Zaloguj się do konta

Zawody a wędkarze

utworzono: 2011/03/15 08:43
klarus28311

Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska ,jeśli rozgrywane mają być na nim zawody sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa,a co jeśli takiego zezwolenia nie ma ,co z wędkarzami którzy wykupują jednodniowe pozwolenia czy ten przepis ich obowiązuje,
[2011-03-15 08:43]

Obowiązkiem wędkarza jest opuszczenie łowiska ,jeśli rozgrywane mają być na nim zawody sportowe. Organizator zawodów musi posiadać pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa,a co jeśli takiego zezwolenia nie ma ,co z wędkarzami którzy wykupują jednodniowe pozwolenia czy ten przepis ich obowiązuje,



Jeśli organizator zawodów (koło wędkarskie) nie posiada zezwolenia od władz okręgu PZW na zorganizowanie takowych, wtedy nie ma prawa ich organizować i wędkarze nie mają obowiązku opuszczania łowiska, ponieważ takie zawody są nielegalne i niezgodne ze statutem PZW, więc nie istnieją.

                            Wzór zezwolenia na organizację zawodów.


Miasto, ................................ r.
Zezw. Nr ............................
Polski Związek Wędkarski
Koło/Klub .........................................
..........................................................
..........................................................


  Koło PZW nr ................................................................................ jako opiekun akwenu ............................................................... w imieniu Polskiego Związku Wędkarskiego Okręg w ..........., zgodnie z § 2 pkt. 7 Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW, zezwala na organizację zawodów wędkarskich:
Koła/Klubu ..............................................................................................................
w dniu ................................................................................................................
w godzinach ............................................................................................................
na akwenie .............................................................................................................
w miejscowości ............................................................................................................
...............................................................................................................


Informujemy, że zgodnie z Uchwałą Zarządu Okręgu Nr 18/09 z dnia 27.11.2009 r. uczestnicy zawodów, którzy nie posiadają rocznych składek okręgowych zobowiązani są do wniesienia składki okresowej w wysokości ...... zł (1 dzień dla członka PZW). Natomiast opłata dla nierzrzeszonych w PZW uczestników zawodów wynosi ....... zł. 

Wydając stosowne zezwolenie przypominamy o obowiązku bezwzględnego respektowania:

1. zasad i warunków wędkowania obowiązujących na danej wodzie Okręgu PZW w ......... stosownie do komentarza stanowiącego integralną część wykazu wód Okręgu,
2. Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb w tym zwłaszcza zapisów §2 pkt. 6 dotyczących utrzymania w czystości stanowisk wędkarskich i terenu zawodów bez względu na stan jaki został zastany przed przystąpieniem do wędkowania;
w przypadku gdy potwierdzony zostanie fakt pozostawienia śmieci nad jeziorem po zawodach Koła, Koło PZW nie wyda kolejnych zezwoleń, ponadto wyciągniemy stosowne konsekwencje statutowe;
3. wywieszenie informacji o rozgrywaniu zawodów w widocznym miejscu na kilka dni przed planowanymi zawodami.




[2011-03-15 09:40]

JKarp

Cześć
Maciek jak o zawodach mowa to mam takie pytanie. Co zrobić jak na Zalewie Zegrzyńskim jedno z okolicznych kół ma dość niemiły zwyczaj informowania o zawodach na jedną dobę przed zawodami?
Wygląda to tak, że my siedząc na zasiadce od minimum czwartku do niedzieli dowiadujemy się w sobotę około 16:00, że na tym kawałku brzegu będą w niedzielę od np 05:00 zawody gruntowe.
Raczej zawsze jakoś dochodzi do porozumienia z innymi kołami natomiast to jedno koło robi z tego całą aferę i sensację, że nas dwóch lub trzech nie za bardzo ma chęć opuścić jakby nie było nęconego miejsca.
Nie wspomnę, że zawody gruntowe jako takie nie istnieją w żadnym zapisie o zawodach wędkarskich ( a może są tylko ja nie wiem ). Owszem mają zezwolenie na zawody ale gruntowe towarzyskie.
Nie wspomnę, że kiedyś jeden z "działaczy" przybił gwoździami ogłoszenie do żywego drzewa!
Janusz JKarp

[2011-03-15 10:55]

Cześć
Maciek jak o zawodach mowa to mam takie pytanie. Co zrobić jak na Zalewie Zegrzyńskim jedno z okolicznych kół ma dość niemiły zwyczaj informowania o zawodach na jedną dobę przed zawodami?
Wygląda to tak, że my siedząc na zasiadce od minimum czwartku do niedzieli dowiadujemy się w sobotę około 16:00, że na tym kawałku brzegu będą w niedzielę od np 05:00 zawody gruntowe.
Raczej zawsze jakoś dochodzi do porozumienia z innymi kołami natomiast to jedno koło robi z tego całą aferę i sensację, że nas dwóch lub trzech nie za bardzo ma chęć opuścić jakby nie było nęconego miejsca.
Nie wspomnę, że zawody gruntowe jako takie nie istnieją w żadnym zapisie o zawodach wędkarskich ( a może są tylko ja nie wiem ). Owszem mają zezwolenie na zawody ale gruntowe towarzyskie.
Nie wspomnę, że kiedyś jeden z "działaczy" przybił gwoździami ogłoszenie do żywego drzewa!

