Zalew Sulejowski silnik spalinowy za i przeciw

/ 107 odpowiedzi
dizzy76


Koledzy więc tak:RZGW nie wprowadzi zakazy na zalewie,Wodociągi też nie są za wprowadzeniem zakazu, Urząd Marszałkowski też nie ma nic przeciwko używania spalinówek, Jedynie zostaje Park Krajobrazowy, na razie nikt nie wie czy będą wprowadzać jakieś zakazy, czas pokarze ...Wiadomości potwierdzone (ze spotkania wszystkich wymienionych powyżej, oprócz Parku)Także póki co od stycznia można pływać na spalinowych... (2012/10/10 10:43)

huntersum2000


Nareszcie jakieś optymistyczne wieści (2012/10/10 16:57)

brt3


Z ograniczeniem czy bez?Jeśli bez,to będzie kiepsko dla wędkarzy. (2012/10/11 10:35)

dizzy76


Z ograniczeniem czy bez?Jeśli bez,to będzie kiepsko dla wędkarzy.


Wiesz co nie mówili nic o ograniczaniu, no może być słabo jak sprowadzą na zalew 200 konne łajby... Ale zobaczymy jak z Parku do tego podejdą, czekamy na ich ruch :) (2012/10/11 10:59)

brt3


No właśnie o to chodzi... Najgorzej mnie wnerwia nawet u żeglarzy to,że jestem dla nich często punktem orientacyjnym na wodzie.Traktują mnie jako bojkę i trenują nawroty przy mojej łódce.Im bliżej mnie tym mają większą radość.Teraz wyobraźmy sobie teraz kilka skuterów w kupie.

Chyba sobie zrobię procę i będę się ostrzeliwał:))) 

(2012/10/11 11:11)

Luuki


Sezon żeglarski nie trwa aż tak długo...poza tym wędkujemy głównie w okresie dnia kiedy ruch nie jest tak nasilony...a może piszę tak bo mam spalinówkę i pływa mi się nieporównywalnie lepiej niż na elektryku. Powiem wam że dużo czasu spędzam na łódce na mazurach i pod kątem przeszkadzania sobie nie ma problemów - nikt nikomu nie pływa po głowie poza tym jest trochę policji wodnej i reagują na wygłupy wzorowo. (2012/10/11 11:34)

dizzy76


No właśnie o to chodzi... Najgorzej mnie wnerwia nawet u żeglarzy to,że jestem dla nich często punktem orientacyjnym na wodzie.Traktują mnie jako bojkę i trenują nawroty przy mojej łódce.Im bliżej mnie tym mają większą radość.Teraz wyobraźmy sobie teraz kilka skuterów w kupie.

Chyba sobie zrobię procę i będę się ostrzeliwał:))) 


A ja będę zbierał wszystkie stare żyłki, zrobię jedno wielkie gniazdo i będę je ciągnął za łódką 30 m jak ktoś za blisko przepłynie to będzie miał go w śrubie :) a co....Tylko na skutery to chyba nie zda egzaminu...? trzeba coś innego wymyślić :) (2012/10/11 12:26)

Luuki


No właśnie o to chodzi... Najgorzej mnie wnerwia nawet u żeglarzy to,że jestem dla nich często punktem orientacyjnym na wodzie.Traktują mnie jako bojkę i trenują nawroty przy mojej łódce.Im bliżej mnie tym mają większą radość.Teraz wyobraźmy sobie teraz kilka skuterów w kupie.

Chyba sobie zrobię procę i będę się ostrzeliwał:))) 


A ja będę zbierał wszystkie stare żyłki, zrobię jedno wielkie gniazdo i będę je ciągnął za łódką 30 m jak ktoś za blisko przepłynie to będzie miał go w śrubie :) a co....Tylko na skutery to chyba nie zda egzaminu...? trzeba coś innego wymyślić :)




Dobrze że najczęściej pływamy razem bo inaczej miałbym ciężko z tymi twoimi pomysłami...
(2012/10/11 12:27)

sony23


Zgadzam się z Tobą, że na Mazurach nie ma takiego problemu. Trzeba jedynie zwrócić uwagę na fakt, że tam są troszkę większe jeziora i inna kultura ludzi :) (2012/10/11 15:01)

