Zaloguj się do konta

Wypadki nad wodą

utworzono: 2013/06/23 10:03
DominikCZAJA

Witam wszystkich :)
Z powodu że strasznie mi się nudzi postanowiłem założyć temat o wypadkach nad wodą,
piszcie swoje, oraz co zrobiliście

Mój wypadek, wyglądał mniej więcej tak :)




Rozwiązanie ? Koniec łowienia i lekarz :(

Piszcie o swoich wypadkach, Połamania :D
[2013-06-23 10:03]

Grzesiek75

Witam.

Dwa tygodnie temu chodziłem za szczupakiem ze spinem po pomostach , na jednym z nich złamała się deska pod moją lewą nogą, zatrzymałem się na udzie dobrze że klejnoty całe,noga stłuczona od uda do kolana , jeszcze boli.

[2013-06-23 10:31]

ArturDabrowski290

Mi na szczęście na rybyach jeszcze nic powarzniejszego się nie stało. Co najwyrzej się kilka razy w dorodze na rowerze wywaliłem albo się gdzies skompałem. [2013-06-23 12:10]

irex

Wchodząc na łódkę z silnikiem w rękach (ok 25kg) wpadłem w poślizg i rypnąłem jak długi ,a silnik mnie przykrył.Jakim cudem przewracając się z hukiem w łódce gdzie przecież są ławki i stały już inne klamoty nic mi się nie stało do tej pory nie wiem ale jestem zadowolony.
[2013-06-23 12:41]

Zander51

Byłem kilka dobrych lat temu młodym człowiekiem. Przyznaję się, że byłem mniej pokorny wobec życia niż teraz. Wracaliśmy z jeziora z kolegą. 8 -konna Honda pchała naszą łódkę aż miło, bo ciemności już nas zastały. Płynę swoim szlakiem na pewniaka, bo przecież pływam tu od lat. Przepływam obok cypla z wielką wierzbą jak zawsze i nagle silnik zawył, łódka podbita w górę i wypadamy z łódki...Cudem łódka nie wywróciła się i niczego cennego nie straciliśmy. I żaden z nas nie uderzył w coś mocno i nie stracił przytomności. Wpłynąłem na wielki konar, którego zrzuciła do wody wielka burza sprzed kilku dni. Pewność siebie, to najczęstsza przyczyna tragedii...
[2013-06-23 13:13]

Walenty G

Kiedyś, jeszcze jako nieletni chłopak wybrałem się sam na ryby, zboczyłem ze ścieżki żeby skrócić sobie drogę do wody poszedłem na przełaj przez las usłany grubą warstwą świeżo opadłych liści.

To właśnie przyczyniło się, że wpadłem w jakieś bagno, na szczęście było płytkie, bo sięgało mi tylko do pasa. W tym bagnie zostały moje gumowce i część sprzętu wędkarskiego.

Od tamtej pory chodzę tyko wytyczonymi ścieżkami i zawsze mówię w domu gdzie będę i o której wrócę.      

[2013-06-23 13:36]

mikefish

Temat ciekawy....
Ja z wypadkami wędkarskimi mam do czynienia w oby dwóch stron - jako poszkodowany i pomagający poszkodowanemu.
Jako poszkodowany:
1. Wpadnięcie po jaj... do dziury bobrowej - i to kilka razy - w mojej okolicy bobry kopia mnóstwo dziur dosłownie prostopadłych do podłoża
2. 1x mało co nie stratowany przez śpiącego jelenia
3. W sumie kilkadziesiąt razy uciekanie przez psami, krowami, bykami, koniem
4. W kwestii zakłucia cię haczykami - na szczęście tylko powierzchowne rany, bez konieczności poważniejszej interwencji
W pracy ( z częstszych):
- poparzenie przez barszcz Sosnowskiego
- usuwanie haczyków, kotwiczek (m.in. w kwietniu pacjent z dużym sliderem - "ponoć" chciał złowić okonia :-) )
- tysiące usuniętych kleszczy
Pozdrawiam
M
[2013-06-23 14:03]

ArturDabrowski290

Tym barszczem Sosnowskiego to idzie się ładnie poparzyć... Sam miałem kiedyś całą nogę poparzoną przez to dziadostwo.
[2013-06-23 14:32]

Jack14

A miał to być złoty środek na wykarmienie Polskiego bydła. Teraz został tylko problem za który nikt się nie chce zbrać. Jest taka miejscowość w okolicach Kołobrzegu (nazwy nie pamiętam) to tam całe pola tego "gówna" rosną ale na usuwanie tego chwasta oczywiście nie ma środków. 

