Wypuszczanie złowionych ryb

/ 81 odpowiedzi
użytkownik75617


A ja czasami rybkę zjem:P

Mamy do tego prawo bo opłacamy składki, i mamy limity czyli PZW pozwala, ale nie mówię żeby każdą brać 2 rybki w tygodniu nawet  nie i wystarczy wkońcu ile płace składek 
(2012/03/02 20:09)

lukasdark


Siemka :)Ja uwielbiam łapać ryby to moja pasja lecz nie lubię ryb jako posiłek :)Każda rybka nawet rekordowa ma robione foto,buziak i do wody.Takim zachowaniem dajemy szansę innym na nie zapomnianą walkę z rybką.Pozdrawiam  (2012/03/18 20:07)

lynx


Oczywiście, że bywa, iż zabieram złowione ryby, ale robię to tak.

Nigdy NIE OBDAROWUJĘ znajomych złowionymi rybami

Zabieram małą ilość na skromny posiłek

NAJWAŻNIEJSZE: zabieram tylko ryby ledwowymiarowe. Te najwększe piękne okazy/czy to okonie, czy szczupaki lub płocie i leszcze/ od razu wypuszczam. Skoro przetrwały do takich rozmiarów nagonkę rybaków oraz wędkarzy, muszą mieć "doskonałe geny" a ich siła rozrodcza jest niewspółmiernie wyższa.

Robię tak niestety dopiero od zeszłego sezonu, no cóż połapałem już w życiu trochę rybek i dla mnie jest już frajdą dawanie wolności tym największym /bo kiedyś robiłem zupełnie odwrotnie/

Spróbujcie, jak fajnie jest wypuścić "garbusa" a zabrać średniomałego okonka, płoć a zabrać płotkę.

Przyłączcie się

Przyłączam się.
Ja obdarowuję szwagra bo jest kręgarzem i prostuje mi kregosłup a ryby lubi to co my dam?
To jest wyjątek.
Tez wypuszczam i nie mam co brać. W roku wyjdzie mi 2 /dwa/ karpie co je wezmę i czasem plotki. Myslę, że to nie jest dużo i wcale nie musiałem sie przedtem nachapać.
Z tymi genami to może być inaczej. N.p. do żeru najpierw dopchną sie osobniki najsilniejsze a że tam jest hak to są wyciagane a tym słabym się uda. Jak myslisz? Może to byc realne? (2012/03/23 23:43)

lynx


Witam.
Metrowy szczupak może mieć od kilku do kilkunastu lat w zależności w jakim środowisku żyje od obfitości i jakości pokarmu, wielkości zbiornika, temperatury itp ale kto zdrowy na rozumie zabiera metrowe szczupaki? No chyba, że dla trofeum z głowy bo mięso za bardzo nie nadaje się do spożycia.
Sam łowie ryby też po to żeby je jeść ale wszystko w granicach rozsądku, zabieram tylko takie które zjem. Na pewno też nie wypuszczę ryb w niektórych jeziorach takie jak karp, sum, karaś srebrzysty czy sumik karłowaty bo w większości jezior to szkodniki a i mięso ich jest bardzo dobre. Duże leszcze i liny też zjadam ale podkreślam wszystko w granicach rozsądku.
To jakie i ile ryb zabierzemy ze sobą do zjedzenia zależy tylko od naszej mądrej decyzji i musimy wiedzieć dlaczego właśnie tak robimy bo jak wypuścimy wszystkie ryby do wody a nie przyniesiemy do domu nic to w momencie gdy będziemy chcieli zjeść rybę, pójdziemy do sklepu i kupimy tą samą rybę złowioną lub zkłósowaną  przez rybaków. Ryba to mięso a my jesteśmy na końcu łańcucha pokarmowego. A więc trzeba myśleć co się robi nawet na rybach.
Pozdrawiam serdecznie.

A wiesz kto zjada tego na końcu łancucha pokarmowego?
Ten co jest na początku czyli robak a robaka......
W sklepie nie powinno być ryb z kłusownictwa bo nie maja karty weterynaryjnej.
Co to jest w granicach rozsądku? Każdy ma inny rozsądek. A co znaczy tylko te, które zjem. To mozna brać ryby, w takich ilościach których nie dasz rady zjeść? Tylko po co?
Nie nadażam za twoim rozumowaniem.
Pozdrawiam. (2012/03/23 23:52)

JOPEK1971


Oczywiście, że bywa, iż zabieram złowione ryby, ale robię to tak.

Nigdy NIE OBDAROWUJĘ znajomych złowionymi rybami

Zabieram małą ilość na skromny posiłek

NAJWAŻNIEJSZE: zabieram tylko ryby ledwowymiarowe. Te najwększe piękne okazy/czy to okonie, czy szczupaki lub płocie i leszcze/ od razu wypuszczam. Skoro przetrwały do takich rozmiarów nagonkę rybaków oraz wędkarzy, muszą mieć "doskonałe geny" a ich siła rozrodcza jest niewspółmiernie wyższa.

Robię tak niestety dopiero od zeszłego sezonu, no cóż połapałem już w życiu trochę rybek i dla mnie jest już frajdą dawanie wolności tym największym /bo kiedyś robiłem zupełnie odwrotnie/

Spróbujcie, jak fajnie jest wypuścić "garbusa" a zabrać średniomałego okonka, płoć a zabrać płotkę.

Przyłączcie się

Przyłączam się.
Ja obdarowuję szwagra bo jest kręgarzem i prostuje mi kregosłup a ryby lubi to co my dam?
To jest wyjątek.
Tez wypuszczam i nie mam co brać. W roku wyjdzie mi 2 /dwa/ karpie co je wezmę i czasem plotki. Myslę, że to nie jest dużo i wcale nie musiałem sie przedtem nachapać.
Z tymi genami to może być inaczej. N.p. do żeru najpierw dopchną sie osobniki najsilniejsze a że tam jest hak to są wyciagane a tym słabym się uda. Jak myslisz? Może to byc realne?
Zabierz szwagra na rybki,pewnie lepiej poczuje się niż pacjent którego "prostuje" ;-) coś pewnie złowi i nie będzie na Twoim "garnuszku";-))))))))


(2012/03/24 00:02)

lynx


Brałem udział w odłowach tarlaków pstrąga potokowego w Bobrze przez pracowników Ośrodka zarybieniowego Szczodre.Otóż brane były ryby o wielkości ok 25cm.Duże były wypuszczane.Jak twierdzili ci pracownicy większe osobniki składają więcej ikry lecz jej przeżywalność jest dużo mniejsza.W naturze jest podobnie.nie ilość ale jakość złożonej ikry ma decydujące znaczenie na wzrost pogłowia.

Romualdzie powiedz mi czy 150 000 szt ikry byle jakiej, zapłodnionej wyda więcej potomstwa czy 1000 szt. dorodnej ikry. Jest takie coś jak prawdopodobieństwo zdarzeń, ktore daje nam szybsze i wieksze rozprzestrzenianie sie gatunku, Jezeli gatunek zalewa nas swoimi zarodnikami bez wzgledu na jakość i dogodność rozwoju To wtedy nastepuje ekspansja populacj a nie przy kilku dorodnych egzemplarzach. Na haka może zaczepić się jednakowo i zdrowy i cherlawy egzemplarz a to czy dożył sedziwego wieku to jak w loterii. Ktoś musi dożyć. Ktoś porównuje do ludzi. To bardzo czesto chorowity i cherlawy przeżyje zdrowca bo ze względu na dobre zdrowie ,,szedł zdobywać góry" i tam zginął.
Przemyśl to.   Pozdrawiam (2012/03/24 00:09)

lynx


bzdura
prosze o dowód w formie badań naukowychbo tak gadać to można do us... śmierci.
ps Romualdzie może ci pracownicy po prostu nie mieli racji?

Tak skoro słowa dr nauk przyrodniczych są dla Ciebie bzdurą, skoro słowa i zdanie pracowników odławiających tarlaki są bzdurą a jedyną prawdą są słowa z linku ktory nie działa uważam że dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu.

Diablo, nie diablij się tak.Wytłumacz mi dlaczego pracownicy od odłowów mają niby być jakimś autorytetem?
Jak podajesz link co nie działa to napewno tym nikogo nie przekonasz.
Statystyki podają, że wielcy ludzie pokroju Fermi, Lavoisier, Einstein,Kurczatov itp. w 80% mieli starych ojców a młode matki. Może cos w tym jest?
Pozdrawiam. (2012/03/24 00:17)

lynx


dowód naukowy hmmmmmm ,ja się tylko tak zapytam Kolegi Jarka ,to kolega czym starszy to uważa że jest lepszym reproduktorem????tylko bez urazy proszę

W tej chwili sie już "czepiasz" 
czy ja gdziekolwiek napisałem że im ryba starsza tym ma "lepszą" ikre lub jest lepszym materiałem rozrodczym???poprostu usiłuje sie dowiedzieć ile ryba musi mieć lat lub ile cm by być uważana za starą???
to tak jakbyście twierdzili że np kobieta np po 45 rokku jest "złym materiałem genetycznym"

Ryzyko poronienia w wieku 20 lat wynosi 10%, natomiast po 45. roku życia przekracza 90%. Ciąża w późnym wieku zwiększa również ryzyko anomalii chromosomowych u dziecka, jak np. zespół Downa. Wraz z wiekiem ojca wzrasta również ryzyko chorób autosomalnych, m.in. zespołu Marfana i achondroplazji. Zespół Downa jest spowodowany przez nieprawidłowy podział komórek na początku rozwoju płodu. Eksperci medyczni uważają, że często zaczyna się w komórce jajowej przed lub w momencie poczęcia – błąd rzadziej pojawia się w plemnikach. Jednak nadal nie wiadomo, co dokładnie powoduje nieprawidłowy podział komórek. Najprawdopodobniej ta niepokojąca zmiana wynika z faktu, iż dzieci rodzone są przez coraz starsze kobiety. Wiek matki jest dobrze znanym czynnikiem ryzyka urodzenia dziecka z zespołem Downa. Im późniejsza ciąża, tym większe obawy rodziców związane z wadami genetycznymi u dziecka. Wraz z wiekiem przyszłej mamy wzrasta też ryzyko komplikacji przy porodzie. Starsze kobiety są bardziej narażone na potrzebę asysty medycznej w postaci użycia kleszczy bądź cesarskiego cięcia.

Jonderko G., (red.), Podręczna encyklopedia zdrowia

Diablo uściślaj się. Rozrodczy a genetyczny to całkiem co innego. (2012/03/24 00:20)

lynx


Jopek nie da się jest za stary. Nie uważasz , że te ilości co wymienołem to raczej skromny garnuszek.
A ile Ty zlowiłes? (2012/03/24 00:38)

JOPEK1971


Co wy pitolicie,porównujecie ssaki do ryb? To po kiego grzyba metrowa samica szczupaka jest pełna ikry,albo dla czego samce suma przekraczające 1,5m (takie widziałem,największego ok.2m) mają ślady na skórze od tarki innego,większego samca który walczy o samicę?Ryby rozmnażają się do końca swych dni,z ikry starych ryb wiele nie przybędzie ale jakośc się liczy a nie ilośc,gospodarka rybacka co niektórym w głowie pomieszała,narka. (2012/03/24 00:51)

lynx


Jarko piszesz tyle mądrych rzeczy ale z niektórymi się nie zgadzam.
1. Z dwóch duzych ryb beda ryby dużę.  Według prawa Mendla to wcale nie, pewne jest +- 25%.
2.  Tylko samice przekazuja dobre geny. Błąd. Obie przekazują a przeważą mocniejsze.
3.  Nie tylko sposob wyhaczania. podbierak itp. Sam sposób holowania szczupaka bardzo go osłabia a nawet może go wykończyć.
4.  Że szczupak ma sie dobrze. Gdyby nie było zarybień to miałby się bardzo źle.Wypiera go sandacz jak karasia leszcz.
Teraz nie zarybia się japońcem  a naszym złocistym też nie to wytłumacz szczupakowi co ma jeść.
5.  To, że w stanach jest mniej mięsiarzy to jest proces bardziej złożony.To, że naukowcy robią tam wiecej badań bo mają większą kasę na takie rzeczy a u nas co? Z ochroną srodowiska to jest różnie. Takich ryb jak u nas to nie jedzą bo to jest ,,w złym tonie". Do jedzenia jest tuńczyk, łosoś. itp. Ponadto kurczaki są tak tanie, ż mięsiarz za 1kg ryby kupi kilka kg kurczaka.
To mi się rzuciło w oczy więc napisałem swoje zdanie.
Powtrącałem swoje trzy grosze ale to jest dosyć ciekawy temat.
Pozdrawiam. (2012/03/24 01:01)

REMPLAP


Siemka :)Ja uwielbiam łapać ryby to moja pasja lecz nie lubię ryb jako posiłek :)Każda rybka nawet rekordowa ma robione foto,buziak i do wody.Takim zachowaniem dajemy szansę innym na nie zapomnianą walkę z rybką.Pozdrawiam 

 

 



Witaj!

Takie "wypuszczane" rybki nie zawsze mają siły na ponowną walkę.

Dużo z tych "szlachetnie wypuszczonych " ryb zdych męcząc się w krzakach

pare metrów od brzegu.

p.s.A z Twojej Rodzinki nikt rybek nielubi?

(2012/09/28 10:24)

pawelz


Siemka :)Ja uwielbiam łapać ryby to moja pasja lecz nie lubię ryb jako posiłek :)Każda rybka nawet rekordowa ma robione foto,buziak i do wody.Takim zachowaniem dajemy szansę innym na nie zapomnianą walkę z rybką.Pozdrawiam 

 

 



Witaj!

Takie "wypuszczane" rybki nie zawsze mają siły na ponowną walkę.

Dużo z tych "szlachetnie wypuszczonych " ryb zdych męcząc się w krzakach

pare metrów od brzegu.

p.s.A z Twojej Rodzinki nikt rybek nielubi?


Duzo to znaczy ile ?. Chetnie poczytam jakies statystyki.
Ryba umiejetnie wyholowana i wypuszczona ma bardzo duze (choc nie 100%) szanse przezycia.
Ryba zabita z mysla ze nie przezyje, ma 0% szans.
(2012/09/28 10:35)

covent


Przedmówca   ma rację. Np sandacz jest tak delikatną rybą, że jest z nią ogromny problem w transporcie  (zarybienia) Malo kto wie, że spora ilość wypuszczony malych ( większych też) zanderków potem zdycha. A już nie mówię o obchodzeniu się z wypuszczanymi rybami. Praktycznie żadnej ryby, którą chcemy wypuścić nie powinno dotykać się rękamom i odhaczać  szczypcami. No ale... sami znawcy są wśród wędkarzy.  (2012/09/28 10:38)

JKarp


Siemka :)Ja uwielbiam łapać ryby to moja pasja lecz nie lubię ryb jako posiłek :)Każda rybka nawet rekordowa ma robione foto,buziak i do wody.Takim zachowaniem dajemy szansę innym na nie zapomnianą walkę z rybką.Pozdrawiam 

 

 



Witaj!

Takie "wypuszczane" rybki nie zawsze mają siły na ponowną walkę.

Dużo z tych "szlachetnie wypuszczonych " ryb zdych męcząc się w krzakach

pare metrów od brzegu.

p.s.A z Twojej Rodzinki nikt rybek nielubi?

Cześć
Bo ryby wypuszczać to trzeba umieć. Nie może to być rzut w wodę z adnotacją " przyprowadź dziadka ".
Ważne jest również umiejętne trzymanie ryby - nie za skrzela pionowo a poziomo -  jedna ręka pod ogonem a druga w okolicach połączenia łba z tułowiem. Dłonie należy namoczyć przed dotykaniem ryby. Palców nie pchamy w skrzela. Rybę trzymamy nisko - najlepiej w przyklęku.
Po drugie na kondycję złowionych ryb ma wpływ czas jej holowania - dlatego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem uwag w stylu " wędka sprawia przyjemność z holu " a jak do tego dojdzie żyłka zero zero nic hol ryby przedłuży się w nieskończoność. 
Nie piszę tu o tym, że nastawiając się na duże ryby należy mieć na brzegu odpowiedni osprzęt.
Ja ryby lubię :-) i lubię też dobre trunki. Nie znaczy to, że muszę jeść ryby i pić wtedy kiedy mam ochotę.
JK
(2012/09/28 10:46)

pawelz


Jesli chodzi o zarybienia, to jesli odbywaja sie tak jak to kilkakrotnie widzialem - wanna z rybami albo worek i sru do wody do panom nie chce sie zamoczyc nog, to i nie dziwota ze pozniej mozna wylawiac ryby z okolicznych krzakow.
Co do wypuszczania, to jest to kwestia w wiekszosci przypadkow tylko i wylacznie obchodzenia sie z ryba. Nie sadze zeby sandacz byl delikatniejszy jak lipien a lowilem juz wielokrotnie lipienie, ktore byly wczesniej lowione. Ale jak ktos wywleka rybe na piach, najpierw obfotografuje 50 cm okaz, potem dumnie uniesie w gore trzymajac za skrzela a na koniec wrzuci do wody, to nie dziwota ze z takiej ryby niwielki bedzie pozytek. (2012/09/28 10:51)

sylwek250


witam kiedyś znajomy złapał suma 164cm i wypuścił go. "niech sobie żyje stwierdził"
ja będąc na tym samym zbiorniku 3tyg później w rybaczówce bo kumpel chciał opłacić kartę i gość z PZW mówi że jak uda się nam złapać suma to żeby go nie wypuszczać tylko zabrać. bo wiecej z niego strat niz pożytku.także myślcie co chcecie i rubta co chceta. ja jak coś złapię czy jest to  mały,duży czy  średni jak mam ochote to zabieram.oczywiście jak ma wymiar. a jak pzw chce żeby ryba była w danym akwenie to niech kupią za nasze nie małe składki. (2012/09/28 14:06)

Artur z Ketrzyna


Jarko piszesz tyle mądrych rzeczy ale z niektórymi się nie zgadzam.
1. Z dwóch duzych ryb beda ryby dużę.  Według prawa Mendla to wcale nie, pewne jest +- 25%.
2.  Tylko samice przekazuja dobre geny. Błąd. Obie przekazują a przeważą mocniejsze.
3.  Nie tylko sposob wyhaczania. podbierak itp. Sam sposób holowania szczupaka bardzo go osłabia a nawet może go wykończyć.
4.  Że szczupak ma sie dobrze. Gdyby nie było zarybień to miałby się bardzo źle.Wypiera go sandacz jak karasia leszcz.
Teraz nie zarybia się japońcem  a naszym złocistym też nie to wytłumacz szczupakowi co ma jeść.
5.  To, że w stanach jest mniej mięsiarzy to jest proces bardziej złożony.To, że naukowcy robią tam wiecej badań bo mają większą kasę na takie rzeczy a u nas co? Z ochroną srodowiska to jest różnie. Takich ryb jak u nas to nie jedzą bo to jest ,,w złym tonie". Do jedzenia jest tuńczyk, łosoś. itp. Ponadto kurczaki są tak tanie, ż mięsiarz za 1kg ryby kupi kilka kg kurczaka.
To mi się rzuciło w oczy więc napisałem swoje zdanie.
Powtrącałem swoje trzy grosze ale to jest dosyć ciekawy temat.
Pozdrawiam.

adn. 1. jeśli te dwie duże ryby , miały też rosłych rodziców i dziadków to w 99% będą to super genomy. Bo genomy dziedziczy się z kilku pokoleń.
No i niech nawet rarybek z super genomem ze stu pokoleń trafi w łowisko które jest ubogie w pokarm jak i skażone to możesz zapomnieć o gigantach.
Druga prawda jest taka że organizmy żywe potrebiują pokarmu by rosnąć, jego brak powoduje ich przystosowanie do warunków w postaci karłowacenia czy chudnięcia i anemi.

adn 2. jak wyżej pradziadkowie i dziadkowie też

adn. 4. szczupaka nie wypiera sandacz, one lubią troszkę inne warunki tak więc zajmują inne rewiry. Tak samo leszcz nie wyprze karasia, Karaś ma mniejsze zapotrzebowanie na tlen i hibernuje w mule, tak więc leszcz podczas przyduchy prędzej padnie. Do tego leszcz lubi głębszą wodę a karaś sadzawki.

adn. 5. Co kraj to obyczaj i w Stanach popełniają błędy jak też maja inne ryby. Np zamiast okonia basa itd. Casami nawte największe chęci i pieniądze nie naprawią ludzkich błędów. Na przykład rzeka Ebro i tołpyga w UAS. (2012/09/28 19:27)

filip-ciesiolka


ja zabieram tylko rybki ok. 20cm prócz linów w ogóle bym nie zabierał ale te 20centymetrowce pożera kot (2012/10/14 00:09)

filip-ciesiolka


Płoć np żyje 15-18 lat.Ok 30cm osiąga pod koniec życia.Jeżeli nie trafi na patelnie to wkrótce zakończy żywot.Dlaczego więc jej nie usmażyć?Podobnie jest ze wszystkimi dużymi ,dorosłymi rybami.Nie wykluczone,że stress związany z walką w krótkim czasie po wypuszczeniu nie zabije takiego okazu.Dlaczego więc nie wykorzystać tego daru w celach kulinarnych?!

ja osobiście nie lubię ryb słodko wodnych więc zabieram tylko 20 centymetrowe płocie i wzdręgi
poza tym nie zgadzam się że ryba i tak szybko morze paść na zawał, gdyż ryba taka zaczełaby się unosić na wodzie i gnić a czy często spotykamy martwe ryby na powierzchni wody nie (2012/10/14 00:25)

z@mela


 Może i ja cos tu napisze co  do  wypuszczznia   zlowionych ry  nie bardzo wiem  co mial na mysli autor pisząc   taki temat   wypuszczanie jako  zwracaniae wolnosci  zlowione rybie czy  technike wypuszczania hmm

Wędkuje juz  ..naście  lat i  nie jstem  zwolennikiem  fanatycznego no kil  , C & R   itp   bo to za chwile wywola  kontr nurt  z  ekipą  zapalonych miesiarzy na czele .  Wg mnie wystarczy przestrzegac regulaminu  a  fanatyczne  uwalnianie  ryb będzie zbedne . Kolejną zasadą wartą polecenia jest  zabieranie ryb  1 wiekszej lub  2 mniejszych jak w  krajach skandynawskich oczywiscie wszystko w ramach  RAPRu.

Jesli chodzi  o samo uwalnianie ryby to nie ma co  sie podniecac  w przypadku szcuzpakow sandaczy okoni  to sa mocne ryby  a takie ciaćkanie sie z kazdym okonkiem  to jakby przed kazdym  ruszeniem samochodem    robic  jego pełną obsługe - można  tylko po co ??
Tak jak napisalem predzej wedkuje juz kilkanascie lat  i tylko 2 szczupaki  nie przeżyly po wypuszczeniu   dlatego ze jeden zaczepiony byl za jęzor a  drugiemu hak wyszedl  glową :/ ale to  jednostkowe przypadki  a przy wypuszczaniu  jakos sie nie podniecam  poprostu wkladam rybę do  wody a jak jest skarpa to ja  wrzucam bez uzycia sily oczywiście .
Podobno przy rybkach  z krainy pstrąga i  lipienia   to wypuszczanie ma wieksze znaczenie bo i rybki delikatniejsze ale mnie to nie dotyczy bo do najblizszej rzeki  mam 250km . (2012/10/14 08:44)

wedkarz2309


Cześć.
Nie czytałem wszystkich postów, ale chciałbym zabrać głos, nt. "Wypuszczanie złowionych ryb", bo w końcu o tym mamy tutaj pisać.

Od kilku lat, łowię niemal wyłącznie w Odrze i staram się, wypuszczać wszystkie złowione przeze mnie ryby.
Czy warto?Warto!
Dowodem na to, może być chociażby to, że mam już na koncie 4 klenie, bolenia i lina, którego złowiłem 2 razy, bądź ktoś z moich znajomych, złowił tą samą rybę, co ja, a boleń, został złowiony aż trzykrotnie...Może tych ryb było więcej, ale nie zostały rozpoznane...
Może kiedyś założę temat o powtórnie złowionych rybach, to tam pokażę zdjęcia, z pokazanymi szczegółami, że to te same ryby... (2012/10/14 08:49)

ciupa88


Zabieranie jakiekolwiek ryby, o ile nie jest szkodnikiem jest błędem. Rybostan w Polsce ulega ciągłemu zubożeniu poprzez degradację łowisk i populacji ryb.
Wzięcie każdej ryby, nawet starszej wpływa na ichtiosystem w danym akwenie. (2015/07/12 22:06)

użytkownik16322


Dopóki PZW na swoich wodach ( Naszych) prowadzi działalność gospodarczą odłowy ,,kontrolowane' licencje rybackie etc. wszelkie dywagacje na ten temat o kant d.....y potłuc.
Zabieram tylko te ryby które mam zamiar zjeść to znaczy prawie śladowe ilości a pisanie o olbrzymiej ,,presji wędkarskiej " będacej przyczyną degradacji Naszych wód uważam za obrazę mojej inteligencji i nie będą z podobnymi tezami nawet polemizował.
Ps. A łówcie sobie ,,nawiedzeńce " nawet bez haczyka i broń Boże na robaka bo to bestialstwo i sadyzm.
Julian (2015/07/18 11:22)

Bernard51


Ha ha Julian tu się z tobą zgadzam, najlepiej bez haczyka igłą nawlekać na żyłkę to dopiero będzie humanitaryzm portalowy. (2015/07/20 15:52)