecz okropna zostawić swój ukochany sprzęt wędkarski nad wodą. Zawsze wyjeżdżając liczę ile mam "sprzętów" - np. pięć (pokrowiec z wędkami, plecak, wiadro z zanetą, krzesełko i pokrowiec z siatką) i odjeżdżając przeliczam, czy stan się zgadza. Jeśli chodzi o sprzedane zezwolenia wędkarskie to mają one hologram i własny numer, więc jestem niemal pewien, że to druk ścisłego zarachowania, z którego podmiot wydający zezwolenie zapewne się rozlicza. W moim macierzystym kole (należę do koła PZW w niedużej miejscowości) osoba, która sprzedaje zezwolenia (żona prezesa koła) wiem, że kiedyś wpisywała w tabelkę wszystkie dane związane z osobą sprzedającą i numerem jej zezwolenia. Myślę, że dzięki temu jest potwierdzenie, że opłaciłeś zezwolenie na połów ryb. Na Twoim miejscu poszedłbym tam, gdzie wykupiłeś zezwolenie - powinni tam pomóc. Pozdrawiam i powodzenia! (2020/01/12 18:49)

Kochanke


Potwierdzenie mam też z banku bo płaciłem kartą płatniczą więc na wyciągu będę miał ślad po tej płatności. Rozumiem, że w pierwszej kolejności muszę wyrobić duplikat karty wędkarskiej zanim pójdę po duplikat zwzwolenia? (2020/01/12 19:36)

Basia Kier


Najpierw duplikat karty, potem zezwolenie (ale może załatwisz za jedną wizytą). Zadzwoń najpierw do skarbnika, niech ci powie ci potrzeba (zgłoszenie na policji? twoje oświadczenie?), abyś dwa razy nie chodził. Skarbnik rejestruje twoje dane - kwitowałeś chyba podpisem - ma więc potwierdzenie. (2020/01/12 20:14)

Kochanke


Nie kwitowałem niczego podpisem. Pani w kasie przyjmuje opłatę i wydaje mi zezwolenie. To tyle. Coś chyba w komputerze wpisywała więc zakładam, że muszą mieć gdzieś ślad po tym fakcie.
jedną wizytą nie dam rady. Duplikat karty u mnie wyrabia się gdzie indziej ale to nei problem. (2020/01/12 20:29)

t1000


Wspolczuje Ci kolego. Ja jakis czas temu zostawilem nad wisla pudelko z przynetami. Pojechalem w to miejsce za 2 dni i o dziwo pudelko lezalo w tym samym miejscu na widoku. Naprawde bylem zdziwiony ze nikt nie zabral, a miejsce naprawde jest oblegane przez wedkarzy (2020/01/12 21:02)

Kochanke


Sprawa dokumentów załatwiona. Opiszę proces bo możę komuś się przyda.

1. Trzeba najpierw wyrobić wtórnik Karty Wędkarskiej. W moim przypadku było to Biuro Ochrony Środowska w Warszawie. Sprawę można załatwić od ręki, tylko trzeba mieć ze sobą potwierdzenie przelewu na 10 zł (nie można zapłacić na miejscu), zdjęcie i wypełniony wniosek o wydanie wtórnika. I tu uwaga dla wszystkich. Spiszcie sobei gdzieś numer swojej karty, datę wydania i kto ją wydawał - to się przydaje i skraca czas załątwienia sprawy.

2. Mając wtórnik Karty, należy udać się do miejsca gdzie kupiliscie zezwolenie. W moim przypadku była to siedziba główna PZW na ul. Twardej w Warszawie. Mieli w systemie odnotowany fakt wniesienia przez mnie opłaty i bez problemu dostałem duplikat zezwolenia. Bez opłat.

3. Ja w siedziebie PZW wyrobiłem od razu nową legitymację członkowską. Potrzebne jest zdjęcie i wniesienie opłaty 5zł. W innych przypadkach kontaktowałbym się w tej sprawie z kołem.

Nie życzę nikomu podobnej przygody, ale jeżzeli się coś podobnego przytrafi to mam nadzieję, że to pomoże.

Pozdrawiam,
Rafał (2020/01/15 08:13)

Sith


(...) Dzisiaj, w wyniku pośpiechu i rozkojarzenia,(...) zostawiłem na parkingu moją kamizelkę wędkarską.(...) Oczywiście gdy się po nią cofnąłem już nie było po niej śladu...nigdy nie zrozumiem złodziejstwa...(...)
Na wstępie, bardzo Ci współczuję, bo to nie tylko strata finansowa, ale również kłopotliwe i gratuluję, że tak szybko udało Ci się wyrobić duplikaty dokumentów.

Jednak uważam, że rzucanie takich oskarżeń - złodziejstwo - to trochę na wyrost.
Primo, znalezione rzeczy nie mogą być a'priorikwalifikowane jako skradzione.
Secundo, swoich rzeczy należy pilnować, a znalazcy nie nazywać złodziejem, bo Cię nie okradł.
Tertio, byłeś w najbliższym komisariacie, zgłosiłeś bezzwłocznie zagubienie? Może znalazca właśnie tam zaniósł rzeczy znalezione?
Nie zrozum nie źle, ale umier w stosowaniu pewnych określeń jest w dobrym tonie i wskazany, zwłaszcza, że to nie znalazca zawinił, tylko Ty sam, nawet jest w tym temacie staropolskie przysłowie...
(2020/01/15 11:17)

Kochanke


Kolego Sith, dziękuję za wyrazy współczucia. Nie jestem prawnikiem, ale jeżeli ktoś robi tak, że znajduje mój plecak i kamizelkę, po czym plecak chowa pod jakimiś starymi szmatami przy śmietniku a kamizelkę zabiera, to zakładam brak dobrej woli i będę taką osobę nazywał złodziejem.

W kamizelce były moje dokumenty z adesem. Kamizelkę zostawiłem na parkingu pod domem i odniesienie tych rzeczy do mnie do domu nie stanowiłoby problemu (dosłownie 20m do przejścia). Na Policję nie poszzedłem bo nie wierzę w ich skuteczność odnajdywania takich rzeczy. Miałem nieprzyjemność zgłaszania kradzieży już dwukrotnie w moim życiu i nie było kompletnie efektów poza moim straconym czasem.

Masz ciekawe podejcie "zwłaszcza, że to nie znalazca zawinił, tylko Ty sam" - znalazca nie powinien zabierać rzeczy, które do niego nie należą. Przywłaszczenie rzeczy z dokumentami, adresem i nazwiskiem właściciela występującym w kilku miejscach (włącznie z haftem na przodzie kamizelki) jest Twoim zdaniem w porządku? Dla mnie to złodziejstwo i tyle. I prosiłbym o nie pouczanie mnie i nie ocenianie czy moje działanie jest w dobrym tonei czy nie.

Pozdrawiam i konczę ten wątek. Sprawa załatwiona od strony formalnej a instrukcja może się komuś przyda. (2020/01/15 17:10)

Basia Kier


@Kochanke: poradnik rzeczywiście przydatny, ale oby nigdy się nie przydał.
Panem Sith'em się nie przejmuj - reprezentuje dość specyficzne podejście, wystarczy prześledzić jego posty (nie te dotyczące stricte łowienia). Jak na prawnika, opinia dość dość zastanawiająca i właściwie jeszcze jeden agrument za gruntowną reformą polskiego prawa (ogólnie rzecz biorąc). Rozumując jak p. Sith, jak nie zamkniesz drzwi do mieszkania i ktoś ci coś ukradnie, to twoja wina...
W opisanej przez ciebie sytuacji (kamizelka z dokumentami i podpisem na niej) to ewidentne ZŁODZIEJSTWO i żadne prawnicze sztuczki tego nie zmienią. I zdaj się tu na "kastę nadzwyczajnych ludzi". (2020/01/15 19:18)

Sith


(...)Rozumując jak p. Sith, jak nie zamkniesz drzwi do mieszkania i ktoś ci coś ukradnie, to twoja wina...(...)
Niestety P. Basiu, TAK! Żaden ubezpieczyciel nie wypłaci w takim przypadku odszkodowania, a i policja niechętnie zajmuje się takimi sprawami i najczęściej postępowania w takich przypadkach są umarzane.
Przykro mi, że ma Panitakie zdanie, alePani poglądy też są znane znacznemu gronu forumowiczów.Proszę się nie przejmować, to nie chroba, przejdzie gdy nabierze Paniwięcej doświadczenia życiowego. Powróci zdrowy rozsądek.
Pozdrawiam.
(2020/01/16 08:42)

Basia Kier


(...)Rozumując jak p. Sith, jak nie zamkniesz drzwi do mieszkania i ktoś ci coś ukradnie, to twoja wina...(...)
Niestety P. Basiu, TAK! Żaden ubezpieczyciel nie wypłaci w takim przypadku odszkodowania, a i policja niechętnie zajmuje się takimi sprawami i najczęściej postępowania w takich przypadkach są umarzane.Â
Przykro mi, że ma PaniÂtakie zdanie, aleÂPani poglądy też są znane znacznemu gronu forumowiczów.ÂProszę się nie przejmować, to nie chroba, przejdzie gdy nabierze PaniÂwięcej doświadczenia życiowego. Powróci zdrowy rozsądek.
Pozdrawiam.
Â

Nie dziwi mnie to: ubezpieczyciel niechętnie wypłaca odszkodowania, a policja niechetnie zajmuje się jakimikolwiek zgłoszeniami. "Taki mamy klimat" i niektórym to widać odpowiada.
Również nie traktuję Pana poglądów jako choroby, a co do posiadania zdrowego rozsądku, to ma on się dobrze i mam nadzieję, że go nie utracę (jak znowu niektórzy wystawieni na wpływ "zaprzyjaźnionych mediów").
Koniec polityki - może coś o rybach?
(2020/01/16 09:22)

Kochanke


Kolego, Sith...mozna się różnić w wielu kwestiach, ale można to robić z klasą i kulturalnie. Polecam popracować nad tym bo, z ostatniego wpisu widać, że masz tu dużo do poprawy.

Zgadzam się z ostatnim postulatem :) Wróćmy do zagadnień związanych z naszym wspólnym hobby :) (2020/01/17 14:16)

Sith


Kolego, Sith...mozna się różnić w wielu kwestiach, ale można to robić z klasą i kulturalnie. Polecam popracować nad tym bo, z ostatniego wpisu widać, że masz tu dużo do poprawy. (...)
Jaki atak, taka riposta. Gdybyś Kolego Kochanke poczytał całość... ale niestety do tego trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.
Pozdrawiam, wyłączam się z dyskusji! (2020/01/18 06:57)

Kochanke


Nikt Ciebie tutaj nie atakował...no ale cóż. Chyba faktycznie kończmy bo dalsze kontynuowanie tej dyskusji nie na temat mija się z celem. (2020/01/18 15:30)

Sith


(...)Panem Sith'em się nie przejmuj - reprezentuje dość specyficzne podejście, wystarczy prześledzić jego posty (nie te dotyczące stricte łowienia). Jak na prawnika, opinia dość dość zastanawiająca (...) I zdaj się tu na "kastę nadzwyczajnych ludzi".
Jednak czytanie ze zrozumieniem faktycznie szwankuje... ;(( (2020/01/18 18:24)