Zaloguj się do konta

Zakaz stosowania zanęt na łowiskach

utworzono: 2009/08/17 09:26
dsplawik

Witam.
Mam pytanie co uważanie o zakazie stosowania zenęt na łowiskach ? Mam pozwolenie na dwa stawy w Poznaniu gdzie taki zakaz wprowadzono (choć i tam niektórzy wrzucają po kilka kilowych kul), i słyszałem , że dzierżawcy itp innych zbiorników chcą podążać w tym kierunku. Co o tym sądzicie ? [2009-08-17 09:26]

jerzy33

Całkowity zakaz stosowania zanęt to może trochę przesada. Powinien być ZAKAZ WALENIA ŻARCIA DO WODY!!!!!!!!! Niejednokrotne jestem tego świadkiem i po prostu szlag mnie trafia!! Jak chcesz łowić, a nie siedzieć nad wodą i dłubać w nosie, to poświęć trochę czasu i przez trzy-cztery dni sypnij garstkę np. kukurydzy i dopiero na rybki... Często tak mam, że siedzę , łowię i słyszę rozmowę wędkarzy siedzących obok: ,,Ty, zobacz, nie sypie a łapie...'' [2009-08-17 10:57]

Jeśli zbiornikiem jest jakiś mały staw, to zakaz można wprowadzić lub ograniczyć ilość, ale jeśli to zbiornik z okazałym pogłowiem, to nie ma sensu, gdyż i tak wszystko zostanie zjedzone szczególnie jeśli będzie to ziarno. [2009-08-17 14:13]

Dzierżawcy wprowadzając ten zakaz chcą ochronić wodę przed sinicą oraz innymi zanieczyszczeniami. Uważam, że słusznie gdyż przez to trują się także ryby. A wędkować da sie również bez zanęty. W końcu robimy to dla sportu. [2009-08-17 17:00]

Też uważam, taki zakaz za krok w dobrym kierunku. Wreszcie ludzie nauczą się myśleć i obserwować wodę. I woda będzie czystsza i ryby zdrowsze. [2009-08-17 18:54]

pisaq

Ciężko myśleć, czytać wodę i dostosowywać się do niej(czyt: łazić za rybą), kiedy wódeczka się leje albo zmiana stanowiska oznacza noszenie ton sprzętu (namioty, maty, fotele, łóżka, palniki, 8 wędek, worki kukurydzy, trzeba na nowo ustawić czujniki ruchu, tripod - wszystko oczywiście karpiowe ;> ). Osobiście uważam taki zakaz za bardzo dobry! Skończy się ładowanie ton różnych świństw - od których tylko ryba głupieje, bo każdy co innego sypie - do wody. Ludzie zaczną myśleć i tylko doświadczeni wędkarze posiadający konkretną wiedzę będą mieć wyniki, a nie jak do tej pory - ten kto rzuci więcej i drożej i dłużej ;>
Pozdrawiam, Marcin. [2009-08-17 19:34]

Kolego pisaq nęcenie wcale nie jest złe , wyobraź sobie wielki zbiornik gdzie ciężko jest zlokalizowac rybę , jeżeli zarzucisz tylko przynętę to może doczekasz się brania , a może nie , a jeżeli odpowiednio zanęcisz to prawdopodobieństwo że rybę przyciągniesz , zatrzymasz i wnastępnej kolejności złowisz jest dużo wyższe . Tam gdzie istnieje możliwośc zaszkodzenia środowisku nęcenia powinno się zabronic , ale tam gdzie takie ryzyko nie istnieje , nęcenie powinno byc dozwolone . Często , wręcz prawie zawsze sztuka łowienia białej ryby , to również sztuka nęcenią . [2009-08-17 20:02]

withanight88

panowie panowie jest jedna bardzo wazna sprawa.... kto tego dopilnuje??? Jak dla mnie pomysł jest zaj.......bisty i jak najbardziej go popieram , ale niestety jest nierealny !! kto sprawdzi ile kto wrzucił, ile przyniósł ,ile wody zakwasił ,zanieczyscił? A sami znacie maniaków ktorzy sypia tony zanety do wody i wiadomo ,ze przy takim przez cala jego zasiadke musiał by siedziec straznik PSR zeby takiego goscia upilnować.... [2009-08-17 20:03]

To trochę tak jak z zabieraniem złowionych ryb , można zabierac , byle przez cały rok nie przesadzac .Na pewno musi minąc dużo czasu i dużo wody upłynąc w rzekach , ale nie wątpię że kiedyś sami do tego dojrzejemy . Sami dojdziemy i dopilnujemy , a opornych dopilnują inni i odpowiednie służby . [2009-08-17 20:09]

withanight88

zanim do tego dojdziemy i dojrzejmy to zapomnimy jak rybywygladaja [2009-08-17 21:36]

jestem za sam raz w roku biorę udział w zawodach wędkarskich bezzanętowych i uważam że jest to za[ pi ]ista sprawa . to nielada wyczyn poradzić sobie w takich zawodach i stanąć na pudle [2009-08-17 21:53]

Irkoni

Znam osobiście parę łowisk które na czas wakacyjny czyli od końca czerwca do połowy września wprowadziły zakaz nęcenia na zbiornikach jakąkolwiek zanętą. Wychodzi to na zdrowie i wodzie i wędkarzom bo woda trochę się oczyści a wędkarze zaoszczędzą trochę kaski a ryby łowię bez zanęty i nawet nie narzekam.Chociaż wiadomo wszystkim że i tak wędkarze wędkujący w poże nocnej nic sobie nie robią z zakazu,tylko niesie się po wodzie plusk wpadającej zanęty,żenujące......... [2009-08-18 14:07]

pisaq

Na początku swojej przygody z wędkarstwem(i PZW) cały czas kminiłem "pieruńską" zanętę. W głowie miałem wielki bajzel wywołany tymi wszystkimi artykułami i reklamami, tu polecają wędkarze, tam mistrzowie. Młodemu i napalonemu(hehe) łatwi zawrócić w głowie. Od jakiegoś czasu porzuciłem metodę gruntową i spławikową na rzecz spinningu, ale podczas wypadów z ojcem czy szwagrem lubię zarzucić gruntówkę oraz spławik. Wtedy staram się zużywać jak najmniej zanęty. Stosuję metodę:
Pierwszy rzut koszyczkiem z zanętą, drugi już z oliwką, trzeci albo czwarty z koszyczkiem i znowu oliwka. Druga wędka to spławik, a więc rzucam kulkę zanęty o rozmiarach mandarynki. Wrzucam jedną co godzinę, może dwie.
Generalnie to mam to w... nosie, bo moich ulubionych gatunków ryb nie da się zwabić zanętą, ale za to można ją odstraszyć gnojem w wodzie ;> [2009-08-18 17:28]