Zanęta domowej roboty na płoć

/ 19 odpowiedzi
Witam. Otóż na początku kwietnia zamierzam po raz pierwszy w tym roku wybrać się na połów białorybu, a dokładnie płoci, metodą odległościową. Chcę od Was (Drodzy Wędkarze) uzyskać informację, czy taka kompozycja będzie dobra na ten gatunek.

- bułka tarta/bułka tarta prażona - 200g

- biszkopty mielone - 200g
- mąka kukurydziana - 200g

- mleko w proszku - 200g

- otręby pszenne - 100g

- konopie mielone - 100g
- ziemia torfowa lub z kretowiska
w ilości ok. 2kg
* Do tego poleci atraktor w ilości łyżeczki od herbaty, bądź dwóch o zapachu: nostrzyka, kozieradki bądź kolendry z wanilią
pompips


Jak zrobisz kolego i połapiesz to podaj w wątku głębokość rodzaj zbiornika i jak dysponujesz termometrem temperaturę wody. Wtedy ocenie :P (2014/03/17 21:47)

Bartek1997


Oczywiście. Tylko nie mogę się zdecydować jaki zapach bardziej podejdzie pod płocie, ale jak to się ma w wędkarstwie, że tylko drogą prób i błędów oraz niezliczonych wypadów nad wodę można dopiero poznać upodobania ryby. Prawdopodobnie w kwietniu i maju będę testował tylko i wyłącznie tą mieszankę z różnymi atraktorami i jak będę miał czas to dodam relację z wypraw w jakimś wpisie. Pozdrawiam. (2014/03/17 22:28)

baits


za dużo spożywki na tą pore, zrobiłes w stosunku 2 kg ziemi do 1 kg spozywki,zamiast mleka zmiel drobno nasiona słonecznika albo orzeszki ziemne solone,konopie zastapiłbym odrobina jokersa,bez atraktorów. (2014/03/17 23:09)

Bartek1997


Mogę ewentualnie zrobić dwie mieszanki z tym, że w jednej stosunek ziemi do zanęty będzie wynosił 2:1, a w drugiej 4:1. (2014/03/18 16:52)

Bartek1997


Co do samej zanęty to nie będę nic zmieniał. Dopiero po pierwszym wypadzie ocenię na podstawie ilości złowionych ryb czy efekt był zadowalający bądź też czy warto coś zmienić w składzie zanęty aby były lepsze efekty. (2014/03/18 16:58)

Bartek1997


Za dużo spożywki mówisz. Może i masz rację, ponieważ początkowy przepis składał się z tych samych składników, tylko że podzielonych na części. Ja początkowo zamieniłem te części na gramy i dopiero teraz po dość wnikliwym przeanalizowaniu doszedłem do wniosku, że lepiej będzie dodawać te składniki odmierzone za pomocą szklanki, choć nie wykluczam też zrobienia tej zanęty i odmierzenia jej składników w gramach.

- 1 część bułka tarta                                                                          1-2 szklanka/i lub 200g

- 1 część biszkopty mielone                                                              1-2 szklanka/i lub 200g
- 1 część mąka kukurydziana                                                            1-2 szklanka/i lub 200g

- 1 część mleko w proszku                                                                1-2 szklanka/i lub 200g

- 0,5 części otręby pszenne                                                               0,5-1 szklanki/a lub 100g

- 0,5 części konopie mielone                                                             0,5-1 szklanki/a lub 100g


Co do mej wyprawy to jak pogoda będzie dobra to postanowię wybrać się jeszcze 29-30 marca, a jak nie dopisze to dopiero 5-6 kwietnia. Oczywiście pojawi się opis odnośnie pracy zanęty i jej skuteczności w tym wątku. Pozdrawiam. (2014/03/18 20:11)

gwarek55


Zanęta dobra,tylko usuń mleko w proszku,maci wodę a efekt zerowy,na kwiecień polecam nostrzyk,a jak woda się ociepli kolendrę, (2014/03/18 20:12)

Bartek1997


Skoro tak mówisz, jak i twój przedmówca, który  powiedział dokładnie to samo, to raczej postanowię zrezygnować z mleka w proszku. Zamiast tego mleka w proszku coś dodać, czy taka zanęta bez tego składnika będzie odpowiednia? (2014/03/18 20:21)

krzysiek01905


ja byłem ostatnio dodaj troche białych robaków i łow na nie a efekty beda a dzisiaj bylem na malym stawie z karpiami użyłem normalnej zanety na lina ,karasia dalem białych  (zaneta poszła tylko do koszyczka) tylko jeden karp pełnołuski ale ja poszedlem o 18 30 do 19 30 tylko tak zobaczec wiec bardzo sie ciesze choc z jednej rybki (2014/03/18 20:35)

baits


Skoro tak mówisz, jak i twój przedmówca, który  powiedział dokładnie to samo, to raczej postanowię zrezygnować z mleka w proszku. Zamiast tego mleka w proszku coś dodać, czy taka zanęta bez tego składnika będzie odpowiednia?

napisałem ci co dac,rozumiem ze mleko chciałeś dodac zeby smużyło i poprawiło prace,to mówie ci ze nie poprawi,zeby zaneta pracowała mozesz dac nasiona oleiste,drobno zmielone ale tez w rozsadnych proporcjach bo nasycic rybe mozna szybko,zrób w stosunku 1kg ziemi do 200g spozywki(ogółem wszystkie składniki),da Ci to mozliwośc donecania bez obawy ze przekarmisz...cały czas cos sie bedzie w łowisku dzialo,pytanie tylko gdzie Ty zamierzasz łowic,bo w tym przypadku to ma najwieksze znaczenie tak naprawde. (2014/03/19 00:27)

Bartek1997


Moim miejscem do połowu jest zalew (woda stojąca). Jego głębokość max. wynosi ok. 3m. Dno w niektórych miejscach jest dość muliste. W kilku miejscach łowienia występuję liczna ilość trzciny. (2014/03/19 12:59)

Bartek1997


Także wydaję mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie ziemi do zanęty w stosunku 4:1, czyli np. 500g zanęty na 2kg ziemi lub 1kg zanęty na 4kg zanęty. (2014/03/19 13:00)

patryk-kociemba


Także wydaję mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie ziemi do zanęty w stosunku 4:1, czyli np. 500g zanęty na 2kg ziemi lub 1kg zanęty na 4kg zanęty.

Jeżeli mogę coś zasugerować, jeżeli będziesz mieszał zanęte z ziemią/gliną, nie bór tego w sposób wagowy lecz objętościowy
. Ponieważ zanęta domoczona podwaja swoją objętość, także trzeba liczyć lepiej na litry niż kilogramy.

To tylko moja skromna sugestia, bo sam w tamtym roku miałem nie raz okazję się na tym przejechać i przekarmić ryby co poskutkowało opalaniem się nad wodą:)

pozdrawiam

(2014/03/19 13:26)

BartekAft


Witam!!!
Mieszanka bardzo ciekawa szczerze powiem że ja nigdy nie odważył bym się na produkcję zanęty z własnych składników. Jakiś tuning dobrej jakości zanęty oczywiście ale nigdy nie produkcja od podstaw. Mając na myśli tuning chodzi mi o dodanie dodatków smakowo-zapachowych.
Co do pytania o zapach na wiosenną płoć to dla mnie NUMEREM JEDEN jest i zawsze będzie anyż który często mieszam z mniejszą ilością karmelu aby przełamać delikatnie jego zapach. Ten myk sprawdza mi się gdy woda się znacznie ociepla. Gdybyś był zainteresowany pomocą w doborze mieszanki napisz na pw na pewno coś wykminimy. PS na twoim miejscu nie robił bym sam zanęty po prostu kupił bym paczkę dobrej mieszanki i wzbogacał ją komponentami.
Pozdrawiam i połamania.....
(2014/03/19 18:01)

Bartek1997


Także wydaję mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie ziemi do zanęty w stosunku 4:1, czyli np. 500g zanęty na 2kg ziemi lub 1kg zanęty na 4kg zanęty.

Jeżeli mogę coś zasugerować, jeżeli będziesz mieszał zanęte z ziemią/gliną, nie bór tego w sposób wagowy lecz objętościowy
. Ponieważ zanęta domoczona podwaja swoją objętość, także trzeba liczyć lepiej na litry niż kilogramy.

To tylko moja skromna sugestia, bo sam w tamtym roku miałem nie raz okazję się na tym przejechać i przekarmić ryby co poskutkowało opalaniem się nad wodą:)

pozdrawiam



Dzięki Patryk za odpowiedź. Zrobię tak jak mówisz i przeliczę ilość zanęty na litry i dam czterokrotność ziemi w stosunku do zanęty. Powinno być dobrze.

(2014/03/19 20:08)

Bartek1997


Opcja edytuj na tym forum to jakaś kpina, na innych forach lepiej ta opcja działa ale do rzeczy...

