Woda dzierżawiona a SSR/PSR

/ 49 odpowiedzi
JKarp


No własnie o tym mówiłem. Wpisy typu "wsytąpcie do starosty i temu podobne " mają się nijak jeśli jest mniej niż 200 członków.

200 osób to aż tak dużo? Kto powiedział że członkostwo w stowarzyszeniu nie możę być dożywotnie Âlub do rezygnacji członka? To nie PZW gdzie trzeba opłącić kolejną skłądkę przed końcem kwietnia żeby nie wylecieć.Â
Komisja może działać nawet codziennie jeśli tak sobie postanowi i będą chętni.Â

Jeśli ludzie mający pomysł na to stowarzyszenie mieli na tyle wejść żeby odebrać wodę PZW to możę uda się im znaleźć jeszcze sponsorów którzy ich wodę będą zarybiać ... i chroń Boże ich wodę od chołoty której PZW daje pozwolenia a to zwykli kłusole czekający aż SSR się zawinie by kraść ryby!

Z dzierżawą jesteś pewien co mówisz? Czyli jak dzierżawisz działkę od miasta i postawisz na niej dom to mam prawo wejść sobie do Twojego ogródka i piknik w nim zrobić albo zadzwonić po policję że pijesz alkohol w miejscu publicznym gdy sobie zrobisz grilla w ogródku?

200 ludzi to wcale nie jest mało. Dlatego wiele kół nie może prowadzić egzaminów na kartę. Umowa o użytkowaniu a dzierżawieniu to dwie różne sprawy.
JKarp (2018/08/01 07:00)

citipunk


"jednak po minieciu okresu dzierzawy nie przedłużyła i dzierżawcą jestem ja(jako stowarzyszenie)."

Napisał że dzierżawi a nie użytuje.

Jeśli to coś pomoże to ja chętnie zostanę honorowym członkiem tego stowarzyszenia bez roszczenie sobie praw jakie mają członkowie zwyczajni i już będzie potrzebne tylko 199 osób. (2018/08/01 07:39)

JKarp


Ustawa mówi tylko o "użytkownikach rybackich" i w ten sposób na 99,9% jest to zapisane w umowie. Czyli na użytkowanie.
Jedno jest pewne - na dzierżawionym terenie od UM nikt nie dostanie pozwolenia na wybudowanie domu pownieważ wiąże się to potem z umowami na prąd, gaz i wodę gdzie żeby zawrzeć umowę musisz okazać się aktem notarialnym zakupu terenu, wpisem do ksiąg wieczystych itd ;-)
Żeby zrobić tam zakaz wstępu dla obcych jest tylko jedno wyjście - utworzyć tam obręb hodowlany. Wtedy nikt obcy bez zgody użytkownika rybackiego tam wejść nie może.
JKarp (2018/08/01 09:26)

osa12


POPLĄTANE Z POMIESZANYM.
Wody gminne to wody publiczne.
Na tych wodach obowiązuje tylko karta wędkarska, nie można sprzedawać jakichkolwiek zezwoleń - to łamanie prawa.
Dodatkowo taka woda nie może być grodzona. Każdy ma prawo korzystać z takiej wody (niekoniecznie do uprawiana Amatorskiego Połowu Ryb), ma prawo kąpać się, uprawiać sporty, pływać kajakiem, wypoczywać ....
Dzierżawa nie zmienia stosunków własnościowych,  więc żadna umowa na te wody nie zmieni charakteru  wody,  zawsze będzie publiczna. (chyba, że umowa sprzedaży, ale wtedy przestanie być wodą gminną i publiczną).
Bez Karty Wędkarskiej może łowić  cudzoziemiec lub osoba do 14 lat.
Na stojących wodach publicznych nikt nie ma prawa do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonych w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
To nadużycie prawa.
Dzierżawą można przekazać prawa do których ma się ustawowe upoważnienia, Gminy nie posiadają prawa do prowadzenia gospodarki rybackiej na swoich wodach więc takich praw nikomu żadną umową nie mogą przekazać.
Na publicznych wodach stojących nie prowadzi się gospodarki rybackiej, prowadzi się ją tylko na wodach płynących w obwodach rybackich.
PSR ani SSR nie mają nic wspólnego z PZW. (SSR może być powoływane na czyjś wniosek np. PZW, ale po powołaniu ich zadaniem jest pilnowanie wód publicznych a nie wód PZW), jeśli jest inaczej to patologia prawna.
PSR i SSR w zakresie Amatorskiego Połowu Ryb  mają pilnować wód publicznych.
Chętnie poznam co to za Gmina, Stowarzyszenie i jakie to zbiorniki.
  (2018/08/01 09:28)