Janusz JKarp




To są jedne z dotkliwszych problemów zwykłego zorganizowania się w kołach wędkarskich dotyczących wszelkich imprez, zawodów, zebrań, spotkań etc. Działacze w kołach, organizujący zawody powinni zadbać o to, aby odpowiednia informacja o tym wydarzeniu była umieszczona na terenie łowiska conajmniej tydzień przed zawodami do wiadomości wszystkich wędkujących na tymże akwenie/łowisku. Ani RAPR, ani Statut PZW nie przewiduje i nie narzuca konkretnego czasu, w jakim należy umieścić taką informację, choć niepisany kodeks honorowy między kołami wędkarskimi sugeruje ten czas na tydzień (7dni) przed imprezą. Jeśli zawody odbyć się mają np. w sobotę, to informacja o tym powinna być dostepna na danym łowisku do
wiadomości wędkarzy conajmniej 
w sobotę poprzedzającą ten dzień, nawet w prasie codziennej. Zwykłym więc lenistwem i brakiem zorganizowania w danym kole wędkarskim należy określić informowanie o tym innych wędkarzy, dzień czy dwa przed zawodami. Takie koło należy zdyscyplinować informując o takich opóźnieniach w informacjach, Zarząd Okręgowy PZW. A juz napewno koło powinno zostać ukarane za przybijanie takich ogłoszeń gwoździami do drzew (Ustawa o Ochronie Przyrody). Jest taki wynalazek pod tytułem "Pinezka", którą można takie ogłoszenie przyczepić do drzewa, tablicy informacyjnej itp, a po zawodach usunąć bez jakiejkolwiek szkody dla drzewa. Myślenie i dyscyplina nie boli.




[2011-03-15 11:30]

JKarp

Cześć
Maciek dzięki za info:-)
Jak zwykle problem tkwi w szczegółach. Już nie mówię tydzień ale gdyby od środy wisiało nie ma problemu. Zwyczajnie odpuszczamy i szukamy innego miejsca. A tak - wiesz czym się to zawsze kończy? Niepotrzebne nerwy, jakieś straszenia Policją, PSR...
Na dokładkę ten zapis zawody gruntowe towarzyskie o puchar ... Przecież takie zawody nie liczą się nawet do jakiejś tam punktacji koła i nie są tolerowane przez Kapitanaty Sportowe Okręgów.
A fotkę następnym razem ogłoszenia przybitego do drzewa zrobię i przedstawię gdzie trzeba :-)
Janusz JKarp
[2011-03-15 12:06]

Cześć
Maciek dzięki za info:-)
Jak zwykle problem tkwi w szczegółach. Już nie mówię tydzień ale gdyby od środy wisiało nie ma problemu. Zwyczajnie odpuszczamy i szukamy innego miejsca. A tak - wiesz czym się to zawsze kończy? Niepotrzebne nerwy, jakieś straszenia Policją, PSR...
Na dokładkę ten zapis zawody gruntowe towarzyskie o puchar ... Przecież takie zawody nie liczą się nawet do jakiejś tam punktacji koła i nie są tolerowane przez Kapitanaty Sportowe Okręgów.
A fotkę następnym razem ogłoszenia przybitego do drzewa zrobię i przedstawię gdzie trzeba :-)

Janusz JKarp




Zawody gruntowe należą do kwalifikacji "zawodów z brzegu" i w wachlarzu dowolnego wyboru formy zawodów istnieją w "menu" kół wędkarskich. Dlatego "kodeks honorowy" kół mówi o terminie tygodniowym, bo największa presja na łowiska jest w dni wolne od pracy, tak jak i zawody. Dlatego też jeśli zawody mają być w sobote czy niedzielę, to informacja również powinna trafić do wędkarzy conajmniej w sobotę lub niedzielę poprzedzającą tę imprezę. 



[2011-03-15 12:19]

news34

witam

wystarczy zgłosić w okręgu oczywiście dużo wcześniej,póżniej rozkleić info na łowisku.

