Zakaz połowów w okręgu Mazowieckim PZW

/ 39 odpowiedzi
darko1


Tomas81- odnoszę wrażenie, że między innymi chciałeś mnie obrazić tym brakiem myślenia. Powiem Ci tak, na Twojej wodzie pewnie sprawdza się to o czym Ty piszesz ale się nie wypowiadam bo nie znam faktów. W moim okręgu na Wiśle moim zdaniem ten przepis ma pozytywny skutek bo nie ma rybaków a każda łódź jest bacznie przez mnie obserwowana i w razie naruszeń zgłaszana do SSR z którego ta łódź wypłynęła (o ile to widziałem). Doskonale wiem jakie szkody wyrządzają kłusowe ale też już zdaję sobie sprawę, że jeśli co 4 wędkarz nie przestrzega wymiarów czy terminów ochronnych ryb to na całą naszą społeczność jest to duży problem.  Wiem od wędkarzy, że Ci łowiący z łodzi od marca walą ostro sumy i szczupaki z dołków i nie bardzo jest jak się za to zabrać. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka ale moim zdaniem to spora część wędkarzy.  Poza tym każdy zapalony wędkarz zamiast łowić z łodzi będzie walczył z brzegu wiec i tak też dopilnuje wody (jeśli chce).  Jeśli się to co napisałeś sprawdza u Ciebie to wierzę i szanuję twoje zdanie ale niestety na mojej wodzie nowy przepis ma uzasadnienie (moim zdaniem). 

(2012/01/03 20:48)

jurcio6


Czytając to wszystko wniosek nasuwa się tylko jeden - albo zakazać połowu ze środków pływających dla wszystkich, albo dla nikogo... ale nie w tym kraju. No bo jak to możliwe, że taki wędkarz jeden z drugim może przeszkodzić w tarle okoniowi bardziej niż rybacy? Przecież to w ogóle niewyobrażalne..

U nas w okręgu już od jakiegoś czasu są zakazu połowu ze środków pływających i to w dodatku trwające do końca maja, a nie tylko do końca marca! Ale ja jestem zdecydowanie za tym, bo chodzi tu szczególnie o ochronę sandacza, którego z brzegu, powiedzmy sobie szczerze, jest dużo ciężej złapać niż z łódki. Przy okazji chronione są również pozostałe gatunki.

Oczywiście po wprowadzeniu tego przepisu było bardzo dużo krzyków - skąd, tego nie wiem, bo akurat u nas sytuacja jest nieco odmienna niż w innych okręgach:
1. praktycznie nie ma problemu z rybakami, pozostają jedynie kłusole, a ich przepisy, jak wiadomo, nie dotyczą;
2. mało który wędkarz posiada łódź/ponton/środek pływający do połowu, jest to zdecydowana mniejszość wśród wędkarzy i zwykle na jeziorze na 10 wędkarzy łowiących z łodzi przypada 50 łowiących z brzegu, choć i to cały czas się zmienia. (2012/01/04 11:10)

jacenty75


Najnowsza informacja z OM PZW

Nowe zasady wędkowania obowiązujące od 1.01.2012r

Zakaz wędkowania ze środków pływających od 2 stycznia do 30 kwietnia na wszystkich wodach Okręgu Mazowieckiego PZW.

Kolejny beznadziejny przepis



Dlaczego beznadziejny , Przynajmniej widać , że okręg robi coś ku ochronie wycierających się ryb. A tak- to każdy "za okonkiem" plywał.


idźmy dalej
niech PZW wprowadzi całkowity zakaz łowienia we wszystkich wodach w całym kraju i okresy ochronne wszystkich gatunków a składki podniesie o 1000% i będzie posprzątane -  to po pierwsze
a po drugie znam wielu wędkarzy "okoniarzy" (ja do nich się zaliczam) , których pozbawiono możliwości wędkowania przez 1/3 roku na łowiskach dostępnych tylko z łodzi, zresztą nie tylko okoni .Panowie zapomnijcie o pięknych, wiosennych narwiańskich płociach ,o kwietniowych okoniach z Zalewu Zegrzyńskiego itp itd


Mam nadzieję, że kolego "okoniarzu" jakoś przetrwasz ten kwiecień bez zwodowania łódki na ZZ i dasz dobry przykład tym (nie mam absolutnie na mysli Ciebie), którzy przy braku moich brań w pełni sezonu sandaczowego z pogardliwym uśmiechem na bandyckiej twarzy, chwalili mi się że, sandacze najlepiej "gryzły" ale......... w marcu! A uwierz mi okoni wiosną na ZZ można z powodzeniem poszukać z brzegu.

