Zaloguj się do konta

Wody PZW co się z nimi dzieje?

utworzono: 2011/12/01 18:27
Jemes199

Otóż sprawa wygląda tak - Niecałe 2 tygodnie temu pojechałem na rzekę Inę w okolicach Goleniowa ( Nie jeździłem tam przez ponad 5 lat ) Z pamięci pamiętam rzekę że miała bardzo ładne zakamarki gdzie trzymała się bardzo ładna płoć jak i piękne garbusy. Nad rzeką przeżyłem totalny szok. Rzeczka znana z tego że nie płynęła zbyt szybko został zmieniony jej nurt, teraz płynęła bardzo szybko, rzeka została totalnie oczyszczona. Zero śladów jakiegokolwiek zielska które by choć delikatnie zwalniało nurt. Pościnano drzewa, jednak najgorsze jest to że bardzo duża część gałęzi jest wrzucona do wody, lecz nie wystają one  przez co zerwałem 7 haczyków w ciągu 40 minut wędkowania. Wędkarzy również jak jeździłem wcześniej było mnóstwo. Teraz zaledwie 2 samochody. Miejscowi powiedzieli że to tu tylko malutkie okonie biorą takie do 20 cm. Nie uciekliśmy jednak stamtąd gdyż pokonaliśmy odcinek prawie 120 km w jedną stronę. Nie wiem kto zlecił oczyszczanie rzeczki, lecz wydaje mi się że powoli pozbawia się wędkarzy miejsc do łapania naprawdę ładnych ryb. [2011-12-01 18:27]

dendrobena

To kol. nie wina PZW. Za stan wód na danym terenie odpowiada Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej. PZW jest tylko dzierżawcą danego akwenu. Na opisanym akwenie przez 5 lat kol. nie było. Przez ten czs miały prawo zaistnieć zmiany. Na pewno zwiększyła się presja wędkarska na dany akwen,kłusownictwo itp.i z tąd wynika kol.niezadowolenie. Będzie lepiej. Pozdrawiam. [2011-12-01 18:40]

ryukon1975

To kol. nie wina PZW. Za stan wód na danym terenie odpowiada Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej. PZW jest tylko dzierżawcą danego akwenu. Na opisanym akwenie przez 5 lat kol. nie było. Przez ten czs miały prawo zaistnieć zmiany. Na pewno zwiększyła się presja wędkarska na dany akwen,kłusownictwo itp.i z tąd wynika kol.niezadowolenie. Będzie lepiej. Pozdrawiam.




Piknie powiedziane.PZW nie m do rzeki nic a ja łowąc tam muszę im odprowadzić haracz.Oczywiście biorę pod uwagę jak jest u mnie.Zapłacę kartę oni zarybi zbiorniczek a co ja z tego mam na rzece?
[2011-12-01 18:58]

Jest tylko jedno "ale" .

Zgodnie z prawem, obowiązkiem dzierżawcy jest utrzymanie rzeczy w stanie nie pogorszonym.
[2011-12-01 19:16]

ryukon1975

Jest tylko jedno "ale" .

Zgodnie z prawem, obowiązkiem dzierżawcy jest utrzymanie rzeczy w stanie nie pogorszonym.



Czym?Czym to utrzymują tę certą którą nasypali do zniszczonego dla niej środowiska?
[2011-12-01 19:29]

szogun1

Heh witam nie tylko u ciebie hefeed8 nie dbaja o rzeke u mnie tez wszytko napuszczaja do zbiornikow i rzadko kiedy co kolwiek trawia do rzeki. Nie wspomne o tym ze moja rzeka rawka jest rezerwatem na ktorym sa dwie elektrownie ktore zamulaja i zanieczyszcaja ja k...a mac  Ale dobra bo sie wcinam w watek nie o tym przepraszam i pozdrawiam [2011-12-01 19:56]

ryukon1975

Heh witam nie tylko u ciebie hefeed8 nie dbaja o rzeke u mnie tez wszytko napuszczaja do zbiornikow i rzadko kiedy co kolwiek trawia do rzeki. Nie wspomne o tym ze moja rzeka rawka jest rezerwatem na ktorym sa dwie elektrownie ktore zamulaja i zanieczyszcaja ja k...a mac  Ale dobra bo sie wcinam w watek nie o tym przepraszam i pozdrawiam



