Zaloguj się do konta

zapomniana karta na rybach co zrobić

utworzono: 2010/09/24 19:14

jeden z kontrolujących powiedział, że był w staży miejskiej po wszystkim już wiedziałem czemu nie jest obecnie


I tu mamy jądro kłopotu. Przerost ambicji...... 


[2010-09-27 08:12]

JaroDaw

Witam

Dzisiaj jak nigdy zapomniałem karty,a dokładnie myślałem że mam ją jak zawsze w samochodzie. Niestety okazało się to przy kontroli. Chciałem dowieźć kartę nie zgodzili się więc poprosiłem o wniosek do sądu ponieważ kartę posiadam. Wówczas PSR  poinformowała mnie że zabierają moje wędki i że ich już nie odzystak, a przy najmniej nie w tym stanie (mam markowy sprzęt i nie odpowiadała mi ta opcja). Ostatecznie dostałem mandat.

Moje pytanie to czy teraz mogę coś z tym zrobić bo podejście kontrolerów troszkę mi nie odpowiadało



No przyznam że mało profesjonalne było to podejście, w stosunku do kontrolowanego. Troszeczkę inna sprawa to zatrzymanie kłusownika z przyrządami kłusowniczymi na gorącym uczynku, a co innego podejrzenie o brak uprawnień do połowu ryb. W przypadku policji ( nie wiem jak to wygląda w PSR )proces rekrutacji dosyć mocno odsiewa kandydatów mających problem z radzeniem sobie ze stresem. Podczas służby również są poddawani kontrolnym badaniom "u psychologa". Ale w sumie kolega nie pisał że ktokolwiek był nadpobudliwy.  Szanując organy mające w statucie pilnowanie porządku publicznego, oraz egzekwowanie przestrzeganie prawa, pragnę zauważyć że nas wędkarzy ( jaki niestety i przestępców) prawo chroni. Wypowiedzenie przez członka PSR słów " przyjmij mandat, bo inaczej nie odzyskasz" jest wykroczeniem ( mogę się mylić, nie jestem prawnikiem).

NP :

K K Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Nie sugeruje, aby sprawę zgłaszać na policję, ale może warto sytuację przynajmniej naświetlić w PZW, lub PSR.
[2010-09-27 12:57]

TomN83

po telefonie do PZW dostałem telefon do PSR tam powiedziano, że jest to niemożliwe że tak mogłem zostać potraktowany, że u nas są sami kompetentni funkcjonariusze znający swoje i wędkujących prawa. Także jest moje słowo przeciw ich, a z doświdczenia widzę że moje słowo jest nic nie warte mimo świadków zdarzenia których z resztą podałem. Aby odwołać się od mandatu skierowano mnie do sądu, gdzie dowiedziałem się iż jestem osobą pełnoletnią i nie mogą mi umożyć mandatu. W tym kraju jest poprostu wszystko możliwe [2010-09-27 18:20]

nemo999

Moja odpowiedź jest taka > jeżeli straznicy maja słabe nerwy i nie potrafią rozpoznać wedkarza od kłusownika to niech zmienią zawód. Wedkarstwo jest wypoczynkiem i nie dopuszczalne jest prowadzenie wobec osoby, wędkarza kontroli na zasadzie metod terrorystycznych. Każdy może zapomnieć dokumentów i tak np. kierowca, który zapomniał dokumentów jest inaczej traktowany niz kierujący, który ich wogóle nie posiada poza tym obowiazują pewne zasady współżycia spopłecznego umozliwiajace sprawdzenie posiadania uprawnień bez straszenia i groźby mandatu. Zachowanie PSR w opisanym przypadku było przekroczeniem uprawnień gdyż niezgodnym z prawem jest poinformowanie, że sprzęt może być zwrócony w innym stanie technicznym niż był zabezpieczony. Ponadto tylko !!! i wyłacznie o jego przepadku decyduje własciwy sad. Kolega posiadał uprawnienia, nie dokonywał procederu kłusownictwa zatem sprzęt został by oddany a kolega dostał by pouczenie. PSR w tym przypadku niezgodnie z prawem wymusiła mandat karny nie pouczając o stosownych prawach i procedurach.

Jakto mówią pilicjantem sie bywa ale człlowiekiem trzeba byc zawsze.

policjant.

 

[2010-09-28 09:36]

nemo999

Moja odpowiedź jest taka > jeżeli straznicy maja słabe nerwy i nie potrafią rozpoznać wedkarza od kłusownika to niech zmienią zawód. Wedkarstwo jest wypoczynkiem i nie dopuszczalne jest prowadzenie wobec osoby-wędkarza kontroli na zasadzie metod terrorystycznych. Każdy może zapomnieć dokumentów i tak np: kierowca, który zapomniał dokumentów jest inaczej traktowany niz kierujący, który ich wogóle nie posiada, poza tym obowiazują pewne zasady współżycia spopłecznego umozliwiajace sprawdzenie posiadania uprawnień bez straszenia i groźby mandatu. Zachowanie PSR w opisanym przypadku było przekroczeniem uprawnień gdyż niezgodnym z prawem jest poinformowanie, że sprzęt może być zwrócony w innym stanie technicznym niż był zabezpieczony. Ponadto, tylko !!! i wyłacznie !!! o jego przepadku decyduje własciwy sąd. Kolega posiadał uprawnienia, nie dokonywał procederu kłusownictwa, zatem sprzęt został by oddany a kolega dostał by pouczenie. PSR w tym przypadku niezgodnie z prawem wymusiła mandat karny nie pouczając o stosownych prawach i procedurach.

Jakto mówią pilicjantem sie bywa ale człlowiekiem trzeba byc zawsze.

policjant.

 



[2010-09-28 09:39]

nemo999



NP :

K K Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


Niestety w  ten artykół w tym przypadku nie zadziała gdyż "groźba musi wzbudzać uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona" czyli krótko mówiąc ci funkcjonariusze musieli by już wcześniej na danej osobie taki czyn popełnić i dlatego ta osoba teraz posiada uzasadnioną obawę.  

[2010-09-28 09:59]

nemo999



NP :

K K Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


 

 

Niestety w  ten artykół w tym przypadku nie zadziała gdyż "groźba musi wzbudzać uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona" czyli krótko mówiąc ci funkcjonariusze musieli by już wcześniej na danej osobie taki czyn popełnić i dlatego ta osoba teraz posiada uzasadnioną obawę.  



[2010-09-28 10:01]

nemo999

Przepraszam mam kłopoty z netem i dlatego tak nabałaganiłem ...ale musiałem cos na ten temat napisać bo sam spotkałem się nad woda z brakiem kultury i profesjonalizmu ze strony kontrolujących.

Jak to mówia lepiej kontrolować wędkarza bo nie da w mordę a po kłusolu można spodziewać sie wszystkiego.

[2010-09-28 10:09]

JaroDaw



NP :

K K Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


Niestety w  ten artykół w tym przypadku nie zadziała gdyż "groźba musi wzbudzać uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona" czyli krótko mówiąc ci funkcjonariusze musieli by już wcześniej na danej osobie taki czyn popełnić i dlatego ta osoba teraz posiada uzasadnioną obawę.  


Mylisz się kolego. "groźba musi wzbudzać uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona" nie oznacza że już miała miejsce, gdzyż była by już wcześniej przestępstwem. Wystarczy że groźba wzbudza obawy że może być spełniona, a uzasadnieniem może być realność dokonania czynu.
Np Jeżeli napiszę Ci że Cię nie lubię i Cię pobiję - raczej groźba nie budzi obaw że będzie spełniona. Ale jeżeli dodam do tego Twój adres , lub zobaczysz mnie z pałą do bejsbola u progu Twoich drzwi - groźba jak najbardziej może być spełniona. W sytuacji kolegi, nie ma podstaw by nie wierzyć słowom strażnika, który mówił "że zabierają moje wędki i że ich już nie odzyskam, a przy najmniej nie w tym stanie" więc groźba utraty mienia była jak najbardziej uzasadniona, dodając jeszcze, że była przyczyną przyjęcia mandatu i odstąpienia od prawa odmowy.
[2010-09-28 10:20]

