Zamykanie pomostów

/ 37 odpowiedzi
sp1ap


Hej GBH!!!

Coś się tak uparł przy tych pozwoleniach budowlanych??? One dotyczą konkretnych budowli i poczytaj, jakie są kryteria uznawania kładki, czy pomostu za budowlę wymagającą pozwolenia budowlanego!!! Na wodach nazywanych wodami PZW to właśnie PZW pozwala na wniosek wędkarza wybudować kładkę-pomost do WĘDKOWANIA!!! Również PZW przydziela takiej kładce kolejny numer na danym zbiorniku, a rejestracja w urzędzie, to osobna, całkiem odrębna sprawa!!! Dopiero tam wnosi się jednorazową opłatę rejestracyjną upoważniającą do pierwszeństwa w korzystaniu z kładki!!! Ale TYLKO do pierwszeństwa, bo właścicielem tej kładki jest PZW i PZW ustala, jakim wymogom ta kładka ma odpowiadać!!! Mylenie tego z uprawnieniami budowlanymi, to już zwykłe "oszołomstwo"! Dla porównania, na postawienie na dachu bloku masztu do anteny CB nie przekraczającej swą wysokością 3m również nie wymaga pozwolenia budowlanego, choćby to była metalowa kratownica mocowana do komina wentylacyjnego!!! Więc nie szalej i nie wprowadzaj zamieszania w interpretacji przepisów!!! A członków PZW zachęcam, by dalej na wody PZW budowali kładki na podstawie pozwolenia ze swego koła PZW!!!


Zbigniew

____________

Precz z preczem!!!

Zabrania się zabraniać!!!

HE, HE, HE!!!

(2010/12/22 21:15)

sp1ap


Dziś jeszcze raz przeczytałem posty w tym temacie i mam jeszcze jedno pytanie do kolegi GBH.

Gdzie to ja pisałem o wydawaniu pozwoleń wodno-prawnych przez PZW??? Ja pisałem o wydawaniu przez PZW pozwolenia na BUDOWĘ KŁADKI WĘDKARSKIEJ na wodzie PZW, więc trzeba czytać uważnie i nie być zaślepionym złością na kogoś, kto ma odmienne zdanie!!! CZYTAĆ UWAŻNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(2011/01/02 18:55)

SkutiX


odkopie stary temat ale może komuś przydadzą sie informacje które podam


Aby legalnie zbudować kładke należy:
- wystąpić o pozwolenie na budowe w Starostwie w Wydziale Ochrony Środowiska i Rolnictwa
- wykonać operat wodno prawny zawierający informacje określone w Prawie wodnym z dnia 18 lipca 2001r Dz.U. z 2012 pozycja 145 artykuł 132
- przedstawić ten operat w Starostwie w w/w dziale
- wnieść opłatę 217 zł za wydanie pozwolenia na wykonanie kładki (takie pozwolenie jest wymagane bez względu na wielkość kładki)
- jeśli długość kładki jest dłuższa niż 25 metrów lub wysokość od dna do najwyższego punktu jest większa niż 2,5 metra dodatkowo wymagane jest pozwolenie na budowe z działu budowlanego a tym samym projekt wykonany przez projektanta (opłata 155 zł plus koszt wykonania projektu)
- zgłosić po wybudowaniu fakt do Starostwa do wydziału budowlanego (bezpłatnie)

I teraz najciekawsze W Wojewódzkim Zarządzie Melioracji dyrektor osobiście powiedział mi że aby kładka była moją włanością muszę mieć podpisaną umowę na dzierżawę gruntu pod kładką z właścicielem tego gruntu. Najśmieszniejsze jest to że zgodnie z artykułem 20 Prawa wodnego umowa dzierżawy (dają takie umowy na okres 20 lat) nie podlega opłatom ze względu na to że kładka będzie wykorzystywana do amatorskiego połowu ryb co jest jasno określone w rozporządzeniu rady ministrów (i tu cyferek nie pamiętam)

 Wydział ochrony środowiska przed wydaniem pozwolenia wysyła pismo do właściciela danego akwenu i jeśli ten nie ma zastrzeżeń wydaje pozwolenie. Wybudowane "urządzenie wodne" jest po takim procederze moją własnością i mam do niego pełne prawa, moge sobie nawet postawić tabliczke WŁASNOŚĆ PRYWATNA :)

(2012/05/09 17:53)

cetnik


zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe)
dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych.
dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np.... (2015/05/20 13:02)

Walenty G


Prawo prawem a życie życiem, jeszcze nie spotkałem wędkarza (piszę o moich okolicach), który  starałby się o takie pozwolenie, lub ma takie zezwolenia, wszystkie kładki są postawione na dziko a co druga zamknięta na kłódkę.

Nikt tym się nie przejmuje i nikomu z głowy włos nie spadł z tego powodu.

Jest też całkiem legalny sposób żeby te wszystkie przepisy ominąć zamknąć taki pomost na kłódkę i powiesić na kładce tabliczkę „Własność Prywatna”.  

(2015/05/20 21:07)

Artur z Ketrzyna


zgoda od właściciela wody i zezwolenie od właściciela dna czyli państwa ( starostwo powiatowe)
dodatkowo opinia z wydziału środowiska o braku przeciwwskazań środowiskowych.
dodatkowo 11 zł za m2 zajętego dna dla fiskusa rocznie. jeśli tego nie załatwisz to możesz mieć problemy i to spore. jak ktoś doniesie np....


Prawo wodne Dz. U 2005.239.2019
Art. 20.
3. Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1, grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie:
3) dla potrzeb, o których mowa w ust. 1 pkt 6;
który mówi;"działalnością służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,"
Nieznajomość prawa szkodzi ;-)

w woli wyjaśnienia, sam urzędnik w starostwie, wskazał ten artykuł i inne tyczące się budowy pomostów. Zaś pracownik melioracji, spienił się jak na niego się powołałem.
I skończ z tym fiskusem, bo to nie ten urząd...

post #474489 kolegi SkutiX jest szczerą prawdą.  (2015/05/20 22:50)

Trevor-Philips


Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj?  (2015/05/20 23:43)

kedzio


Olać owszem i to na ciepło. Nie obijać mordy - pomijam, że wędkarzowi to nie przystoi. No chyba, że już naprawdę ktoś się o to prosi w dosadny sposób.

Temat granic tych działek przerabialiśmy tu nie raz i nie dwa. Ustawa Prawo Wodne. I wszystko jasne.

(2015/05/21 11:41)

Haryyy5


Uwielbiam po prostu na wszelakich forach jak to ludzie łatwo "obijają komuś ryj" "dają w mordę" ogólnie biją, kopią i mordują. Normalnie można by pomyśleć że w naszym kraju mamy największą ilość kickbokserów na metr kwadratowy na świecie. Nie wiem tylko jakim cudem potem jak ktoś kłusuje, robi burdel albo grupa wyrostków się awanturuje to nie ma nawet kto zwrócić uwagi. Nie wiem jak to możliwe że w ogóle istnieje u nas coś takiego jak kłusownictwo, przecież na podstawie wpisów z tego forum i składanych deklaracji spodziewałbym się że jak tylko ktoś nad wodą zarzuci trzecią wędkę albo ubije niewymiarową rybą to już powinna połowa okolicznych wędkarzy skakać mu po głowie i okładać sztachetami. (2015/05/21 12:37)

kedzio


Uwierz, w zeszłym sezonie kilka razy upominałem wędkarzy widząc, że gruntówki zarzucone, a spin orał wodę. Poskutkowało. Nie musiałem nikomu do brył kopać. Mówiłem tylko, że to wstyd, bo wiedzą, że łamią prawo. No ale potem uważałem co się dzieje dookoła, szczególnie nocą. Mam trochę gadżetów dla poprawy bezpieczeństwa, więc się nie boję, ale to nic przyjemnego obracać głowę za każdym razem, kiedy coś chrupnie w zaroślach.

Trzeba tylko znać swoje prawa - oprócz obowiązków.

(2015/05/21 12:45)

Haryyy5


To chwała Ci za to. Niestety jesteś w nielicznej mniejszości. A w tematach o kłusownikach każdy szczerzy zęby i opowiada co to by nie zrobił. Poza tym zwrócić uwagę to jest jak najbardziej wskazane podczas gdy pobicie (pomijając że  łatwo się naciąć na kogoś silniejszego, albo dostać nożem pod żebra) może nieść bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Ja mam 185 cm wzrostu i 100kg wagi. Za sobą 10lat na siłowni, 2 lata karate, 3 boksu, 1 rok muay thai i obecnie od pół roku MMA i pomimo że naprawdę nie boję się ewentualnej wymiany ciosów to nigdy nie zaatakowałbym nawet najgorszego kłusownika bo dla takiej osoby skończy się to na paru silniakach podczas gdy my czyli w praktyce "ci dobrzy" dostaniemy w razie czego jak dobrze pójdzie wyrok w zawieszeniu i grzywnę.  Dlatego zawsze mam uśmiech na twarzy jak czytam wszelkie takie odgrażania bo ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z czym wiąże się wszczęcie bójki. Naczytam się o tym co tacy bohaterowie by zrobili a potem widzę w prawdziwym świecie jak każdy odwraca głowę w drugą stronę jak coś się dzieje. (2015/05/21 13:27)

Artur z Ketrzyna


Witam. Wędkuje już 2 rok ale nie zagłębiałem się w kwestie wędkowania z pomostów, więc moje pytanie jest następujące: czy można z nich wędkować, w jakich przypadkach i czy kontrol może się przyczepić? W listopadzie miałem taką sytuacje że pomost był tak zagrodzony łańcuchami że nie dało się przeskoczyć, ale przezorny zawsze ubezpieczony więc użyliśmy nożyc do cięcia drutów. I jeszcze jedno pytanie jak w końcu jest z tymi letnikami co wynajmują działki przy samej wodzie, olać to że ktoś się będzie czepiał czy w razie potrzeby obić komuś ryj? 


Łowienie z pomostu jest traktowane jak z brzegu. Tak więc można z nich wędkować, o ile właściciel takiego pomostu sobie nie życzy tego. (z tym że jak właściciel zamyka taki pomost i gania, to po zimie już tego pomostu często nie ma.)

Co do letników i działek do samej wody. Jeśli delikwent się sadzi. Wezwać służby porządkowe, jak i powiadomić gospodarza wody.
Zdarza się takie coś często, wystarczy tylko pismo wysłać. I jeśli w terminie ustalonym nie zdemontuje/przestawi ogrodzenia. Rusza procedura urzędowa. (2015/05/21 14:18)