Zarybianie jezior z własnej kieszeni?

/ 4 odpowiedzi

Witam wszystkich!

Czy ktoś kiedyś słyszał aby wędkarze zarybiali jezioro z własnej kieszeni??Czy coś takiego jest legalne i czy można porozumieć się z lokalnym kołem wędkarskim aby mieć z tego nie tylko satysfakcję ale jeszcze jakieś profity np. zniszkę na znaczki??Oczywiście chodzi mi tu o sprawdzony narybek z hodowli nie przenoszenie ryb z jednego jeziora do drugiego :)

Pytam na forum bo mam grupę kilku osób która jest w stanie wyłożyć 100pln każda raz na rok by zarybić swoje ulubione łowisko/łowiska a nie mam czasu iść do koła tym bardziej że władze koła urzędują w kratkę:)

Zibi60


Wody dzierżawione przez PZW są zarybiane zgodnie z podpisanymi Operatami Wodnymi w których są określone gatunki i ilości ryb. Nie wywiązanie się z operatu (zarybienie niezgodne z zapisem lub jego brak) możne skutkować odebraniem pozwolenia na dzierżawę.
Trzeba się porozumieć z ichtiologiem okręgowym i zaproponować partycypację w kosztach zarybień ze wskazaniem gatunku i łowiska które Was interesuje - powinniście dojść do porozumienia.
Taka forma legalnego załatwienia dotyczy wód pod jurysdykcją PZW, gdybyście znaleźli kawałek wody prywatnej lub "niczyjej", to najlepiej powołać lokalną Sekcję i legalnie zarybiać ze składek członków. Każde zarybienie powinno być konsultowane z fachowcem, który ma wykształcenie ichtiologiczne, on pomoże dobrać właściwy rybostan do Waszej wody. (2012/07/30 11:08)

tuptusp


Bardzo dziękuje za radę, napewno skorzystam :)

(2012/07/30 12:11)

bigrybka95


W mojej okolicy jest wiele zbiorników należących do lasów państwowych, i wiele z nich jest dzierżawionych. Panowie zarządzający kołem w mojej miejscowości zebrali grupę wędkarzy i wspólnie ( jako osoba prywatna, nie PZW) dierżawią jeden z akwenów. Każdy , zrzeszony i niezrzeszony może tam łowić, oczywiście za opłatą, sam dostaje propozycje wykupienia pozwolenia podczas corocznego uiszczania składek. Pieniądze idą na opłatę  dzierżawy i nadwyżka na zarybienia. Sądze że to dobry sposób na stworzenie i utrzymanie łowiska, ponieważ  zbiornik nie jest odgórnie prowadzony dyrektywami PZW, ale jest zadbany dzięki temu że jest prowadzony przez zaprzyjaźnionych wędkarzy.

Odnośnie profitów proponowanych przez Ciebie, wątpie by takowe istniały, ale dla osłody dodam że (moim zdaniem) prowadzenie zbiornika z znajomymi jest przyjemnością samą w sobie.

Pozdrawiam. (2012/07/30 16:23)

ayem


Problem raczej nie polega na tym aby zarybić z własnej kieszeni ale z własnej kieszeni opłacić służby kontrolujące daną wodę . (2012/07/30 16:42)