Woblery, Kopyta i inne!

/ 14 odpowiedzi
Mam do was pytanie . Czy jest sens kupowania woblerów po 30zl ( bo tyle przewaznie kosztują ) moze lepiej wystrczy kopyto które 2 zl kosztuje wiec jest to bardzo duza różnica a efekt prawie taki sam , ja jestem początkującym wiec nie wiem czy te woblery dają coś że az tak ta cena sie różni ..
kuman0


Na szczupaka guma jak i wobler sa dobre tylko z ta roznica ze gume szczupak moze Ci tak pociac przy pierwszym ataku lub holu ze nie bedzie sie nadawala do niczego i trzeba bedzie zalozyc nowa, a woblerka odczepisz moze sie troche porysowac ale bedzie smigal dalej i tak mozesz i 200 ryb na niego wyciagnac na gume raczej nawet jednej czwartej tego nie wyjmiesz. 

Pozatym polecam miec obie te przynnety w pudelku bo w niektorych miejscach lepiej bedzie sprawowala sie guma(ja uzywam je od 6m w dol) natomiast od 3m do 6m preferuje woblery, a na plyciznach od 0-3m jerki. Pozdrawiam

(2010/08/30 17:45)

Manolo8


Wszystko zależy gdzie łowisz ( jezioro czy rzeka ) i na jakie straty Ciebie stać. To co napisał Kolega kuman0 świadczy że bardziej ekonomiczne jest łowienie na gumy czy blachy. Wielokrotnie zdarzyło się że wróciłem bez ryby lżejszy w gumach o 200 zł, a gdyby to były woblery. 
(2010/08/30 19:17)

-KrUcHy-


Zależy o jakich woblerach myślisz.
Sam ostatnio kupiłem woblery Salmo/Slidery. Jeden tonący drugi pływający i powiem szczerze że ''chodzą'' genialnie aczkolwiek nie trafił mi się jeszcze szczupak na nie.
Kopyta-hmm tutaj sprawa jak u mnie wygląda tak-działa każdy z ciemnym grzbietem lub jasno-zielony. (cała powierzchnia gumy)
Warto próbować i testować, woblery o których wspomniałem nie jest wcale łatwo stracić. Pływający schodzi max na pół metra, tonący może 2m to max. ryzyko zerwania jest więc minimalne chyba, że trafisz w drzewo ;) (2010/08/30 20:08)

rafall


Osobiście ja kupuję kopytka  ze względu na to iż nie dysponuje aż tk wielką kasą , którą pewnie i tak gdzieś "zostawię" jako zaczep a mniej boli jak wydam 3 pln niż 20 a ja osobiście nie widzę różnicy w skuteczności ale każdemu coś innego pasuje:) ale fakt jest jeden jak już kolega pisał wcześniej że gumka ma krótszą żywotność. pozdrawiam (2010/08/30 20:22)

robertxxx62


Witam! Moim zdaniem dobrze mieć każdego po trochę , bo to jak poprzednio koledzy wspomnieli zależy gdzie się łowi i też trzeba trafić która przynęta w danej porze roku jest skuteczniejsza . Ja mam cztery pudełka w jednym gumy w drugim woblery w trzecim koguty a czwartym blachy :) i zawsze cos się sprawdza z tych pudełek . Jeszcze jedno , lepiej mieć mniej przynęt o dobrej pracy i dobrej firmy niż nawalone tanich tandetnych bo tanie .Pozdrawiam i połamania :)!!!  (2010/08/30 20:27)

użytkownik7946


Ja osobiście nie łowię na woblery. Nie wiem dlaczego, ale jakoś tak. Moimi łowiskami są najczęściej duże stawy albo średnie jeziora. Nie dysponuje łódką, więc łowię z brzegu. Nawet gdybym miał łódkę, to i tam nie wszędzie można łowić ze sprzętu pływającego. Dlatego też najczęściej używam gum. Ostatni zakochałem się w MIKADO FISHUNTER. Moim zdaniem guma ma nad innymi przynętami tą przewagę, że ten sam rozmiar można dopasować do warunków na łowisku dobierając odpowiednią gramaturę główki. Dodatkowo gumy nie łapią tak łatwo zaczepów w nawet gęsto zarośniętych miejscach. Poza tym mimo niewielkiej ilości zielska na haku lub na główce guma nadal pracuje, co w przypadku np. obrotówek jest niemożliwe, a i chyba pracę woblera też psuje, choć w temacie woblerów nie jestem ekspertem. W moich łowiskach szczupaki i okonie często siedzą przy trzcinach gdzie głębokość wody wynosi około 1,5- 2 metrów, a dno jest tam dość gęsto zarośnięte. Używając odpowiednio dużej gumy i haka ze stosunkowo niewielkim obciążeniem jestem w stanie dość dokładnie obłowić takie miejsca. Szansa złapania zaczepu jest mniejsza niż w przypadku łowienia woblerem.  Guma często przejdzie między łodygami roślin, co łowiąc woblerem wydaje mi się raczej niemożliwe. Pisząc to, nie mam zamiaru nikogo przekonywać do łowienia na gumy. Opisałem tylko dlaczego uważam, że na moich łowiskach lepsze są gum. Z całą pewnością są łowiska, gdzie bez przeszkód można łowić woblerami i osiągać oszałamiające efekty, a częsty przewyższają one skutecznością inne przynęty. Jeżeli chodzi o łowność gum na moich łowiskach to nie wydaje mi się, żeby były one mnie skuteczne od innych przynęt. Chcę zaznaczyć, że to co napisałem dotyczy moich łowisk i pewnie kilku innych miejsc w Polsce i absolutnie nie chciałbym, że ktoś to odebrał za pewnik, które znajdzie zastosowanie wszędzie. Nie chciałbym rozpętywać kolejnej burzy, których ostatnio jest za dużo na forum.
PS. Nigdy nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu, a później pokona Cię doświadczeniem. (2010/09/04 15:13)