nemo999

Takie sprawy były przerabiane wielokrotnie w prokuraturze i kończyły się umorzeniem własnie z powodu jak to napisałeś "realności czynu" A kiedy np powiesz, że mnie pobijesz a wcześniej już kiedyś dostałem od Ciebie liścia lub goniłeś mnie po podwórku z drągiem wtedy jest powód się obawiać gdyż twoja groźba może być spełniona. Inaczej sprawa zostanie najprawdopodobniej umorzona. Inny aspekt jest taki,"że zabierają moje wędki i że ich już nie odzyskam, a przy najmniej nie w tym stanie" nie wyczerpuje to znamion przestępstwa z art 190 kk nic tu nie jest powiedziane o przestępstwie (może oddadzą a wędka będzie uszkodzona na wartość 100 zł i będzie to uszkodzenie mienia zawarte w kodeksie wykroczeń ? a nie karnym ) Dlatego nie myle się w tej sprawie a może i szkoda natomiast bezsprzecznie w tej akcji kontrolujący nie dopełnili swoich obowiązków, nie informując o prawie do odmowy przyjęcia MKK (mandatu) i rozpatrzeniu sprawy przed sądem co nie jest jednoznaczne  z orzeczeniem winy wędkarza. Poprostu najłatwiej jest wypisać mandat i bazować na tym że uczciwy człowiek będzie chciał te czynności jak najszybciej zakończyć  bez kłopotów i sądów poddając się karze na miejscu niekoniecznie będąc przekonany o swojej "tak strasznej" jak w tym przypadku winie.




[2010-09-28 12:19]

nemo999

Jako ciekawostkę dotyczącą luk prawnych w przepisach przytoczę parę rzeczy z leżącego przede mną pisma Dyrektora Departamentu Analiz i Nadzoru MSW i A ( tu jest numer l.dz. ) do Prezesa Okręgu mazowieckiego PZW odnoszące się do interpretacji postanowień art 27 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985r o rybactwie śródlądowym. Z pisma wynika, że brak wniesienia przez osobę zamierzającą uprawiać amatorski połów ryb, opłaty nie stanowi znamion wykroczenia określonego w cytowanym przepisie, gdyż takim znamieniem jest wyłącznie brak takiego zezwolenia a także karty wędkarskiej.
Proszę nie pisać, że się mylę gdyż posiadam takowe pismo oryginalne zawierające opisy i uzasadnienia na czterech stronach formatu A-4 . W piśmie tym zawarta jest również informacja, że nieposiadanie dokumentów a ich brak są dwiema różnymi rzeczami a tylko jedna czyli nie posiadanie uprawnień jest podległa przepisom karnym.
Zainteresowanym mogę przesłać to pismo . Oczywiście nie pochwalam łowienia bez opłat ale według powyższego nie jest ono wykroczeniem i może być ścigane jedynie z powództwa cywilnego .
[2010-09-28 12:44]

perwer

Niestety czy stety przepisy sa przepisami i trzeba sie do nich stosowac.Jesli ktoś zapomina karty wędkarskiej to najlepiej wrócic do domu,gorzej  gdy myslimy że karta jest w samochodzie.Najlepszym rozwiązaniem jest wozic karte z torbie lub pudełku ,które to zawsze zabieramy na ryby wtedy zadko o skleroze.Jesli chodzi o słuzby które kontroluja i dbaja o bezpieczęnstwo nad wodą ,to niestety zalezy na kogo trafimy.Człowiek jest człowiekiem i to nieważne czy trafimy na ksiedza ,czy policjanta, sa chłopcy od powołania i tacy którzy z tym powołaniem sie mineli.Ogólnie w większości przypadku ,jest zrozumienie i kultura słuzb,ale zdażaja sie wyjatki i szczerze nic z tym nie zrobimy....Sam miałem kiedys taki przypadek....przyjechałem o 3 rano z kumplem na łowisko....o 12 na tym jeziorze były zawody ,lecz żadnej wiadomosci nie widzielismy to siedzimy.W pewnym momęcie przychodzi facet,wyrosniety ,łysy baran z odznaką straz rybacka i od 10 metrów ryczy wypierdalac tutaj sa zawody?.....Niestety zle trafił,mało nie żarł glonów z jeziora, pouczylismy pana o kulturze,razem poszlismy do organizatora zawodów .ale skończyło dobrze choc było nerwowo.Panowie maja prawo przestrzegania prawa i to rozumiem,ale nikt nie musi byc bezradny jesli chodzi o chamstwo i brak kultury.....Z każdej sytuacji mozna wyjśc i sie dogadac ....całe szczescie wiekszosc stazników to ludzie na poziomie z którymi idzie sie dogadac i w miare sa wyrozumiali.. [2010-09-28 13:32]

nemo999

Na szczęście tak szkoda tylko, że wyjątki psują opinię dla całości.
[2010-09-28 13:36]

