Wymiar karpia do 50 cm?

/ 156 odpowiedzi

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

użytkownik139006


Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy? (2014/11/23 20:43)

Artur z Ketrzyna


Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy?

popieram.
A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką.
Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia. (2014/11/23 21:27)

JKarp


Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są. 
Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ?
JK (2014/11/23 21:36)

Artur z Ketrzyna


Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są. 
Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ?
JK

Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki.
Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć.

Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja....

Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię.
Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy.  ;-) (2014/11/23 21:56)

JKarp



popieram.A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką.Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia.
Okoliczne jeziora pomimo, że przepływowe i tak są zarybiane karpiami a włodarze PZW są dumni jak pawie z tego co robią. 
Skoro jest jak jest pisz protest ;-)
Zadymy to szukają od czasu do czasu tacy co odpowiadają tak na pytanie o wymiar ochronny:
"Karpia powinno się jeść a nie chronić.
Popieram górny wymiar karpia do wielkości talerza, większe na pokroić albo na pasze.Dobrze ze PZW nie wpuszcza świń do wody !"
Powinno się chronić i oszczędzać w chwili obecnej wszystkie ryby. Kilka lat temu wstecz mówiłem, że jeszcze trochę to żeby połowić pozostaną łowiska komercyjne i już prawie tak jest. Jeszcze trochę to w wodach PZW nie będzie ryb i wtedy się ockniecie, że nam karpiarzom nie tylko o karpie chodzi.JK

(2014/11/23 22:06)

JKarp


Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki.Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć.
Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja....
Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię.Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy.  ;-)
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji.Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0JK (2014/11/23 22:08)

Artur z Ketrzyna



Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji.Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0JK

Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić. (2014/11/23 22:37)

użytkownik26223


Odpowiedź na pytanie padła więc dalsza dyskusja nie ma sensu.Dlaczego zawsze gdy temat o karpiu to ciągle jedno i to samo mówicie "niszczy ,psuje  ,szkodzi,nie zarybić ,nie chcemy zarybień karpiem,karpierze to bufony,gadżeciarze "  kurde nudne to już "troszkę".



Padło tu stwierdzenie o nakręcaniu "spirali nienawiści" ja tam nie wiem kto co nakręca ale to przecież WY na każdym kroku piszecie że karpie złe,karpiarze źli ,nie zarybiać karpiem.
Ja nie słyszałem jeszcze aby jakiś karpiarz, stwierdził "nie zarybiać np szczupakiem czy sandaczem" natomiast WY ciągle mówicie "nie zarybiać karpiem"

To że nie ma (lub jest mało w wielu wodach) lina ,karasia ,niewiele dużego leszcza to nie wina karpi ,karpiarzy czy braku zarybień (bo przecież te ryby sie rozmnażają)TO JEST WASZA WINABo to wy te ryby łowicie ,zabieracie nieraz baz umiaru


To WY uważacie sie za tych "lepsiejszych" prawdziwych łowców.


ps Arturze czy mógł byś wkleić link do strony z zarybieniami???"u mnie" jest wręcz przeciwnie-karpia wpuszczają kilkanaście tysięcy na 1000 ha a szczupaka czy sandacza "walą tonami" (2014/11/24 09:46)

pawelz



Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji.Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0JK

Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.

A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?.
Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja. (2014/11/24 11:15)

użytkownik149822


Karpiarstwo nie istnieje. To głupota. Wszystkie metody jakie stosowane są w dziedzinie zwanej "karpiarstwem" - zostały wynalezione już dawno temu. Poza tym , nie ma tu żadnych granic: co jest karpiarstwem a co już  nim nie jest. Jeśli ktoś łowi na denkę a za przynętę stanowi lumbryk spod kamienia i łowi duże karpie, z przyłowem w postaci węgorza, okonia - to kim jest? Karpiarzem czy wędkarzem łowiącym na grunt? A jeśli ktoś łowi na kulki proteinowe (przypis :kawałek ciasta, taki twardy pampuch) to nadal jest grunciarzem, chyba -prawda? Istnieją pewne trendy, sprawiające, że na wędkę grunciarza , trafia już tylko karp, żadna inna ryba nie weźmie na odpowiednio podany zestaw i specyficzną przynętę np : kulki pianki oklejone ziarnem, kulki proteinowe typu "Jumbo" ( wielkości piłki tenisowej),ale przecież to samo było kiedyś, tylko nieco archaicznej formie: dawniej łowiono przecież karpie na małe ziemniaki - rzucane do wody w całości. Nikomu wówczas nie przychodziło do głowy, by nazywać się  "karpiarzem" - zawsze to było wędkarstwo gruntowe, ponieważ to właśnie " grunt" jest pramatką wszystkich metod. Rybę taką jak karp  - można złowić przy pomocy metod, które znane są od 100 i więcej lat, choć oczywiście - wszystko ewoluuje i sprzęt używany współcześnie, różni się zasadniczo od tego, który był stosowany wiek temu.Generalnie jednak rzecz ujmując: nie zmienił się ani gatunek ryby ani metoda jej połowu. Karpiarstwo nie istnieje. Nauczmy się w końcu obalać mity, coś co wmawiamy sobie w imię, niejasnych pobudek. (2014/11/24 11:22)

JKarp


Karpiarstwo nie istnieje - no może i nie istnieje tylko skąd tylu wędkarzy nazywającymi siebie własnie karpiarzami?To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza. Mnie nie zależy na łowieniu małych ryb tych zarybieniowych - mnie interesuje złowienie dużego karpia. Ja z rozmysłem konstruuję takie zestawy, żeby skoro już weźmie rekordowa ryba spokojnie doholować ją do brzegu w jak najkrótszym czasie, zmierzyć, zrobić fotkę i wypuścić.To Twoje zdanie, że kulka to kawałek ciasta ;-)Oczywiście nie każdy grunciarz jest karpiarzem ale każdy karpiarz jest grunciarzem. 
JK (2014/11/24 12:22)

pakul1206


"To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza."
JK

Rozumiem że " zupełnie inaczej" znaczy lepiej niż inni wędkarze?
I to nie jest nadęcie ? :)))
A skąd wiesz jak ja traktuje swoje zdobycze?
A nie nazywam się karpiarzem :)))


(2014/11/24 13:57)

Artur z Ketrzyna



Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji.Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0JK

Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.

A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?.
Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja.


Tak większy koszt. I my się z tym liczymy. ;-)
Resztę to bym ci napisał na priv.
No i jest takie pojęcie kwota zarybieniowa. A co to znaczy?
Proste jak drut. Narybek karpia za 100 zł = narybkowi szczupaka za 100zł = narybkowi lina za 100 zł.
Tak więc tłumacząc to co napisałem wyżej. Wolą mniej a lepiej.

Komentować Jarek11, nie chcę by nie wywołać draki... Niech przeczyta post #793286 (na tej stronie). Tam masz odpowiedź. I tego kolega nie przeskoczy....
podpowiem;
są ograniczenia co do zarybień karpiem, na 1 ha wody . A szczupakiem nie.
(2014/11/24 14:43)

pawelz


Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :) (2014/11/24 15:00)

Artur z Ketrzyna


Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :)

Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani racjonalne.
No i u mnie w powiecie PZW nie ma glinianek...
a same naturalne zbiorniki; jeziora i rzeki (wszystko zarejestrowane jako woda płynąca). Sory jeden staw hodowlany.
(2014/11/24 15:11)

Vasil


Dzien dobry wszystkim.  Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat. (2014/11/24 15:27)

pawelz


"Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani racjonalne."
Skad taka informacje masz ?. Duzo ekonomiczniej wpuscic selekta niz narybek. Co z tego ze wladujesz tysice sztuk narybku, skoro przezyje kilka procent, do tego klusownicy zabiora polowe z tego co przezyje zanim dorosnie do wymiaru ochronnego. No i ile wedkarz musi czekac na ta jedna rybe, ktorej uda sie dorosnac do normalnych wymiarow ?.
Z punktu widzenia ekonomii, lepiej zarybiac selektem. Narybkiem mozesz sie bawic jak masz warunki do naturalnego tarla i chcesz odtworzyc naturalna populacje danego gatunku. Tylko ile rzek ma taki potencjal. ?. Na jeziorach wyglada moze to troche inaczej, nie znam sie, nie mam zadnego w promieniu kilkudziesieciu km albo i dalej. Do "mojej" Pilicy w tym roku wpuscili ilestam narybku szczupaczka. Taki palczak. Sladu po nim nie widac. Cala kasa w bloto. Co rok mamy jakies powodzie, nizowki itp. Narybek tego najczesciej nie przezywa. (2014/11/24 15:32)

JKarp


Dzien dobry wszystkim.  Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat.
Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach.Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-)Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-)No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-)
Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-)To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy,  spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie.Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)

JK (2014/11/24 16:08)

Artur z Ketrzyna


Wiesz kiedy zarybienia mają sens?
Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).

I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów.
Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm.
Dlaczego?
Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo.
Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła.
No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.
(2014/11/24 16:14)

pawelz


Wiesz kiedy zarybienia mają sens?
Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).

I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów.
Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm.
Dlaczego?
Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo.
Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła.
No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.

Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix'e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach. (2014/11/24 16:43)

Vasil


JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak? 
Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ????????  (2014/11/24 17:23)

Artur z Ketrzyna


 

Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix'e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach.

Czemu mówisz że w wyimaginowanym świecie?
Nie jedno udowodniłem że to co mówię to prawda, że tak może być.
Chyba na priv napisałem ci co w sobotę osiągnąłem.
Reszta okaże się w piątek.
Jeśli chodzi o życie w matrix-ie, to właśnie w sobotę kilku ważnych wyrwałem z tego ich światka.

No i mówisz że nie ma takich łowisk. Dziwne.
Pamiętam jak dziś jak przyjechał sąsiad z wypadu do swojej rodzinki na śląsku. I jaki on był zdziwiony że tam wędkarze się pilnują, i jeden na drugiego patrzy czy łowi przepisowo. Że regulamin łowiska to taka świętość, i nikt nie pozwoli go łamać. I był zdziwiony że tak może być rybne i zadbane.
Też czytałem w prasie, jak wędkarze się wzięli w garść i restrykcyjne zaczęli podchodzić do regulaminu. I łowisko teraz kwitnie. Nie pamiętam ale nawet chyba był o tym artykuł na wekuje.

(2014/11/24 18:28)

JKarp


JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak? Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ???????? 


Masz rację - napisałem wcześniej, że każdy karpiarz jest grunciarzem jednak karpiarz inaczej traktuje swoje złowione ryby. 
Spinnigista to też specjalista, tak samo muszkarz lub zawodnik łowiący tyczką a razem wszyscy to wędkarze jak z resztą ja czy Ty :-)
Szcupakowiec to brzmi jakoś nie tak ale łowca szczupaków, łowca okoni - bardzo przyjemna nazwa.

JK (2014/11/24 18:34)

użytkownik26223



Komentować Jarek11, nie chcę by nie wywołać draki... Niech przeczyta post #793286 (na tej stronie). Tam masz odpowiedź. I tego kolega nie przeskoczy....
podpowiem;
są ograniczenia co do zarybień karpiem, na 1 ha wody . A szczupakiem nie.




Artur ja wiem że są ograniczenia na zarybianie karpiem,przecież ja wcale nie mam "pretensji" że u nas za mało zarybiają karpiem.Chłopie gdzie ty to w moim poście wyczytałeś???????

Napisałem jak u nas sprawa wygląda .Zarybianie 3.000 kg karpia100.000 szt sandacza10.000 szt szczupakai oszałamiająca ilość 200 kg linazero karasia czy innej drobnicy
szczupak i sandacz to drapieżniki które muszą coś jeść (najczęściej małe rybki) no i dziesiątkują stada płoci (już jej u nas prawie nie ma) za niedługo nie będzie okonia ,małego leszcza...czy tak ma wyglądać racjonalna gospodarka????




(2014/11/24 18:58)

użytkownik149822


Dzien dobry wszystkim.  Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat.
Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach.Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-)Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-)No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-)
Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-)To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy,  spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie.Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)

JK

Oczywiście, nie można być na 100% surowym w ocenie  wędkarzy łowiących karpie ( "karpiarzy). Ta grupa osób jakoś zintegrowała się z  polskim wędkarstwem i wrosła w krajobraz. Poza tym duży karp, nie jest rybą dla kogoś kto chce tę rybę złowić, ale przede wszystkim  - kto potrafi ją złowić. Raczej nie złowi jej ten , kto powie"Mam wędkę, kołowrotek, kupię zanętę, pójdę nad wodę i złowię karpia. Tę rybę złowić niełatwo. Ja jednak zostaję przy swoich zabawkach, uważam ,że  moje postulaty - nie zawsze prawidłowo zrozumiane - są słuszne. Co się  tyczy , zaś głównego tematu wątku : uważam ,że w każdym przypadku - wymiar ochronny karpia - 50 cm , jest niepotrzebny. Wielu osobom zależy przecież na łowieniu mniejszych:) a i sam wymiar, to bardziej uzus niż przepis wynikający z aspektów przyrodniczych. Zawsze zachowajmy umiar i pozostańmy przy tych 30 cm. W moim kole, powstał niedawno "Klub Karpiarza". Nie psioczę, nie pomstuję - bo nie warto. Ma swój świat i swoje kredki, łowię  inne ryby - choć oczywiście karpie też, zauważyłem jednak ,że sukcesywnie , z roku na rok  - tych karpi w moich rozkładach jest coraz mniej. Są to z  reguły niewielkie  sztuki do kilku kilogramów wagi.  Zabieram je, po to, by ojciec sobie usmażył i zjadł świeżego karpia. Szkoda mi zabierać karasia pospolitego, lina , okonia - bo wolno rośnie -z  karpiem jest podobnie, zwłaszcza gdy spojrzę mu głęboko w oczy. Widzę w  nim Bogu ducha winną istotę żywą - lecz mimo to,  czasem zabieram z łowiska sztukę czy nawet dwie. (2014/11/24 19:07)