(2012/01/04 12:45)

msjack


Najnowsza informacja z OM PZW

Nowe zasady wędkowania obowiązujące od 1.01.2012r

Zakaz wędkowania ze środków pływających od 2 stycznia do 30 kwietnia na wszystkich wodach Okręgu Mazowieckiego PZW.

Kolejny beznadziejny przepis



Dlaczego beznadziejny , Przynajmniej widać , że okręg robi coś ku ochronie wycierających się ryb. A tak- to każdy "za okonkiem" plywał.


idźmy dalej
niech PZW wprowadzi całkowity zakaz łowienia we wszystkich wodach w całym kraju i okresy ochronne wszystkich gatunków a składki podniesie o 1000% i będzie posprzątane -  to po pierwsze
a po drugie znam wielu wędkarzy "okoniarzy" (ja do nich się zaliczam) , których pozbawiono możliwości wędkowania przez 1/3 roku na łowiskach dostępnych tylko z łodzi, zresztą nie tylko okoni .Panowie zapomnijcie o pięknych, wiosennych narwiańskich płociach ,o kwietniowych okoniach z Zalewu Zegrzyńskiego itp itd


Mam nadzieję, że kolego "okoniarzu" jakoś przetrwasz ten kwiecień bez zwodowania łódki na ZZ i dasz dobry przykład tym (nie mam absolutnie na mysli Ciebie), którzy przy braku moich brań w pełni sezonu sandaczowego z pogardliwym uśmiechem na bandyckiej twarzy, chwalili mi się że, sandacze najlepiej "gryzły" ale......... w marcu! A uwierz mi okoni wiosną na ZZ można z powodzeniem poszukać z brzegu.


Ja na pewno przetrwam bo po pierwsze: nie posiadam sprzętu pływającego a po drugie: chodzi mi bardziej o to że, instytucje powołane do ochrony naszych wód zamiast je skutecznie chronić przed wszelkiej maści kłusownictwem , de fakto umywa po trosze ręce wprowadzając kolejny zakaz.
(2012/01/04 13:02)

jacenty75


Co prawda to prawda ale może teraz "te służby" widząc albo mając info o jednostkach pływających na akwenie ruszą tyłek bo będzie to potencjalnie ewidentne łamanie przepisów. (2012/01/04 15:06)

msjack


Co prawda to prawda ale może teraz "te służby" widząc albo mając info o jednostkach pływających na akwenie ruszą tyłek bo będzie to potencjalnie ewidentne łamanie przepisów.





   Uwierz mi Kolego, chciałbym aby tak było. Może ruszą tyłki, ale znając życie to:
1. PSRowi zabraknie za chwilę kasy na paliwo
2. SSR i tak nikogo nie sprawdzi bo sami nie mają czym pływać
3. Policja wodna ma co innego do roboty (ważniejszego)
a wtedy hulaj dusza piekła niet i w rezultacie aby ochronić to co zostało żywego w wodzie, PZW w przyszłym roku wprowadzi kolejny równie "udany" zakaz. Moim skromnym zdaniem nie tędy droga.
    Ps.Marzę o stanie naszych wód z przed 25 lat (jestem członkiem PZW od 27) kiedy w zanieczyszczonych komunistycznych rzekach była ryba. A teraz niby jest tak dobrze a jest tak tragicznie. Dlaczego? (2012/01/04 22:12)

withanight88


Zakaz to jeszcze jeden dowód na to że PZW jest najbardziej restrykcyjne w stosunku do swoich własnych członków a nie ,,rybaków" czy kłusoli.To tak jak z posiadaniem broni.Zwyczajny obywatel musi mieć stosowne zezwolenia,badania etc. A bandziory i tak mają to w dupie.
Ergo.Kto kłusował ten i tak będzie kłusował a zakaz będzie miał w wymienionej prze ze mnie części ciała.
Julian

Nie wiem dlaczego ale odnoszę wrażenie ,że ten przepis wprowadzony został właśnie po to żeby nie przeszkadzać rybakom.Są oni oczkiem w głowie zarządu PZW Mazowsze o czym nieraz można było przeczytać.Łowiących z łodzi na Zalewie wiosną nie było wielu i policja wodna często ich sprawdzała,więc myślę że chodzi tu tylko o danie wolnej ręki rybakom i niczym niepohamowaną chęć zysku.

Widzę iż Kolega ma bardzo zbieżne poglądy z moimi. Dlatego tak ostro zareagowałem na ten zapis. Choć nie dotyczy on moich wód. Lecz wiadomo że tego typu populistyczne podejście może być zaraźliwe. Co zresztą widać po postach powyżej którego chwalą ten zakaz. Tylko ludzie nie myślą że popierając go sami strzelają sobie w stopę. Kłania się tu brak myślenia wielobiegunowego. Usłyszeli coś o rzekomej chęci ochrony ryb w okresie tarła i nie analizując tego od razu się pod tym podpisują. Głupota bo wody zostawiają kłusolom i rybakom-swoją drogą są oni właśnie największymi szkodnikami polskich akwenów.



W sumie to możecie mieć i rację , tylko czy rybacy nie mają zakazów wstępu na tarliska? (2012/01/05 07:33)

JKarp


Zakaz to jeszcze jeden dowód na to że PZW jest najbardziej restrykcyjne w stosunku do swoich własnych członków a nie ,,rybaków" czy kłusoli.To tak jak z posiadaniem broni.Zwyczajny obywatel musi mieć stosowne zezwolenia,badania etc. A bandziory i tak mają to w dupie.
Ergo.Kto kłusował ten i tak będzie kłusował a zakaz będzie miał w wymienionej prze ze mnie części ciała.
Julian

Nie wiem dlaczego ale odnoszę wrażenie ,że ten przepis wprowadzony został właśnie po to żeby nie przeszkadzać rybakom.Są oni oczkiem w głowie zarządu PZW Mazowsze o czym nieraz można było przeczytać.Łowiących z łodzi na Zalewie wiosną nie było wielu i policja wodna często ich sprawdzała,więc myślę że chodzi tu tylko o danie wolnej ręki rybakom i niczym niepohamowaną chęć zysku.

Widzę iż Kolega ma bardzo zbieżne poglądy z moimi. Dlatego tak ostro zareagowałem na ten zapis. Choć nie dotyczy on moich wód. Lecz wiadomo że tego typu populistyczne podejście może być zaraźliwe. Co zresztą widać po postach powyżej którego chwalą ten zakaz. Tylko ludzie nie myślą że popierając go sami strzelają sobie w stopę. Kłania się tu brak myślenia wielobiegunowego. Usłyszeli coś o rzekomej chęci ochrony ryb w okresie tarła i nie analizując tego od razu się pod tym podpisują. Głupota bo wody zostawiają kłusolom i rybakom-swoją drogą są oni właśnie największymi szkodnikami polskich akwenów.
CześćJeszcze raz popieram ten zapis. Żaden populizm nie wchodzi tu w grę.Jak dla mnie sytuacja jest jasna i prosta- każda łódka na wodzie to mój telefon na Policję lub PSR lub Policję Wodną z Nieporętu. Każdy przyjmujący zgłoszenie ma obowiązek je przyjąć a przy przyjmowaniu się przedstawić. Zrozumcie w końcu, że jeśli zaczniemy dzwonić bo jest zakaz wędkowania to i zaczną przypływać i kontrolować rybaków. Wśród nas Polaków panuje takie dziwne przekonanie, że po co dzwonić, skoro i tak nie przyjadą bo: paliwo, brak chęci, brak czasu, brak braku, brak chcenia itd. Dlaczego nie ma takich sytuacji np w Niemczech? Tam obywatel ostro reaguje na wszelkie łamania prawa a u nas mamy takie jakby ogólne przyzwolenie: jedzie za szybko bo pewnie się spieszy, drze mordę po nocy na osiedlu - a to młodzież i oni tak zawsze, jakaś łódka na wodzie - widocznie to bratanek bossa z PZW itd. Rybakom nie wolno łowić na tarliskach i ich też obowiązują wymiary i okresy ochronne.Janusz JKarp (2012/01/05 08:22)

użytkownik32263


Zakaz to jeszcze jeden dowód na to że PZW jest najbardziej restrykcyjne w stosunku do swoich własnych członków a nie ,,rybaków" czy kłusoli.To tak jak z posiadaniem broni.Zwyczajny obywatel musi mieć stosowne zezwolenia,badania etc. A bandziory i tak mają to w dupie.
Ergo.Kto kłusował ten i tak będzie kłusował a zakaz będzie miał w wymienionej prze ze mnie części ciała.
Julian

Nie wiem dlaczego ale odnoszę wrażenie ,że ten przepis wprowadzony został właśnie po to żeby nie przeszkadzać rybakom.Są oni oczkiem w głowie zarządu PZW Mazowsze o czym nieraz można było przeczytać.Łowiących z łodzi na Zalewie wiosną nie było wielu i policja wodna często ich sprawdzała,więc myślę że chodzi tu tylko o danie wolnej ręki rybakom i niczym niepohamowaną chęć zysku.

Widzę iż Kolega ma bardzo zbieżne poglądy z moimi. Dlatego tak ostro zareagowałem na ten zapis. Choć nie dotyczy on moich wód. Lecz wiadomo że tego typu populistyczne podejście może być zaraźliwe. Co zresztą widać po postach powyżej którego chwalą ten zakaz. Tylko ludzie nie myślą że popierając go sami strzelają sobie w stopę. Kłania się tu brak myślenia wielobiegunowego. Usłyszeli coś o rzekomej chęci ochrony ryb w okresie tarła i nie analizując tego od razu się pod tym podpisują. Głupota bo wody zostawiają kłusolom i rybakom-swoją drogą są oni właśnie największymi szkodnikami polskich akwenów.



W sumie to możecie mieć i rację , tylko czy rybacy nie mają zakazów wstępu na tarliska?

Niby mają lecz życie pokazuje co innego. Poza tym jeśli tarlisko nie jest oznaczone tablicą to tak jakby go nie było. A ile jest tak oznaczonych tarlisk? Ja w całym ponad trzydziestoletnim, z czego łowię ponad 20,  życiu widziałem może z 3-4 takie tablice. Smutna prawda.
Co do rybaków również się sporo naoglądałem, nasłuchałem. Zakaz tego typu jest dla nich jak miód na podniebienie. Natomiast jeśli ich nie ma na danym akwenie to może faktycznie pomóc bo wtedy każdy sprzęt pływający powinien być traktowany jako potencjalny kłusownik. Tylko że kto do takiej łódki podpłynie? Nikt bo PSR jest gdzie indziej, SSR nie ma łodzi a Policja zajęta jest ważniejszymi sprawami-tej formacji akurat się nie dziwię. Wiem co chłopaki robią, mam paru kumpli w Policji i oni naprawdę mają przekichane życie. (2012/01/05 08:41)

JKarp


CześćTomek biadolisz i narzekasz jak za przeproszeniem stara baba w taniej jatce :-)
"Wśród nas Polaków panuje takie dziwne przekonanie, że po co dzwonić, skoro i tak nie przyjadą bo: paliwo, brak chęci, brak czasu, brak braku, brak chcenia itd. Dlaczego nie ma takich sytuacji np w Niemczech? Tam obywatel ostro reaguje na wszelkie łamania prawa a u nas mamy takie jakby ogólne przyzwolenie: jedzie za szybko bo pewnie się spieszy, drze mordę po nocy na osiedlu - a to młodzież i oni tak zawsze, jakaś łódka na wodzie - widocznie to bratanek bossa z PZW itd. 
Rybakom nie wolno łowić na tarliskach i ich też obowiązują wymiary i okresy ochronne."

