Zamykane stawy po zarybieniu.

/ 33 odpowiedzi
Witam wszystkich wędkarzy. Byłem ostatnio świadkiem zdarzenia w którym wszyscy wędkarze musieli opuścić łowisko bo panowie z koła PZW wpuścili do niego 2 wanny karpi. Dodam że była to sobota około południa więc wędkarzy sporawo. Czy Zarząd odpowiedniego koła nie powinien umieścić informacji że takowe zarybienie będzie? Czy ma to wyglądać tak że nie można wędkować spokojnie bo ktoś może Cię wyrzucić. Sporo informacji jest o zamykaniu zbiornika na czas zawodów ale po zarybieniu nie znalazłem. A wystarczy na stronie internetowej lub nad wodą umieścić zapis że w danym miesiącu planowane jest zarybianie i zawsze jadąc na ryby ma się plan B w razie zarybienia, a tak co? jedziesz nęcisz wrzucasz wypijasz piwko albo dwa i słyszysz "wypad" bo zarybiamy.
użytkownik164339


U mnie jak "zarybili" staw tęczakiem to go wyławiali do oporu na drugi dzień - dla " obcych " były 4 dni kwarantanny :) (2013/09/06 16:01)

kedzio


Jeśli nie było informacji na tablicach nad wodą, to by mnie nie ruszyli nawet atomówką. To tyle. (2013/09/06 19:09)

lpyka86


Ale co mówią na ten temat przepisy o ile takowe są? Może ktoś wie czy muszą o fakcie zamknięcia stawu po zarybieniu poinformować wcześniej czy maja prawo przyjść i od tak zamknąć staw wyrzucając wszystkich. (2013/09/06 23:41)

kamil11269


U mnie, w moim Okręgu przy łowiskach są tabliczki. I jakie by to nie było łowisko wywieszone są "Planowane zarybienia" na dany rok. I zawsze tego dnia nie można wędkować i jeżeli zarząd opiekujący się łowiskiem tak ustali - to nie można łowić jeszcze kilka dni po zarybieniu. (2013/09/07 09:56)

ryszardgol1


Witam wszystkich wędkarzy. Byłem ostatnio świadkiem zdarzenia w którym wszyscy wędkarze musieli opuścić łowisko bo panowie z koła PZW wpuścili do niego 2 wanny karpi. Dodam że była to sobota około południa więc wędkarzy sporawo. Czy Zarząd odpowiedniego koła nie powinien umieścić informacji że takowe zarybienie będzie? Czy ma to wyglądać tak że nie można wędkować spokojnie bo ktoś może Cię wyrzucić. Sporo informacji jest o zamykaniu zbiornika na czas zawodów ale po zarybieniu nie znalazłem. A wystarczy na stronie internetowej lub nad wodą umieścić zapis że w danym miesiącu planowane jest zarybianie i zawsze jadąc na ryby ma się plan B w razie zarybienia, a tak co? jedziesz nęcisz wrzucasz wypijasz piwko albo dwa i słyszysz "wypad" bo zarybiamy.

Jestem w komisji zarybieniowej naszego Koła Złota Kaczka w Pile. Też mamy swoje jeziorko. Nie da się przewidzieć terminu zarybiania. Zamawiamy ryby u hodowcy i on w każdej chwili dzwoni że jest ryba do zabrania. Trwa to od 2-4 godzin i ryba jest wpuszczana do wody. Kiedy to ogłosić? (2013/10/03 13:08)

kedzio


Witam wszystkich wędkarzy. Byłem ostatnio świadkiem zdarzenia w którym wszyscy wędkarze musieli opuścić łowisko bo panowie z koła PZW wpuścili do niego 2 wanny karpi. Dodam że była to sobota około południa więc wędkarzy sporawo. Czy Zarząd odpowiedniego koła nie powinien umieścić informacji że takowe zarybienie będzie? Czy ma to wyglądać tak że nie można wędkować spokojnie bo ktoś może Cię wyrzucić. Sporo informacji jest o zamykaniu zbiornika na czas zawodów ale po zarybieniu nie znalazłem. A wystarczy na stronie internetowej lub nad wodą umieścić zapis że w danym miesiącu planowane jest zarybianie i zawsze jadąc na ryby ma się plan B w razie zarybienia, a tak co? jedziesz nęcisz wrzucasz wypijasz piwko albo dwa i słyszysz "wypad" bo zarybiamy.

Jestem w komisji zarybieniowej naszego Koła Złota Kaczka w Pile. Też mamy swoje jeziorko. Nie da się przewidzieć terminu zarybiania. Zamawiamy ryby u hodowcy i on w każdej chwili dzwoni że jest ryba do zabrania. Trwa to od 2-4 godzin i ryba jest wpuszczana do wody. Kiedy to ogłosić?


Bardzo dziwne. (2013/10/03 14:01)

lukaszszwagier


Miałem założyć podobny temat, ale podepnę się tutaj...

Opowiem przypadek kolegi sprzed dwóch tygodni (pozdro Dawid ;] ) Pojechał na gliniankę w sobotę rano, zbiornik zarybiony-zamknięty, pojechał kilkanaście km dalej, to samo...pomyślał, że jak już zajechał tak daleko to pojedzie jeszcze dalej, na zalew do Gołuchowa, a tam remont tamy, zbiornik zamknięty. To są jakieś jaja!!! człowiek czeka na weekend, tankuje auto, zostawia pieniądze w wędkarskim, ale wraca wk***rzony do domu z pustym bakiem. Tydzień wcześniej żadnych informacji nie było na temat planowanych zarybień itd.

Mieszkamy na pustyni, w promieniu 15km od mojego miasta jest jeden zalew i kilka małych glinianek, w październiku wszystko zarybia się karpiem, w listopadzie nie ma gdzie usiąść, bo pół województwa się zjeżdża żeby te karpie wyłowić...i tak rok w rok odkąd pamiętam...dramat!

Czy w dobie internetu naprawdę nie ma sposobu żeby nas jakoś uprzedzić?! czy o wszystkim trzeba się dowiadywać pocztą pantoflową, lub co gorsza jechać nad wodę i wypatrywać kartki oznajmiającej, że dziś sobie nie połowimy?!

Z różnych przyczyn nie opłaciłem w tym roku Poznania...żałuję jak cholera, bo wędkarską jesień mogę sobie wybić z łba :/ 

Na stronie PZW zaproszenia na wszelkie zawody itd. ale info o zarybieniach brak

Tutaj prośba koledzy z moich stron...umieszczajcie tutaj informacje jeśli się czegoś dowiecie, ja np. słyszałem wczoraj wieczorem, że dziś zarybiają Roszków. Byłem tam wczoraj na wieczornym spinningu, żadnych informacji nie było...dowiedziałem się o tym od sąsiada w sklepie gdy kupowałem piwo na mecz ;]

(2013/10/03 14:02)

kedzio


Miałem założyć podobny temat, ale podepnę się tutaj...

Opowiem przypadek kolegi sprzed dwóch tygodni (pozdro Dawid ;] ) Pojechał na gliniankę w sobotę rano, zbiornik zarybiony-zamknięty, pojechał kilkanaście km dalej, to samo...pomyślał, że jak już zajechał tak daleko to pojedzie jeszcze dalej, na zalew do Gołuchowa, a tam remont tamy, zbiornik zamknięty. To są jakieś jaja!!! człowiek czeka na weekend, tankuje auto, zostawia pieniądze w wędkarskim, ale wraca wk***rzony do domu z pustym bakiem. Tydzień wcześniej żadnych informacji nie było na temat planowanych zarybień itd.

Mieszkamy na pustyni, w promieniu 15km od mojego miasta jest jeden zalew i kilka małych glinianek, w październiku wszystko zarybia się karpiem, w listopadzie nie ma gdzie usiąść, bo pół województwa się zjeżdża żeby te karpie wyłowić...i tak rok w rok odkąd pamiętam...dramat!

Czy w dobie internetu naprawdę nie ma sposobu żeby nas jakoś uprzedzić?! czy o wszystkim trzeba się dowiadywać pocztą pantoflową, lub co gorsza jechać nad wodę i wypatrywać kartki oznajmiającej, że dziś sobie nie połowimy?!

Z różnych przyczyn nie opłaciłem w tym roku Poznania...żałuję jak cholera, bo wędkarską jesień mogę sobie wybić z łba :/ 

Na stronie PZW zaproszenia na wszelkie zawody itd. ale info o zarybieniach brak

Tutaj prośba koledzy z moich stron...umieszczajcie tutaj informacje jeśli się czegoś dowiecie, ja np. słyszałem wczoraj wieczorem, że dziś zarybiają Roszków. Byłem tam wczoraj na wieczornym spinningu, żadnych informacji nie było...dowiedziałem się o tym od sąsiada w sklepie gdy kupowałem piwo na mecz ;]



Można kolego. Tylko trzeba chcieć. Powinniśmy WYMUSZAĆ TO NA ZARZĄDACH KÓŁ. Nie wierzę, że decyzja o zarybieniu pojawia się jak ktoś to tu napisał - w 4 godziny. Zarybienia są planowane na długo przed faktem. Ja wiem, że czasem trzeba czekać na rybę, bo dostawca ma swoje problemy, że czasem okręgi zawalają terminy, ale zawsze można poinformować o zamiarze zarybienia. Problem polega raczej na czymś innym. Większość kół niejako ukrywa zarybienia przed tłumem. I tu jest pies pogrzebany. Uważam, że umieszczenie na stronie koła PZW informacji to żaden problem. Tylko jak mówiłem, trzeba chcieć. To z zarybianiem to ja mam serdecznie gdzieś. Mogę to strawić. Ale mnie bardziej wpieniaj a te wszystkie zawody srody i pierdody. Kiedy bym nie pojechał na ryby, to zawsze trafiam na zawody. Wypraszam sobie. Ja tez jestem wędkarzem. Ja też płacę składki i też chcę korzystać z łowisk. Uważam, że terminarze zawodów powinny być dostępne na stronie ZG PZW i na stronach Okręgów! Ja uważam to za dyskryminację, że kilkunastu - kilkudziesięciu lolków robi co chce i jak chce na wodach ogólnodostępnych. Nie może tak być. Ogólnie zawody uważam za barbarzyństwo i nikomu niepotrzebne zło pod każdym względem. No ale to już tylko mój ból. Jednak informacji wymagam i wypraszam sobie traktowanie mnie jako gorszego, bo nie biorę udziału w tych pogiętych imprezach. Proszę bardzo - niech sobie zajmą kilka stanowisk i niech rozgrywają zawody, ale zamykanie wody?! Dno! Dyskryminacja! (2013/10/03 15:33)

Artur z Ketrzyna


jestem za.
I powiem że jest to dobry pomysł na wniosek (pisemny).
By był obowiązek informowania wędkarzy o planowanym zamknięciu łowiska. I na jaki czas. O przyczynach takich jak zarybienie, może i niech nie piszą (bo to też kłusole czytają). Ale o zawodach wędkarskich. I tu nie mogą zaprzeczyć że tego nie wiedzą do ostatniej chwili...
Informacje powinny być zamieszczone na; terenie łowiska w miejscu cumowania łodzi, parkowania samochodów, i w okolicznych sklepach wędkarskich. Jak też na stronie www koła, które też obowiązkowo powinno być prowadzone.
Obowiązkowe prowadzenie strony www koła, jest w dzisiejszych czasach zrozumiałe, i zapewnia szybki kontakt z władz koła z jego członkami, i na odwrót.
A zebrania już niedługo... (2013/10/03 16:31)

lukaszszwagier


No z tymi zawodami to też plaga...w weekend nie ma gdzie połowić, a po zawodach tydzień można sobie odpuścić, bo ryba nie bierze...

Gdybym miał pod nosem setki hektarów wody, to może miałbym to gdzieś, ale tu naprawdę nie ma gdzie łowić...

Zbliża się weekend, a ja nie mam gdzie jechać...

(2013/10/03 17:05)

kedzio


Nie rozumiem naszych działaczy w PZW. 

Przecież PZW posiada oficjalna stronę internetową, na której zamieszcza ( przynajmniej ma zamieszczać) różne aktualne komunikaty itp.

Przecież PZW ma swoje strony internetowe dla każdego okręgu  oddzielnie.

Przecież zarówno ZG PZW jak każdy O PZW posiada jakieś tam dane kontaktowe, włącznie z adresami e-mail.

Przecież każde koło PZW - no prawie każde - posiada stronę internetową, a w każdym razie  adres e-mail.

A jeżeli koło nie posiada, to albo prezes, albo skarbnik, albo pani Marysia z warzywniaka też posiadają adresy e-mail.

Dlaczego do jasnej kukurydzy nie można zgłosić przykładowo do końca stycznia każdego roku terminów zawodów na danych zbiornikach w OPZW, i na tych stronach zamieścić zgodnie z numerami wód terminarza zawodów wędkarskich?!

Jak się kuźwa nikomu nie chce, to przysyłajta do mnie te terminy, a ja założę se jakiego bloga i będę to wstawiał co roku w czynie społecznym!

Szlag człowieka ma trafić jak go znad wody przeganiają te sportowce! I jeszcze są zdziwieni, że człowiek ma pretensje. Przeca każdy z nas jest równoprawnym użytkownikiem tych kałuż!

Wszyscy płacimy składki, a nie jeno sportowce do jasnego bezrybia!

(2013/10/03 22:28)

Zibi60


Jakie to polskie... Każdy by chciał łowić, dużo łowić, a jak się chce w tym pomóc (zarybić) to wszystko źle !. Co roku zarybienia odbywają się późną jesienią, ale dla niektórych to niespodzianka. Ryby hodowlane, nauczone plusku paszy, muszą mieć okres na aklimatyzację. Tylko ci co uczestniczą w zarybieniach wiedzą, że nie można ściśle ustalić ich godziny, czy daty. Każdy posiada telefon i powinien mieć kontakt z członkiem zarządu swego koła - można w ten sposób się dowiedzieć o ograniczeniach w wędkowaniu.
Poza tym proszę nie uogólniać, są okręgi, którym się chce i informują:
http://www.pzw.org.pl/19/cms/7055/lowiska__zawody__ograniczenia_w_wedkowaniu_2013 (2013/10/04 06:16)

kedzio


Zibi - Jak to robią u mnie w kole, że dokładnie wiemy kiedy  i w której kałuży zostanie zadana ryba?! Mamy dwa zbiorniki i już od dwóch miesięcy wiedziałem, że szykuje się zarybianie. Od dwóch tygodni znaliśmy dokładną datę.

A to, że ryba musi mieć czas na rozejście się, to jest zwykła sprawa i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Chodzi tylko o to, coby się nadaremnie nad wodę nie wybierać. Więc informacje powinny być dostępne dla wędkarzy. Inna rzecz, że taki zbiornik jak się go już otworzy, staje się poligonem pogromu świniaków aż do skutecznego ich wytępienia. 

Choć... może jeśli chodzi o świniaki... mogę przeboleć że je tępią.   :)

(2013/10/04 11:04)

lukaszszwagier


takie to polskie? no fakt, Polak lubi narzekać...ale ta loteria, zamknięte czy nie, nie jest zbyt komfortowa. O zarybienia nikt tu pretensji nie ma.

Kilka lat temu, w czasach gdy z komunikacją było dużo gorzej, w weekend gdy wędkarzy na naszym zalewie było najwięcej, łodzią pływał sam prezes naszego koła z bratem i przez megafon oznajmiali, że dnia X zbiornik z powodu zarybienia zostanie zamknięty na miesiąc. Prosili by informować znajomych wędkarzy...informacje na słupach również wisiały.

Można było? można! a od kilku lat jest z tym problem. Nie chodzi o dokładny dzień czy godzine...chciałbym tylko z wyprzedzeniem wiedzieć, że np. w październiku i listopadzie dany zbiornik jest wyłączony z wędkowania i tyle. Ryby można wpuścić nawet w połowie października, trudno... 

(2013/10/04 12:06)

lukaszszwagier


Tak w ogóle, to jestem zwolennikiem zamykania zbiornika do końca roku po jesiennym zarybieniu...że też nikt na to nie wpadnie.

Rok temu na jednej z pobliskich glinianek po zarybieniu można było spinningować, wiec często tam byłem, bo na innych zbiornikach obowiązywał bezwzględny zakaz łowienia. Zauważyłem kilku miejscowych, którzy już na tydzień przed planowanym otwarciem już nęcili sobie miejscówki, zawsze ich widywałem o tej samej porze, na dzień przed otwarciem już tam byli, miejsca pozajmowane i czekali na magiczną godzinę 00:01...chore :/

(2013/10/04 12:32)

luzy


U nas chore to jest jak wpuszczą karpie od razu można łowić i wiecie co się dzieje !!! Siedzi w tym miejscu co wpuścili grupa "mięsiarzy" i ciągną jak tuńczyki na kutrze. 20 minut i komplet i zmiana . Tamten mięsiarz z kompletem do domku a na jego miejsce wchodzi następny który grzecznie czekał w kolejce. Kij przy kiju gęściej jak na zawodach. W kolejce widać dwóch starszych panów w gumofilcach okładających się wędkami i rzucających na siebie wyzwiska.
TO JEST CHORE!!! czyli nie zamykać wody. (2013/10/06 09:54)

kedzio


Czyżbyś wędkował na 601 lub 631 ?    :))))))))) (2013/10/06 11:38)

luzy


215 (2013/10/06 20:40)

kedzio


Zarybiono u mnie kilka zbiorników. Jak się właśnie dowiedziałem, nawet policja musiała kilka razy interweniować, bo się "wędkarze" między sobą poprali!

To jest obraz około połowy wędkarstwa polskiego.

(2013/10/11 14:32)

slawomir66


Szanowni koledzy. Jestem jak najbardziej za czasowym zamykaniem zarybianych łowisk i tak robi moje koło. Czym się kierujemy? Tym aby wpuszczona ryba miała możliwość rozejścia się w nowym zbiorniku a co za tym idzie utrudnienie pseudo wędkarzom wybranie z wody zgrupowanej po wpuszczeniu ryby.
Co zaś sposobu informowania o zamknięciu po zarybieniu. Jak pisał powyżej jeden z kolegów często informacje o zarybieniu dostajemy dzień przed wpuszczaniem ryb. Nie ma więc czasu aby takie informacje rozwiesić.
Padały również uwagi o zamykaniu łowiska przed zawodami. Uważam że ze swej strony robię dużo informując na wedkuje pl. czy w lokalnej prasie jak również rozwieszając i rozstawiając tablice z informacją na konkretnym łowisku (przynajmniej tydzień wcześniej) a i tak są "wędkarze" którzy takie informacje mają głęboko w d... Często dochodzi do paradoksu że wędkarz siedzi mając za plecami informację i twierdzi że nie widział. (2013/10/11 19:50)

lukaszszwagier


Zarybiono u mnie kilka zbiorników. Jak się właśnie dowiedziałem, nawet policja musiała kilka razy interweniować, bo się "wędkarze" między sobą poprali!

To jest obraz około połowy wędkarstwa polskiego.



Nic nowego ;] u nas tez kiedyś, na lokalnym stawie grupka rencistów i emerytów urządziła bójkę o miejscówki na wędki, podbieraki, parasole...nawet w gazecie o tym pisano ;]

(2013/10/11 19:52)

galek1


Witam. Mam pytanie, czy do czasowego zamknięcia zbiornika po zarybieniu przez opiekujące się nim koło potrzeba zgody zarządu okręgu, czy wystarczy uchwała zarządu koła? (2013/11/27 22:01)

naruto1919


Zdecydowanie informacje powinny być na łowisku wcześniej i na stronie koła no i oczywiście zamykać na co najmniej dwa tygodnie, bo jak nie to rybę po 5 dniach wyłowią i po ptokach. Jak nie podali informacji i wpuszczają a ktoś obok cały majdan rozłożony i łowi od paru godzin to myślę że nie powinien musieć kończyć wędkowania ale wszystkie ryby w tym dniu wpuszcza z powrotem do wody :) (2013/11/28 09:39)

Arcymisiek


Zarybiono u mnie kilka zbiorników. Jak się właśnie dowiedziałem, nawet policja musiała kilka razy interweniować, bo się "wędkarze" między sobą poprali!

To jest obraz około połowy wędkarstwa polskiego.



Nic nowego ;] u nas tez kiedyś, na lokalnym stawie grupka rencistów i emerytów urządziła bójkę o miejscówki na wędki, podbieraki, parasole...nawet w gazecie o tym pisano ;] 



---------------------------------------------------------------------------------------Ha, HA, HA, HA:)

To w tamtych stronach warto z sobą oprócz wędek, wozić dodatkowo kij baseballowy, zwłaszcza po zarybieniach. :) W mojej okolicy po zarybieniach, np. karpiem, niektóre zbiorniki pozostają nadal otwarte(Dębowa). Tablice informacyjne są tam ustawione w kilku widocznych miejscach z informacją, że nie można odławiać karpi, natomiast drapieżnik(martwa rybka)czy spining jest jak najbardziej dozwolony. Kontrole jako takie też zauważyłem.





(2013/11/28 14:32)

Bernard51


Ja mam łowiska specjalne na które "licencja" kosztuje 100zl. W licencji mam napisane że jestem uprawniony do połowu ryb według regulaminu porozumienia kół ( wymiary jak i ilośc jest ograniczona-to dobrze) od pierwszego stycznia do 31 grudnia, z pod lodu obowiązuje RAPR. i od paru lat po zarybieniu karpiem stawy są zamykane (okres koniec pażdziernika do 15 marzec), wcześniej drapieżnika można było łowić oboma metodami w tamtym roku już tylko na spining a teraz całkowity zakaz nawet i spod lodu do 15 marca. Tłumaczenie (widocznie ten system rozprzestrzenił sie na cały kraj)przy zarybieniu że hodowca dzwoni że rybę już trzeba zabrać i o 23- 2,00 rano wozi się własnym transportem jakoś do mnie nie dociera, lub jak jest pogoda deszczowa i nie ma nikogo nad wodą to hodowca dzwoni aby przyjeżdżać po rybę. Niesiołowski też nam wmawiał że biedy dzieci nie mają bo mirabelki pod drzewem leża a dzieciaki nie zbierają, natomiast nie przeszkadzało mu kupić za pieniądze partyjne (ponoć) gang za 12 tyś. i koszulę plus skarpety i krawat za 5 tyś. Więc mnie już nic nie zdziwi ( w tym wieku, trochę przeżyłem)
Szambo spływa od góry i trudno żeby płynęło odwrotnie! (2013/11/28 15:24)