Zaloguj się do konta

Wymiar karpia do 50 cm?

utworzono: 2014/11/21 19:13

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

JKarp

Karpiarze potrafią się skrzyknąć i działać :-)JK [2014-11-24 21:37]

Ja tam nie mam nic do karpiarzy i ich maskotek po 30kg. Natomiast niezmiernie ciekawi mnie, dlaczego ten gatunek darzony jest takimi szacunkiem i przywilejami - ustanowiono mu dolny i górny wymiar, dlaczego Karp, a nie jakieś wartościowe i rzadkie ryby jak, np: Pstrąg, lipień, nie wspominając o innych rodzimych gatunkach...
Karp dla mnie jako ryba, ma taka sama wartość co kurczak Brojler, który hodowany jest wszędzie na potęgę. Kurczak zalega wszędzie na półkach w chłodniach, a karp w prawie każdym dyskoncie w basenikach.

W Polsce Karpiem zasypuje się praktycznie każda dziurę w której karpie dodatkowo przyczyniają się do powolnej degradacji zbiornika... Pozwolę sobie jeszcze dodatkowo zacytować fragment pewnego ciekawego artykułu:


" W zbiornikach wodnych z dużą populacją karpi następuje szybki proces degradacji środowiska, gdyż ryby te żerują głęboko ryjąc w dnie. W ten sposób masowo niszczona jest roślinność wodna i postępuje zmętnienie wody, co w efekcie doprowadza do słabszego naświetlenia, zaniku roślin i zmniejszenia zawartości tlenu w wodzie. Oczywiście karpie pożerając ogromne ilości pokarmu użyźniają wodę, co prowadzi do zakwitów fitoplanktonu. W wyniku tych procesów w pierwszej kolejności wymierają cenne ryby drapieżne o wyższym zapotrzebowaniu na tlen: sandacze, okonie i szczupaki (np. Kolendowicz i Zalewski, 2007). Na niedomiar złego, karpie chętnie pożerają organizmy, które przyczyniają się do poprawy jakości wód, głównie raki i małże. Na szczęście dla naszej przyrody karpie nie rozmnażają się u nas w warunkach naturalnych"

Proszę, niech mi ktoś jeszcze wyjaśni po jaka cholerę został nałożony ten dodatkowy wymiar 50cm?

Na tym forum  prawie wszystko zostało już powiedziane na temat karpia. Sam tylko dopowiem, coś może oczywistego: ile jest wód, gdzie nie ma żadnego,  żadniusieńkiego karpia? Trzeba pamiętać ,że nawet w wodach mało atrakcyjnych wędkarsko, karpie występują: dostały się tam bowiem:  na skutek powodzi, ucieczki ze stawów (taka rejterada to specjalność tych ryb) bądź też w wyniku sytuacji, gdy ktoś czuje się "gospodarzem wody " i zarybia ją rybami złowionymi, w innym miejscu.Załóżmy jednak, że przyjeżdżasz nad dziką wodę, są to zwykle wody bardzo trudne, gdyż na skutek braku kontroli-  dotarło tam kłusownictwo. Okazuje się jednak, że kłusowników jest 3 czy 4 , łowią na węciorki a Tobie biorą  piękne liny, karasie , niezbyt duże szczupaki... I co?  Bierzesz to jezioro za raroga , za coś osobliwego, za coś innego niż wody zarybiane karpiem po to, by przyciągnąć tłumy.Oczywiście jest wiele ciekawych łowisk, gdzie zarybia się karpiem i na odwrót - sporo wód, całkowicie skazanych przez PZW  na kłusowników. Te niuanse,wiadomo.
[2014-11-24 21:45]

pakul1206

"Ja tam nie mam nic do karpiarzy i ich maskotek po 30kg. Natomiast niezmiernie ciekawi mnie, dlaczego ten gatunek darzony jest takimi szacunkiem i przywilejami - ustanowiono mu dolny i górny wymiar, dlaczego Karp, a nie jakieś wartościowe i rzadkie ryby jak, np: Pstrąg, lipień, nie wspominając o innych rodzimych gatunkach...
Karp dla mnie jako ryba, ma taka sama wartość co kurczak Brojler, który hodowany jest wszędzie na potęgę. Kurczak zalega wszędzie na półkach w chłodniach, a karp w prawie każdym dyskoncie w basenikach."
Wydaje mi się że jak zwykle to bywa nadeszła do nas moda z "zachodu" na karpiarstwo i ludzie to wykorzystują, karpik nie jest drogi, rośnie duży, przez co daje dużo frajdy podczas cholu, a lina czy lipienia 30kg nie złowisz? Osobiście również wolałbym aby inwestowano w nasze rodzime gatunki. [2014-11-24 21:52]

panhenio

Ten wymiar obowiązuje tylko od października do kwietnia , wtedy , kiedy wody  są zarybiane małym karpiem, ma to zapobiec wyłapywaniem tych małych karpi. W pozostałym czasie wymiar dalej wynosi 30 cm. Według mnie nie jest to głupi pomysł.
[2014-11-24 21:52]

Arcymisiek

Karpiarze potrafią się skrzyknąć i działać :-)
JK



No właśnie, a jakie są podstawy tych działań (ichtiologiczne)? Kto to ustalił ten wymiar w oparciu o co? Czy też tylko powstał przez to, że kręgi karpiarzy maja taka siłę nacisku i przebicia?


[2014-11-24 22:02]

Artur z Ketrzyna

Ten wymiar obowiązuje tylko od października do kwietnia , wtedy , kiedy wody  są zarybiane małym karpiem, ma to zapobiec wyłapywaniem tych małych karpi. W pozostałym czasie wymiar dalej wynosi 30 cm. Według mnie nie jest to głupi pomysł.

A ile ma ten mały karp? 20-25 cm?
To i te 30 też go ochroni....
[2014-11-24 22:05]

panhenio

Nie jestem karpiarzem ,ale dzięki temu przepisowi niejednego gumofilca serce zaboli. Teraz będą musieli więcej kombinować  ,żeby lodówkę zapchać.
Poza tym w moim kole głównie się karpiem zarybia tzw. -Doroczne zarybienie karpiem-.
[2014-11-24 22:19]

Arcymisiek

Ten wymiar obowiązuje tylko od października do kwietnia , wtedy , kiedy wody  są zarybiane małym karpiem, ma to zapobiec wyłapywaniem tych małych karpi. W pozostałym czasie wymiar dalej wynosi 30 cm. Według mnie nie jest to głupi pomysł.

Durnota!
A co od jesieni do wiosny podrośnie? Coś może się zmieni, mentalność ludzka-"mięsiarska"?
Na wiosnę znowu uderzą jeszcze większe, napalone tłumy leśnych dziadków,itp. zacznie się ostre obleganie zbiorników za mięsem kapra. A tak przynajmniej z jesieni natłukli zamrażary paszakami i na wiosne był spokój nad woda. heh:)

[2014-11-24 22:25]

JKarp

Karpiarze potrafią się skrzyknąć i działać :-) JK


No właśnie, a jakie są podstawy tych działań (ichtiologiczne)? Kto to ustalił ten wymiar w oparciu o co? Czy też tylko powstał przez to, że kręgi karpiarzy maja taka siłę nacisku i przebicia?
Nie wiem na jakiej podstawie ale siła przebicia jest ;-) JK
[2014-11-25 08:34]

kolocarp

Karp do organizacji zawodow karpiowych jest bardzo potrzebny to on napedza całą kasową koniąkturę gdy go nie będzie to zawodnikow mniej a co za tym idzie mniej kasy i tu jest sedno tej sprawy.
[2014-11-25 10:28]

zbynio 33

Odpowiedź na pytanie padła więc dalsza dyskusja nie ma sensu.Dlaczego zawsze gdy temat o karpiu to ciągle jedno i to samo mówicie "niszczy ,psuje  ,szkodzi,nie zarybić ,nie chcemy zarybień karpiem,karpierze to bufony,gadżeciarze "  kurde nudne to już "troszkę".



