Wymiar ochronny a zraniona ryba

/ 40 odpowiedzi
WLAD666


z jednej strony przzepisy przepisami i trzeba je przestrzegać z drugiej strony odciąc przypon ryba przeżyje! to włoż ty sobie kotwice czy hak do ust i przeżyj  całe życie!!!! przeżyć przeżyjesz




Kwasy żoładkowe szczupaka czy sandacza przetrawią stalke razem z kotwiczka w ok 3 tyg tak z e z tym nie bedzie problemu, jezeli ryba jest zapieta płycej to tez nie widze problemu bo zwykłymi kleszczami odepnie sia ja łatwo, chyba ze ktos ma 2 lewe rece i boi sie dotykac drapeznika bo moze zostac pogryziony hehehehehe;) (2011/09/30 23:05)

pawlik832


Witam :) Dość drażliwy temat ... ale myślę ,że nie powinno podlegać dyskusji co zrobić :Jak najszybciej i najostrożniej  odciąć haczyk ,kotwiczkę ,czy w razie potrzeby nawet przypon   a nie szarpać się z kotwicą ,wtedy rybka odpłynie w dużo lepszej kondycji z większymi szansami na przeżycie . Najlepiej było by zapobiegać takim sytuacjom ...wystarczy chwilkę wcześniej zaciąć ,nie czekać aż ryba  będzie miała haczyk przy d...e.

No i dobrze jest być zaopatrzonym w odpowiedni osprzęt :rozwieracz , wypychacz , szczypce ,no i UCINACZKI :P

Pozdrawiam .Czesio:)




Dokładnie: Rozwieracz, wypychacz i szczypce napewno pomągą w unikaniu sytuacji gdzie trzeba ucinać. (2011/09/30 23:31)

kapusta


Rybę niewymiarową należy w bardzo delikatny sposób uwolnić do akwenu wodnego (2011/10/01 14:16)

janek24


haha jasne 3 tygodnie wielu wędkarzy złapało szczupaka z zardzewiałą kotwicą w pysku i nie sądze żeby w przeciągu 3 tygodni też się skusił!!! potrzeba na to wiele czasu by się rozpuściła a nie 3 tygodnie pozdro (2011/10/01 19:30)

WLAD666


haha jasne 3 tygodnie wielu wędkarzy złapało szczupaka z zardzewiałą kotwicą w pysku i nie sądze żeby w przeciągu 3 tygodni też się skusił!!! potrzeba na to wiele czasu by się rozpuściła a nie 3 tygodnie pozdro


3 tygodnie jezeli kotwiczka jest  we wnętrznościach, jezeli jest w pysku to sie ją łatwo odczepi,a jezleli szczupak ucioł powiedzmy błysk  ,bo był on bez przypony metalowego , lub wzioł na jakis np zestaw gruntowy tez bez przyponu metalowego to ucioł i tak pływał, skoro go ktos złapał to widocznie nei pzreszkadało mu to  żerowac, osobiscie złapalem kiedys szczupak który miał 60 cm i po wypatroszeniu znalazłem w zołądku resztki kotwiczki która rozsypała mi sie w palcach ,a on żerował sobie na luzie. I bez hahaha mi tu.pozdro (2011/10/01 22:35)

janek24


tak i ta kowica miała 3 tygodnie. wiem że jak ma w brzuchu to może żerować! PS nie wszystkie ryby mają ten kwas. A śmiać nikt mi się nie zabroni. Tu jest forum do dyskusji a nie do kłócenia się. Wiesz coś napisz inny napisze co innego. Każdy dowie się czegoś nowego, wyrazi swoje zdanie nie zawsze zgodnie z przepisami - to że tak powie nie znaczy że tak robi. Jak zauważyłem do tej pory to ludzie tutaj się tylko kłócą. Pozdrawiam (2011/10/04 08:34)

ryssos


Trzy tygodnie na rozpuszczenie kotwicy w żołądkach ryb?A można wiedzieć skąd czerpiesz takie dane?Ja kierując się zdrowym rozumem twierdzę,że to są kompletne bzdury.W takim razie np.psy,którym dość często zdarza się połykać ostre,metalowe przedmioty (tzw.ciała obce ) również nie powinne mieć z nimi problemu gdyż posiadają silne soki żołądkowe.Dzieje się jednak inaczej.Takie zwierzęta są niezwłocznie operowane przez lekarzy weterynarii ponieważ grozi im śmierć na skutek przeróżnych powikłań-zakażeń ogólnych,zapalenia otrzewnej itd.Szarpiąca się ryba rozpruwa sobie kotwicą wnętrzności a następnie zdycha w męczarniach trwających kilka lub kilkanaście dni.To jest najbardziej realny scenariusz.   (2011/10/04 20:51)

pawelz


Kompletnie nie rozumiem tej dyskusji.
Wiadomo ze pozwalajac brac niewymiarowe ryby w swietle prawa otwieramy na osciez furtke dla kombinatorow i oszustow.
Nie ma najmniejszego znaczenia czy ryba rozpusci ta kotwiczke czy nie. Czy zdechnie czy nie. Musimy ja wypuscic po to aby 10 innych zaczepionych za krawedz pyska tez odzyskalo wolnosc.
Nawet gdyby miec 100% pewnosc ze ryby nie przezyja, przepis o wypuszczeniu takiej zdobyczy jest w 100% zasadny i koniec. (2011/10/05 09:42)

janek24


może te ryby produkują kwas siarkowy ;-)

(2011/10/05 20:35)

WLAD666


Trzy tygodnie na rozpuszczenie kotwicy w żołądkach ryb?A można wiedzieć skąd czerpiesz takie dane?Ja kierując się zdrowym rozumem twierdzę,że to są kompletne bzdury.W takim razie np.psy,którym dość często zdarza się połykać ostre,metalowe przedmioty (tzw.ciała obce ) również nie powinne mieć z nimi problemu gdyż posiadają silne soki żołądkowe.Dzieje się jednak inaczej.Takie zwierzęta są niezwłocznie operowane przez lekarzy weterynarii ponieważ grozi im śmierć na skutek przeróżnych powikłań-zakażeń ogólnych,zapalenia otrzewnej itd.Szarpiąca się ryba rozpruwa sobie kotwicą wnętrzności a następnie zdycha w męczarniach trwających kilka lub kilkanaście dni.To jest najbardziej realny scenariusz.  

Nie żoładkach ryb tylko w żółądkach szczupaków, gdyż maja taki silny kwas i to nie jest moje k..wa zdanie osobiste tylko ichtiologów, którzy to badali, dodatkowo szczupak jest bardzo wytrzymały i nie porównuj mi go z psami ,bo widzę że nie masz zielonego pojęcia wiec skończ pie...lić bzdury. (2011/10/05 23:41)

janek24


przestan przeklinać! troszke kultury ;-)

(2011/10/06 17:47)

JOPEK1971


Nie wiem jak z tym kwasem, ale wiem z doświadczenia że ryby radzą sobie z ustrojstwem pozostawionym przez kontakt z wędkarzem,kilka ryb złowiłem "zakolczykowanych" nawet szczupaka z woblerem w pysku który nie przeszkodził mu w dalszym pożywianiu. (2011/10/06 18:04)

Strzegom


Witam wszystkich na forum mam do was pytanko chodzi mi o wymiar ochronny jeśli np złapiemy szczupaka lub okonia bez wymiaru i łyknie haczyk dość głęboko po którym wyjęciu praktycznie ryba zdechnie czasami tak się zdarza to czy taką rybę można zabrać z łowiska czy wypuścić.Dzięki za pomoc i pozdro

A tak na zdrowy chlopski rozum, jak Ci sie wydaje. ?

PS. W RAPR jest odpowiedz na Twoje pytanie.

pawelz ludzie nie czytaja. przeciez tu odpowiedz jest na samym początku takie prawo i nie nam kombinowac czy jest zasadne(a napewno jest).Jeżeli ktoś będzie sobie interpretowal to inaczej podczas łowienia spotka się nad woda z sankcjami P.S.Rybackiej lub S.S.Rybackiej za zabieranie niewymiarowych ryb. (2011/10/06 18:34)

jurek


Ryby takie trzeba wypuścić , a nie kombinować .




Wyczerpane ryby doświadczają znaczących wewnętrznych zmian (tj. zmiany fizjologiczne) w porównaniu z wypoczętymi rybami. Wiele z wewnętrznych zmian jest pierwotnie znaczących, ale zdają się powracać do niemal wypoczętego poziomu w przeciągu krótkiego (2 godziny) okresu odzyskiwania sił. Inne wewnętrzne zmiany, takie jak niemal całkowite zużycie glikogenu w mięśniach (zasób energii) i dużych wzrostów kwasu mlekowego w mięśniach i we krwi (produkowanego podczas metabolizmu glukozy przy braku tlenu) mogą być na tyle poważne, aby prowadzić do śmierci. Kilku badaczy wskazuje, że śmiertelność jest prawdopodobnie wynikiem kumulatywnych skutków wielu subletalnych zmian. W rzeczywistości, ryba pierwotnie wydająca się powracać do normy często ginie. Wyraźne wewnętrzne zmiany (zaburzenia fizjologiczne) są jasno przypisywane wyczerpaniu wynikającemu z wędkowania. Jakie są rodzaje zewnętrznego stresu, który może przyczyniać się do śmiertelności wśród ryb? Stres zewnętrzny Kilka rodzajów zewnętrznego stresu, powstających podczas wędkowania, zostało zidentyfikowanych jako potencjalnie przyczyniających się do śmiertelności. Na przykład: * kilka prac opisuje, że wewnętrzne zmiany i opóźniona po-wędkarska śmiertelność podnosi się w cieplejszych temperaturach wody, * u niektórych gatunków, po wyczerpaniu, większe osobniki mogą doświadczać większych wewnętrznych zaburzeń, niż mniejsze osobniki, * potencjalnie, ryba w najlepszych warunkach (najwyższe współczynniki kondycji) dłużej osiąga stan wyczerpania i doświadcza większych po-wędkarskich wewnętrznych zaburzeń, niż ryba w gorszej kondycji, i co najważniejsze * krótkie wystawienie ryby na powietrze po wyczerpaniu jest znaczącym dodatkowym stresem, który może ostatecznie wpływać na ewentualne przeżycie wypuszczanej ryby http://www.szczupak.org/Wypuszczanie_Zrobmy_To_Dobrze.html I właśnie po to jest ten kwas mlekowy, proponuje poczytać artykuły na tej stronie, są bardzo ciekawe i pouczające. Nie oceniam nikogo kto wypuszcza czy zabiera złowione ryby to indywidualna sprawa, jak już wcześniej napisałem jeżeli prawo na to pozwala to krytyka jest nie na miejscu.
(2011/10/06 19:04)

pawelz


Bardzo dobry tekst.
Powtarzam to po 100 - kroc.
Wypuszczajmy ryby, ale robmy to z glowa. Jesli ktos wymietoli rybe w rekach, pol godziny bedzie pozowal do zdjecia czy ukladal rowniutko na piachu aby sprzawdzic czy ma np 50 czy 52 cm a potem chce wypuscic, to naprawde lepiej jesli ta rybe zje. Naprawde , jesli komus sie wydaje, ze ryba odplynela, to juz jest OK, jest w glebokim bledzie. A juz najbardziej rozwala mnie zachowanie wedkarzy, ktorzsy najpierw pakuja kilka kilogramow drobnicy do siaty, po to zeby potem wysypac wszystko do wody i chwalic sie ze jest NK. Czesc ryb nawet natychmiast wypuszczonych z najwieksza ostroznoscia niestety ginie, wiec te z siatki tym bardziej.
Ale wszystko to nie zmienia faktu, ze niemiarowa rybe, chocby dychala resztkami sil, musimy wypuscic. I nie po to zeby "odzyla", ale zeby nie stwarzac precedensu nieuczciwym wedkarzom.
Jesli ktos tego nie rozumie, to zadne argumenty go nie przekonaja. (2011/10/07 12:05)