U nas zazwyczaj nie robi sie problemu wędkarzowi,znajdzie sie miejce poza obrębem zawodów.

Są miejsca gdzie co tydzień są rozgrywane zawody,ale tam sie raczej nikt nie pcha.

Dla każdego znajdzie sie miejsce i nikt nie jest wyganiany.

Pozdrawiam i zapraszam wkrótce do konkursu

Wkrótce konkurs dla wszystkich

[2011-03-15 16:47]

radekszumocki

Bardzo dużo zostało powiedziane o aspekcie prawnym ,przepisów ,dzięki Maciejowi i ma we wszystkim rację ,ale jest jeszcze jeden aspekt człowiek -wędkarz .Wędkarze powinni być poinformowani  o zawodach nie dzień przed zawodami ,ale co najmniej 1 tydzień wcześniej i tu jest pies pogrzebany,to jest przyczyna kłótni i awantur.Zazwyczaj zawody są organizowane w dni wolne ,zajmują zazwyczaj dużą część linii brzegowej ,i zdarza się że trzeba całkowicie zrezygnować z tego łowiska i szukać innego ,zamiast cieszyć się przyjemnością łapania ryb .Prośba więc do organizatorów zawodów informację o zawodach zamieszczajcie nad wodą 1 tydzień przed zawodami ta informacja nawet wśród wędkarzy którzy nie będą przebywali nad wodą dotrze na pewno i na pewno nie będzie awantur nad wodą.POZDRAWIAM.
[2011-03-16 06:51]

Kristoph1

Wszystko jest racją szkoda że tylko nikt nie bierze pod uwagę tego, że czasem wędkarze zrywają ogłoszenia czy niszczą tablice z ogłoszeniem. I nie mówcie, że to nie prawda bo spotkałem się z takimi praktykami w różnych częściach naszego kraju. Jeśli łowisko jest atrakcyjne to zawsze będzie prowadzić to do nieporozumień i kłótni.
[2011-03-16 08:38]

Chodzi tylko o to, że 3/4 prezesów i zarządów kół robi ze swoich wód prywatne folwarki i mają serdecznie w d* wędkarzy z innych kół. Wystarczy trochę chęci i kultury oraz trzymania ręki na pulsie, by wędkarz dowiedział się tydzień wcześniej ( w poprzedni weekend) że łowisko za tydzień będzie zamknięte. Po prostu brak jest zrozumienia w kręgach wędkarskich dla tych zwykłych wędkarzy, którzy nie uprawiają wędkarstwa stricte sportowego. Kołom wydaje się, że  jeśli mają swój grajdół z numerem PZW, to mogą tam robić co chcą i kiedy chcą. [2011-03-16 13:12]

Chodzi tylko o to, że 3/4 prezesów i zarządów kół robi ze swoich wód prywatne folwarki i mają serdecznie w d* wędkarzy z innych kół. Wystarczy trochę chęci i kultury oraz trzymania ręki na pulsie, by wędkarz dowiedział się tydzień wcześniej ( w poprzedni weekend) że łowisko za tydzień będzie zamknięte. Po prostu brak jest zrozumienia w kręgach wędkarskich dla tych zwykłych wędkarzy, którzy nie uprawiają wędkarstwa stricte sportowego. Kołom wydaje się, że  jeśli mają swój grajdół z numerem PZW, to mogą tam robić co chcą i kiedy chcą.




Bardzo trafnie ujęte. Jak się chce, to można z tym trafić do szeeeerokiej rzeszy wędkarzy na danym terenie. Moje koło umieszcza w codziennej gazecie również ogłoszenie o zawodach i również tydzień wcześniej , tak jak wszystkie inne nasze koła. Jesli łowisko jest w poblizu jakiejś wsi, wtedy również w sklepie miejscowym i na tablicy ogłoszeń wisi o tym informacja. Taki zwyczaj poprostu i zgrzytów z niedoinformowanymi wędkarzami u nas nie ma, bynajmniej ja nie słyszałem o takowych. A jak są prezes i członkowie zarządu koła dupami organizacyjnymi, to potem wojny są. A to, że zawody wędkarskie na wszelkich akwenach to przekleństwo dla pozostałych "niesportowych" wędkarzy chcących rekreacyjnie połowić akurat na tym łowisku, to już osobna bajka, której lepiej nie opowiadać, bo pojadą ciężkie działa z obu stron. Nieraz tez wydaję 20 groszy na tel do Okręgu z pytaniem, czy na tym to a na tym łowisku nie ma czasem danego dnia zawodów ( bo Okręg musi o tym wiedzieć), a ja się tam wybieram akurat.