Padło tu stwierdzenie o nakręcaniu "spirali nienawiści" ja tam nie wiem kto co nakręca ale to przecież WY na każdym kroku piszecie że karpie złe,karpiarze źli ,nie zarybiać karpiem.
Ja nie słyszałem jeszcze aby jakiś karpiarz, stwierdził "nie zarybiać np szczupakiem czy sandaczem" natomiast WY ciągle mówicie "nie zarybiać karpiem"

To że nie ma (lub jest mało w wielu wodach) lina ,karasia ,niewiele dużego leszcza to nie wina karpi ,karpiarzy czy braku zarybień (bo przecież te ryby sie rozmnażają)TO JEST WASZA WINABo to wy te ryby łowicie ,zabieracie nieraz baz umiaru


To WY uważacie sie za tych "lepsiejszych" prawdziwych łowców.


ps Arturze czy mógł byś wkleić link do strony z zarybieniami???"u mnie" jest wręcz przeciwnie-karpia wpuszczają kilkanaście tysięcy na 1000 ha a szczupaka czy sandacza "walą tonami"

Zgadzam się.
[2014-11-25 10:32]

Karp jest rybą hodowaną w Polsce od wieku XIII - od tego czasu pretendował do miana " ryby najważniejszej pod względem handlowym i  gospodarczym", żadna też inna ryba nie jest tak mocno powiązana z rolnictwem jak karp. Wydaje mi się , że na gospodarczym aspekcie - rola tej biednej ryby się  kończy - człowiek traktuje go jak produkt, jako podmiot - przy czym nie jest ważne czy sportowo czy typowo gospodarczo ( generując zyski ze sprzedaży, hodowli, promocji karpia). Przyrodniczej roli, karp w Polsce nie odgrywa żadnej  oprócz tej, znanej wszystkim powszechnie, jako to, że jest rybą inwazyjną i w pewnym sensie szkodliwą dla rodzimej flory i fauny. Nie widzę dalszego sensu zarybiania karpiem wód Polski, zawsze gatunek ten  - utożsamiany był z hodowlą stawową - dopiero  później natchnęła ludzi moda, by zastępować karpiem -lokalną faunę, nie zawsze dodajmy tak atrakcyjną  pod względem wędkarskim jak i osiąganych przezeń gabarytów. Zarybianie to chów - a jeśli wody użytkowane przez wędkarzy ( osoby łowiące amatorsko) są zarybiane tym gatunkiem  - to jak to się ma do przepisów ochrony środowiska? Po co nam amur, tołpyga czy wreszcie:karp?  Ryba ta, została wprowadzona do wód prawie na całym świecie, to oczywiście - stanowi jakiś fenomen - wcale nie musi mieć on jednak charakteru o zabarwieniu pozytywnym. To smutne, że ryba, jak gdyby została odebrana siłom natury i rozwleczona na przymus po  całym świecie.Miała ona przecież swoje środowisko, żyła nieniepokojona, była płodna, potrzebna w  przyrodzie, człowiek poważył się zmienić tę sytuację a teraz próbuje dorabiać całą pseudo -  humanitarną ideologię do sprawy karpia. Jak widzę tyc wszystkich zblazowanych przedstawicieli świata mediów: aktorów, dziennikarzy - występujących w przededniu świąt,  wpuszczających karpia  do jeziora czy rzeki  i z dewizą na ustach :" Pomóż przyrodzie" , to mi się niedobrze robi. Dzika forma karpia (sazan, niewystępujący w Polsce), jest reliktem, którego należy zachować i chronić w jego życiowej strefie - a karp, którego znamy, to forma hodowlana tej ryby,  niewolnik hodowli i wszelkich innych wymysłów człowieka.Wymiar? Przecież karp ma już wymiar -30 cm i niech tak pozostanie.
[2014-11-26 10:27]

JKarp

jako to, że jest rybą inwazyjną i w pewnym sensie szkodliwą dla rodzimej flory i fauny. 
Niby, że jaką ? Chyba, że dlatego inwazyjną, bo po zarybieniach następuje eskalacja, swoista inwazja " wędkarzy " ;-) JK [2014-11-26 10:55]

jako to, że jest rybą inwazyjną i w pewnym sensie szkodliwą dla rodzimej flory i fauny. 
Niby, że jaką ? Chyba, że dlatego inwazyjną, bo po zarybieniach następuje eskalacja, swoista inwazja " wędkarzy " ;-) JK