Bo ich wędkarstwo jest inne jak moje.Wrzucić do stawu 1000 kg karpia a potem stopniowo przenosić go do lodówki.Moje jest inne łowie nasze naturalne ryby,ale by to móc robić muszę zapłacić pzw  by wrzuciło te karpiki do bajorka-demokracja?:))
[2011-12-01 20:44]

szogun1

To jest faktycznie cięzki orzech do zgryzienia u mnie duzo wedkarzy wedkuje tylko i wylacznie na rzece chodz do zbiornika jest tyle samo drogi. Niemam nic do tych karpi ktore plywaja w zbiorniku sam tez na nim wedkuje ale musza jakos podzielic zarybianie  tak by moc tez zarybiac rzeke. Niestety my jako jednostka nic nie wskuramy i tu jest problem [2011-12-01 21:54]

Pitbul

Dendrobena napisała

"To kol. nie wina PZW. Za stan wód na danym terenie odpowiada Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej. PZW jest tylko dzierżawcą danego akwenu. Na opisanym akwenie przez 5 lat kol. nie było. Przez ten czs miały prawo zaistnieć zmiany. Na pewno zwiększyła się presja wędkarska na dany akwen,kłusownictwo itp.i z tąd wynika kol.niezadowolenie. Będzie lepiej. Pozdrawiam. "


Kłusownictwo itd ... zgadza się. Ale proszę nie pisać jak (za przeproszeniem) Związkowy Beton, że to nie (przynajmniej w części) wina PZW. Organizacja, która ilością swoich członków mogła by decydować o wyborze prezydenta RP - zwłaszcza jako dzierżawca ma wpływ na to co się z wodą dzieje. Leśne dziadki walczą o przetrwanie wyrażając zgodę wszystkim i na wszystko. I o ile często inicjatywa idzie z Kół których wód to dotyczy, to ZG paluszkiem nie kiwnie. Dendrobena ! czytałem wiele Twoich wypowiedzi i ta mnie zdziwiła....P.S. A zwłaszcza to: "Przez ten czas miały prawo zaistnieć zmiany.". Takie zmiany miały według Ciebie prawo zajść? [2011-12-01 22:58]

ryukon1975

To jest faktycznie cięzki orzech do zgryzienia u mnie duzo wedkarzy wedkuje tylko i wylacznie na rzece chodz do zbiornika jest tyle samo drogi. Niemam nic do tych karpi ktore plywaja w zbiorniku sam tez na nim wedkuje ale musza jakos podzielic zarybianie  tak by moc tez zarybiac rzeke. Niestety my jako jednostka nic nie wskuramy i tu jest problem




Ja też do tych na wodzie stojącej nic nie mam,ale za moja część kasy (i innych łowiących w wodach naturalnych) niech coś i mi kupią.
Najlepiej jakby to zrobili z głową bo zarybienie certą im strasznie nie wyszło.:)
[2011-12-02 08:19]

obcy91

A ja się cieszę, czemu? Bo widziałem na własne oczy jak pogłębiają, czyszczą, rzeczkę, która jest 200m. od mojego domu :) jest to wąska rzeka, 2-2,5m. Wypływa ona ze stawów hodowlanych. W tamtym roku było tam mase szczupaka największy jaki się skusił miał 48cm. na wodzie o głębokości 60-80cm. Ale to takie dołki właśnie. Przeważają płycizny, no ale teraz mam nadzieję, że się to zmieni i za kilka lat będzie fajne łowienie (byle by kłusownicy z wiochy nie zaczęli stawiać siat...). Ale trzymam kciuki za tą rzekę.
[2011-12-02 09:27]

pawelz

A ja się cieszę, czemu? Bo widziałem na własne oczy jak pogłębiają, czyszczą, rzeczkę, która jest 200m. od mojego domu :) jest to wąska rzeka, 2-2,5m. Wypływa ona ze stawów hodowlanych. W tamtym roku było tam mase szczupaka największy jaki się skusił miał 48cm. na wodzie o głębokości 60-80cm. Ale to takie dołki właśnie. Przeważają płycizny, no ale teraz mam nadzieję, że się to zmieni i za kilka lat będzie fajne łowienie (byle by kłusownicy z wiochy nie zaczęli stawiać siat...). Ale trzymam kciuki za tą rzekę.

Nie wiem co to za rzeczka, ale 2,5m szerokosci to mozna przeskoczyc z miejsca odbijajac sie dwoma nogami. Poloz standardowy kij spinningowy i powinien zrobic kladke na ta woda. Ale jesli naprawde ma 2,5 m szerokosci i ktos pakuje w nia koparki, to nie wroze jej dobrego dalszego losu. No chyba ze lubisz lowic w rownym, opalikowanym kanale, bo takie widoki widzialem po przejsci meliorantow. Jeszcze nigdy takie prace nie poprawily kondycji rzeki.
[2011-12-02 10:01]

Pawelski13

Zgadzam się z tym co pisze Pawelz. Rzeka sama najlepiej sobie radzi. Jak ludzie coś zaczynają poprawiać to zwykle jest gorzej.

Połamania.

P

[2011-12-02 10:28]

ryukon1975

A ja się cieszę, czemu? Bo widziałem na własne oczy jak pogłębiają, czyszczą, rzeczkę, która jest 200m. od mojego domu :) jest to wąska rzeka, 2-2,5m. Wypływa ona ze stawów hodowlanych. W tamtym roku było tam mase szczupaka największy jaki się skusił miał 48cm. na wodzie o głębokości 60-80cm. Ale to takie dołki właśnie. Przeważają płycizny, no ale teraz mam nadzieję, że się to zmieni i za kilka lat będzie fajne łowienie (byle by kłusownicy z wiochy nie zaczęli stawiać siat...). Ale trzymam kciuki za tą rzekę.


Nie miałem na myśli kanału odpływowego ale prawdziwą rzekę.Bo pogłębianie i równowanie  z całą pewnością nie zrobi z tej rzeczki łowiska tylko sztuczny kanalik,a nie każdy lubi łowić w sztucznym zbiorniku.Są ludzie którzy lubią naturę i przyrodę.
[2011-12-02 17:13]

szogun1

Napewno te koparki i ta cala ingerencja czlowieka nie robi tego dla wedkarzy maja pewnie inny cel. Te elektrownie o ktorych wspomnialem wczesniej ktore sa na mojej rzece mogly powstac pod warunkiem ze zrobia przeplawki ulatwiajace migracje ryb a istnieja ku temu warunki dzieki starorzeczu ktore jest bardzo blisko jednej tamy a na drugiej jest pozostalosc po grobli bo kiedys byl tam mlyn. Ale poco? przeciez to kolejne koszta!!! lepiej zalatwic ta sprawe po cichu. Jeszcze tak z innej beczki nad ta moja rzeczka sa duze hale skup owocow teraz produkcja czekolady itd Bezczelnie wpuszczaja scieki do rzeki byla sytuacja ze jeden z pracownikow sie obuzyl i zglosil to do gminy lecz nic to nie dalo a ow chlopina stracil prace.ehh szkoda pisac!!! [2011-12-02 17:29]

szogun1

Napewno te koparki i ta cala ingerencja czlowieka nie robi tego dla wedkarzy maja pewnie inny cel. Te elektrownie o ktorych wspomnialem wczesniej ktore sa na mojej rzece mogly powstac pod warunkiem ze zrobia przeplawki ulatwiajace migracje ryb a istnieja ku temu warunki dzieki starorzeczu ktore jest bardzo blisko jednej tamy a na drugiej jest pozostalosc po grobli bo kiedys byl tam mlyn. Ale poco? przeciez to kolejne koszta!!! lepiej zalatwic ta sprawe po cichu. Jeszcze tak z innej beczki nad ta moja rzeczka sa duze hale skup owocow teraz produkcja czekolady itd Bezczelnie wpuszczaja scieki do rzeki byla sytuacja ze jeden z pracownikow sie obuzyl i zglosil to do gminy lecz nic to nie dalo a ow chlopina stracil prace.ehh szkoda pisac!!! [2011-12-02 17:29]

kazik

Pal licho nas wędkarzy . To jest jeszcze mała strata w porównaniu z tym co zrobiono środowisku , jak zniszczono wiele może niepowtarzalnych siedlisk . To gorsze niż nasze wędkowanie . My wędkarze przeniesiemy się na sztuczny przerybiony zbiornik jakoś przeżyjemy  , ale to co wyginało już może się nie odtworzyć . Takie działanie jest wbrew Dyrektywie Wodnej podpisanej z Unią .