[2013-06-23 18:00]

Bernard51

"- poparzenie przez barszcz Sosnowskiego
- usuwanie haczyków, kotwiczek (m.in. w kwietniu pacjent z dużym sliderem - "ponoć" chciał złowić okonia :-) )
- tysiące usuniętych kleszczy"
Pozdrawiam

Skorzystam z okazji i zapytam kol. mikefish  czy grupa krwi ma jakiś wpływ na to że kleszcze nas bardziej lub mniej lubią, lub jakiś inny czynnik o tym decyduje. Pytam bo w życiu nie miałem przypadku ukąszenia i dwóch synów również, (o tej samej grupie krwi) natomiast trzeciego wręcz uwielbiają o grupie "O+".
[2013-06-23 21:46]

mikefish

"- poparzenie przez barszcz Sosnowskiego
- usuwanie haczyków, kotwiczek (m.in. w kwietniu pacjent z dużym sliderem - "ponoć" chciał złowić okonia :-) )
- tysiące usuniętych kleszczy"
Pozdrawiam

Skorzystam z okazji i zapytam kol. mikefish  czy grupa krwi ma jakiś wpływ na to że kleszcze nas bardziej lub mniej lubią, lub jakiś inny czynnik o tym decyduje. Pytam bo w życiu nie miałem przypadku ukąszenia i dwóch synów również, (o tej samej grupie krwi) natomiast trzeciego wręcz uwielbiają o grupie "O+".

Hej,
nic mi nie wiadomo o takim związku.
Z kleszczami jest podobnie jak z komarami - jednych gryzą mniej, innych bardziej, przede wszystkim decydujący jest tutaj skład i zapach potu ludzkiego.
Pozdrawiam
[2013-06-23 21:54]

Bernard51

Witaj!
No komary to wręcz uwielbiają moją krew,Dzięki za szybką odpowiedż.
Pozdrawiam i połamania!
[2013-06-23 22:01]

mossak

Bernard 51 proponuje ultratron sieć rossmann drogi ale skuteczny'Co do wypadków szczególnie dla wędkarzy wyjeżdzających do Szwecji Norwegi dużo jest jezior ze skalami głazami pod wodą nawet do 50 m od brzegu sam byłem i uświadczyłem chodz kumple mi mówili plynac wolno po 3 dniach sami wpadliśmy na glaz.Nic się nie stało poważnego ale adrenalina była duza.Proponuje 1 pierwszy dzień poświęcić na poznanie lowiska lekko spinningując niż potem sobie pluć w brodę i ubezpieczenie koniecznie nieżalować na to .

[2013-06-24 13:52]

Jakub Woś

Zeszłego lata wieczorem wybrałem się na ryby. Ponad 3km piechotką po krzakach, pokrzywach i ostach. Ale miejsca fajne. woda świerzo po opadzie i wszedzie błoto więc wlazłem na stertę naniesionych patyków. Z jednej strony wsteczny nurt i głęboczka a z drugiej opaska i rynna. Jedna wędka z żyłką 0,45 , hakiem ownera 1/0 i dwiema wielkimi rosówkami poszła w głęboczkę a druga z białym robaczkiem na prawo w rynne. Długo nie czekałem i na rosówki coś uderzyło. Wyciągnąłem kijankę ok 50 cm. Kiedy zakładałem na hak kolejne rosówki coś gwałtownym szarpnięciem pociągnęło kilkanaście centymetrów drugą wędkę. Rzuciłem pod nogi zestaw na który zakładałem prznęte i zerwałem się do wędki. Jakoś tak nie fortunnie ułożyły się patyki pod moimi stopami że zawadziłem o leżąca zyłkę. Usłyszalem świst i strzał pękającej 0,45. W jednej sekundzie w przykucu czatowałem przy wędce na której było branie. skoncentrowany na szczytówce poczułem łaskotanie pod kolanem. Machnąłem ręką raz i drugi ale natarczywy napastnik nie ustępował. Odwracam głowę i widzę dwie rosówki pod moim kolanem. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie że hak wbił mi  się nogę. Delikatnie zdjąłem szczypcami rosówki. Zobaczyłem hak 1/0 wbity aż za kolanko w w moją nogę. No to połowione myślę. Trzeba się pakować i szukać jakiegoś specjalisty który mi to wyciągnie. Próbowałem wstać z tego przykucu ale okazuje sie że hak siedzi w ścięgnie i kiedy poruszam noga rusza się ścięgno i wciąga hak pod skórę. Co wtedy pomyślałem nie nadaje siędo opisania na forum. Przede mną 3 km drogi przez chaszcze ze sprzętem i to na czterech bo nie mogę  wyprostować nogi? Zostało mi zabawić sie w rambo. Patyk do gęby ( tak robią na filmach) polałem cisowianką ranę i złpałem szczypcami za hak. Hak tkwił w ściegnie sztywno jakby wbity był w drewno i o dziwo wcale nie bolało. Więc ciągnę. Mocniej i mocniej i nagle usłyszałem stłumione pyknięcie. hak wyciągnięty ze ścęgna siedzi w mięsie. Wtedy dopiero poczułem ból. Zrobiło mi się słabo, polałem twarz wodą i chciałem jednym sprawnym ruchem wyciągnąć hak. Pociągnąłem, skóra odciągnięta od nogi na kilkanaście cm, świeczki w oczach a hak dalej w nodze. Zacisnąłem zęby i dalej drzeć haka z nogi. Po chwili wyskoczył hak a z rany poleciała stróżka krwi. Obmyłem nogę i wróciłem do domu. Dość miałem ryb.
[2013-06-24 22:16]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia