Zaloguj się do konta

zapomniana karta na rybach co zrobić

utworzono: 2010/09/24 19:14
TomN83

Witam

Dzisiaj jak nigdy zapomniałem karty,a dokładnie myślałem że mam ją jak zawsze w samochodzie. Niestety okazało się to przy kontroli. Chciałem dowieźć kartę nie zgodzili się więc poprosiłem o wniosek do sądu ponieważ kartę posiadam. Wówczas PSR  poinformowała mnie że zabierają moje wędki i że ich już nie odzystak, a przy najmniej nie w tym stanie (mam markowy sprzęt i nie odpowiadała mi ta opcja). Ostatecznie dostałem mandat.

Moje pytanie to czy teraz mogę coś z tym zrobić bo podejście kontrolerów troszkę mi nie odpowiadało

[2010-09-24 19:14]

arekde

Niestety kolego...takie przepisy, takie podejście, taki kraj.

Jakbyś kłusował sieciami, żakami itp, to w trakcie kontroli też straciłbyś sprzet a sieci sa tańsze niż markowy sprzet. Na kolegium masz szansę wykazać skruchę i sie nieco wybronić...

Słowem straciłbyś tańszy sprzęt, zaplaciłbyś tyle samo..... A wszyscy się dziwią skąd tylu kłusoli. Ekonomia podpowiada,że taniej kłusować w razie wpadki niż uiszczać wszelkie opłaty i tylko raz zapomnieć dokumentów.

Niestety.

P.S. Żeby koledzy się nie czepiali dopowiem, że nie kłusuję za to regularnie opłacam składki i stosuję się do regulaminu PZW

[2010-09-24 19:31]

adam40

Witam. Tu http://forum.wedkuje.pl/post/czy-za-brak-dokumentu-przy-sobie-mozna-dostac-mand/141735/0 link temat był już poruszany.

A swoją drogą trochę ostro Kolege potraktowali.
Pozdrawiam

[2010-09-24 19:34]

Norbert Stolarczyk

zapomniana karta na rybach co zrobić?


WRACAĆ DO DOMU!





[2010-09-24 19:41]

krapiotr69

I tu się z kolegą Arkiem muszę zgodzić, takie przepisy, taki kraj. Moim zdaniem podejście było zbyt ostre. Nie rozumiem stwierdzenia, że po zabezpieczeniu sprzętu kolega odzyska go, ale nie wiadomo czy w takim samym stanie. Jeśli stan zabezpieczonego sprzętu byłby gorszy w chwili odbioru to ktoś poniesie koszty. Szkoda, że nie chcieli, aby kolega dowiózł kartę. Kontrolerzy nie muszą się na to zgodzić, ale czasami można zastosować taryfę ulgową, wszak zabezpieczeniem i tak byłby sprzęt, wniosek o ukaranie zawsze można sporządzić. Pozdrawiam.
[2010-09-24 20:07]

No niestety kolego, ale jak najbardziej PSR miała do takich działań prawo. Jesli jednak Strażnicy rekwirują Twój sprzęt, mają OBOWIĄZEK go tak zabezpieczyć, żeby wrócił do Ciebie w stanie nienaruszonym. Jeśli tak nie będzie, mają jednakże obowiązek naprawić szkody . Ja do tego celu stosuję folie streczową i tak zabezpieczam sprzęt przy właścicielu. W związku z tym, zachowanie i stwierdzenie Strażnika o ewentualnym zniszczeniu, było conajmniej nieprofesjonalne i niegrzeczne. W protokóle zabezpieczenia sprzętu, wpisywane są jego nazwy, firma, typ i stan, w celu uniknięcia takich właśnie nieporozumień. Mówimy tu oczywiście o sprzęcie wędkarskim. Pewnie teraz przed wyprawą na ryby, pierwsze co spakujesz, to będą dokumenty :)  [2010-09-24 21:28]

No właśnie dziwny ten kraj...

Być może kolega by odzyskal sprzęt, tylko że bazarowy, typu golden.

Ciekawe kto by sobie przywłaszył ten markowy...?