Można już powiedzieć, że mieszanka jest dobra. Tylko problem jest z dodaniem tego słonecznika. Użyć go w ilości 0,5 części zanęty, czy 1 części zanęty, biorąc pod uwagę, że już w zanęcie mamy drugi składnik pracująco-pobudzający jakim są konopie prażone mielone?


1-2 szklanka/i

1-2 szklanka/i 1-2 szklanka/i 0,5-1, 1-2 szklanki/a, szklanka/i 0,5-1 szklanki/a0,5-1 szklanki/a

(2014/03/19 20:31)

TheMechOne


Ja dodawalem do sklepowej zanety atraktor "ochotka". Zapachu ochotki to jak dla mnie zbytnio nie mialo, ale sciagnelo w lowisko plocie i okonie. Staw, glebokosc 2m. (2014/03/21 10:47)

Bartek1997


Już wszystko wiem co do zanęty. Ostatecznie zanęta będzie wyglądała w niżej przedstawiony sposób:

- 1 cześć bułka tarta prażona

- 1 część epiceine (biszkopt prażony miodowy)

- 1 część mąka kukurydziana

- 0,5 części otrębów pszennych

- 0,5 części konopii prażonych miodowych

- 0,5 części słonecznik prażony mielony

* Atraktor: Anyż lub nostrzyk w ilości 1-2 łyżeczki od herbaty

 

Po sprawdzeniu zanęty nad wodą, postaram się w jakimś wpisie opisać pracę tej zanęty i wyniki połowu.

(2014/03/21 14:33)

Bartek1997


Moje sprawozdanie z wypadu z dnia 29.03.2014r.

Metoda połowu: metoda odległościowa (ok. 15-20m od brzegu)
Miejsce i data połowu: Zalew Czapielówka, 29.03.2014r.
Temperatura na zewnątrz: ok. 10 stopni
Temperatura łowiska/wody: brak danych - zapomniałem wziąć ze sobą termometr
Czas połowu: 5h
Przynęta: Pinka biało-czerwona
Zanęta:
  • - 1 szklanka bułki tartej prażonej
  • - 1 szklanka epiceine (biszkopt prażony miodowy)
  • - 1 szklanka mąki kukurydzianej
  • - 0,5 szklanki otrębów pszennych
  • - 0,5 szklanki konopi prażonych miodowych
  • - 0,5 szklanki słonecznik prażony mielony
  •  Atraktor: nostrzyk w ilości 1 łyżeczki od herbaty

Po dodaniu wszystkich składników waga zanęty wyniosła niecałe 500g. Zanętę zrobiłem z ziemią z kretowiska w ilości 4-5:1 (akurat w tym dniu nie mogłem znaleźć ziemi torfowej w żadnym sklepie w mojej miejscowości). Zapach zanęty podchodził trochę pod siemię lniane, był dość wyraźny.

Ilość złowionych ryb: 3 płocie powyżej 15 cm, 6 jazgarzy


Zacznę od początku. Po zajechaniu na łowisko i rozpakowaniu wszystkich swoich klamotów, zabrałem się do przygotowania stanowiska. Po przygotowaniu stanowiska, zacząłem robić zanętę. Najpierw przesiałem, tak na oko 2-3kg ziemi z kretowiska. Potem do 500g suchej mieszanki, dodałem te 2-3 kg ziemi z kretowiska, przesiewając je jeszcze raz. Po dodaniu ziemi, zacząłem mieszać składniki, odpowiednio je nawadniając. Po tym etapie po raz kolejny przesiałem wymieszaną zanętę przez sito, a następnie odłożyłem ją na 20-30min. Gdy zanęta pochłaniała wodę, ja w tym czasie wyjąłem swoją matchówkę wraz z kołowrotkiem i zacząłem przygotowywać zestaw. Zestaw wyglądał następującą, zacznę od haczyka:
- haczyk rozmiar 16 (Milo AS Carbone 110) z przyponem 20cm
- żyłka przyponowa (Maver Smart SLR w rozmiarze 0,12mm)
- na łączeniu przyponu z żyłką główną zastosowałem krętlik rozmiar 14
- po krętliku dałem śrucinę sygnalizacyjną 0,09g
- 20cm od śruciny sygnalizacyjnej dałem śrucinę 0,24g
- 40cm od śruciny sygnalizacyjnej dałem 2 śruciny 0,36g i 0,24g
- spławik Cralusso Rocket Light 4g+1g
- żyłka główna (Maver Smart Stone River w rozmiarze 0,16mm)
Po zmontowaniu zestawu, zacząłem gruntować łowisko. Ostatecznym punktem połowu była odległość ok.15-20m od brzegu. Po wygruntowaniu łowiska, zacząłem nęcić łowisko. Przed nęceniem rzuciłem kulkę testową. Z moich obserwacji wynikło, że kulka tworzyła smugę, dość dobrze pracowała, choć mogła ciut lepiej. Na początku do wody poszło 5 kul, wielkości dużej mandarynki. Na hak poszły 4 pinki w czerwonym kolorze. Po ok. 15-20 minutach wyjąłem pierwszą rybę. Niestety był to jazgarz. Odczepiony wrócił do wody. Na hak znów poszły 4 czerwone pinki i zestaw powędrował do wody. Po ok. 20 minutach kolejna ryba. Znów jazgarz. Szybko odczepiony, wraca do wody. Na hak po raz kolejny 4 czerwone i do wody. Po ok. 20 min. kolejny jazgarz. Szybko odczepiony, leci do wody. Sfrustrowany, postanawiam zmienić przynętę. Zaczynam też kombinować z gruntem. Na hak tym razem poszły 4 białe pinki. Zestaw leci do wody. Po ok. 30 minutach spławik gwałtownie się zanurza. Szybkie zacięcie i siedzi. Po wyholowaniu, do siatki ląduje piękna płoć powyżej 15cm. Zadowolony z tego miłego akcentu próbuję dalej. Na hak znowu 4 białe i zestaw leci do wody. Czekam, czekam i nic. Po chwili zorientowania, że brania ustały, zacząłem robić 4 kule wielkości dużej mandarynki, które lecą do wody. Po 30-40 minutach dość nieznaczne wynurzenie spławika. Zacinam i siedzi. Tym razem to coś większego. Na początku wydawało mi się, że to leszczyk, jednak ostatecznie wyszło, że złowiłem kolejną płotkę, która miała ponad 15 cm. Po szybkim odhaczeniu, rybka wędruje do siatki. Na hak znowu 4 białe pinki i zestaw leci do wody. Po ok. 20-25 minutach kolejna płotka, powyżej 15 cm, która po odhaczeniu, ląduje do siatki. Po tym akcencie brania ustały, więc trzeba było donęcić. Do wody poszły 4 kule wielkości dużej mandarynki. Na hak tym razem 2 białe i 2 czerwone pinki. Po ok. 20-30 minutach dość słabe, lecz na tyle wyraźnie branie, które zacinam i... siedzi. Ku mojemu rozczarowaniu w łowisku znowu pokazał się "przeklęty" jazgarz. Szybkie odhaczenie i ląduje do wody. Na hak 3 białe pinki i zestaw leci do wody. Po ok. 20 minutach słabe zanurzenie spławika, lecz zacinam i siedzi. Czuję, że coś małego, więc szybko holuje. Zmarznięte ręce powoli odmawiają posłuszeństwa, lecz się nie poddaje. Jeszcze nie czas. Po wyholowaniu ryby, moje zaskoczenie. Myślałem, że skoro na białe pinki wchodziły płotki, to i tym razem wejdzie, lecz nic bardziej mylnego. Ku moim oczom ukazuję się znienawidzony przeze mnie jazgarz. Poddenerwowany, odhaczam go i wrzucam do wody. Po tych 4,5h wędkowania ręce coraz bardziej odmawiają współpracy. Zdeterminowany próbuję ostatni raz. Na hak wędrują 3 białe pinki i jedna czerwona po środku. Zestaw wędruje do wody. Czekam, czekam, czekam i nagle spławik zaczyna, lecz jakoś anemiczne coś sygnalizować. Siedzę, patrzę i myślę, zacinać, czy nie. Ostatecznie zacinam i na koniec wyholowałem kolejnego jazgarza. Po tym akcencie, pakuje manatki, sprzątam stanowisko i wracam w miarę usatysfakcjonowany z połowu.

Podsumowanie:
1. Warto było wziąć 5m bata, gdyż ryba brała blisko brzegu.
2. Zbyt późne dostosowanie się do warunków panujących na łowisku sprawiło, że wynik połowu był dość mierny.
3. Nieregularne nęcenie przyniosło dość mizerny wynik.
4. Błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Więcej wypadów nad wodę, które muszą skutkować coraz to mniejszą ilością popełnianych błędów.



  (2014/03/29 19:36)