Pawelski13


Park Krajobrazowy + Regionalny Wydział Ochrony Środowiska - są już dwa podmioty które w tej kwestii mogą decydować. Jeżeli sprawdzi się to co mówił ten urzędnik z Łodzi to będą pytać między innymi środowisko wędkarskie co sądzą o tym pomyśle. Nie wiem jaki to będzie miało przekład na decyzję ale miejmy nadzieję że dość duży. Jeżeli zgodzą się aby silniki spalinowe mogły pływać ale z ograniczeniem mocy do 10 KM to źle nie będzie. Wędkarze powinni wystąpić jednogłośnie ze swoim stanowiskiem - nie może być rozłamów że jedni chcą silniki do 10KM, inni że do 5KM a jeszcze inni że nie chcą żadnych lub co gorsza że żadne im nie będą przeszkadzać. (2012/10/13 17:34)

Gar4field


Rozmawiałem w tej sprawie, wnioski:- w kwestii silników panuje totalny bałagan informacyjny, że nie użyję innego słowa na B- zainteresowane podmioty są na etapie ustalania, kto jest kompetentny podjąć decyzję, trochę czasu im to zajmie. Przewiduję taka sytuację, że na początku roku silnik kupię, a za pół roku mi zabronią.- jeśli chodzi o PZW, jest wola, żeby silniki były dozwolone- jeśli chodzi o WOPR tez jest taka wola
Natomiast jest opozycja (zblizona do kręgów władzy, która nieformalnie wypowiada się, że "Ni ch..., po zalewie na silnikach nic nie będzie pływać)
Osobiście jestem jak najbardziej za  silnikami spalinowymi z ograniczeniami. Jak mają te ograniczenia wyglądać? Pozwoliłbym pływać na silnikach wszystkiemu, co może pływać na "bezpatenciu" W tej chwili i słusznie, można pływać houseboatami, barkami, z ograniczeniem nie tyle mocy, co prędkości. Pytanie jak to wyegzekwować?
Na szczęście Zalew Sulejowski nie jest atrakcyjny dla dużych jachtów slizgowych, bo do zalewu ani dopłynac się nie da, ani popłynąć nigdzie dalej. Można pływać w kółko jak kuń w cyrku.
Obawiam się natomiast skuterów.
Wielokrotnie będąc na wodzie mijała mnie łódka policyjna. Praktycznie zawsze zwalniali, poza jednym razem kiedy płynęli na sygnale.No ale nie od wszystkich można wymagać takiego wyrobienia wodnego, zwykłej kultury.
Wszystko jest dla ludzi, jestem wielkim zwolennikiem pływania wedkarzy na spalinówkach, ze względów bezpieczeństwa i wygody.Jednocześnie jestem wielkim przeciwnikiem wszelkiego typu siajbolotów.
Jest jeszcze jeden aspekt, który ograniczy pływanie na duzych silnikach, w ślizgu.Ekonomiczny. Bo o ile łódki wędkarskie nie zrujnuja nam kieszeni, nawet spora łódź wypornościowa również, pływanie duzym slizgiem to już spory wydatek na godzinę pływania.
Znam takie łódki, gdzie ludzie sobie popływali, raz, dwa, a później te 40 litrów benzyny na godzinę skutecznie chłodziło zapał.
Najgorszy w tym wszystkim jest ten Bałagan przez wielkie B.Przewiduję taki obrót sprawy:- do przyszłego sezonu nikt nie podejmie decyzji, kupimy sobie małe silniczki spalinowe, a później nam tego zabronią. (2012/10/25 07:48)

dizzy76


Rozmawiałem w tej sprawie, wnioski:- w kwestii silników panuje totalny bałagan informacyjny, że nie użyję innego słowa na B- zainteresowane podmioty są na etapie ustalania, kto jest kompetentny podjąć decyzję, trochę czasu im to zajmie. Przewiduję taka sytuację, że na początku roku silnik kupię, a za pół roku mi zabronią.- jeśli chodzi o PZW, jest wola, żeby silniki były dozwolone- jeśli chodzi o WOPR tez jest taka wola
Natomiast jest opozycja (zblizona do kręgów władzy, która nieformalnie wypowiada się, że "Ni ch..., po zalewie na silnikach nic nie będzie pływać)
Osobiście jestem jak najbardziej za  silnikami spalinowymi z ograniczeniami. Jak mają te ograniczenia wyglądać? Pozwoliłbym pływać na silnikach wszystkiemu, co może pływać na "bezpatenciu" W tej chwili i słusznie, można pływać houseboatami, barkami, z ograniczeniem nie tyle mocy, co prędkości. Pytanie jak to wyegzekwować?
Na szczęście Zalew Sulejowski nie jest atrakcyjny dla dużych jachtów slizgowych, bo do zalewu ani dopłynac się nie da, ani popłynąć nigdzie dalej. Można pływać w kółko jak kuń w cyrku.
Obawiam się natomiast skuterów.
Wielokrotnie będąc na wodzie mijała mnie łódka policyjna. Praktycznie zawsze zwalniali, poza jednym razem kiedy płynęli na sygnale.No ale nie od wszystkich można wymagać takiego wyrobienia wodnego, zwykłej kultury.
Wszystko jest dla ludzi, jestem wielkim zwolennikiem pływania wedkarzy na spalinówkach, ze względów bezpieczeństwa i wygody.Jednocześnie jestem wielkim przeciwnikiem wszelkiego typu siajbolotów.
Jest jeszcze jeden aspekt, który ograniczy pływanie na duzych silnikach, w ślizgu.Ekonomiczny. Bo o ile łódki wędkarskie nie zrujnuja nam kieszeni, nawet spora łódź wypornościowa również, pływanie duzym slizgiem to już spory wydatek na godzinę pływania.
Znam takie łódki, gdzie ludzie sobie popływali, raz, dwa, a później te 40 litrów benzyny na godzinę skutecznie chłodziło zapał.
Najgorszy w tym wszystkim jest ten Bałagan przez wielkie B.Przewiduję taki obrót sprawy:- do przyszłego sezonu nikt nie podejmie decyzji, kupimy sobie małe silniczki spalinowe, a później nam tego zabronią.

Nie martwmy sie za wczasu, o to co będzie za rok czy dwa, na razie nikt nie złożył wniosku o wprowadzenie zakazu, z kupnem silnika proponowałbym sie wstrzymać do przyszłego roku, jak już będzie wiadomo.Jak pisałem wcześniej zakaz może wprowadzić właściciel wody na wniosek... którego do tej pory nikt nie złożył, a sam właściciel nie wprowadzi tak od siebie bo nie chcą.
Tak na marginesie, nie możemy uznawać że Zalew jest własnością nas wędkarzy i każdy tak jak my ma do niego prawo, czy skuter czy łódź z silnikami 400 KM (jeżeli nie wprowadzą zakazu)...Jest to dla nas wędkarzy uciążliwe, może i czasami niebezpieczne, ale ....
Kolego Gar4field to kto czym pływa to jego prywatna sprawa i nie zaglądaj nikomu do kieszeni, jeżeli jego łódź pali 40 litrów na godzinę to jego sprawa on za to płaci a nie ty....
Pomyślmy, nie tylko o sobie... Jeżeli będzie można pływać dużymi "silnikami" to pomyślcie jak rozwinie się turystyka, i wcale nie potrzeba, jak piszesz Kolego żeby przepływać z jeziora do jeziora bo Zalew jest dużym zbiornikiem a na pewno długim, pewnie że nie będzie tak jak na Mazurach, ale tak jak na innych zbiornikach zaporowych, i jakoś wędkarze też sie tam odnajdują....Jak chcecie mieć Sulejów tylko dla siebie to proszę bardzo, konkurs na dzierżawę zalewu, i jak wygracie to będziecie mogli wprowadzać zakazy jakie tylko chcecie...Żeby była jasność nie jestem posiadaczem żadnego skutera, jachtu czy czegoś w podobie, mam tylko małą łódkę wędkarską z silnikiem elektrycznym... :)Pozdrawiam (2012/10/25 08:23)

Pawelski13


Rozmawiałem w tej sprawie, wnioski:- w kwestii silników panuje totalny bałagan informacyjny, że nie użyję innego słowa na B- zainteresowane podmioty są na etapie ustalania, kto jest kompetentny podjąć decyzję, trochę czasu im to zajmie. Przewiduję taka sytuację, że na początku roku silnik kupię, a za pół roku mi zabronią.- jeśli chodzi o PZW, jest wola, żeby silniki były dozwolone- jeśli chodzi o WOPR tez jest taka wola
Natomiast jest opozycja (zblizona do kręgów władzy, która nieformalnie wypowiada się, że "Ni ch..., po zalewie na silnikach nic nie będzie pływać)
Osobiście jestem jak najbardziej za  silnikami spalinowymi z ograniczeniami. Jak mają te ograniczenia wyglądać? Pozwoliłbym pływać na silnikach wszystkiemu, co może pływać na "bezpatenciu" W tej chwili i słusznie, można pływać houseboatami, barkami, z ograniczeniem nie tyle mocy, co prędkości. Pytanie jak to wyegzekwować?
Na szczęście Zalew Sulejowski nie jest atrakcyjny dla dużych jachtów slizgowych, bo do zalewu ani dopłynac się nie da, ani popłynąć nigdzie dalej. Można pływać w kółko jak kuń w cyrku.
Obawiam się natomiast skuterów.
Wielokrotnie będąc na wodzie mijała mnie łódka policyjna. Praktycznie zawsze zwalniali, poza jednym razem kiedy płynęli na sygnale.No ale nie od wszystkich można wymagać takiego wyrobienia wodnego, zwykłej kultury.
Wszystko jest dla ludzi, jestem wielkim zwolennikiem pływania wedkarzy na spalinówkach, ze względów bezpieczeństwa i wygody.Jednocześnie jestem wielkim przeciwnikiem wszelkiego typu siajbolotów.
Jest jeszcze jeden aspekt, który ograniczy pływanie na duzych silnikach, w ślizgu.Ekonomiczny. Bo o ile łódki wędkarskie nie zrujnuja nam kieszeni, nawet spora łódź wypornościowa również, pływanie duzym slizgiem to już spory wydatek na godzinę pływania.
Znam takie łódki, gdzie ludzie sobie popływali, raz, dwa, a później te 40 litrów benzyny na godzinę skutecznie chłodziło zapał.
Najgorszy w tym wszystkim jest ten Bałagan przez wielkie B.Przewiduję taki obrót sprawy:- do przyszłego sezonu nikt nie podejmie decyzji, kupimy sobie małe silniczki spalinowe, a później nam tego zabronią.

 

 


Jeżeli będzie można pływać dużymi "silnikami" to pomyślcie jak rozwinie się turystyka wątpię czy dzięki temu rozwinie się turystyka - dopóki zielone "g" nie zniknie ludzie będą ZS unikać - z roku na rok jest coraz mniej turystów - wystarczy poczytać artykuły w których wypowiadają się właściciele hoteli, ośrodków, itp  , ale tak jak na innych zbiornikach zaporowych, i jakoś wędkarze też sie tam odnajdują.... "odnajdują" - jedź na Poraj, zobacz co tam się dzieje. Chłopaki którzy tam jeździli jak przyjechali na Sulejów, "wpadali "w zachwyt, jaka tu jest cisza i spokój.    PozdrawiamP

(2012/10/25 09:15)

dizzy76


Jeżeli będzie można pływać dużymi "silnikami" to pomyślcie jak rozwinie się turystyka

 wątpię czy dzięki temu rozwinie się turystyka - dopóki zielone "g" nie zniknie ludzie będą ZS unikać - z roku na rok jest coraz mniej turystów - wystarczy poczytać artykuły w których wypowiadają się właściciele hoteli, ośrodków, itp  , ale tak jak na innych zbiornikach zaporowych, i jakoś wędkarze też sie tam odnajdują.... "odnajdują" - jedź na Poraj, zobacz co tam się dzieje. Chłopaki którzy tam jeździli jak przyjechali na Sulejów, "wpadali "w zachwyt, jaka tu jest cisza i spokój.    PozdrawiamP


Bywam na Poraju i jakoś nie widziałem, żeby było aż tak tragicznie, pływają na skuterach i wielkimi łajbami i jakoś można się "podzielić" wodą...
Woda zielona? Byłeś na Poraju? (przytoczonym przez Ciebie) tam to woda jest dopiero zielona i jakoś przyjeżdżają...
Turawa, Zegrze ta sama sytuacja i jakoś nie odstrasza zupa....
A okolicznym ośrodkom i ich właścicielom nigdy nie będzie dobrze, zawsze narzekają i nawet przy pełnym obłożeniu będą narzekać, taka nasza przywara narodowa... 
Prawda jest taka, że na wędkarzach turystyka nie wzbogaci się, bo większość z nas jeździ po ryby, mało ludzi wypuszcza z powrotem ryby do wody...
A ilu z nas korzystało np z baru na Karolinowie? ilu parkuje na płatnym, a ilu stawia auta w lesie, przy samej wodzie poza miejscami wyznaczonymi?...
Ślązakom się podobało... to nie dobrze, widziałeś miasteczka na Poraju? 
Zbyszek


(2012/10/25 11:22)

dizzy76


Sorki trochę mi się rozstrzeliło... (2012/10/25 11:23)

Pawelski13


Sorki trochę mi się rozstrzeliło...


Tu masz rację, na Poraju jest tragedia z tymi przyczepami (chory temat na maxa). Ciorają ryby od wiosny do zimy a do tego jeszcze sieci stawiają.

Zielenizna jest i tam to fakt - ale turystów za wiele tam nie ma - nie licząc tych z przyczepami:)

 

(2012/10/25 15:52)

dizzy76



Zielenizna jest i tam to fakt - ale turystów za wiele tam nie ma - nie licząc tych z przyczepami:)

 

Ale i woda dużo mniejsza:) (2012/10/25 21:47)

wlodmar


koledzy niema szans na silniki spalinowe na zalewie jak na razie bo przepisów na to niema a biurokracja  będzie się ciągnąc jeszcze kilka lat jak dla mnie sam nie wiem morze leprze to co mam nie to co mi obiecują (2012/11/02 00:53)

dizzy76


koledzy niema szans na silniki spalinowe na zalewie jak na razie bo przepisów na to niema a biurokracja  będzie się ciągnąc jeszcze kilka lat jak dla mnie sam nie wiem morze leprze to co mam nie to co mi obiecują

Kolego źle kombinujesz :)Z dniem 31 grudnia wygasa ustawa czyli nie potrzeba żadnej biurokracji, raczej w drugą stronę jeżeli będą chcieli wprowadzić zakaz to zadziała nasza wszędobylska biurokracja... (2012/11/02 07:01)

Gar4field


Napisałem o 40 litrach na godzinę pod kątem emisji CO2, taki fetysz dla ekoterrorystów.Nie zamierzam patrzeć nikomu do kieszeni, ale nawet bogaci znajomi dają sobie na wstrzymanie z pływaniem na pełnej mocy.
Z silnikem 10 koni można pływać hoseboatem i chyba o to mi chodzi. Barka, która raz kiedyś się gdzieś przemieści to co innego niż need for speed na skuterze wodnym, poduszkowcu czy innym diable.Silniczek mały nowoczesny potrafi mruczeć, być wręcz nieslyszalny.
A jak za głośno, to uprzejmie prosimy, a jak nie pomoże prośba o pomoc do stróżów prawa.
Wczoraj byłem na wodzie, jak głupi wiosłowałem, a tym samym czasie kilka crossowych motorków objeżdżało brzeg, ryk silnków straszny.
Jestem w 100% przekonany, że istnieje podejście zdroworozsądkowe do tego tematu:niespecjalnie dla nikogo kłopotliwe.małe silniczki spalinowe nie będą dla nikogo uciążliwe, a siajbolotów nie chcemy.
Widziałem na YT wypowiedź kierownika Tadeusza B, który mówi, że silnik to wogóle samo zło, smuga oleju za łódką, a jednostka to już wielka i ciężka......
Mam na ten temat inne zdanie, mamy XXI wiek i chciałbym używać wynalazków białego człowieka, oczywiście z umiarem, strając się być jak najmniej uciążliwym dla wszystkiego co pływa i fruwa w okolicy.
Mój głos jest niezmienny:jestem za silnikami spalinowymi, ale z ograniczeniem mocy.Mogą być strefy z zakazem całkowitym, byle był wyznaczony szlak, którym od końca do końca można przepłynąć. W zasadzie wyznaczenie tylko szlaku którym można przepłynąć, nawet wąskiego jest już ok, bo na łowisko podpłynę sobie nawet na wiosłach.
Chcę mieć możliwość użycia silnika spalinowego w sytuacji kryzysowej, a nie korzystać z WOPR i pływającego kombinezonu. (2012/11/05 11:06)

pawelz


Panowie, ale o czym mowa. I tak juz plywaja na spalinowkach na Zalewie i nikomu wlos z glowy nie spada.
Wczoraj widzialem 3 gosci na lodce jak popylali na spalinowce - nioslo na pol Zalewu.
Mi to szczerze mowiac lata, czy wolno czy nie, ale na miejscu tych na aku wk... bym sie ze ktos smieje sie ze mnie i zapyla na spalinowce majac w dupie przepisy. (2012/11/05 11:47)

dizzy76


Panowie, ale o czym mowa. I tak juz plywaja na spalinowkach na Zalewie i nikomu wlos z glowy nie spada.
Wczoraj widzialem 3 gosci na lodce jak popylali na spalinowce - nioslo na pol Zalewu.
Mi to szczerze mowiac lata, czy wolno czy nie, ale na miejscu tych na aku wk... bym sie ze ktos smieje sie ze mnie i zapyla na spalinowce majac w dupie przepisy.

Święta prawda....Mam nadzieję, że nie wprowadzą zakazu...Ja mam elektryka i szlag mnie trafia bo dwa aku mi nie wystarczają na dzień pływania, ostatnio płynąc pod wiatr zużyliśmy jednego aku w 30 minut i koniec połowów....Poza tym dla nas wędkarzy będzie to też taniej (patrzę na siebie) zakup jednego dobrego akumulatora to rząd wielkości 500 zł. (licząc na 3-4 sezony)  natomiast małego spalinowca się kupi 600-800 zł. "wypasionego" (używkę oczywiście, kilku - kilkunastoletniego, o solidnej konstrukcji, będzie chodził dłużej niż nowy za 2-3 tys.) Łódki wędkarskie nie zużywają zatrważających ilości paliwa, bo nie pływamy w "ślizgu" raczej powoli trolując przy okazji, i emisja spalin nie jest aż tak duża, żeby zaszkodzić środowisku...
Na razie nie pozostaje nam nic innego jak poczekać do wiosny, a raczej późnej wiosny (bo i tak w maju będzie można łowić ze środków pływających dopiero) na rozwój wydarzeń i podjęcie ewentualnej decyzji przez RZGW o ile w ogóle wpłyną jakieś wnioski o wprowadzenie zakazy bądź ograniczeń...Pozdrawiam Zbyszek  (2012/11/05 14:53)

sony23


Kwestia pływania po ZS z silnikiem spalinowym zamknięta. Jako, że ZS jest terenem Parku Krajobrazowego zgodnie z obowiązującymi przepisami pływanie łodzią motorową jest zabronione i podlega karze grzywny. Z uwagi na wzrost kar w roku 2013, które będą nakładane przez PSR i inne służby, mandat wynosi do 500 zł.
(2013/03/04 12:09)

inkognito466


Na Zalewie Sulejowskim obowiązuje CAŁKOWITY ZAKAZ UŻYWANIA SILNIKÓW SPALINOWYCH  !!!!!To już pewne , 2013r (2013/03/24 21:55)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

inkognito466


CAŁKOWITY ZAKAZ UŻYWANIA SILNIKÓW SPALINOWYCH NA ZALEWIE SULEJOWSKIM !!!Nie wprowadzaj wszystkich w błąd kolego !!!!Komendant straży rybackiej. (2013/03/24 22:02)