kaban


Dla mnie wobler to przynęta numer 1.Ale cały sens użycia danej przynęty zawarł w swej wypowiedzi Pawelc.Używaj takich przynęt jakie Ci się podobają i do których masz zaufanie.Na nic wobler za 30 zł skoro wolisz gumki.Podobnie jak Robertxxx62 noszę przy sobie wszystkiego po trochu ale woblerów używam w 90%(łowię w rzekach) a innych jeżeli te pierwsze nie przynoszą efektów. (2010/09/04 16:11)

Bartek902


Ja zawsze mam ze sobą wszystko,bo nigdy nie wiadomo na co będzie miała ochote ryba,napewno plusem woblerów jest ich ,,długowieczność" wydam 3 dychy i służy mi ileś tam sezonów ewentualnie ograniczam się do zmiany kotwic,z gumami niestety jest taki problem że po roku czy 2 latach nie wyglądają już tak dobrze,kolory blakną guma robi się jakaś taka dziwna no i zresztą tak jak już koledzy wspominali często taka guma wyciągnie jedną ryby i już potem do niczego się nie nadaje bo jest w kawałkach,dlatego ja wole inwestować w woblery i blachy bo znacznie dłużej służa jak sie o nie dba chociaż tak jak mówiłem w pudełku mam ze sobą każdy rodzaj przynęty (2010/09/04 16:46)

JAARRY


Na początku mojej przygody ze spiningiem łowiłem prawie wyłącznie na woblery (zaciskałem zęby przy zakupie) przy ataku szczupaka na taką przynętę jest duże prawdopodobieństwo że ryba się zatnie, poza tym nie trzeba mięć wielkich umiejętności podawania przynęty, wobler sam chodzi. Teraz mam coraz więcej gum i przede wszystkim sporo główek jigowych, takich o różnej masie w zależności od miejsca połowy (rzeka jezioro) Gumę można podać dokładniej, choć zdarzyło mi się, że drapieżnik pociął ją zębami lub odgryzł ogon. Moje zdanie trzeba spróbować wszystkiego, można kupić też kilka bardzo przyzwoitych woblerów jaxona w przyzwoitej cenie ( około 10-15) (2010/09/04 20:39)

sorbik


Zgadzam sie z kol. robertxxx62, należy mieć różne przynęty. Ja najlepiej lubię łowić na gumy i koguty ale woblerów też mam sporo, trochę błystek. Każda z tych przynęt ma inny charakter pracy i oto w tym wszystkim chodzi. Gdy nie bierze na gumy to próbuj na inne przynęty. Jeżeli chodzi o woblery to jest to bardzo droga przynęta - szczególnie te firmowe. Na początek nie polecałbym ci kupna tych drogich, jest wiele tańszych i fajnych na allegro ręcznie robionych. Sam sporo takich zakupiłem i się sprawdziły, mam też wiele markowych z wyższej półki ale wiadomo podczas łowienia jest obawa przed urwaniem i dodatkowy dreszczyk emocji - bardziej serce boli po stracie niż tych tańszych. Zainwestowałem w odczepiacz do przynęt i wiele woblerów odzyskałem z zaczepów. Odczepiacz ma jedna wadę, że nie schodzi na większe odległości. Skuteczny jest więc gdy się woblerek zaczepi kilka metrów od brzegu. Oczywiście nie w 100% ale powiedzmy że tak w około 70 % udaje sie go odzyskać. (2010/11/06 00:13)

Robert1911


co do odczepiacza, kosztował mnie 15 zł a odzyskuje z wody praktycznie wszystko. raz nawet urwałem jeden haczyk z kotwicy (2010/11/06 11:04)

trout4444


moje kopytka wytrzymują maks maksów 3 okonie.

(2010/11/06 12:11)

dziobak


A ja lubie sobie poeksperymentowac z przynetami...  teraz przerabiam "cudo" o nazwie LUCIAPUMA..   wyglada jak blaszka wahadlowa ze sterem glebokosci. (2010/11/06 12:52)

użytkownik34009


ja także używam najczęściej woblerów, ale nie moża być od tego uzależnionym

posiadam również spory arsenał gum i to one są uzywane zaraz po wobkach

już może ktoś wcześniej to napisał - nie wszędzie się da wejść woblerem

a guma na odpowiedniej główce, odpowiednio prowadzona wlezie wszędzie, no prawie wszędzie

polecam Ci zakup woblerów, nawet tych droższych jak i różnego rodzaju gum, najlepiej po kilka sztuk w danej barwie

jak nie idzie woblerkami schodzącymi, tonącymi i pływającymi to zakładam kopyta manssa i one swoją pracą wywabią nawet najbardziej sfohowanego szczupaka...

oczywiście na klenia najlepiej woblerki odpowiedniej wielkości i odpowiednio prowadzone, z gumą tu już było by trudniej...

na sanaczyka chyba też najlepiej opadzik i guma, ale również i wobki się sprawdzą

przy bolku najczęściej wobki, ale i gumy im nie ustępują wiele 

wszystko zależy od Ciebie, jak lubisz łowić, gdzie lubisz łowić i na co lubisz łowić...

powodzenia

(2010/11/06 16:06)