Też zawsze woziłem kartę w samochodzie, a że na ryby nie zawsze jeżdżę tym samym autem to raz mi się zapomiało - zastała w drugim aucie:)

Miałem o tyle farta że przypomiałem sobie o tym jeszcze przed kontrolą. A że z lowiska do domu miałem okolo 80 km, to zadzwoniłem do mojego okręgu z zapytaniem co w razie kontroli.

Kazali mi się szybko zbierać, bo mandat byłby nieunikniony, no i się zebrałem:)

Od tamtej pory kartę mam w torbie spiningowej - jej nigdy nie zapomianam:)

Pozdrawiem

[2010-09-24 21:31]

Nie, musi odzyskać swój sprzęt w stanie nienaruszonym, takim, w jakim go zabezpieczono. Mój kolega (Strażnik SSR) musiał odkupić kołowrotek jednemu z wędkarzy, któremu zarekwirował wędki, bo jego stan nie zgadzał sie z tym, jaki był zapisany w protokole. Zrobił to bez dyskusji. Ktoś w Okręgu po zdaniu zabezpieczonych na patrolu sprzętów, poprostu go uszkodził, ale już tego wyjaśnić się nie udało. Tak niestety się zdarza. [2010-09-24 21:42]

TomN83

opłacam kartę od ponad 10 lat i pierwszy raz miałem taki przypadek. Ja handluje samochodami i akurat wyjełem kartę do innego auta nawet nie pomyślałem, że jej nie mam. Znów awanturować się o wędki nie chciałem cały zestaw zakupiłem w tym roku. Nie w smak mi było odzyskać uszkodzone. Chodzi mi głównie jak teraz zareagować na podejście kontrolujących strażników. Stracili już całkiem w moich oczach szkoda że nie są tak odważni wobec kłusoników. W miejscu gdzie łowiłem już nie raz wyjmowałem przypadkiem ;)) siatki, a ich nigdy nie było, a tak straszy mnie, że okej skoro mam karte to on rekfiruje mi wędki, ale pójdą na zatracenie (to cytat wypowiedzi strażnika ) [2010-09-24 23:12]

TomN83

200 przeboleje lecz chamstwo mnie wnerwia [2010-09-24 23:14]

adam40

Panie Tomaszu kolegę jeszcze gożej potraktowali , wędkował z żoną ( spinig ,kolegi Pani posiada kartę wędkarską ) Podeszła straż ( społeczna) i chcieli przywalić bo drzewko było ścięte obok miejsca gdzie wędkowali. Sprawa skończyła się w sądzie. Koleś wygrał ;)) na końcu okazało się, że nie lubią naszego koła tylko nie wiadomo z jakich powodów ;((

Pozdrawiam

[2010-09-24 23:27]

200 przeboleje lecz chamstwo mnie wnerwia


Doradzam złożyć skargę na nich w Okręgu PZW. Tak być nie powinno absolutnie. Buraki i tyle.


[2010-09-25 08:15]

krapiotr69

Cześć Maćku, witam wszystkich-tylko skarga może rozwiązać ten problem. Nikt nie jest ponad prawem. Kultura przy kontroli obowiązuje obie strony, jednak opanowanie i profesjonalizm powinien leżeć jednak po stronie kontrolujących, z kontrolowanymi jest różnie. W przypadku, gdy kontrolujący są chamscy to tylko i wyłącznie świadczy o tym, że woda sodowa do głowy uderzyła, takich nam nie trzeba. Pozdrawiam
[2010-09-25 08:57]

Cześć Piotrek, oczywiście , że tak, bez wątpienia buraków miejsce jest w szczerym polu. [2010-09-25 09:34]

roman76

witam kolegów po kiju czytam wasze wpisy i mam pytanie odnośnie tej sytuacji co w przypadku gdyby kolega nie przyjął mandatu ,i nie chciał oddać wędek po stwierdzeniu że nie odzyska ich w stanie takim jakim by oddał?wtedy PSR wzywa policję?pytam bo nie mieści mi się w głowie że zero życzliwości w tych panach kontrolerach
[2010-09-25 19:30]

witam kolegów po kiju czytam wasze wpisy i mam pytanie odnośnie tej sytuacji co w przypadku gdyby kolega nie przyjął mandatu ,i nie chciał oddać wędek po stwierdzeniu że nie odzyska ich w stanie takim jakim by oddał?wtedy PSR wzywa policję?pytam bo nie mieści mi się w głowie że zero życzliwości w tych panach kontrolerach


No nie radzę "nie chcieć" czegoś oddać panom z PSR. To jest służba podobna do SOK, Policji, Strazy Leśnej itp. Więc mając podobne kompetencje, wzywać Policji PSR nie musi. Stawianie czynnego oporu, odmawianie wykonania poleceń funkcjonariusza PSR może źle sie skończyć dla kontrolowanego. PSR jak wspomniałem, ma spore kompetencje, łącznie z użyciem ŚPB,  broni PALNEJ, do zatrzymania włącznie i przekazania Policji. Mandatu oczywiście przyjąć kolega nie musi, wtedy sprawa zostaje przekazana do rozpatrzenia przez Sąd Grodzki. Życzliwi wcale tacy być nie muszą, taką mają pracę. Proszę pamiętać, że PSR posiada broń ostrą nie dla ozdoby, ale do obrony własnego i innych życia w konfrontacjach z potencjalnym kłusownikiem nad wodą, a kłusownicy nie mają na czole napisane "JESTEM KŁUSOWNIKIEM", więc bywają panowie z PSR ze słabszymi nerwami i dla nich każdy jest potencjalnym kłusownikiem, a to wychodzi w kontakcie bezpośrednim. Efekty niedociągnięć w szkoleniach i badaniach psychotechnicznych w zawodzie.To wprawdzie nie jest patrol z Sióstr Elżbietanek na spacerku, ale człowieczeństwo i kulturę osobistą wobec osób kontrolowanych zachować powinni jak najbardziej. Nie piszę tu o kłusownikach, chociaż i wobec nich ja często osobiście STARAM się zachować klasę i kulturę, mimo, że w środku mnie rozrywa i pięści same startują do prawego prostego przy takich. Procedury kontroli w PSR sa identyczne jak procedury kontrolne w patrolu np. Policji. Proszę zwrócić uwagę, że w wielu przypadkach, jeden Strażnik kontroluje, a drugi i następni go ubezpieczają z różnych odległości trzymając dłoń na kaburze z bronią. A z kolei SSR jedynie może cicho zmawiać paciorki i trzymać dłonie na tym samym, co piłkarze w murze przed bramką i nie jest to głowa :) Ale proszę mnie nie zrozumieć źle w tym moim wywodzie słownym o PSR, bo ja uprzedzam o tej ciemnej stronie takich służb, jak każdych, ale nie jest to ani regułą, ani zjawiskiem powszechnie występującym, nie mającym Jasnej Strony Mocy. Ja jako Strażnik SSR muszę stwierdzić obiektywnie, że bardzo wielu rzeczy pozytywnych i praktycznych w takiej pracy, nauczyłem sie właśnie od panów z PSR. Życzę nie tylko Tobie, życzliwszego spojrzenia na pracę i emocje tych facetów. Często z korzyścią dla obu stron, bo ułatwienia im pracy a sobie wypoczynku z wędkami nad wodą.



[2010-09-26 12:13]

roman76

witam kolegę mastiff dzięki za obszerne wyjaśnienie mojego pytania ale chodziło mi również o jakby troszkę życzliwości przecież strażnicy czy to psr są przedewszystkim dla nas czyli wędkarzy a nie przeciw nam przecież jeżeli stoję nad wodą mam dwie wędki itp to chyba nie znaczy zaraz że jestem kłusolem żeby tak do mnie podchodzić może i dziwne pytania zadaj ale wękuje od ładnych paru lat i jeszcze nigdy nie miałem kontroli
[2010-09-26 19:24]

No tak jak napisałem wcześniej, albo słoma z butów wyszła panom z PSR , albo nerwy juz puszczają , albo mają tam już takie podejście do każdego obligatoryjnie, którego uważają za potencjalnego kłusownika. Powiem Ci szczerze kolego, oczywiście bez podtekstów i sugestii, ale często tak bywa, że kłusownik zabiera ze sobą przepisowe dwa wędziska, ma opłacone dokumenty, przepisowo łowi ryby, a 100 metrów dalej dogląda swoich sieci czy innego sprzętu kłusowniczego. No tak niestety się zdarza i tacy właśnie burzą ten stereotyp uczciwego wędkarza, stąd może takie podejście tych Strażników do wędkarzy tam u Was. To jest tak jak z zachowaniem szczególnej ostrożności Policjantów podczas patrolowania niebezpiecznych rejonów miast, w nocy, w lokalach rozrywkowych itp, kazdy przechodzień jest potencjalnym zagrożeniem dla funkcjonariusza, stąd może takie podejście. No takie są fakty niestety, taka rzeczywistość, oberwać kosą zza krzaka nie jest fajnie, dostać wiosłem, osęką czy kotwicą w pysk też nie. Tym bardziej wieczorem, w nocy w krzaczastym terenie, na łodzi na środku jeziora czy rzeki itp itd. Faceci sie boją, co jednak nie zwalnia ich od zachowania zasad kultury osobistej współpracującej z regulaminowymi procedurami kontrolnymi. [2010-09-26 19:42]

roman76

no fakt masz 100% racji ciężki kawałek chleba ale tak jak piszesz są ludzie i ludziska fakt jest taki że nie mieszczą mi się w głowie słowa że kolega nie dostanie z powrotem kijaszków w nie naruszonym stanie kurde niewiem jakbym postąpił na jego miejscu ponieważ jestem przywiązany do moich kijaszków oczywiście w nienaruszonym stanie pozdrowienia
[2010-09-26 20:05]

Z tym tekstem napewno dowalił gość jak chory w kubeł. Ma obowiązek zabezpieczyć sprzęt rekwirowany tak, aby ewentualny zwrot sprzętu odbył bez reklamacji odbierającego i koniec. [2010-09-26 20:13]

roman76

hehe no niby tak ale nie chciałbym po takim tekście zobaczyć miny żadnego z nas
[2010-09-26 20:16]

TomN83

mnie zamurowało opłacam karte od ponat 10 lat kontrolowany byłem z 5razy a tym razem nawet nie wiem czemu nie miałek karty rejestr był a karta jak się okazało leżała w domu na szafce a zawsze mam ją w schowku w aucie tak jak napisałem po tych słowach kontrolującego poprosiłem o mandat ale nie smak zostanie na długo W poniedziałek idę do swojego koła i zobaczymy jak to się dalej potoczy [2010-09-26 20:55]

roman76

przykro mi kolego po kiju że spotkała ciebie taka przygoda nie chciałbym być na twoim miejscu choć muszę sie przyznać że ostatnio przez małe roztargnienie wypłynąłem krypą na jezioro i po rozpoczęciu wędkowania uświadomiłem sobie że papiery leżą sobie spokojnie w samochodzie echhhhhh łapałem dalej
[2010-09-26 21:00]

Kol. Mastiff. W pełni się z Tobą zgadzam, ale...Jeśli się boją i swoim zachowaniem muszą udawadniać innym że są lepsi, albo moga więcej, albo mają zwyczajnie ochote przedłużyć sobie tymi metodami to co piłkarze trzymają w murze, to niech zwyczajnie nie pchają się do takiej pracy. Niestety PSR to nie policja z psychotestami itd... [2010-09-26 21:04]

TomN83

jeden z kontrolujących powiedział, że był w staży miejskiej po wszystkim już wiedziałem czemu nie jest obecnie [2010-09-26 21:08]

Kol. Mastiff. W pełni się z Tobą zgadzam, ale...Jeśli się boją i swoim zachowaniem muszą udawadniać innym że są lepsi, albo moga więcej, albo mają zwyczajnie ochote przedłużyć sobie tymi metodami to co piłkarze trzymają w murze, to niech zwyczajnie nie pchają się do takiej pracy. Niestety PSR to nie policja z psychotestami itd...

No właśnie mniej więcej o to mi chodziło. Mamy jak mamy i najgorsze jest to, że niewielki mamy też wpływ na to, żeby było lepiej z takimi "ludźmi".

[2010-09-27 08:09]