[2011-03-16 13:39]

Kristoph1

Chodzi tylko o to, że 3/4 prezesów i zarządów kół robi ze swoich wód prywatne folwarki i mają serdecznie w d* wędkarzy z innych kół. Wystarczy trochę chęci i kultury oraz trzymania ręki na pulsie, by wędkarz dowiedział się tydzień wcześniej ( w poprzedni weekend) że łowisko za tydzień będzie zamknięte. Po prostu brak jest zrozumienia w kręgach wędkarskich dla tych zwykłych wędkarzy, którzy nie uprawiają wędkarstwa stricte sportowego. Kołom wydaje się, że  jeśli mają swój grajdół z numerem PZW, to mogą tam robić co chcą i kiedy chcą.




Bardzo trafnie ujęte. Jak się chce, to można z tym trafić do szeeeerokiej rzeszy wędkarzy na danym terenie. Moje koło umieszcza w codziennej gazecie również ogłoszenie o zawodach i również tydzień wcześniej , tak jak wszystkie inne nasze koła. Jesli łowisko jest w poblizu jakiejś wsi, wtedy również w sklepie miejscowym i na tablicy ogłoszeń wisi o tym informacja. Taki zwyczaj poprostu i zgrzytów z niedoinformowanymi wędkarzami u nas nie ma, bynajmniej ja nie słyszałem o takowych. A jak są prezes i członkowie zarządu koła dupami organizacyjnymi, to potem wojny są. A to, że zawody wędkarskie na wszelkich akwenach to przekleństwo dla pozostałych "niesportowych" wędkarzy chcących rekreacyjnie połowić akurat na tym łowisku, to już osobna bajka, której lepiej nie opowiadać, bo pojadą ciężkie działa z obu stron. Nieraz tez wydaję 20 groszy na tel do Okręgu z pytaniem, czy na tym to a na tym łowisku nie ma czasem danego dnia zawodów ( bo Okręg musi o tym wiedzieć), a ja się tam wybieram akurat.



Najlepiej ogłosić to w dzienniku ogólnopolskim, są różne łowiska a koledzy tylko patrzą przez pryzmat stawów po żwirowych czy innych małych łowisk. Są łowiska gdzie zjeżdżają się wędkarze z różnych regionów Polski. Zawsze wędkarze biorący udział w zawodach będą solą w oku dla tych co nie biorą udziału w zawodach, ale przecież nikt im nie broni startowania w zawodach.
I czytając te wszystkie wypowiedzi coraz bardziej przekonany jestem, że choć wielu wędkarzy szczyci się że jest nas w Polsce ok. miliona to więcej jest wśród nas antagonizmów niż dobrej woli. I nigdy nic nie zmienią te osoby, które mają tyle do powiedzenia na forach wędkarskich podpierając się anonimowością. Każdy ma złoty środek, wie najlepiej jak uzdrowić wędkarstwo a praktycznie nic nie robi prócz dawania mądrych rad niczym "wujek dobra rada" z filmu Miś ograniczając się do metody dobrze znanej "kopiuj-wklej".

Wodom Cześć
[2011-03-16 14:13]

Nie!!! Nie jest potrzebny dziennik ogólnopolski do uzyskania prostej informacji!  Jedynie tak szerokie zabiegi mające na celu informowanie wędkarzy o zawodach, mają być również żelaznym argumentem w potyczkach słownych i uniknięciu lub zminimalizowaniu ich już na łowisku między wędkarzami łowiącymi amatorsko, a organizatorami i uczestnikami zawodów. Dla chcącego nic trudnego w doinformowaniu się o możliwość wędkowania w danym dniu na danym łowisku. Jeżeli wędkarze z Polski informują się o mających odbyć się zawodach, to mogą ci sami wędkarze doinformować się, czy czasem na tym łowisku nie są organizowane jakieś zawody, jeśli wcale nie mają zamiaru w nich uczestniczyć. To działa w dwie strony i tu również kłania się odrobina chęci i dobrej woli. [2011-03-16 14:30]

Kolego Kristoph1, pozwolę sobie wkleić tutaj tekst który kiedyś głośny był w internecie a na prośbę autora wklejali go gdzie się dało wędkarze z innych for. Przeczytaj uważnie i odnieś się do tego tekstu  skoro uważasz nas za tzw. wklejaczy. Skoro jestem wklejaczem to wklejam: [2011-03-16 14:48]

JKarp

Cześć
Maciek preliminarz na 2010r Okręg Mazowiecki znalazłem:
http://ompzw.pl/modulesData/files/751_wykaz_zawkol_2010_r304b41r.pdf
Czyli info jako takie było w tamtym roku. Gorsze jest to, że nigdzie nie ma wymienionych dyscyplin gruntowych !! I w tym jest problem, że robione są chyba na wariata.
A info jest jak najbardziej ogólnopolskie:-)
Janusz JKarp

[2011-03-16 14:48]

Dziś niedziela. Dla mnie to dzień wyjątkowy, bo w niedziele mam zazwyczaj czas, by powędkować.
Jak zwykle, po całotygodniowym oczekiwaniu, szczęśliwy wybrałem się nad wodę. Pojechałem na zbiornik „Kamień”, który jest sygnowany w PZW numerem 008, a opiekuje się nim koło PZW nr 62 w Wodzisławiu Śląskim.

Na miejscu byłem około 6.30 rano. Od razu po zjechaniu z wału, zatrzymałem się przed tablicą informacyjną, by sprawdzić jaki obecnie jest status tej wody. Z zadowoleniem stwierdziłem, że na tablicy nie ma żadnych komunikatów, czyli woda jest dostępna dla wędkujących.

Już miałem zająć moje ulubione miejsce, zaraz pod wałem, ale cos mnie tknęło i postanowiłem poszukać sobie nowej, jeszcze nieznanej sobie miejscówki. Pojechałem więc dalej, z zamiarem objechania zbiornika. Miałem zamiar eksplorować przeciwległy brzeg. Kiedy dojechałem do połowy długości zbiornika, spostrzegłem nad wodą rozstawiony kolorowy namiot, przy drodze stało kilkadziesiąt samochodów, a przy namiocie kłębili się „wędkarze” - cudzysłów celowy.

Przy samochodach zauważyłem pewnego młodego jegomościa, który dłubał coś przy bagażniku. Uchyliłem szybę i zapytałem tegoż pana, czy są tu jakieś zawody, bo nie ma żadnych informacji na tablicach.

Usłyszałem w odpowiedzi, że owszem, są zawody i zbiornik jest zamknięty dla wędkujących. Postanowiłem zapytać panów organizatorów, dlaczego nie umieścili stosownych komunikatów na tablicach informacyjnych. Schodząc po pochyłej dróżce, słyszałem jak „wędkarze” zwracają się do pewnego gościa per „prezesie”. Wywnioskowałem, że będę miał przyjemność z samym prezesem koła PZW nr 62 z Wodzisławia Śląskiego. Kilku spośród tych „pseudo wędkarzy” patrzyli na mnie, kiedy się zbliżałem, a już same te spojrzenia, były wrogie.

Przeprosiłem kilku faciów i zagadnąłem:
- Przepraszam panowie. Chciałem się dowiedzieć, dlaczego organizując zawody, nie umieszczacie stosownych informacji na tablicach?

I W TYM MOMENCIE DOWIEDZIAŁEM SIĘ CAŁEJ PRAWDY I TYLKO PRAWDY!

Pan prezes oświadczył:
-Było we środę powieszone dziesięć kartek, ale ludzie pozrywali.
To było zwrócone do mnie. A do swoich kompanów powiedział tak:
-Płaci się podatek, i jak są zawody, to wynocha z łowiska, trudno, innej możliwości nie ma.
Te słowa mnie trochę zaskoczyły, wiec odpowiedziałem:
-Ależ ja też płacę proszę pana.
No to on do mnie:
-Tak? To powiedz gdzie płacisz?!
No to odpowiedziałem:
-Ja płacę za możliwość wędkowania na terenie Okręgu Katowice.
No to dalej usłyszałem:
- Wypad stąd,. Jedź se wędkować tam gdzie płacisz…. Wynocha na swoją wodę.
Dalej posypały się epitety pod moim adresem, od zebranego grona „sportowców” - cudzysłów celowy, a nawet groźby.
Między innymi usłyszałem: (przepraszam za słowa)
-Wypierdalaj stąd! Masz tu pięćdziesięciu wrogów, więc wypierdalaj!

Było jeszcze kilka ciekawych tekstów, których nie przytoczę.
A pan prezes, zamiast powściągnąć zapędy swych podopiecznych, miał tylko niezły ubaw z tej sytuacji i podsumował wszystko kilkoma równie ciekawymi tekstami i śmiał się od ucha do ucha, razem ze swymi kolesiami.

Kilku ludzi ze sztabu zawodów, więc mniemam, że to był aktyw koła wyzywało mnie i wyśmiewało, aż się oddaliłem, a myślę że nawet potem mieli ze mnie polew.

