Zaloguj się do konta

Wydra czy... coś innego?

utworzono: 2013/08/16 13:43
Sandacz12

Wędkując na nadwiślańskich błoniach natrafiłem na dwie martwe sporych rozmiarów ryby. Pierwszą z nich była duża płoć, drugą zaś troć. Każda z nich nie miała głowy, na reszcie ciała ryby nie zauważyłem większych obrażeń. Poza kawałkami pokryw skrzelowych ryb nie znalazłem większych fragmentów przedniej ich części. Co mogło spowodować takie ich okaleczenie?
[2013-08-16 13:43]

wirefree

Nad odra np w moich okolicach jest mnostwo Norek, w tym roku już widziałem młode. [2013-08-16 14:16]

kaban

Jak dla mnie "coś" innego. Ryba ze zdjęcia w stanie rozkładu i bez śladu pazurów bądź zębów. Dla "normalnych" drapieżników najlepsze kąski zostały nietknięte i tu pozostaje znak zapytania-kto lub co to zrobiło?  [2013-08-16 20:39]

ryukon1975

Kilka razy znajdowałem podobne "szczątki" u siebie nad wodą, zawsze twierdziłem że to wydra.

Więc obstawiam wydrę bo je często widywałem polujące w miejscach tych znalezisk.
Jeśli zaś to nie wydra to nie mam pojęcia jakie inne zwierzę potrafi zabić i zostawić zdobycz a widywałem i takie które tylko zabite z przegryzionym "karkiem" leżały np. jaź ponad kilogram.
Jakie inne zwierzę potrafi poradzić takiej rybie ?
[2013-08-16 23:10]

jezier

Miałem podobny przypadek ostatnio nad Sanem, przez pół nocy coś się chlapało w wodzie a rano znaleźliśmy kilka sporych kleni z odgryzioną głową.
[2013-08-20 10:10]

jacenty75

Wydry często zabijają ryby dla zabawy a jeżeli chcą już coś przetrącić to dla nich najlepszym kąskiem jest właśnie głowa. [2013-08-20 12:18]

kuba7128

Mi to wygląda na wydre lecz 100% oewności nie mam [2013-08-20 16:34]

okiem_sandacza

U mnie w zeszłym roku na jeziorze było kilka szczurów na brzegu i zostawiały podobne ślady ,ale w tym wypadku też raczej skłaniał bym się za wydrą.
[2013-08-20 22:20]

joker

Drogi przyjacielu. Kilka lat temu znajomy poprosił mnie o pomoc w nadzorowaniu akwenów szczególnie podczas przygotowań i oczyszczania przed odłowami kiedy to padało podejrzenie, że ktoś w między czasie podbiera ryby. Nad ranem podczas normalnego obchodu coś o pokaźnych rozmiarach zmykało przed nami. Oślepiliśmy obaj intensywnym światłem podejrzanego sprawcę i ku naszemu zdziwieniu okazała się nim właśnie wydra. Co prawda to nie wydra była pokaźna a raczej ryba, którą musiała wytargać przez zielsko. Na nasz widok upuściła karpia, który miał nadgryziony karczek i skrzela a po zważeniu waga nieomylnie wskazywała 3,2 kg. Szkodnikiem u nas była z pewnością lecz co u Ciebie grasuje nie można w 100% określić.
życzę sukcesów w dochodzeniu i schwytaniu szkodników.
[2013-08-23 19:32]

ryukon1975

Drogi przyjacielu. Kilka lat temu znajomy poprosił mnie o pomoc w nadzorowaniu akwenów szczególnie podczas przygotowań i oczyszczania przed odłowami kiedy to padało podejrzenie, że ktoś w między czasie podbiera ryby. Nad ranem podczas normalnego obchodu coś o pokaźnych rozmiarach zmykało przed nami. Oślepiliśmy obaj intensywnym światłem podejrzanego sprawcę i ku naszemu zdziwieniu okazała się nim właśnie wydra. Co prawda to nie wydra była pokaźna a raczej ryba, którą musiała wytargać przez zielsko. Na nasz widok upuściła karpia, który miał nadgryziony karczek i skrzela a po zważeniu waga nieomylnie wskazywała 3,2 kg. Szkodnikiem u nas była z pewnością lecz co u Ciebie grasuje nie można w 100% określić.
życzę sukcesów w dochodzeniu i schwytaniu szkodników.


 

Wydra to nie szkodnik (a na pewno nie w porównaniu z człowiekiem) to stworzenie chce tylko jeść i żyć.

[2013-08-24 06:27]

lukaszszwagier


Wydra to nie szkodnik (a na pewno nie w porównaniu z człowiekiem) to stworzenie chce tylko jeść i żyć.

 

 

heh, powiedz to kolego właścicielom stawów, którzy stracili grube pieniądze po tym jak wydry wyczyściły ich stawy do ostatniego karasia :). W moich rodzinnych stronach płynie rzeczka Obra...a wzdłuż niej, ludzie mają stawy, w których hodowano karpia odkąd pamiętam, ot takie dodatkowe źródło dochodu na wsi ;] Stawy niszczeją, zarastają...nikt już ich nie zarybia, bo wydry wyczyściły wszystko de zera. To nie byłby problem, gdyby to stworzonko chciało się tylko pożywić...ale wydry zagryzały wszystko co pływało, dla zabawy...z chytrości, tak jak lis ;] mój wujek znajdował swoje ryby w pobliżu stawu...pozagryzane. W naturalnym środowisku wszystko jest ok, ale bliżej człowieka, to zwierzątko robi się wyjątkowo wredne ;] sam doczekałem się własnych  stawów, na szczęście nie mam tam w pobliżu rzeczki...ale bardziej boję się pojawienia wydr niż tych dwunożnych :P  



[2013-08-24 10:51]

Jack14

Większość z nas ludzi rozumie, że stara się przeżyć tylko ta sama większość ma "jej to za złe, że jak już coś złowi to nie zjada w całości lub przynajmniej w większości.

Nie ma co porównywać wydry do człowieka ale ja np. jak mam kurczaka i odpowiednio go przyrządze to zostaje z niego tylko szkielecik, piórka, łepek itp (pies też jest zadowolony).

Jak robi to dowolny duży zakład drobiarski to z kurczaka nie zostaje nic nawet szkielecik, ale to tak na marginesie.

[2013-08-24 22:26]