"W sumie to możecie mieć i rację , tylko czy rybacy nie mają zakazów wstępu na tarliska?
Niby mają lecz życie pokazuje co innego. Poza tym jeśli tarlisko nie jest oznaczone tablicą to tak jakby go nie było. A ile jest tak oznaczonych tarlisk? Ja w całym ponad trzydziestoletnim, z czego łowię ponad 20,  życiu widziałem może z 3-4 takie tablice. Smutna prawda.
Co do rybaków również się sporo naoglądałem, nasłuchałem. Zakaz tego typu jest dla nich jak miód na podniebienie. Natomiast jeśli ich nie ma na danym akwenie to może faktycznie pomóc bo wtedy każdy sprzęt pływający powinien być traktowany jako potencjalny kłusownik. Tylko że kto do takiej łódki podpłynie? Nikt bo PSR jest gdzie indziej, SSR nie ma łodzi a Policja zajęta jest ważniejszymi sprawami-tej formacji akurat się nie dziwię. Wiem co chłopaki robią, mam paru kumpli w Policji i oni naprawdę mają przekichane życie."

Może dajmy tym służbom szansę... 
Janusz JKarp (2012/01/05 10:34)

jurcio6


^ Może to być wyjątkowo kosztowny eksperyment kolego... kosztowny dla nas, wędkarzy oczywiście. Choć i tak nie mamy wyboru.. nic nie możemy za bardzo zrobić z tym, co się dzieje, chyba, że będziemy zatapiać kutry rybackie i strzelać do kłusoli, ale wtedy to nas będą ścigać, a nie ich. (2012/01/05 17:55)

JKarp


CześćPowiem Ci, że nigdy nie zdarzyło się jak dzwoniłem do PSR o interwencję żeby nie odebrano zgłoszenia a następnie nie podjęto działania. Może nie było to jak " pogotowie ratunkowe " ale rok temu widziałem jak przyjechali do kilku panów na pewnej wodzie. Ja nie jestem chojrak i wolałem z daleka sobie popatrzeć i poczekać. Jest takie określenie " niemoguncja ". Posiedzieć, pobiadolić ponarzekać - ale tak z ręką na sercu to czy kiedykolwiek powiadomiłeś PSR lub SSR o tym, że widzisz jak... dopisz sobie co mogłeś zobaczyć. Janusz JKarp (2012/01/05 18:24)

tstaros


  W sumie to możecie mieć i rację , tylko czy rybacy nie mają zakazów wstępu na tarliska?



Withanight, racja, ale który tego przestrzega? Tak samo jak rybacy mają zakaz łowienia w starorzeczach, zimowiskach ryb itp. itd. Ale mają to gdzieś, tak samo jak przestrzeganie wymiarów i okresów ochronnych.

W mojej okolicy jest taki jeden (kolega jacenty na pewno o nim słyszał bo pochodzimy z tej samej okolicy). Sam nie widziałem, ale podobno po targach sprzedawał leszcze pełne ikry itp. Były na niego skargi, donosy wędkarzy, ze 2 razy wpier...l dostał i nic. Nawet wędkarze chcieli się zrzucić i wykupić jego licencję, ale to nic nie dało, ma typ za mocne plecy.

Wśród rybaków jak była samowolka byłą tak jest. A PZW przymyka na to oko bo ma w tym swój interes.

(2012/01/05 19:31)

irex


Do kolegi Janusza Karpia.Kolego ,a nie przyszło ci czasem do głowy,że na ZZ rybacy,policja, i zarząd okręgu to sp zoo.Dołączyłbym jeszcze do tej spółki PSR,który dopiero ich sprawdził jak zrobiło się zbyt głośno .I co- dostali raz mandat 500PLN. (2012/01/05 19:39)