Pytam więc Kolegów wędkarzy, czy taka postawa jest poprawna i normalna? Czy koleżeńska uprzejmość i kultura nie nakazywała prezesowi koła nr62 w Wodzisławiu Śl. Odpowiedzieć mi na moje pytanie w inny sposób, a może i przeprosić za niedogodności?
A gdybym nie jechał dookoła wody? Czy wyprosiliby mnie z łowiska w trakcie wędkowania? Czy ja mam obowiązek wiedzieć, że pan wieśniak prezes kazał powiesić kartki w środę, a te kartki się zaraz ulotniły? CZY MOIM OBOWIĄZKIEM JEST WIEDZIEĆ CO ZAMIERZA PREZES? Czy nie należało choć w piątek, albo sobotę rano sprawdzić, czy ogłoszenia wiszą na tablicach? Powiesili w środę i zadowoleni.

Teraz kilku z Was zrozumie, skąd we mnie tyle nienawiści do PREZESÓW, DZIAŁACZY, AKTYWÓW, SPORTOWCÓW, ZAWODNIKÓW ETC.

Niestety z niewychowanymi gburami z Jastrzębia, Żor, Wodzisławia, miałem do czynienia już kilka razy. Zawsze chodziło o ZAWODY. Totalny brak kultury, manier, ogłady, a przede wszystkim koleżeńskiej uprzejmości, jest u tych ludzi na porządku dziennym.

Doprawdy nie znajduję słów, by wyrazić, jak nisko oceniam prezesa koła nr 62 w Wodzisławiu ŚL. Żadne inwektywy i kalumnie nie są w stanie określić tych prostaków.

OTO DOWIADUJĘ SIĘ OD PREZESA SĄSIEDNIEGO KOŁA, ŻE ZBIORNIK 008, TO JEGO PRYWATNY FOLWARK, I MAM WYPIERDALAĆ NA SWÓJ ZBIORNIK! MAM ŁOWIĆ TAM , GDZIE OPŁACAM SKŁADKĘ!

I my chcemy mówić o JEDNOŚCI PZW? Chcemy uczestniczyć w zebraniach? O czym tu w ogóle myśleć!

A ja, za każdym razem, gdy bywałem nad tym zbiornikiem, dbałem, by pozostawić porządek, wywoziłem im z ich terenu wory śmieci, wyrównywałem łopatą doły w drodze, którą sami niszczą. Słowem traktowałem to łowisko tak, jakby należało do mnie i mojego koła.

Pięknie podziękowali mi dziś DZIAŁACZE KOŁA NR 62 NA CZELE Z PREZESEM, ORAZ CZŁONKOWIE KOŁA I ZAWODNICY.

Jestem zbulwersowany postawą tych ludzi. Oceńcie Koledzy to , o czym napisałem i powiedzcie mi, co w takim przypadku ma zrobić wędkarz taki jak ja. Wyraźcie swoją opinię.

Autor: GHOSTMIR (Mirosław Kopeć)
Źródło: ghostmir.wedkuje.pl
[2011-03-16 14:48]

Cześć
Maciek preliminarz na 2010r Okręg Mazowiecki znalazłem:
http://ompzw.pl/modulesData/files/751_wykaz_zawkol_2010_r304b41r.pdf
Czyli info jako takie było w tamtym roku. Gorsze jest to, że nigdzie nie ma wymienionych dyscyplin gruntowych !! I w tym jest problem, że robione są chyba na wariata.
A info jest jak najbardziej ogólnopolskie:-)

Janusz JKarp



Ale myślenie i działanie organizatorów jak najbardziej prowincjonalne....




[2011-03-16 14:53]

JKarp

Cześć
No cóż - o ile z Tym Panem nie zawsze było mi po drodze to teraz jestem jak najbardziej ZA . Za to, że się oburzył, poczuł zastraszony i dotknięty. Tak nie powinno być!!!!!!!!!!!
Niestety ale tak to często wygląda. Smutne ale prawdziwe.
Janusz JKarp
[2011-03-16 14:58]

Tak myślałem. Za dużo czytania. Łatwo jest komuś nawtykać. Ale to jest niestety rzeczywistość i nie ma różnicy czy chodzi i gliniankę, czy o Wigry.  [2011-03-16 14:59]

JKarp

Cześć
Maciek masz rację.
Skoro zawodów gruntowych nie ma w PZW to i nie mogą być w preliminarzu.
A jakoś zawsze zawody się zrobi...
Janusz JKarp
[2011-03-16 15:00]

Kristoph1 czy ty w twoim kole też tak traktujesz przyjezdnych wędkarzy, że bronisz tak zaciekle działaczy bez kultury i wyobraźni?