Niszczy on roślinność wodną i jest konkurentem pokarmowym innych ryb.Powoduje zmiany jakościowe i ilościowe składu flory i fauny, przyczynia się do zmętnienia wod.W teorii ichtioeutrofizacji, jest głównym bohaterem, jest rybą wszystkożerną a więc żywi się także mięczakami takimi jak małże z rodzaju szczeżuja. Mało tego jest także "pośrednim niszczycielem " rzadkich zespołów roślinnych np:  grzybieńczyka wodnego i kotewki orzecha wodnego, gdyż tak się akurat składa, że rośliny te upodobały sobie duże stawy karpiowe na południu Polski  a  z uwagi na gospodarczy aspekt, często były stamtąd usuwane. Już  ktoś nawet pisał wyżej na temat karpia.To wszystko dzieje się naprawdę. Jestem żyjącym , naocznym świadkiem  - do czego doprowadza zarybianie karpiem małych, kilkuhektarowych jezior: woda mętnieje, odcięty zostaje więc dostęp do światła roślinom zanurzonym, które  gnijąc - zużywają tlen. Następnie w w górnych partiach ( tam, gdzie słońce dociera), mnożą się obficie glony, woda staje się jeszcze bardziej mętna i ciemna. Ciemny kolor wody , skupia światło słoneczne w wyniku czego - rozwój planktonu roślinnego jeszcze się wzmaga a roślinność podwodna, z czasem ginie całkiem.Z biegiem czasu, zostaje prawie sam karp - człowiek siedzi jak głupi, czekając na branie 2- 3 godziny a tu nawet płotka nie weźmie, po czym następuje branie i rybą , która jest na haczyku - okazuje się być , rzecz jasna - karp!Czy to możliwe? Owszem, tak się dzieje w wielu przypadkach i w wielu małych jeziorach, gdzie wpuszczano co roku karpie.
[2014-11-26 11:17]

perwer



Karpiarze potrafią się skrzyknąć i działać :-)
JK



 To sie zgadza .U nas na kilku hektarowych zbiornikach zazwyczaj potrafi sie skrzyknąć kilkudziesięciu karpiarzy na raz okupując przez tydzień zbiornik .Każdy wrzuca kilkadziesiąt kilo kukurydzy ,konopi i łubinu ,kilkadziesiąt kilo pokarmu dla psa i kilkanaście kilo kulek.
Potrafią  zrobić z wody żur ,a karpie chyba zdychają z przepuklinami z przejedzenia .

 Później pojedyncze najbardziej nadgorliwe osoby, po za sezonem siadają na forum i prawią morały ludziom łowiącym na bata ,lub spining.
Zgadza sie panie Januszu Karp .

[2014-11-26 11:34]

kragan

Witam

Koledzy co by nie powiedzieć jest ogromy problem gnębiący nasze wody - mięsiarstwo po pierwsze! mam okazję obserwować degradację pięknej wody. Jeszcze 5 lat temu można było tam rozłozyć koc , przyjechać z rodziną i połapać rybki, których nie brakowało nigdy - można było praktycznie zawsze złapać karpia, leszcza, jazia, okonia, sandacza, węgorza, lina, rekordowe karachy i liny. Dziś jest to woda zdegradowana - na branie można liczyć tylko po zarybianiu - brzeg zadeptany ani źdźbła trawy udeptana ziemia!. Ludzie wybili wszystko co żyło za wyjątkiem kilku miśków ( karpi 10 kg +), które ocalały z komunistycznych zarybień. 2 lata temu ludzie wybili całego lina - brali po 10 - 15 sztuk nie wpisywali rejestr a gdy zwrócono im uwagę dlaczego to robią odpowiadali - że jak on nie weźmie to kto inny to zrobi, sic! do rejestru nie pisze bo na jesień nie będzie miał limitu na szczupaki, chowanie ryb w bagażnikach , pokrowcach i gumowcach to standard. Zapłacił 200 zł za karta musi się zwrócić !. Jeden się chwalił że 500 okoni dorwał - czyste debile! takich ludzi jest naprawdę dużo. MIĘSIARSTWO to powód numer jeden!
DWA - nikt nie dba o wodę tylko o wsad 2 razy do roku coby niektórzy siedzieli cicho i nachytali karpika.
TRZY - brak kar i kontroli. Kary powinny zaczynać się od 5000 zł wzwyż
CZTERY - spinning-  jak 100 chłopa 2 hektarowy zbiornik "tnie staw" jak kratka w zeszycie i kaleczy wszystkie drapieżniki lub zabiera niewymiarowe szczupaki. Brak drapieżnika - degradacja wody
PIĘĆ - chciwość zachłanność ludzka

narazie tyle
[2014-11-26 11:52]

zielony401

Proponuje zarybić karpiem kanalizacje miejska, bo chyba jeszcze tylko tam to ścierwo nie pływa... [2014-11-26 12:11]

JKarp

Karpiarze potrafią się skrzyknąć i działać :-) JK


 To sie zgadza .U nas na kilku hektarowych zbiornikach zazwyczaj potrafi sie skrzyknąć kilkudziesięciu karpiarzy na raz okupując przez tydzień zbiornik . Każdy wrzuca kilkadziesiąt kilo kukurydzy ,konopi i łubinu ,kilkadziesiąt kilo pokarmu dla psa i kilkanaście kilo kulek.  Potrafią  zrobić z wody żur ,a karpie chyba zdychają z przepuklinami z przejedzenia .
 Później pojedyncze najbardziej nadgorliwe osoby, po za sezonem siadają na forum i prawią morały ludziom łowiącym na bata ,lub spining.  Zgadza sie panie Januszu Karp . 

Ciekawe kto im to nosi? Ja przez cały sezon tyle nie wrzuciłem he he.... Wyobraźnie fajna rzecz ale to co napisałeś to nie wyobraźnia  - to chora wyobraźnia.Nie ośmieszaj się...Nie o takie skrzyknięcie i działanie chodzi - karpiarze potrafią razem coś osiągnąć, zebrać się do kupy, poprzeć kogo trzeba a reszta potrafi biadolić na forum, że znikły ryby. Pytam - same znikły czy zostały zjedzone?Proszę stworzyć petycję o podniesienie wymiarów lina, leszcza, płoci, okonia, szczupaka, sandacza - ja chętnie podpiszę. Nawet jeśli nie będzie dotyczyć bezpośrednio Mazowsza. Tylko nie biadolcie a działajcie !!!
To nie morały o tym bacie a prawda. Uklejki łowić karpiówką, batem łowić karpie...Zaraz na dorsze ktoś się wybierze z żyłką 0,18 mm i spinem ultralightem ha ha...bo mu powiedzą, że się da łowić.
JK
@Kragan - oczywiście masz rację. Tylko weź to wytłumacz komuś kto zabiera ryby ( bo mu się należy i chce się pokazać na podwórku czy w domu jaki to dzielny łowca i SKUTECZNY ) - łatwiejsza prawda jest taka, że karp niszczy wszystko. [2014-11-26 12:24]

kragan

popieram kolegę

lin , karaś ,karp, płoć , wzdręga , szczupak , sandacz, węgorz , amur, leszcz, sum, karp.

Górny i dolny wymiar na wszystkie ryby! in wszystkie wody

Kary min. 5000 zł - konfiskata sprzętu , samochodu na poczet kary!, dobowy limit do 1 szt. (wymienione w regulaminie) nielimitowane dobowy z 5kg na 1 kg zakaz spinningu na wodach o pow. mniejszej niż 10 hektarów.

Karta wędkarska - min 500 zł rocznie

lub

800 zł bez zabierania ryb - wody systematycznie zarybiane 2-3 razy do roku
200 zł jak teraz z zabieraniem ryb - wody zarybiane raz w roku

chyba byłoby sprawiedliwe!


[2014-11-26 13:07]



800 zł bez zabierania ryb - wody systematycznie zarybiane 2-3 razy do roku
200 zł jak teraz z zabieraniem ryb - wody zarybiane raz w roku

chyba byłoby sprawiedliwe!









Chyba odwrotnie


 
zielony401Proponuje zarybić karpiem kanalizacje miejska, bo chyba jeszcze tylko tam to ścierwo nie pływa...












jest takie przysłowie:kto kogo wyzywa SAM SIE TAK NAZYWA [2014-11-26 13:41]

kragan

Napisałem dobrze - 800 zł dla osób niezabierających ryb ale solidne zarybienia każdym gatunkiem 3 razy do roku - co ma to na celu ? wyeliminowanie kłusoli, mięsiarzy i wszystkich pazernych. Kto jest prawdziwym pasjonatem zapłaci te 500 czy 800 zł za komfort wędkowania ( ilość brań , dostępny rybostan, miejsce po zarybieniu ;-) )  kwota może się wydawać duża ale po przekalkulowaniu okazuje się porównywalna z 3-4 zasiadkami na komercji.

kto chce brać ryby może nadal uczestniczyć w tym "cyrku" za jedyne 200 zł


[2014-11-26 13:49]

pawelz

Pelna zgoda, pod warunkiem, ze te odcinki NK bylyby dobrze pilnowane. A daloby sie to zrobic, przy takich skladkach i braku zabierania ryb.
[2014-11-26 14:08]

Arcymisiek

To, że niektórzy ludzie(zwłaszcza starsi) zabierają wszystkie ryby, to chora mentalność rodem z PRL'u, z okresu totalnej bryndzy i izolacji od zachodniej cywilizacji... Wiele rzeczy w tym okresie było towarem deficytowym - na kartki, w tym mięso. Dlatego też w tamtych czasach ryby które łowiona traktowano jak pożytek z wody, którym nie należało gardzić i bezwarunkowo zachować. Osoby które wypuszczały ryby (darmowe mięcho bez kartek)postrzegano jako zwichniętych dziwaków...
Na szczęście czasy się zmieniły i z mięsem na sklepowych półkach nie ma problemów, mamy teraz więcej środków masowego przekazu, a nie tylko dwa kanały propagandowej publicznej telewizji jak z PRL, wymieniamy się poglądami, naświetlamy pewne problemy, a więc powoli mentalność ludzka się zmienia - zwłaszcza pośród ludzi młodych.
Ogólnie Polacy przez te wszystkie wojny, zabory, rozbiory, uciski i komunę maja wielka bruzdę w głowach i trzeba wiele czasu żeby tą bruzdę wyrównać.

Wracając na główne tory wątku, uważam, że w przeciwieństwie do innych gatunków, ten "biedny" hodowlany karp niczym sobie nie zasłużył na te wszystkie szlacheckie przywileje jakimi jest obdarzany.
Myślę, że kiedy przyjdzie taki czas, że ktoś na "stołku" w końcu się otrząśnie i zacznie traktować karpia hodowlanego (żarłoka i opasa) na równi z tołpygą, amurem i karasiem srebrzystym - rybami równie inwazyjnymi. [2014-11-26 14:32]

pakul1206

Napisałem dobrze - 800 zł dla osób niezabierających ryb ale solidne zarybienia każdym gatunkiem 3 razy do roku - co ma to na celu ? wyeliminowanie kłusoli, mięsiarzy i wszystkich pazernych. Kto jest prawdziwym pasjonatem zapłaci te 500 czy 800 zł za komfort wędkowania ( ilość brań , dostępny rybostan, miejsce po zarybieniu ;-) )  kwota może się wydawać duża ale po przekalkulowaniu okazuje się porównywalna z 3-4 zasiadkami na komercji.

kto chce brać ryby może nadal uczestniczyć w tym "cyrku" za jedyne 200 zł



Nie kumam :)
Pasjonaci będą zarybiać mięsiażom, przecież jak dobrze zarybią zbiornik to taki pasionat nie znajdzie nawet miejsca żeby się rozwinąć, tylu będzie amatorów taniego mięcha. [2014-11-26 14:36]

kragan

płacisz dużą składkę - 500 - 800 zł i nie zabierasz ryb w zamian masz zarybianą wodę wszystkimi gatunkami 3 razy do roku, czyli masz to o co chodzi w wędkarstwie - obcowanie z przyrodą , zróżnicowany rybostan, dużo brań bawisz się dobrze i tu mają zakaz połowu ludzie którzy opłacili niższą stawkę.
[2014-11-26 14:42]