JaroDaw

Przyznaję rację i zwracam honor. Nie jestem prawnikiem i nie do końca znam różnicę między wykroczeniem, lub kradzieżą. (do tej pory myślałem że kradzież to przestępstwo ).
Jednak ciekawy jestem czy od mandatu przyjętego pod przymusem można się odwołać. Pewnie oglądam za dużo telewizji, zapominając że mieszkamy w dość dziwnym kraju.
Pozdrawiam
[2010-09-28 14:08]

perwer

Jarodaw jak można mandat przyjąc pod przymusem?..Jeśli sie nie zgadzasz na mandat i uważasz że jest on niesłuszny ,to go nie dostaniesz,ale spotkasz sie w sądzie grodzkim.W sądzie Grodzkim ciężko wygrac,ale to inna historia.Jesli chodzi o kradzież ,to prawdziwą kare dostaniesz jesli wartośc która ukradniesz przekroczy 250zł,wtedy sparwa w sądzie a jeśli nie mandat co najwyzej 100,150 zł . [2010-09-28 23:50]

TomN83

Tutaj jest moje słowo przeciw służbom mundurowym, czyli z założenia ja kłamię bo mundurowy zna swoje prawa i "ich przestrzega". Przerabiałem to już nie raz. Kontrolujący widział dobrze że mam kartę bo miałem rejestr połowu który mama zawsze też w schowku niestety wraz z wieloma innymi dokumentami dlatego nie zauważyłem że karty brak. dwołać się od mandatu nie można bo w chwili podpisania uprawomocnia się i żaden sąd go nie unieważni chyba, że chodzi o osobę niepełnolenią wtedi i owszem można unieważnić. PSR odrazu poinformowała mnie, że ich pracownicy znają swoje prawa i na pewno takie zdarzenie nie miało miejsca i tak koło się zamyka czyli najlepiej mieć kamere dyktafon i nagrywać cały przebieg kontroli wtedy "może "uda się udowodnić swoje racje acz kolwiek i wiarygodność nagrania można podważyć, przecież to mundurowy a oni zawsz "mają racje " nawet jak się mylą [2010-09-29 00:14]

TomN83

perwer
tutaj jak masz kartę zawsze wygrasz ponieważ uprawnienia posiadasz, gorzej jak bym oddał wędki i ich nie odzyskał w stanie nie naruszonym wówczas musze założyć sprawę z powództwa cywilnego kontrolującemu więc lepiej było przyjąć mandat i oszczędzić sobie latania. Złożona skarga i tak nic nie da bo kolesiostwo w tej instytucji nie zna granic [2010-09-29 00:17]

JaroDaw

Jarodaw jak można mandat przyjąc pod przymusem?..Jeśli sie nie zgadzasz na mandat i uważasz że jest on niesłuszny ,to go nie dostaniesz,ale spotkasz sie w sądzie grodzkim.W sądzie Grodzkim ciężko wygrac,ale to inna historia.Jesli chodzi o kradzież ,to prawdziwą kare dostaniesz jesli wartośc która ukradniesz przekroczy 250zł,wtedy sparwa w sądzie a jeśli nie mandat co najwyzej 100,150 zł .



Kolego przeczytaj uważnie pierwszy post w tym wątku.


Przedłużam temat z czystej ciekawości. Mam pytanie. Jak to jest że w p przypadku odmowy mandatu ( i skierowanie sprawy do sądu grodzkiego ), kontrolujący rekwiruje sprzęt wędkarski, a w przypadku przyjęcia mandatu już nie?
[2010-09-29 09:52]

perwer

No tak TOMn83 , tylko prawo jest prawem.Mimo ze masz karte wedkarską,to w momęcie kontroli jej nie było ,a według prawa złamałes przepis,popełniłes wykroczenie i mandat sie nalezy.Możesz sie odwoływac,tylko co bys wiekszych kosztów nie ponósł.Jeszcze raz powtarzam,karta jest jak prawo jazdy i jak chcesz pośmigac po wodzie wedeczką musisz ja miec.Jak sie jedzie na łowizko,przecież pierwsza żeczą przed zarzuceniem wędek, to jest zrobienie wpisu i juz wtedy idzie sie kapnąc ze czegoś zapomniałem,lecz jak mimo tego ktoś jedzie na dzikusa musi sie liczyc z karą.Ogólnie zawsze sie idzie jakoś dogadac ,ale po co stwarzac problemy.Jarodaw straz może ci zabrac wędki czy przyjmujesz mandat czy nie,ale nie musi.Ty nie masz wypisane na twarzy ze nie jestes kłusownikiem,a oni jak policja nie maja możliwosci na miejscu sprawdzic.Wtedy spisują panowie protokół stanu wedek i idą one do depozytu.Po wyjasnieniu sprawy karty,powinienes odzyskac sprzet w stanie nienaruszony,a jeśli nie zgadza sie on z tym który przekazałes możesz sparwe oddac do sądu.Mam nadzieje Jaro że choc troche nawiązałem do watku. [2010-09-29 10:42]

JaroDaw

No tak TOMn83 , tylko prawo jest prawem.Mimo ze masz karte wedkarską,to w momęcie kontroli jej nie było ,a według prawa złamałes przepis,popełniłes wykroczenie i mandat sie nalezy.Możesz sie odwoływac,tylko co bys wiekszych kosztów nie ponósł.Jeszcze raz powtarzam,karta jest jak prawo jazdy i jak chcesz pośmigac po wodzie wedeczką musisz ja miec.Jak sie jedzie na łowizko,przecież pierwsza żeczą przed zarzuceniem wędek, to jest zrobienie wpisu i juz wtedy idzie sie kapnąc ze czegoś zapomniałem,lecz jak mimo tego ktoś jedzie na dzikusa musi sie liczyc z karą.Ogólnie zawsze sie idzie jakoś dogadac ,ale po co stwarzac problemy.Jarodaw straz może ci zabrac wędki czy przyjmujesz mandat czy nie,ale nie musi.Ty nie masz wypisane na twarzy ze nie jestes kłusownikiem,a oni jak policja nie maja możliwosci na miejscu sprawdzic.Wtedy spisują panowie protokół stanu wedek i idą one do depozytu.Po wyjasnieniu sprawy karty,powinienes odzyskac sprzet w stanie nienaruszony,a jeśli nie zgadza sie on z tym który przekazałes możesz sparwe oddac do sądu.Mam nadzieje Jaro że choc troche nawiązałem do watku.


Dzięki. Uzupełniłeś moje braki wiedzy ;)
Nie jestem przeciwnikiem straży rybackiej , a nawet je zwolennikiem i z tego co piszesz wynika, że i tak mogło być gorzej.
No nic trudno się mówi i o karcie trzeba pamiętać.
[2010-09-29 11:14]

Norbert Stolarczyk

Policja ma możliwość sprawdzić na miejscu czy kierowca posiada prawo jazdy (co i tak w przypadku nie posiadania prawa jazdy przy sobie kosztuje 200 stówki), lub czy nie jest ścigany listem gończym. dla przykładu amerykańska Policja ma jeszcze większe możliwości, sprawdzą nawet czy płacimy raty za telewizor dom czy samochód. Powodem posiadania tego typu informacji o obywatelu jest sprawny system informatyczny.

W przypadku wędkarstwa w Polsce sytuacja ma się znacznie gorzej ponieważ  nie obowiązuje taki system, powiem więcej koła oraz okręgi nie wiedzą tak naprawdę ilu mają członków na dany rok kalendarzowy, nie wiedzą też ilu np. niepełnosprawnych jest wędkarzy w danym kole.
Właśnie ten brak systemu informatycznego uniemożliwia strażnikom PSR czy SSR jak również i Policji sprawdzić czy dany wędkarz typu "gapa" który zapomniał Karty wraz z opłatami jest zrzeszony w PZW i czy jest uprawnionym do połowu.

Pomimo nie posiadania Karty i opłat, świadome pozostanie nad wodą i czynne wędkowanie jest co najmniej proszeniem się o kłopoty. Choć czasem może zdarzyć się że wędkarz jest pewien, że posiada a tu nagle "zonk"
Uważam, że w takiej sytuacji zapłacenie mandatu byłoby i jest najlepszym rozsądnym rozwiązaniem.
Taka mała kara za brak pamięci.


