Zaloguj się do konta

Zatrzymać leszcza

utworzono: 2010/07/10 16:47

Jeżeli o leszczu to mam problem . Wchodzi mi skubaniec na 40 minut w zanętę , przy tym zachowuje się jak szalony . Branie są agresywne i nie typowe jak dla niego a potem spławia się 40 m od mojej miejscówki i macha do mnie swoimi płetwami , co jest grane ? Wędkuje z łodzi na 3 m ( średnia głębokość 4 m ) w odległości 20 m . Nęcę punktowo grubą zanętą z dodatkiem kuku , które go w ogóle nie interesuje . Wędkuje kijem typu match , zestaw składa się z żyłki głównej 1,4 przepon 1,2 , spławik nie przelotowy 2,4 , hak 12 . Jako przynęty używam białych i kompostówki , raz kładę na dno innym razem nad dnem ( to jest jego kaprys ) . Sztuki nie są wielkie od 0,80 do 1,5 kg , ale wiem ,że są większe . Staram się  być cicho , o wszystkim pomyślałem - JAK GO ZATRZYMAĆ ?  może ktoś z kolegów ma jakiś pomysł na drania , może wywalić kuku , bo żadnego w sobie nie miał .
[2010-07-10 16:47]

Ja przypuszczam, że podajesz mu bardzo atrakcyjną , lecz zbyt sytą zanętę. Sprzęt masz ok, więc zubożył bym zanętę gliną, ziemią . Będą się paść na niej, ale nie będą sie napychać tak szybko. Miałem podobne "zjawisko" i zubożyłem zanętę piachem z łowiska i problem zanikł. [2010-07-10 17:03]

Jesli zanęta sama w sobie, z grubą strukturą, mu smakuje i pachnie, to nie będzie napychał sie jałową kukurydzą. On ją napewno "odkurza" z dna, ale wypluwa, na korzyść reszty zanęty. [2010-07-10 17:08]

Ja przypuszczam, że podajesz mu bardzo atrakcyjną , lecz zbyt sytą zanętę. Sprzęt masz ok, więc zubożył bym zanętę gliną, ziemią . Będą się paść na niej, ale nie będą sie napychać tak szybko. Miałem podobne "zjawisko" i zubożyłem zanętę piachem z łowiska i problem zanikł.

 

 

 

 

 

 

Aaaaaaaaaa do tego Coco Belge i sprawa się sama szybko rozwiąże !



[2010-07-10 17:26]

Panowie , zapewniam, że mieszanka nie jest syta i nie trzeba w niej oczyszczacza . Raczej myślałem o dodaniu jakiegoś kąska , który by go tam przytrzymał . Jest to stare łowisko , gdzie dominują sposoby z lat 70 pszenica i tym podobne .
[2010-07-10 22:09]

Drogi kolego, Leszcz to ryba charakteryzująca się tym że gdy chcemy ją łowić godzinami, musimy się przygotować na ciągłe donęcanie łowiska. Niedoświadczeni wędkarze używają zanęty leszczowej do przyciągnięcia w teren przynęty jak największego okazu, wielki błąd. Jeżeli chcemy aby nasze leszcze co paręnaście sekund trafiały do wiadra, sakiewki czy sita musimy je stale nęcić. Dla wielu wędkarzy ta ryba kojarzy się z wydawaniem kasy na zanęty, uwierz mi tak właśnie jest i tak być powinno.  [2010-07-10 23:03]

Hmm...Sory nie zauważyłem kolegi z NICKIEM franz, owszem Coco Belge lecz kolega musi wiedzieć że dodatek ten ułatwia proces trawienia co zwiększa metabolizm ryb. Dla leszcza nie ma zanęty zbyt sycącej, dodatek Coco Belge wraz z zanętą i odpowiednia dobrana melasą to mieszanka wybuchowa która przyciągnie a nie odstraszy ryby z miejsca nęcenia. A co do gliny to zapraszamy na rzekę np. ,,Wieprz,, województwo Lubelskie.   [2010-07-10 23:14]

Gruzinek

"Ryby, wbrew pozorom, nie są głupie". Pamiętam jak, jakiś kilka lat temu łowiłem klenia na czereśnie; atakowały każdą, którą wrzucałem jako podkarmianie; nie ruszyły żadnej założonej na haczyku; mimo, że zmieniałem przypony i haczyki (na różne rozmiary).
Bardziej doświadczeni koledzy w ten sposób to skomentowali: "ryby, wbrew pozorom, nie są głupie".
Jednym słowem nie zbadane są decyzję ryb, na nasze przynęty i zanęty, są dni że działa wszystko a są dni że nawet gdybyśmy tańczyli na uszach na brzegu nie zainteresujemy niczym ryb.
[2010-07-11 14:54]

gruby0113

Witam . Parę brań i hop dwie nie duże kuleczki zanęty do wody i tak dalej lecz nie za duże aha kuku może być lecz zmniejsz jej ilość w zanęcie (zna ją i się jej nie boi więc jej nie wycofuj z zanęty, rada) testuj a może właśnie o to chodzi
[2010-07-11 15:20]

Może i masz rację kolego gruby0113 z kuku , ale te podrzucanie no no no zastanowił bym się . Nęcę przed dzień obficie a przed samym wędkowaniem skromnie i jednorazowo ( może za mało )
[2010-07-12 22:23]

pisaq

No jeżeli leszcze wchodzą w zanętę to trzeba donęcać. Leszcz to taki-mini karp :p
Możliwe, że w te 40minut zaorał całe dno, zjadł co miał zjeść i poszedł. Stąd te zdecydowane brania i - po 40minutach - machanie ogonem.
[2010-07-12 22:42]

A co powiesz kolego na pobieranie przynęty 10 cm nad dnem , czy to jest typowe zachowanie odkurzacza ?
[2010-07-12 22:53]

pisaq

Ostatnio spotkałem się z pobieraniem przynęty 2-3cm nad dnem, właśnie przez leszcza.
Przegruntowany zestaw (podręcznikowo leszczowy) nie był skuteczny.
[2010-07-12 23:06]

pisaq

Aha, żeby nie było, że sie wymądrzam czy coś. Po prostu staram się postawić na Pana miejscu.
A że akurat jestem przekonany do tego, że łowisko leszczowe trzeba donęcać to polecam i Panu spróbować.

Do wcześniejszego postu:
Nie chodziło o zestaw przegruntowany, ale o położenie przyponu na dnie.
Nie chciały na to brać.
[2010-07-12 23:20]

bary irl

ja osobiście zaczynam wędkowanie od wrzuceniu 5-8 kil zanęty z pinkiem i kasterami w momencie pojawienia się leszczy donęcam malymi kulkami z pocietymi gnojarzami to zatrzymuje leszcza na dluzej w łowisku ponieważ leszcz musi mieć obfitą ucztę i ten sposób mi się sprawdza.

Ostatnio mój kolega karmił rybę w akwarium i wrzucił jej garść pinka po 5 minutach nic nie pozostało w szkiełku jest welon i glonojad. To mi dało do myślenia.

Jeśli welon i glonojad potrafiły zjeść garść pinka w 5 min to co się dzieje jak w zanęte wchodzi stado leszcza. Nie chcę się wymądrzać tylko to moje spostrzeżenia

[2010-07-12 23:45]

pisaq

Słuszne spostrzeżenia, ale też (teraz na to wpadłem, ale nie wiem jakich ilości zanęty Kol SOLI używa) trzeba uważać żeby nie przekarmić ryby.
W efekcie czego rybka sobie pójdzie, a zanęta zakwasi wodę.
Dlatego polecam zastosować coco-belge albo konopie jako "popychacz" i oczywiście zubożyć zanętę ziemią. Dać im zajęcie, a nie darmowy posiłek :p
Przynajmniej ja sobie tak to tłumaczę :)
Chociaż, dość ciężko przekarmić leszcza, chyba że do wody lądują wiadra kuku i płatków, ale wątpię.

Z jednej strony leszcz-odkurzacz, z drugiej przekarmienie. Dwie skrajności, ale z moim doświadczeniem ciężko stwierdzić, która z nich jest prawdziwa.
Jak narazie przyjmuję obie jako wysoce prawdopodobne i czekam na wypowiedź "fachmenów" ;)
Człowiek uczy się całe życie.

Późno już, organizm zmęczony, mózg przegrzany.
Jutro coś wykminię :D
Pozdrawiam
[2010-07-13 00:25]

hub

Witam
Kolego moze glina rozpraszajaca zalatwi twoj problem.

[2010-07-13 07:48]

GrzybekFish

Kolego, spróbuj wymieszać zanętę z Ziemią Bełchatowską czarną-torfową w proporcji 1kg ziemi na 2 kg zanęty, powinno pomóc, dodatkowo dzięki tej ziemi leszcze nie objedzą sie tak szybko i zanęta nie będzie zapadał się w mule.
[2010-07-13 08:58]

Ja proporcje bym odwrócił. 1 kg zanęty+ 2 kg ziemi/gliny [2010-07-13 09:11]

gruby0113

Nęcisz obficie to po to by ryba była w tym miejscu gdzie chcesz a donęcanie polega na utrzymaniu jej w łowisku w porze wędkowania. Taki mały aperitiff do tego co jej podrzuciłeś w większej ilości.
[2010-07-13 15:05]

Ziemia , może tak żeby nie małe ale , które zawsze mi towarzyszy . Dno w tym miejscu jest miękkie , stwierdziłem to dzięki kotwicy , która wlazła jak w masło a po wyciągnięciu powstała wodna chmura szlamu ( łowisko jest dość płytkie 2-3 m ) . Jest to jezioro o średniej głębokości 4 m. Myślę , że w tym miejscu jest nisza i tworzy się tam zawiesina w której szuka wszelakich organizmów , może dlatego pobiera z nad dna . Nie postawiłem na dopełniacze ziemne  , to musi być coś takiego, żeby unosiło się na maksa do 0,5 m nad dnem . Jestem doświadczonym wędkarzem , wędkuje od 30 lat na spławik i zapewniam , że ich nie przekarmiłem raczej nie dokarmiłem z obawy przed przekarmieniem . Tak więc glina i ziemia odpada panowie , raczej postawił bym na coś , co dobrze pracuje na odpowiedniej wysokości .
[2010-07-13 23:17]

pisaq

Jeżeli dno jest muliste to moim zdaniem nęcenie kukurydzą jest bezsensowne.
Nie wiem, może mieszanka z ziemią torfową w roli głównej? Naprawdę nie wiem.
[2010-07-14 00:27]

Leszcz ( szczególnie ten duży ) lubi sobie dobrze pojeść i mieć nad sobą dużą warstwę wody . Najlepiej będzie gdy zanęcisz miejsce kulami zanętowymi  a miejsce oznaczysz bojką wykonaną trzciny lub pałki . Z czasem duże  leszczyki  przyzwyczają się że nawet i na łagodnym mulistym stoku , odwiedzanym przez nie sporadycznie i z doskoku , można się najeść do syta .Do zanęty można dodać ziemi  z kretowiska , pamiętając że jej specyficzny zapach przyciąga ryby nawet z dużej odległości . Haczyki też dałbym większe ( 10 ,8 , 6 a do 4) .Na przynętę zastosowałbym małą rosówkę . Leszcz jako ryba lubiąca dużo zjeść - lubi być wabiony zanętą o grubych frakcjach ( np  robakami ) , które są jednak zbyt kosztowne do długotrwałego nęcenia . Jako zamiennik robactwa latem  z powodzeniem można zastosować nieduże porcje makaronu kolanka lub gwiazdki doprawione koprem bądź czosnkiem .
[2010-07-14 09:05]

Gwiazdki są wkładką w mojej zanęcie a z bojami to już próbowałem i lipa , wszystko przez wścipskich wędkarzy . Teraz moimi bojami są trzy punkty odniesienia . Jedyne co mi przychodzi do głowy to zmiana miejscówki , ale podejmę jeszcze jedną próbę , tym razem dodam pieczywo  żółte fluo , może to zauważą w tym odmęcie i wejdą w zanęte . Dzięki za pomoc .
[2010-07-14 22:55]

pisaq

Przecież wchodzą Koledze w zanętę, ale nie mogą tam "wysiedzieć", więc o co biega?
Dodatek pieczywa fluo ściągnie ciekawskie płocie lub jazie.
Ziemia torfowa i popychacz, to jest to :)

Jutro z rana przetestuje mieszankę:
2kg ziemi bełchatowska (czarna, torfowa)
1kg P. Lorenc Grand Prix Bream
200g kopromelasa
300g epiceine
Do tego płatki owsiane i pinka.
Jak widać zdecydowana przewaga ziemi. Czyli jak w eleganckiej restauracji - ładnie, smacznie, czadersko, ale niezbyt syto ;)
Zobaczymy co tam połapiemy :)
[2010-07-15 00:25]

pisaq

Boje czasem mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego...
Nic tylko hieny się zlecą i po ptokach.
Dobrej nocy Koledzy.
[2010-07-15 00:27]