Wyznacznik szczęścia

/ 4 odpowiedzi
Czasem zastanawiam się, co w naszym hobby jest najpiękniejsze. Tak sobie myślę, że ktoś ma radochę, bo ma kijek, którego wartość przewyższa najniższe wynagrodzenie krajowe, i to jest dla niego fajne, ktoś jest podjarany bo planuje trasę na drugi koniec Polski żeby w Bugu na przykład połowić sobie, a jeszcze ktoś najbardziej lubi jak żona się cieszy bo karpika ze stawu w parku na obiad przyniósł. Każdy ma swój „wyznacznik szczęścia” w trakcie wędkowania i to jest fajne. Ja na przykład lubię planowanie wypadu, przyjeżdżają kumple, pakowanie auta, kupowanie browarka po drodze, rozmowy przy ognisku w nocy. Czy weźmie ryba czy nie to nieistotne. Ale są ludzie (wędkarze), których nie pojmuję, nie potrafię zrozumieć czym dla nich jest wędkarstwo i jaki mają „wyznacznik szczęścia”. Przeglądając galerie niektórych użytkowników naszego forum na usta ciśnie się: „co to k…a jest!!!”
Tak na szybko daję przykład:
https://wedkuje.pl/fotka-wedkarska/222815
Jeśli ktoś z kolegów ma podobne „dylematy” wrzucajcie linki do zdjęć. Może autorów zdjęć refleksje najdą, może coś się zmieni w ich pojmowaniu „wyznacznika szczęścia”…
Aczkolwiek ktoś kiedyś powiedział że na głupotę lekarstwa nie ma...
tatamarcelka


Myślę, że dla autora tego zdjęcia po prostu wypełenienie zlewozmywaka mięsem jest wyznacznikiem szczęścia. Lubi palnąć w łeb co złowi, a kuchnia, zlewozmywak, mięcho być może odzwierciedlają jego poczucie estetyki. Myślę, że ten pan jest już na tyle ukształtowanym osobnikiem, że nie przesunie swojego horyzontu szczęścia w rejony bardziej wysublimowane :) Dziwi mnie tylko, że lewa komora zlewu jest pusta. Widocznie nie brały aż tak dobrze :) (2018/05/17 22:11)

fishark


Zdjęcie z rybą na desce w zlewie nie jest ładne, ale bez takich zdjęć nie było by też pięknych fotografii, tak jak bez zła nie istniało by dobro. Nie oceniam innych i Tobie też radzę tego nie robić, każdy przeżywa swój wyznacznik szczęścia na swój sposób, zdjęcie z rybą na desce to jest to czego ten Pan w kapeluszu jeszcze nie doświadczył, całkiem możliwe że w innym życiu będzie robił fotografie jak rybka odpływa. Jeśli wybaczymy temu panu tę drastyczną fotkę to będzie nasz wyznacznik szczęścia, bo trzymany jad w sercu jest wyznacznikiem smutku. (2018/05/17 22:21)

tatamarcelka


Angielski wędkarz autor poczytnych książek wędkarskich John Bailey napisał, że polskie wędkarstwo pozostaje w stadium połowiania ryb do kunsumpcji. Anglicy mówią, że Polacy łowią ryby w ich wodach do jedzenia z takim zdziwieniem, że spotkanie kosmity byłoby dla nich mniej zaskakującym przeżyciem. Oczywiście możemy nie oceniać, zachowując kurtuazję. Trudne jest to jednak wobec niezaprzeczalnego faktu, że ludzie z takim rodzajem wyznacznika szczęscia wyczyścili polskie wody, a za granicą jesteśmy niemie widziani. Mam na myśli tzw wedkarzy. Temat rzeka lub jezioro jak kto woli. Osobiście nie mam nic przeciwko piętnowaniu naszych krajowych skłonności do mięsiarstwa. Pisma wedkarskie już dawno przestały publikować podobne zdjęcia. (2018/05/17 22:47)

bury30


Ważne, aby robić to co się lubi. I hobby jest właśnie czyms takim. Czymś co sie lubi. Gdybym niemusiał pracować, poświęciłbym sie tylko temu co lubię robić na co dzięń. (2018/05/18 12:58)