luxxxis


Luxxxis nie do końca nic nie może. Co może jest zapisane w ustawie- może wylegtymować wędkarza i poprosić o okazanie ryby albo o pozwolenie do zaglądnięcia do siatki- jeśli takowego nie uzyska a w pozwoleniu wędkarza jest napisane że ma obowiązek okazania ryb ... to:
1. trafił na idiotę cwaniaka który zamiast pokazać ryby i dać SSR kontrolować innych marnuje jej czas (np na przyjazd policji bo SSR ma uzasadnione podejrzenie że ktoś przetrzymuje ryby wbrew ustawie, a uzasadnione bo "inni pokazują bez problemów jeśli nie mają nic do ukrycia").Â
2. trafili na kogoś kto ma w siatce coś czego mieć nie powinien. Telefon na policję i ... brak praw dużo nie da osobie łamiącej przepisy.


Gwoli ścisłości- poprosić o pokazanie ryb i zadzwonić na policję to ty też możesz bez orzełka na czapce i nie nazwałbym tego "uprawnieniami".
W tytule wątku zadano pytanie,ja odpowiadam łot co...Możecie toczyć "ustawowe" dysputy do końca świata i o 1 dzień dłużej lecz faktów nie zmienicie a ty właśnie uczysz księdza klepać pacierze. (2018/08/01 09:36)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

luxxxis


Osa rządzi :) Jasno i przejrzyście. (2018/08/01 09:40)

JKarp


POPLĄTANE Z POMIESZANYM.
Wody gminne to wody publiczne.
Na tych wodach obowiązuje tylko karta wędkarska, nie można sprzedawać jakichkolwiek zezwoleń - to łamanie prawa.
Dodatkowo taka woda nie może być grodzona. Każdy ma prawo korzystać z takiej wody (niekoniecznie do uprawiana Amatorskiego Połowu Ryb), ma prawo kąpać się, uprawiać sporty, pływać kajakiem, wypoczywać ....
Dzierżawa nie zmienia stosunków własnościowych, więc żadna umowa na te wody nie zmieni charakteru Âwody, Âzawsze będzie publiczna. (chyba, że umowa sprzedaży, ale wtedy przestanie być wodą gminną i publiczną).
Bez Karty Wędkarskiej może łowić Âcudzoziemiec lub osoba do 14 lat.
Na stojących wodach publicznych nikt nie ma prawa do zmieniania zasad Amatorskiego Połowu Ryb określonych w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
To nadużycie prawa.
Dzierżawą można przekazać prawa do których ma się ustawowe upoważnienia, Gminy nie posiadają prawa do prowadzenia gospodarki rybackiej na swoich wodach więc takich praw nikomu żadną umową nie mogą przekazać.
Na publicznych wodach stojących nie prowadzi się gospodarki rybackiej, prowadzi się ją tylko na wodach płynących w obwodach rybackich.
PSR ani SSR nie mają nic wspólnego z PZW. (SSR może być powoływane na czyjś wniosek np. PZW, ale po powołaniu ich zadaniem jest pilnowanie wód publicznych a nie wód PZW), jeśli jest inaczej to patologia prawna.
PSR i SSR w zakresie Amatorskiego Połowu Ryb Âmają pilnować wód publicznych.
Chętnie poznam co to za Gmina, Stowarzyszenie i jakie to zbiorniki.
Â

W sumie to ja się z tym zgadzam i czułem, że prędzej czy później się pojwisz i to napiszesz. Już nie raz były dyskusje o wodach gminnych. I zgadzam się, że tam opłat nie powinno być jednak ...No właśnie. Jest ktoś kto dba, zarybia, ma umowe na użytkowanie i jest użytkownikiem rybackim czyli zezwolenia może sprzedawać pod waeunkiem, że jest obwód rybacki. A obwód rybacki to woda mówiąc kolokwialnie płynąca w tym jeziora przepływowe. I jeśli są to zbiorniki przepływowe to chyba ma prawo sprzedwać zezwolenia. Ale znowu - jeśli są przepływowe to zarządzać nimi powinien Skarb Państwa ( teraz Wody Polskie ) a nie gmina - istne poplątanie z pomieszaniem.
JKarp (2018/08/01 10:43)

JKarp


Luxxxis nie do końca nic nie może. Co może jest zapisane w ustawie- może wylegtymować wędkarza i poprosić o okazanie ryby albo o pozwolenie do zaglądnięcia do siatki- jeśli takowego nie uzyska a w pozwoleniu wędkarza jest napisane że ma obowiązek okazania ryb ... to:
1. trafił na idiotę cwaniaka który zamiast pokazać ryby i dać SSR kontrolować innych marnuje jej czas (np na przyjazd policji bo SSR ma uzasadnione podejrzenie że ktoś przetrzymuje ryby wbrew ustawie, a uzasadnione bo "inni pokazują bez problemów jeśli nie mają nic do ukrycia").ÂÂ
2. trafili na kogoś kto ma w siatce coś czego mieć nie powinien. Telefon na policję i ... brak praw dużo nie da osobie łamiącej przepisy.

Â

Gwoli ścisłości- poprosić o pokazanie ryb i zadzwonić na policję to ty też możesz bez orzełka na czapce i nie nazwałbym tego "uprawnieniami".
W tytule wątku zadano pytanie,ja odpowiadam łot co...Możecie toczyć "ustawowe" dysputy do końca świata i o 1 dzień dłużej lecz faktów nie zmienicie a ty właśnie uczysz księdza klepać pacierze.
JKarp (2018/08/01 10:45)

przemslot


zbiorniki sa przeplywowe i naleza do obrebu rybackiego, kiedyś byly to zbiorniki przemyslowe dla zakładow bawełnianych, zaklad przestał istnieć stawy zostały przejela je gmina wraz z terenem przyleglym, odgrodzone byly od zawsze bo to byl po prostu teren zakladu, nie nadają sie do niczego innego poza hodowlą ryb, o żadnych kąpielach nie ma mowy a na jakiekolwiek sporty są po prostu za małe, laczna powierzchnia to 0.8 ha :) wpłaty na zarybienia są dobrowolne i statutowo przekazywane w całości na zakup ryb, czyli rozumiem ze pzw nielegalnie pobierało opłaty za wedkowanie, nielegalnie wprowadzilo nakaz rejestracji ryb, a takze nielegalnie wprowadziło wymiary ochronne wyższe niż w rapr? (2018/08/01 11:05)

citipunk



Gwoli ścisłości- poprosić o pokazanie ryb i zadzwonić na policję to ty też możesz bez orzełka na czapce i nie nazwałbym tego "uprawnieniami".
(...)

Zamiast na policję wolę zadzwonić do takiego co żaden wędkarz z nim nie rozmawia, nie ma takiej ładnej czapki jak Ty, ale ma taką samą odznakę jak w tle. Nie ma zbyt wielu kolegów bo w okręgu co drugiego wędkarza wysłał już na rozmowy do siedziby PSR. Z drugiej strony jak sobie z nim spaceruję po łowisku w którym najczęściej łowię to wędkarze którzy znają mnie z widzenia jak mnie widzą to mniej kombinują- więc bez dzwonienia na policję czy SSR moja obecność sprawia że ludzie mniej kombinują bo nie wiedzą kim jestem a że widzieli mnie z pogromcą kłusoli i gościa piszącego wnioski do PSR za byle co (nie do końca- za niektóre rzeczy poucza ale piszę o opinii o nim). Był jedynym strażnikiem SSR który podał mi swój numer gdy zaoferowałem pomoc w ujawnianiu patologii na łowisku.
Innym razem to on mnie poprosił o pomoc- czyli byciem świadkiem kontroli gdzie nie miał nikogo z SSR do pomocy- wziął mnie na inne łowiko co mi uświadomiło dlaczego na moim tak rzadko widać SSR- tam prawie co druga osoba miałą coś na sumieniu i to uświadomiło mi dlaczego SSR tam woli kontrolować a nie tam gdzie ja łowię.
To jakie mamy wody to kwestia podejścia wędkarzy- a najgorsze podejście mają ci z postawą roszczeniową. Problem PZW to że takim patolom sprzedaje kartę bo kasa się musi zgadzać :( ! (2018/08/01 11:17)

osa12


No cóż, prawo jest prawem.
Jeśli to wody gminne to publiczne i nie są w Obwodzie Rybackim.
Jeśli publiczne to nie wolno ich grodzić i każdy obywatel ma tam prawo przebywać (cudzoziemiec też) i robić na co pozwala mu prawo a także między innymi uprawiać Amatorski Połów Ryb bez żadnego zezwolenia posiadając tylko kartę wędkarską..
Czy nadają się do użytkowania publicznego to trzeba zostawić obywatelom (może da się tam puszczać kaczki, lub papierowe stateczki dla zabawy).
Najprostrzym rozwiązaniem jest odkupienie tych stawów od Gminy.
U mnie było sporo wód Gminnych i chyba wszystkie zostały sprzedane.
Gmina ma obowiązek dbania o te wody, a nie ma prawa w jakikolwiek sposób pozyskać z tych wód pieniędzy. Na dbanie o te wody musi przeznaczyć pieniądze z podatków.
I to jest zrozumiałe, Gmina nie jest od prowadzenia biznesu....

Kolego "przemslot" - co to jest obręb rybacki ?

Jeśli to wody gminne to tak PZW łamało prawo, ale to nic dziwnego łamie go w wielu innych przypadkach.

(2018/08/01 13:44)

luxxxis



Zamiast na policję ...itd

Chyba "nadajemy" na innych falach-ja tylko pisałem co mogą ssr-y a czego nie.
Ton tego co piszę może sugerować że bekę z nich kręcę lecz to pozorne,śmieszą mnie ich uprawnienia a nie sama "istota" tej formacji .
Widząc oflagowanych gości nad wodą prewencja sama się czyni a to już sporo,ponadto jeden na trzy-cztery patrole jest z oddelegowanym policjantem.
Mi brak uprawnień nie przeszkadza podczas objazdu łowisk,ani razu nie spotkałem się z wrogością czy chamskim zachowaniem wędkarzy,gdy tak się stanie--natychmiast skończę patrol i wtedy będę już sobą bez zachamowań i nakazów. (2018/08/01 14:48)

przemslot


zacytuję zapisy z umowy, być może wprowadziłem kolegów w blad pisząc o dzierżawie samej wody

jest to umowa użyczenia

przedmiotem umowy jest grunt, nr ewid itp itd na ktorym polozone są stawy 

użyczajacy oddaje na bezplatne korzystanie przedmiot użyczenia na którym usytuowane sa zbiorniki wodne z przeznaczeniem na prowadzenie gospodarki rybackiej oraz do utworzenia terenu zielonego wokół zbiorników

użyczajacy oswiadcza że jest użytkownikiem wieczystym niezabudowanej nieruchomości

w warunkach użytkowania wymieniony jest min obowiązek prawidlowego zagospodarowania stawów wraz z zarybianiem oraz do utworzenia terenu zielonego wokół zbiorników

czy to coś zmienia w dotychczasowej dyskusji? (2018/08/01 15:16)

osa12


Nic nie zmienia odnośnie rodzaju wody.
Prawo wodne określa co to jest woda publiczna:
Wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi.
Jeśli Gmina jest właścicielem gruntu to jest to woda publiczna.
Jedynie umowa sprzedaży może to zmienić.....

Nie zmienia własności umowa użyczenia ! (2018/08/01 20:48)

przemslot


w takim razie wniosek jest jeden, w calej polsce towarzystwa wedkarskie lamia masowo prawo, pzw łamie masowo prawo, gminy łamia prawo, niech i tak będzie, myśle ze temat wyczerpany ;) (2018/08/01 21:38)

citipunk


śmieszą mnie ich uprawnienia (...)
Najpierw próbował mnie spławić zebym dzwonił po psy a ja mu tak: Mogę podejść do gościa i zapytać czy ma uprawnienia do łowienia, ale jeśli ten mi odpowie że ma a wylegitymować się mi nie musi ... Strażnikowi SSR musi pokazać dokumenty: i tu jest różnica pomiędzy mną dzwoniącym po policję a nim dzwoniącym na policję. I jak mi obije kłusol ryja to nie jestem funkcjonariuszem publicznym a jak jemu obije ryj to on jest.
poznałem też "tajemnice" o których się nie mówi publicznie tak jak o miejscówkach gdzie są ryby i kłusole jeszcze ich nie znają ;) Np jak osobę z wędką nie łowiącą skontrolować w pełni na legalu. (2018/08/01 22:12)

citipunk


w takim razie wniosek jest jeden, w calej polsce towarzystwa wedkarskie lamia masowo prawo, pzw łamie masowo prawo, gminy łamia prawo, niech i tak będzie, myśle ze temat wyczerpany ;)

Czyli PZW które dzierżawi wodę od gminy też wg niego łamie prawo bo jak masz kartę wędkarską to wymyślają że chcą zezwolenie a nie powinni. Popieram to co zrobiłeś: PZW mając konkurencję zacznie podnosić standardy- a ma lepsze zasoby niż konkurencja i nic z tym nie robi by być konkurencyjnym. Obczaj w regionalnym zarządzie wód na co kończy się dzierżawa lub jest do wydzierżawienia nawet jak to na terenie innego okręgu PZW. Może to sprawi że wędkarze PZW zaczną działać by było tak jak powinno a nie że płacą haracz dla PZW i mają to co mają. Ty im dajesz alternatywę jak PZW mówi wędkarzom nie podoba się to wyp.... . Trzymam kciuki za wadze stowarzyszenie! (2018/08/01 22:29)

JKarp


No cóż, prawo jest prawem.
Jeśli to wody gminne to publiczne i nie są w Obwodzie Rybackim.

Jeśli publiczne to nie wolno ich grodzić i każdy obywatel ma tam prawo przebywać (cudzoziemiec też) i robić na co pozwala mu prawo a także między innymi uprawiać Amatorski Połów Ryb bez żadnego zezwolenia posiadając tylko kartę wędkarską..
Czy nadają się do użytkowania publicznego to trzeba zostawić obywatelom (może da się tam puszczać kaczki, lub papierowe stateczki dla zabawy).
Najprostrzym rozwiązaniem jest odkupienie tych stawów od Gminy.
U mnie było sporo wód Gminnych i chyba wszystkie zostały sprzedane.
Gmina ma obowiązek dbania o te wody, a nie ma prawa w jakikolwiek sposób pozyskać z tych wód pieniędzy. Na dbanie o te wody musi przeznaczyć pieniądze z podatków.
I to jest zrozumiałe, Gmina nie jest od prowadzenia biznesu....

Kolego "przemslot" - co to jest obręb rybacki ?

Jeśli to wody gminne to tak PZW łamało prawo, ale to nic dziwnego łamie go w wielu innych przypadkach.

Â

Jak to są wody (zbiorniki ) przepływowe to chyba nie mogą być własnością gminy a Skarbu Państwa tym samym należą lub stanowią samoistnie obwód rybacki?
Czyli uprawniony do rybactwa może sprzedawać zezwolenia?
JKarp (2018/08/02 06:48)

osa12


Woda może być Gminy (wtedy to woda publiczna stojąca) lub być w obwodzie rybackim (wtedy należy do Skarbu Państwa - woda publiczna płynąca).
Jeśli należy do Skarbu Państwa to nie należy do Gminy.
Może być tylko jeden właściciel wody.

Domniemam, że jeśli umowa została zawarta z Gminą to jest to woda Gminy. (została zaliczona do wód stojących - czy jest to błąd czy nie w tym rozważaniu nie jest to ważne - jeśli błąd i jest to woda płynąca to odpowiednie instytucje powinny to wyprostować)

Gmina nie posiada prawnych upoważnień do wydawania czy też pobierania opłat za wydanie zezwolenia na publicznych wodach stojący (nikt takich upoważnień nie ma, natomiast każdy obywatel ma ustawowe uprawnienia na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb na tych wodach.

Wszyscy co dzierżawią takie wody i pobierają opłaty za Amatorski Połów Ryb robią to nielegalnie.

Nawet jeśli robi to właściciel tych wód.

Wbrew pozorom, kiedyś jak tą sprawą się zajmowałem takich wód było sporo, teraz jest bardzo mało, większość takich wód zostało wykupionych przez osoby fizyczne lub stowarzyszenia czy też podmioty prawne.
Taka woda przestaje być publiczna i właściciel sam ustala co można co nie.

Kolego JKarp, uprawniony do rybactwa może sprzedawać zezwolenia w obwodzie rybackim i tylko tam... 
Jeśli Gmina jest właścicielem i nawet jakby była uprawnionym do rybactwa (ja dalej twierdzę, iż uprawniony do rybactwa jest tylko w obwodzie rybackim) to nie może sprzedawać żadnych zezwoleń.
(Po moich interwencjach wiele jednostek Samorządu Terytorialnego zrezygnowały z tego typu nielegalnego procederu)

I jeszcze uwaga, wiele podmiotów nagminnie łamie prawa obywateli odnośnie Amatorskiego Połowu Ryb, ale póki to obywatele akceptują to nic się nie zmieni.

Na wszystkie napisane zdania mogę podać odpowiednie zapisy prawa.   (2018/08/02 07:12)

JKarp


No OK, wszystko rozumiem.
Tylko pytanie brzmi - czy gmina może być właścicielem wód płynących a w tym wypadku przepływowych? Z tego co piszą w ustawach to Skarb Państawa czyli teraz Wody Polskie jest właścicielem.
JKarp (2018/08/02 07:57)

przemslot


nie bierze sie pod uwage że wiekszosc tych wod to sa zbiorniki sztuczne wytworzone przez czlowieka, właścicielami gruntu są gminy, potem pojawiaja sie na tych gruntach zbiorniki, więc taka woda nie może być więc własnościa skarbu panstwa, w przepisach o obrebach hodowlanych jest napisane ze w przypadku gdy zbiorniki są sztuczne to własciciel gruntu na ktorym znajduje się woda może wystąpić do wojewody o utworzenie obrębu, występujacy jest uprawniony do rybactwa a jego uprawnienie wynika z prawa własnosci gruntu, więc uważam że przyjecie założenia iż gmina nie jest uprawniona do rybactwa jest zgoła nieprawdziwe (2018/08/02 08:34)

osa12


Ok. Ale nie zmienia to faktu, iż zezwolenie na Amatorski Połów Ryb obowiązuje tylko w obwodach rybackich.
Nie wiem jak jest w obrębach hodowlanych ? Nie wydaje się, iż Gmina może wystąpić o utworzenie takiego obrębu. Gmina może tylko to na co ma upoważnienia w ustawach. 
Gmina nawet jakby była uprawnionym do rybactwa to i tak tego rybactwa nie może dokonywać.
Nie takie mają zadania jednostki samorządu terytorialnego.
Wydaje się, iż obręby hodowlane są możliwe na wodach publicznych tylko na wodach płynących. 
Na wodach stojących obręby hodowlane prawdopodobnie będą na wodach stojących niepublicznych.

Czy Gmina może być właścicielem wód płynących (nie wiem co znaczy wody przepływowe) -?

Legalnie nie może. Mogą istnieć błędnie zakwalifikowane wody. Woda płynąca jest zakwalifikowana jako stojąca. To jedyny możliwy prawnie przypadek. (2018/08/02 09:09)

przemslot


wyglada na to ze nie tylko na wodach płynacych i nie tylko w ramach obwodów rybackich, i wygląda również na to że uprawnienie do rybactwa wynika jednoznacznie z prawa własności gruntu
http://bip.umwd.dolnyslask.pl/dokument.php?iddok=8250&str=38

więc dla mnie jednoznaczne jest ze w przypadku nabycia jakiejś formy własnosci gruntu na ktorym znajduje się zbiornik wodny uzyskujemy uprawnienia do rybactwa, wynika to bezposrednio z tych zapisów o obrebach hodowlanych, no bo przyjmuję że ta interpretacja jest tożsama w każdym przypadku. Jeśli jest tak jak powyżej, to nie posiadajac mozliwosci do rybactwa ( wynikających z zadań samorządu) a będac uprawnionym do rybactwa, czy gmina w momencie przekazania gruntu z wodą nie przekazuje również swoich uprawnień do rybactwa? Jest to w każdym razie bardzo zagmatwane (2018/08/02 09:33)

osa12


Ustawa "o rybactwie środlądowym" definiuje "uprawnionych do rybactwa":
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb: 1) uprawniony jest: a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach płynących, b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 23 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz. U. poz. 1566), zwanej dalej „ustawą – Prawo wodne”, ©Kancelaria Sejmu s. 11/40 21.06.2018 c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb;
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest podmiot wykonujący uprawnienia właściciela wód w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z: a) właściwym podmiotem na podstawie art. 6d ust. 2 albo b) podmiotem wykonującym uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego do dnia 30 czerwca 2017 r., albo c) podmiotem wykonującym do dnia 31 grudnia 2005 r. uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego na warunkach określonych przepisami ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz. U. z 2016 r. poz. 1491 i 2260 oraz z 2017 r. poz. 624 i 1566) – zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.

Zawsze twierdziłem ,iż pogrubiony tekst odnosi się tylko Art. 4.2 a nie do całego art. 4.

I ma to sens.
Jakie rybactwo można uprawiać na małym stawie ? Rybactwo to gałąź gospodarki ....

Po co wprowadzać termin"uprawniony do rybactwa" jak każdy właściciel wody nim jest ?
Bezsens.

Nie rozumiem co ma wynikać z zapisów o obrębach hodowlanych ?

Art. 13. 1. W miejscach szczególnie przydatnych do prowadzenia chowu lub hodowli ryb mogą być ustanawiane obręby hodowlane, w ramach obwodu rybackiego lub poza nim. 2. Wstęp do obrębu hodowlanego wymaga uzgodnienia z uprawnionym do rybactwa. 3. W obrębie hodowlanym nie obowiązują uprawnionego do rybactwa zakazy, o których mowa w art. 8 ust. 1 pkt 2–7 i ust. 2, oraz nakaz określony w art. 20 ust. 2. 4. Obręb hodowlany nie może być ustanowiony w przyujściowych odcinkach cieków wpadających do morza.

Nawet jeśli większość uważa, iż nabycie praw uprawnionego do rybactwa (poza obwodem rybackim) związane jest z własnością, to Gmina może być uprawnonym do rybactwa, natomiast żadna umowa (oprócz sprzedaży) nie przenosi własności więc Gmina nie może przenieść praw uprawnionego do rybactwa na nikogo.
(2018/08/02 11:52)