To może pozwolę sobie przytoczyć mądre i pouczające słowa kolegi z innego portalu (mam nadzieję że nie będzie miał to za złe) i warto przeczytać , bo trochę mówi o tych regulacjach i trochę mówi co możemy i jak powinniśmy postąpić :

 

W związku z tym, że pojawiło się kilka osób zainteresowanych Tanwią ( i nie tylko Tanwią) mam nadzieję, że również dopływami, przekażę kilka informacji. Dotyczy to rozróżniania prac oraz nazewnictwa tych prac. W ostatnim czasie na wielu rzekach i potokach mają miejsce prace do których pojawia się wiele wątpliwości. Niestety najczęściej nazewnictwo tych czynności odbiega od określeń prawnych faktycznie wykonanych prac.
Na tym forum , przytaczana była sprawa rzeki Stradomki w woj. małopolskim.
http://salmoclubroztocze....omka_regulacja/
Po interwencji wędkarzy miedzy innymi w RDOŚ dochodzi do zatrzymani zaawansowanych prac oraz po zwróceniu się wędkarzy (reprezentujących PZW!!! ) do osób wykwalifikowanych w dziedzinie, powstaje raport
– post Pawła Augustynka z godziny - Śro Lis 23, 2011 8:39 pm
http://www.przyjacielerab...=3897&start=120

Stwierdzenie ,że trudno walczyć z takimi argumentami nie może być przyzwoleniem na łamanie prawa.
Z raportu :
(zalanie wodą pól leżących w terenach zagrożenia powodziowego nie jest szkodą
powodziową możliwą do usunięcia za pomocą regulacji rzeki, ani za pomocą prac
utrzymaniowych rzeki).
( Nie odnoszę tego bezpośrednio do Złotej Nitki , nie znam sprawy, z resztą na miejscu jest chyba wystarczająca ilość gospodarzy wód (czyli także wędkarzy) , którym powinno zależeć by to sprawdzić, zwłaszcza od strony prawno administracyjnej- to nie jest trudne)
Równo rok temu przerabialiśmy dewastację rzeki Wieprz (będzie to wypominane naszemu okręgowi jeszcze długo, ale mniejsza o to , tym zajmie się w WWF)
Wystarczyło, że jeden wędkarz zrobił zgłoszenie do RDOŚ i prace były wstrzymane, z żalem pominę kwestię ich kontynuacji….
Dziś coraz bardziej odczuwamy skutki tych prac, zarówno w gospodarowaniu (kilometrowe braki stanowisk i siedlisk dla ryb) jak i w drastycznym obniżeniu poziomu rzeki.
Każdy z Was (z nas) może interweniować do RDOŚ widząc zagrożenie środowiskowe
( tylko jak i czy faktycznie komuś na tym zależy ?? )
Na szczęście przybywa dobrych przykładów czujności na biurokratyczne bezsensy.
http://www.flyfishing.pl/...112341&offset=0

By było łatwiej odróżnić „konserwację od regulacji”
Stanowisko RDOŚ jest takie:

Utrzymywanie śródlądowych wód powierzchniowych polega na zachowaniu lub odtworzeniu stanu ich dna lub brzegów oraz na konserwacji lub remoncie istniejących budowli regulacyjnych w celu zapewnienia swobodnego spływu wód oraz lodów, a także właściwych warunków korzystania z wody (art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne). Wobec powyższego za prace utrzymaniowe mogą być uznane jedynie takie, które dążą do zachowania lub odtworzenia parametrów stanu pierwotnego.