[2011-03-16 15:01]

W naszym okręgu jest zwyczaj kilkukrotnego "kontrolowania" wybranego miejsca zawodów przez członków koła je organizującego. A wzięło się to stąd, że większa liczba tych imprez odbywa się na Odrze, która potrafi nawywijać w ciągu kilku godzin. Dlatego sprawdzanie warunków i informacji o zawodach jest częste,  już nawet jeśli chodzi o zbiorniki stałe.  [2011-03-16 15:10]

perwer

Cześć
Maciek masz rację.
Skoro zawodów gruntowych nie ma w PZW to i nie mogą być w preliminarzu.
A jakoś zawsze zawody się zrobi...
Janusz JKarp

Coś ty sie tak na te zawody gruntowe uczepił he he,pewnie na karpia 5 dniowe z 3 dniowym nęceniem ehh..Nie słyszałem o zawodach gruntowych ,natomiast odbywały sie w tamtym roku zawody na 3 stawach w Katowicach metoda dowolną.Też ciekawe i zazwyczaj robione przez różnego rodzaju stowarzyszenia ,kluby lub inne działalności przynależne do PZW. Dając przykład w kole Bytom jest klub karpia i członkowie w w ramach swojego statutu  organizują zawody z swoim terminarzem i regulaminem.Natomiast zawody koła PZW ,sa zawsze na początku roku rozpisane na stronce internetowej na cały sezon,oraz sa dawane ulotki przy opłacie karty.Zawody organizują tak że różne związki,oraz zakłady pracy jak np,u nas wodociągi.W tedy takich zawodów nie ma w statutach PZW ,mimo że zgłaszane sa do koła odpowiednio wcześniej i często sie zdarza że zaniedbują powiadomić wędkarzy ,co skutkuje niemiła niespodzianka na łowisku.Zazwyczaj zawody sa organizowane na wyznaczonym odcinku i można łowić,ale to zależy od organizatora jak to widzi i czy da sie z nim dogadać.
[2011-03-17 06:25]

Kristoph1


By nie było nieporozumień muszą obie strony zrobić pewne ustępstwa, doszukiwanie się tylko błędów w organizacji i informowania o zawodach do niczego nie prowadzi. Nie bronię nikogo, wiem tylko jakie są realia podczas organizacji zawodów. A jeśli chodzi o ten post opisujący wulgarność i wrogość na tamtych łowiskach to wcale się nie dziwię, kiedyś wędkowałem w okolicach Olzy na stawach po żwirowych i wiem jacy "mili" są tamtejsi wędkarze  wobec obcych, choć zaznaczam że nie wszyscy.

Odnośnie natarczywych uwag kol. lealea , który z niewiadomego powodu nakręca się i próbuje odpowiadać za innych odpowiem , kolego jesteś anonimową postacią więc polemika z Tobą jest nieporozumieniem, choć odniosłem się do Twoich wypowiedzi więcej tego nie zrobię. Jest niepoważne rozmawianie z osobą, której brak odwagi na przedstawienie się.
[2011-03-17 08:45]

Chodzi tylko o to, że 3/4 prezesów i zarządów kół robi ze swoich wód prywatne folwarki i mają serdecznie w d* wędkarzy z innych kół. Wystarczy trochę chęci i kultury oraz trzymania ręki na pulsie, by wędkarz dowiedział się tydzień wcześniej ( w poprzedni weekend) że łowisko za tydzień będzie zamknięte. Po prostu brak jest zrozumienia w kręgach wędkarskich dla tych zwykłych wędkarzy, którzy nie uprawiają wędkarstwa stricte sportowego. Kołom wydaje się, że  jeśli mają swój grajdół z numerem PZW, to mogą tam robić co chcą i kiedy chcą.




Bardzo trafnie ujęte. Jak się chce, to można z tym trafić do szeeeerokiej rzeszy wędkarzy na danym terenie. Moje koło umieszcza w codziennej gazecie również ogłoszenie o zawodach i również tydzień wcześniej , tak jak wszystkie inne nasze koła. Jesli łowisko jest w poblizu jakiejś wsi, wtedy również w sklepie miejscowym i na tablicy ogłoszeń wisi o tym informacja. Taki zwyczaj poprostu i zgrzytów z niedoinformowanymi wędkarzami u nas nie ma, bynajmniej ja nie słyszałem o takowych. A jak są prezes i członkowie zarządu koła dupami organizacyjnymi, to potem wojny są. A to, że zawody wędkarskie na wszelkich akwenach to przekleństwo dla pozostałych "niesportowych" wędkarzy chcących rekreacyjnie połowić akurat na tym łowisku, to już osobna bajka, której lepiej nie opowiadać, bo pojadą ciężkie działa z obu stron. Nieraz tez wydaję 20 groszy na tel do Okręgu z pytaniem, czy na tym to a na tym łowisku nie ma czasem danego dnia zawodów ( bo Okręg musi o tym wiedzieć), a ja się tam wybieram akurat.



Najlepiej ogłosić to w dzienniku ogólnopolskim, są różne łowiska a koledzy tylko patrzą przez pryzmat stawów po żwirowych czy innych małych łowisk. Są łowiska gdzie zjeżdżają się wędkarze z różnych regionów Polski. Zawsze wędkarze biorący udział w zawodach będą solą w oku dla tych co nie biorą udziału w zawodach, ale przecież nikt im nie broni startowania w zawodach.
I czytając te wszystkie wypowiedzi coraz bardziej przekonany jestem, że choć wielu wędkarzy szczyci się że jest nas w Polsce ok. miliona to więcej jest wśród nas antagonizmów niż dobrej woli. I nigdy nic nie zmienią te osoby, które mają tyle do powiedzenia na forach wędkarskich podpierając się anonimowością. Każdy ma złoty środek, wie najlepiej jak uzdrowić wędkarstwo a praktycznie nic nie robi prócz dawania mądrych rad niczym "wujek dobra rada" z filmu Miś ograniczając się do metody dobrze znanej "kopiuj-wklej".

Wodom Cześć




Kolego Kristoph1 to ty cytując moją wypowiedź z poparciem kolejnego z forumowiczów wypowiedziałeś się napastliwie. Co cie obchodzi czyjaś anonimowość? Po co nazywasz kogoś "wujkiem dobrą radą z filmu MIŚ" ? I po co sugerujesz to całe "kopiuj wklej"? Sam jesteś niekulturalny, nie potrafisz dyskutować a jedynie obrażasz ludzi tak samo jak ten prezesina koła z Wodzisławia opisany wyżej. Mniemam więc że możesz być takim samym gburem jak on, ponieważ jeśli ktoś napisze coś o  nieprawidłowościach w zarządach kół, ty od razu skaczesz do oczu oponentowi. Ja też poczułem się urażony twoimi chamskimi uwagami, a zauważ, że naskoczyłeś na mnie pierwszy. Mam więc cię za to szanować? Wybacz, ale chyba masz coś nie teges. Zarzucasz mi że "nic nie robię, że wiem najlepiej, że jestem WDR z Misia, że wklejam i nic innego nie potrafię", a kim ty jesteś żeby mnie obrażać? PREZESEM JAKIEGOŚ KÓŁKA? Twoja broszka, ale ja do ciebie nie startowałem z podobnymi tekstami. Sam nic nie robisz, bo gdybyś robił ty i twoi koleżkowie prezesi, to podobnego buractwa by nie było nad wodą. A jak wiadomo jest ono powszechne. Zatem powodzenia.



[2011-03-17 12:23]

JKarp

Cześć
Maciek masz rację.
Skoro zawodów gruntowych nie ma w PZW to i nie mogą być w preliminarzu.
A jakoś zawsze zawody się zrobi...
Janusz JKarp

Coś ty sie tak na te zawody gruntowe uczepił he he,pewnie na karpia 5 dniowe z 3 dniowym nęceniem ehh..Nie słyszałem o zawodach gruntowych ,natomiast odbywały sie w tamtym roku zawody na 3 stawach w Katowicach metoda dowolną.Też ciekawe i zazwyczaj robione przez różnego rodzaju stowarzyszenia ,kluby lub inne działalności przynależne do PZW. Dając przykład w kole Bytom jest klub karpia i członkowie w w ramach swojego statutu  organizują zawody z swoim terminarzem i regulaminem.Natomiast zawody koła PZW ,sa zawsze na początku roku rozpisane na stronce internetowej na cały sezon,oraz sa dawane ulotki przy opłacie karty.Zawody organizują tak że różne związki,oraz zakłady pracy jak np,u nas wodociągi.W tedy takich zawodów nie ma w statutach PZW ,mimo że zgłaszane sa do koła odpowiednio wcześniej i często sie zdarza że zaniedbują powiadomić wędkarzy ,co skutkuje niemiła niespodzianka na łowisku.Zazwyczaj zawody sa organizowane na wyznaczonym odcinku i można łowić,ale to zależy od organizatora jak to widzi i czy da sie z nim dogadać.
Cześć
Czepiłem się gruntowych bo tam gdzie jeżdżę tylko takie robią :-)))))))
Tam gdzie spławikowcy urzędują w majestacie prawa na swoich zawodach nigdy się nie pcham ponieważ wiem, że robią to po tej całej ceremonii jaką opisał Maciek.
I jeszcze powiedz, że pracujesz w wodociągach? :-)))))))))))))))))
Janusz JKarp


[2011-03-17 13:13]