[2010-09-29 12:09]

Moja córcia jechała do szkoły autobusem. Jak zawsze kupiła sobie ulgowy bilet. Wsiedli kontrolerzy. Pokazała ów ulgowy bilet i została poproszona o legitymację szkolną, uprawniającą do przejazdu środkami komunikacji miejskiej , z biletem ulgowym. Niestety, nie ma jeszcze legitymacji szkolnej, ponieważ sekretariat w szkole wyrabia takie legitymacje "hurtowo", całej klasie, czego jeszcze nie zrobił. Kontrolerów, również MZK to nie obchodzi. Nie miała dokumentu uprawniającego do ulgowych przejazdów- zapłaci karę. No niestety. Mechanizm dość prosty. [2010-09-29 12:36]

TomN83

mam w schowku wiele dokumentów umowy z samochodów faktury wpis w rejestrze miałem choć dowiedziałem się od kontrolującego że uchwały nie ma i obowiązku wypełniania rejestrów też nie ma!!!!!!!!

 

[2010-09-29 20:18]

nemo999

Perwer czytaj uważnie wczesniejsze wypowiedzi . Karta W nie jest jak prawo jazdy . Możesz jechać samochodem nie posiadając dokumentów przy sobie i grozi Ci za to tylko 50 zł i jedziesz dalej. Jak nie posiadasz uprawnień do kierowania płacisz 500 zł i nie jedziesz dalej. Taka drobna róznica. TomN83 nie wkładajmy wszystkich kontrolujących do jednego worka. Wiem jesteś rozżalony ale nie demonizuj sprawy. Zdobądź zatem na te tematy wiecej wiedzy a dowiesz się więcej o swoich prawach a nie bedziesz niepotrzebnie inwestował w dyktafon. JARO DAW ! Moge Ci wyjaśnić sprawe zatrzymania sprzetu. Mandat 200 zł jest mandatem za nieposiadanie dokumentów uprawniających do a.p.r. Wedka nie jest narzedziem, na które wymagane jest stosowne pozwolenie i nie musi być zarekwirowana. Inaczej sytuacja wygląda jezeli taki człowiek posiada złowione ryby, nie ma uprawnień a wiec wedka jest narzedziem kłusowniczym. A teraz jest wedkarz i ma karte a w bagażniku samochodu 10 sumów w maju i 15 sandaczy . wtedy mimo posiadanego zezwolenia jest kłusownikiem i można mu zabezpieczyć wedki a nawet samochód i łódz. Taka decyzje może wydac sąd (już nie grodzki a karny) To tak pokrótce . Dlatego dla uniknięcia błedów w ocenie przez kontrolujących powinno sie rozgraniczyc nieposiadanie przy sobie dokumentów a nieposiadanie uprawnień wogóle. Strażnik powinien mieć a nawet posiadać  obowiązek sprawdzenia na miejscu (telefonicznie badź droga radiową) dane osoby (uprawnienia) i wtedy odpowiednio zakwalifikować wykroczenie. Służby kontrolujące powołane są dla ochrony i służby dla "nas" dlatego zanim przystąpią do wyciągnięcia konsekwencji zobowiazane są do wyczerpania wszystkich możliwości mogących przychylić sie na korzyść kontrolowanego.   [2010-10-08 11:09]

nemo999

Norbiko > sprawdź taryfikator a dowiesz sie jakie sa wysokości mandatów karnych dla kierowców. Co do systemu możliwości sprawdzenia danych przez PSR to masz racje jesteśmy przynajmniej na takim samym miejscu w tej materii na świecie co nasza piłka nożna. ALE TO NIE NASZA WINA że tak jest, że nie ma systemu, że koła nie wiedzą..., kas fiskalnych nie mają, w zeszytach notują, nie znaja swoich członków. Trzeba by wreszcie nad zmianami popracować. Nie chciałbym jednak aby kontrolujący PSR zatrzymał mie za niezapłacony rachunek za wodę lub śmieci. To już nie jest normalne i akurat tego nie należało by brać za wzór od USA kraju wolności i demokracji w którym nic nie wolno a ludzie skutecznie i regularnie ogłupiani sa przez system. [2010-10-08 11:20]