Regulacja wód (a właściwie cieków naturalnych) - służy poprawie warunków korzystania z wód i ochronie przeciwpowodziowej i w myśl art. 67 ust. 2 ustawy Prawo wodne, sprowadza się do podejmowania przedsięwzięć (których zakres wykracza poza działania związane z utrzymywaniem wód) polegających w szczególności na kształtowaniu przekroju podłużnego i poprzecznego oraz układu poziomego (tzn. układu w planie) koryta cieku naturalnego.

W związku z tym, że definicja przedsięwzięcia zawarta w prawie polskim (art. 3 ust. 1 pkt 13 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko) transponuje odpowiedni przepis (art. 1 ust. 2) dyrektywy 85/337 w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko naturalne, należy ją interpretować w świetle tej dyrektywy i dotyczącego jej orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

W sztandarowym dla interpretacji przepisów dyrektywy 85/337 wyroku w sprawie C-72/95 (Kraaijeveld) ETS podkreślił, że cel i zakres dyrektywy należy interpretować szeroko, tak aby żadne przedsięwzięcie mogące znacząco oddziaływać na środowisko takiej ocenie nie umknęło (pkt 31 i 39 wyroku). Z wyrażonego w tym wyroku stanowiska ETS o konieczności szerokiej interpretacji przepisów dyrektywy (które to stanowisko było potem wielokrotnie przez Trybunał powoływane w kolejnych wyrokach i można uznać je za pewną ogólną wytyczną interpretacji dyrektywy) wywodzi się także nakaz szerokiego rozumienia samego pojęcia przedsięwzięcia (pogląd taki wyraża Komisja Europejska w opracowanym przez siebie dokumencie z roku 2008 pt. „Interpretacja definicji niektórych kategorii projektów zawartych w załącznikach I oraz II do Dyrektywy OOŚ”).

http://www.mrr.gov.pl/fun...rektywy_OOS.pdf

W powoływanym wyżej wyroku w sprawie Kraaijeveld, ETS wskazał, że wymienione w załączniku II pkt. 10(f) dyrektywy przedsięwzięcie nazwane „prace kanalizacyjne i przeciwpowodziowe” należy rozumieć jako wszystkie prace zatrzymujące wodę i zapobiegające powodziom. Wyrażenie „prace kanalizacyjne i przeciwpowodziowe” powinno być też interpretowane jako obejmujące nie tylko budowę nowej tamy, ale także jej modyfikację, w tym zastąpienie nową tamą, niezależnie od tego, czy nowa tama będzie większa lub mocniejsza niż istniejąca (pkt 42 wyroku). W związku z powyższym wszelkie prace kanalizacyjne i przeciwpowodziowe mogące znacząco oddziaływać na środowisko są objęte obowiązkiem screeningu. ETS podkreślił jednocześnie, że jedynym kryterium, które należy stosować przy kwalifikacji do postępowania oceniającego oddziaływanie na środowisko (obejmującego m.in. sporządzenie raportu o oddziaływaniu na środowisko) jest znaczenie oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

Na gruncie prawa polskiego jest to realizowane poprzez obowiązek uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przez wszystkie planowane inwestycje wymienione w § 3 ust. 1 pkt 65 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (Dz. U. z 2010r. Nr 213, poz. 1397) tj. „budowle przeciwpowodziowe, z wyłączeniem przebudowy wałów przeciwpowodziowych polegającej na doszczelnieniu korpusu wałów i ich podłoża, w celu ograniczenia możliwości ich rozmycia i przerwania w czasie przechodzenia wód powodziowych, a także regulacja wód lub ich kanalizacja rozumiana jako zagospodarowanie wód umożliwiające ich wykorzystanie do celów żeglugowych”.

Określenie „odtworzenie stanu ich dna lub brzegów” dotyczące utrzymywania wód może nakładać się na użyte w stosunku do regulacji wód „kształtowanie przekroju podłużnego i poprzecznego oraz układu poziomego koryta cieku naturalnego”.

W takiej sytuacji, ze względu na szerokie zastosowanie dyrektywy 85/337/EWG, również te działania należy uznać za przedsięwzięcie mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko.

Pogląd ten wyrażony jest również w opracowaniu Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (Wilżak T. 2011. Przedsięwzięcia mogące znacząco oddziaływać na środowisko – przewodnik po rozporządzeniu Rady Ministrów. GDOŚ. Warszawa) na stronie 128.

http://www.gdos.gov.pl/fi...zadzeniu_rm.pdf

Zarzuty nieprawidłowego stosowania przez Polskę przepisów dyrektywy 85/337 zostały podniesione przez przedstawicieli Komisji Europejskiej na spotkaniu-konferencji pt. „Zasady realizacji inwestycji wynikające z Ramowej Dyrektywy Wodnej”, które odbyło się 8 lutego 2011r. w Warszawie. Pani Alicja Kozłowska (DG Środowisko) wymieniła przykładowe rodzaje robót hydrotechnicznych błędnie kwalifikowanych jako prace utrzymaniowe - co prowadzi do niezgodność z dyrektywą 85/337 (załącznik II, pkt. 10(f) dyrektywy) tj. do pominięcia obowiązku screeningu. Są to np.:

- dwukrotne poszerzenie koryta cieku,

- modyfikacja nachylenia skarp brzegowych,

- gabiony i narzuty kamienne w miejscach gdzie ich wcześniej nie było,

- wykonywanie dodatkowych budowli lub innych modyfikacji koryta.

http://www.rdw.org.pl/akt...ymagan-rdw.html

http://www.rdw.org.pl/mat...ozlowska-KE.pdf

Wobec licznych wątpliwości, co do rozróżnienia prac utrzymaniowych od regulacyjnych, można również wskazać na przepisy ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane, które odwołują się do pojęcia bieżącej konserwacji. Przez bieżącą konserwację, należy rozumieć prace nie polegające na odtworzeniu stanu pierwotnego, ale mające na celu utrzymanie obiektu budowlanego w dobrym stanie, w celu jego zabezpieczenia przed szybkim zużyciem się, czy też zniszczeniem i dla utrzymania go w celu użytkowania w stanie zgodnym z przeznaczeniem tegoż obiektu (wyrok NSA z dnia 5 kwietnia 2006 r. sygn. II OSK 707/05).
http://m-sto.org/artykuly/informacje/stangdos.pdf

Tę lekturę dedykuję przede wszystkim przedstawicielom Okręgu Zamość , by sytuacja
sprzed roku dotycząca rzeki Wieprz i braku współpracy na linii wędkarze- ich przedstawiciele, już się nie powtórzyła.

[2011-12-02 19:28]

kubag

Słuchajcie,
większość prac związanych z rzekami (np. pogłębianie i czyszczenie koryta, budowa zbiorników, budowa elektrowni wodnych) wymaga przeprowadzenia procedury oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko (OOŚ). Procedurę taką prowadzi Gmina i/lub Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Inwestor aby uzyskać zgodę na przedsięwzięcie musi wykazać że to przedsięwzięcie (nawet czyszczenie koryta) nie wpłynie znacząco negatywnie na środowisko, a jeśli wpłynie musi zaplanować działania kompensacyjne. Wykazuje ta za pomocą tzw. Raportu OOŚ.
Do czego zmierzam.... W procedurze OOŚ mogą wziąć udział strony zainteresowane tym przedsięwzięciem (np. podmiot który zarządza daną wodą ---> PZW lub jakieś Stowarzyszenie które wykaże w swoim statucie że może w tym brać udział). Polega to na składaniu merytorycznych uwag i wniosków, skarg, próśb, żądań (uzasadnionych) do Raportu OOŚ.
Jeśli uwagi są konkretne, merytoryczne i/lub np. wykaże się że Inwestor w Raporcie OOŚ coś źle (celowo lub nieumyślnie) napisał to można zablokować taką inwestycje, albo zaproponować takie rozwiązania inwestycji (np. odpowiednie parametry przepławki, wysokość piętrzenia itp) żeby było dobrze.

Także jeśli ktoś ma dość przebudowywań koryt w okresach tarlisk ryb, budowy sztucznych zbiorników, tam, prostowania rzek to proponuję zainteresować się Procedurami OOŚ.
[2013-02-24 09:34]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia