Zaloguj się do konta

Zanim poczęstujecie rybka najbliższych

utworzono: 2011/02/03 09:14
pawelz

Radze zapoznac sie w tym:

http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=103729&offset=0

To do tych ktorzy sadza ze nie ma nic lepszego niz swierza rybka z rzeki :).
Oczywiscie dotyczy to tylko pewnej grupy (ale dosc licznej na tym forum) wedkarzy.
Nie zniechecam nikogo do jedzenia ryb, ale czasami warto wiedziec co sie je, zwlaszcza jesli mamy zamiar karmic tym male dzieci. A wiele razy czytalem, ze np. "corka lub syn uwielbiaja rybki".
[2011-02-03 09:14]

Prawie jak GMO ;) Tylko zastanawia mnie kto się do tego zastosuje...
[2011-02-03 09:23]

Mnie ciekawi co innego jeśli ryby są skażone to powinny być ustawione znaki teren skażony Zabrania się spożywania ryb roślin z tych terenów a ludzi najlepiej izolować gdyż są skażeni. Naukowy bełkot w Czarnobylu też żyją ludzie co szkodzi przyjezdnym nie szkodzi mieszkającym organizm jest w stanie się przystosować może nie w pierwszym pokoleniu ale następne pokolenia są w stanie przetrwać .Nie zachęcam do spożywania ryb z rzeki ale myślę że problem jest o tyle trudny że te parę słów to tylko wycinek z całego problemu tej okolicy .(a kapilarność to co przecież nie trzeba podlewać samo przyjdzie)
[2011-02-03 11:23]

pawelz

Nie teren z rzeki i nie sa skarzone, a zawieraja zdecydowanie wiecej niz przwiduje norma metali ciezkich. Przynajmniej ja tak to rozumiem.
Pewnie nie jest to dawka smiertelna (a na pewno nie w sposob bezposredni) dlatego zakazow nie ma.
Nie ma rowniez zakazu zbierania sromotnikow. Zakazu spozywania tez nie ma, a jak to sie moze skonczyc kazdy grzybiarz wiedziec powinien.
Nie pisalem tego zeby kogos straszyc a raczej uswiadomic. Oczywiscie kazdy zrobi jak zechce. Ale dobrze zeby wiedzial co robi.
Samo lowienie (podobnie jak chodzenie po lesie i szukanie muchomorow) szkodliwe nie jest. Inaczej moze byc w przypadku spozycia.

[2011-02-03 11:31]

pawelz

Jest "Nie teren z rzeki"  a mialo byc "Nie teren a rzeki" :)

O mozliwosc prostej edycji moglaby sie redakcja zatroszczyc.
[2011-02-03 11:33]

Rudi

No właśnie problem nie dotyczy tylko rzek. Dzierżno Duże i Małe, przecież tam Kłodnica wody dokłada, Nie wiem jak jest z Pławniowicami, Kanał Gliwicki. Do tego masę stawików na całej długości Kłodnicy. Na Chechle każdego lata zakwity i zakazy kąpieli. Do tego Toi Toi, który tam pływał. A Brynica i Świerklaniec. Czasem zabieram rybkę, ale zawsze się zastanawiam co w niej siedzi.
Mam ten sam problem z grzybami z okolic Kalet. W końcu do Miasteczka Śląskiego kawałeczek. Swoją drogą jeśli Biała Przemsza wg. naukowców to syf to co z Kłodnicą? Chyba wcale się do badań nie kwalifikuje:) A przecież Kłodnica do jej ujścia do Odry sama się nie oczyści.
[2011-02-03 11:36]

Skażenie jest ale myślę nie dramatyzujmy póki rybki pływają jest ok ,powiem więcej już są owżodziałe no ale pływają jeszcze :(
[2011-02-03 11:59]

A jeszcze jedno za czym ktoś za to beknie pewnie bekną pierwsi ci co jedzą ;)
[2011-02-03 12:01]

pawelz

A jeszcze jedno za czym ktoś za to beknie pewnie bekną pierwsi ci co jedzą ;)

To na pewno :)
[2011-02-03 12:12]

kaban

Wypowiedziałem się kiedyś,że córcia lubi ryby i w sezonie zabieram kilka okoni(dosłownie),a jeżeli mi się uda to szczupak sztuk 1 na wigilię,ale wiem kiedy i jaką rybę mogę dać mojemu dziecku do zjedzenia.Mam nadzieję,że każdy powinien znać granicę kiedy,ile i co jest mu potrzebne do życia.
[2011-02-03 15:30]

pawelz

Mam nadzieje ze nie odebrales mojej wypowiedzi osobiscie.
To nie chodzilo o konkretna osobe i zabieranie ryb, tylko przestroge i uzmyslowienie niektorym (bo przeciez wiekszosc wedkarzy nie lowi na slaskich rzekach) co spozywaja.
A odnioslem sie do dzieci, bo to one najczesciej sa wymieniane jako glowni odbiorcy tego co zlowimy :)
[2011-02-03 15:47]

GRZEŚ

Chyba lepiej zjeść tą rybke z rzeki która ma 99% ryby w rybie niż kiełbaske za 15zł która ma 15% mięsa w sobie, pozdrawiam i zachęcam do obejżenia tego filmu o nabiale      http://video.google.com/videoplay?docid=2198398064455935247# [2011-02-03 16:02]

Oprócz tego że łowię ryby i je spożywam, jestem też namiętnym grzybiarzem. W ogóle uwielbiam łazić po leśnych ostępach, robić foty zwierzakom, ptactwu i ogólnie łażę po lasach, łąkach, oraz innych obszarach. 

Grzyby zbieram od dzieciństwa, a wszyscy chyba wiedzą, że grzyby są wyjątkowo podatne na kumulowanie w ich tkankach metali ciężkich oraz pierwiastków promieniotwórczych.

Co roku w mediach możemy się dowiedzieć, że grzyby są trucizną niezależnie od gatunku właśnie ze względu na specyficzne wchłanianie wszelkiego syfu tak z wody, jak z gleby i powietrza.

Jednak żeby grzyby jadalne zagroziły naszemu życiu (nie myślę tu o zwykłej niestrawności ze względu na ciężkostrawny charakter potraw z grzybów) to trzeba by ich zeżreć około 3-4 tony rocznie. Jest to ilość niemożliwa do znalezienia dla jednej rodziny w ciągu sezonu.

Podobnie jest z rybami. Jeśli dany ciek lub zbiornik jest istotnie skażony, to my sami wyczuwamy zagrożenie. Ryby mają pleśniawki, często niegojące się rany, rodzaj wrzodów, dziwne plamy, są słabe, duszą się, pojawia się śnięta ryba.... czasem służby ostrzegają przed daną wodą.

Ale jeśli życie na zbiorniku czy rzece kwitnie, ryby są żywotne, zdrowe z wyglądu, woda nie śmierdzi, żaby się reprodukują, raki są w obywatelami tej wody.... to żadna siła mi nie nie obrzydzi jedzenia ryb. 

Musiałbym ich wtrząchnąć którąś tonę, by mi zaszkodziły i bawią mnie te sensacje o zatrutych wodach. Powtarzam - jeśli woda jest zatruta, to nawet ślepiec się tego domyśli.

Zatem w tym sezonie nadal będę spożywał własnoręcznie złowione ryby, własnoręcznie zbierane grzyby i warzywa oraz owoce z własnego ogródka. Tyle że ten ogródek nie leży przy szosie - bo tam najwięcej ołowiu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego.

[2011-02-03 16:11]

dariuszdyl

Radze zapoznac sie w tym:

http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=103729&offset=0

To do tych ktorzy sadza ze nie ma nic lepszego niz swierza rybka z rzeki :).
Oczywiscie dotyczy to tylko pewnej grupy (ale dosc licznej na tym forum) wedkarzy.
Nie zniechecam nikogo do jedzenia ryb, ale czasami warto wiedziec co sie je, zwlaszcza jesli mamy zamiar karmic tym male dzieci. A wiele razy czytalem, ze np. "corka lub syn uwielbiaja rybki".


Ciekawe dlaczego nikt nie ostrzega o jedzeniu ryb morskich. Z tego co się dowiedziałem od zaprzyjaźnionego ichtiologa panga jest istną tablicą Mendelejewa, to samo zresztą z  rybką zwaną Maślanką, przysmakiem naszego wybrzeża. Wiadomo przecież już od jakiegoś czasu o zatopionych w Bałtyku różnych świństwach z czasów II wojny światowej, też nikt nie ostrzega o tym że jedzenie dorszy może być groźne dla zdrowia.  [2011-02-03 16:27]

Rudi

Nie wiem jak dorsze, ale podobno nasi rybacy nie jedzą płastugowatych (flądry itp.). Ryby te żerują przy dnie a jak już wyżej wspomniano pełno tam beczek z różnym świństwem (jeszcze z I wojny).
A co do grzybów, to mój ojciec ma takie miejsce, gdzie nazbierałby te parę ton :) Ale to w okolicach gdzie lasy czyste - Bory Tucholskie. A ja grzyby tak jak ryby, bardziej wolę zbierać. Chociaż kurki w śmietanie, mmm. Tylko że jakoś trafić ich nie umiem. Tych co jedzą rybę z Dzierżna i tak podziwiam. Ja wziąłem karpia z Bocianiego, ale wiem, że był niedawno po zarybieniu, także jeszcze nie przeszedł specyfikami z pobliskiej Kłodnicy.
[2011-02-03 16:48]

pawelz

Nikt nie ostrzega (oczywiscie oficjalnie) o jedzeniu ryb slodkowodnych jak i morskich. To ze trafiaja sie publikacje jak podalem, to nie mozna mowic o jakims ostrzeganiu. Gdyby informacja docierala do milionow potencjalnych konsumentow, byloby to ostrzezenie, jesli rozchodzi sie droga pantoflowa, to ostrzezeniem raczej nie jest.
A o tej pandze to i ja slyszalem, dlatego nie kupuje tego wogole.

A co do czystosci wody i wystepujacych w niej ryb. GHOSTYMIR ma czesciowo racje. Przypuszczam ze rzeczywiscie trzeba by zjesc tony grzybow czy ryb, zeby odczuc ich szkodliwe dzialanie w jakis wymierny sposob.
Ale nie zgodze sie z jednym. Ze gdzie czystsza woda tam ryb jakby wiecej.
Podam dwa przyklady.
Pomorze i rzeka Ruzyca (doplyw Gwdy). Jako jedyna z okolicznych rzek miala I klase czystosci. I posiadala chyba najmniej ryb ze wszystkich rzek w okolicy.
Rzeka Pilica w Tomaszowie za komuny. Dzialal olbrzymi zaklad WISTOM. Smrod z niego szedl na pol miasta. Oczywiscie scieki trafialy do Pilicy. W miejscu gdzie splywaly bylo eldorado. Niewtajemniczony i spoza kregu wedkarz nie byl w stanie dopchac sie do wody. Ja nie zblizalem sie do tego miejsa na odleglosc mniejsza jak 500 m. Odor straszny. Ale ryb mnostwo u samego wylotu tego czegos co nazywano woda. Powiem tyle, ze zeby zjesc rybe tam zlowiona (byli tacy co jedli) trzeba bylo moczyc ja kilka dni w roznych roztworach zeby wogole przestala smierdziec.
Tak ze sugerowanie sie sytuacja, ze w danym miejscu jest silna i prezna populacja ryb, nie do konca swiadczy o dobrym stanie wody, w ktorej plywaja.
Pamietam czasy, gdzie rzeki byly naprawde mocno zanieczyszczone (zaklad dywanow nad rzeka Wolborka). Jako chlopak latalismy na wode patrzec jaki kolor dywanow dzisiaj idzie. Rzeka przybierala taki kolor przy brzegach. A ryb bylo sporo. Teraz wody jakby czystsze a ryb mniej. Oczywiscie nie mowie ze zniknely, bo woda sie oczyscila. Pisze, zeby uzmyslowic ze w syfie tez zylo im sie niezle.
[2011-02-04 09:57]

piotrekelk

na szczęście mieszkam na Mazurach...:)
[2011-02-04 11:52]

SpinerZbok

dariuszdyl , wiesz co?? ten Twój zaprzyjaźniony ichtiolog ma racje w jednej kwestii (tzn. jeśli chodzi o zawartość w niej „zdrowych” pierwiastków)
jednak myli się w ważnej kwestii, panga to nie jest ryba morską...

[2011-02-04 13:29]

SpinerZbok

ups! coś mi ucięło posta. Chodziło mi, że ten Jego zaprzyjaźniony ichtiolog się myli mówiąc o pandze jako rybie morskiej... [2011-02-04 13:30]

kaban

Jak dla mnie-łosoś norweski to nic innego jak ryba hodowlana karmiona paszą,panga,karpie(wigilijne) jakieś "maślane" to tylko produkt,który ma być tani i dzięki niskiej cenie znaleźć rzeszę nabywców.Śledzik i makrelka to moje ulubione rybki,a z naszych rodzimych płoć(marynowana i tylko zrobiona przez tatę),okoń , kiedyś certa i węgorz (zapory zniszczyły naturalne wędrówki tych ryb,a te zarybieniowe to tylko namiastka tych z przeszłości).Co do żywności ogólnie rzecz biorąc to wszędzie mamy doczynienia z wieloma chemicznymi dodatkami i to jeden z powodów dla których uprawiam działkę(czysto ekologiczną -na kwaśne deszcze nie mam wpływu) a jajka,mięsko i tego typu rzeczy kupuję u znajomych z pewnego źródła.Super oferta jakiegokolwiek supermarketu mnie nie interesuje.
[2011-02-04 16:27]

SpinerZbok

i bardzo dobrze kolego Kaban! moja rodzinka od lat robi własne wędliny i staram się jeść tylko to. Nie ma porównania ze sklepową padliną... [2011-02-04 16:58]

Pawelz - napisałem też, że jeśli w wodzie obywatelem jest rak i jeśli rozmnażają się tam żaby, to woda raczej jest czysta. To najpewniejszy sposób na rozpoznanie wody.

Ryby owszem, nieraz wpływają tam gdzie jest syf, ale takie ryby też dość łatwo rozpoznać, bo często są dziwne... chore... słabe.. , jednak żab i raków w zaśmierdłej wodzie nie znajdziesz.

Moje żwirownie są zdrowe  -oby jak najdłużej.

[2011-02-04 17:19]

SpinerZbok

muszę wtrącić swoje trzy grosze co do raka. Przykro mi bardzo ale np. raka amerykańskiego (pręgowanego) spotkamy w największym syfie, w żadnym przypadku nie może być on wskaźnikiem czystości wody. Co innego oczywiście gdyby to był rak rzeczny wtedy woda miodzio;) [2011-02-04 17:29]

pstrag222

Ją tam nie narzekam na wody bo są naprawdę czyste oprucz 2 zbiorników. A rybkę aż chce się zjeść. A z czego się cieszę to raki w dozych ilościach zaczynają występować [2011-02-04 18:55]

Nawet nie pomyślałem o tym przybłędzie z Luizjany. 

W mojej okolicy występuje rak szlachetny, rak stawowy i rak błotny. Te gatunki są niezwykle wrażliwe na zanieczyszczenia zarówno chemiczne jak biologiczne.

Mam pewność, że wody u mnie są O.K.

Niestety w tym momencie popełniam duży błąd, ponieważ wody w których występują te gatunki powinny zostać utajnione. No ale nazw zbiorników nie podaję więc może się nie rozniesie.

[2011-02-04 20:07]

Jędrula

Nawet nie pomyślałem o tym przybłędzie z Luizjany. 

W mojej okolicy występuje rak szlachetny, rak stawowy i rak błotny. Te gatunki są niezwykle wrażliwe na zanieczyszczenia zarówno chemiczne jak biologiczne.

Mam pewność, że wody u mnie są O.K.

Niestety w tym momencie popełniam duży błąd, ponieważ wody w których występują te gatunki powinny zostać utajnione. No ale nazw zbiorników nie podaję więc może się nie rozniesie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

noooooo



[2011-02-04 20:46]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia