Własna hodowla ochotki

/ 31 odpowiedzi / 2 zdjęć
kuzyn78


Znalazłem bardziej skomplikowany opis larw ochotki ,oraz jej użycia zaczerpnięty ze strony;
http://www.wedkarstwo.clik24.pl/.Zachecam do lektury.



Przynęta niezawodna, na wszystkie wody, o każdej porze roku. Wbrew dość powszechnemu mniemaniu skuteczna także na ryby duże (leszcze, klenie, liny); nie tylko na płocie i mniejszy drobiazg. Jeśli więc nie cieszy się zasłużoną popularnością, to dlatego, że jest bardzo trudna - w uzyskiwaniu i przechowywaniu, ale przede wszystkim w użyciu. Wymaga sprzętu bardzo delikatnego, łowienia czynnego i stałego, czujnego kontaktu wędkarza z zestawem. Uporać się z tym wszystkim umieją na ogół tylko wędkarze wyczynowi. Wśród zwykłych, rekreacyjnych, ochotka zauważalną popularność zdobyła jedynie w łowieniu podlodowym. Wynika to często nie tyle z wyboru, ile z konieczności. Gdyby jednak nie zastarzałe nawyki, wielu łowiących rychło by spostrzegło, że jej zalety ujawniają się także w innych okresach, kiedy zawodzą pozostałe przynęty - choćby w pełni lata. Rodzina ochotkowatych liczy około trzech tysięcy gatunków. Owady dorosłe, przypominające komary, ale nie kąsające, chmarami unoszą się w okolicy wody. Larwy, na które się używa uproszczonej nazwy ochotki, przez kilka miesięcy, od wyklucia do przepoczwarzenia, przebywają w wodzie. Żywią się rozproszonymi w niej martwymi szczątkami, glonami, tkanką większych roślin; niektóre uprawiają drapieżnictwo. Różnią się wymiarami, barwą, obyczajami życiowymi. Nas interesują głównie te żyjące w osadach dennych, stanowiące pokarm -często podstawowy - wielu gatunków ryb. Najczęściej są koloru intensywnie czerwonego, ale bywają także brązowe, ceglastomleczne (przy tych brania są z reguły najlepsze) i inne. Z praktycznego punktu widzenia rozróżnia się dwa zasadnicze rodzaje ochotek. Większych, długości dochodzącej do 3 cm, używa się do zakładania na haczyk (larwy łowcze, przynętowe). Wydobywa sie je z dennego mułu starych, zapuszczonych stawów, spokojnych starorzeczy, wiejskich sadzawek. Najlepsze wyniki uzyskuje się tam, gdzie chadza bydło, dopływają ścieki oborniane, rzeźniowe, bytowe. Woda jednak musi być natleniona. W przeciwnym razie, nawet jeśli ochotki występują, to są słabe, na haczyku błyskawicznie tężeją, w dodatku mają często zapach odbierający im atrakcyjność. Bywa, że wręcz odstraszają ryby -jeśli pochodzą np. z wody nasyconej siarkowodorem albo odtlenionej wskutek nadmiernej zawartości ścieków mleczarskich. Ochotki drobne, długości nie przekraczającej 2 cm, a często niewiele większej od 1 cm, służą przede wszystkim jako przynęta zanętowa: bądź dodawana do innych mieszanin, bądź stosowana w postaci czystej (larwy zanętowe). Wędkarze francuscy określają je słowem foullis, (czyt. fuji), co w języku polskim najlepiej oddaje nazwa sieczka. Anglicy używają nazwy o podobnie lekceważącym odcieniu -johers (czyt. dżokers). Czasami także zakłada sieje na haczyk, i to niekoniecznie z braku larw dużych, łowczych. Dają bowiem szansę przy łowieniu trudnym, kiedy nawet drobne rybki trzeba wyłuskiwać w mozole, bo biorą niemrawo. Źródłem ochotek zanętowych sanie zbiorniki, jak w wypadku łowczych, lecz niewielkie rzeczki lub kanały, najlepiej w okolicy zakładów przetwórstwa odpadów zwierzęcych, rzeźni, nawet mleczarni - byle nie raczących zbyt obficie serwatką, pozbawiającą wodę tlenu. Kupienie świeżych ochotek nie nastręcza trudności; najczęściej w sklepach akwaryjnych lub zoologicznych. Przechowujemy je w chłodnej wilgoci; jeśli w wodzie, to w większej ilości, chłodnej, natlenionej. Dobrym sposobem jest rozłożenie cienkiej ich warstwy na gazecie, którą następnie składa się jak kopertę i umieszcza w drewnianej kasetce. Tę zaś owija się zwilżoną tkaniną. W zimie można je tak przechowywać do miesiąca. W lecie, kiedy cykl życiowy larw jest przyśpieszony - do dwóch tygodni. Co najwyżej zajdzie potrzeba schowania pudełka do lodówki, do pojemnika na jarzyny. Tuż po wyjęciu larwy będą mało ruchliwe, zbite w tabliczkę. Aby je rozruszać, wystarczy posypać suchą mieloną gliną lub - lepiej - sproszkowanym torfem. Rozpłaczą się same. Gazety nie należy zwilżać; wilgoć z ochotek zupełnie wystarczy. Nie wolno ich też układać w kilku warstwach, gdyż są niezwykle wrażliwe na zgniecenie. Do przenoszenia przynęty na łowisko kasetkę trzeba wyłożyć ligniną lub kawałkiem gazety. Larwy mają skłonność do splątywania się. Rozdzielenie bywa wówczas uciążliwe i trudno uniknąć ich uszkodzenia. Rozklejenie wybitnie sobie ułatwimy, posypując je mąką kukurydzianą lub ziemniaczaną; tą drugą zwłaszcza. Haczyk musi być cienki, numer 18, 20 lub nawet mniejszy, o długim trzonku. Typowe ochotkowe są matowe, barwy czerwonej lub brązowej, czasem niebieskiej. Zakładając larwę pojedynczą, wprowadzamy ostrze haczyka tuż za jej czarną główką i palcem nasuwamy ją dalej, by częściowo nawlec. Jeśli używamy kilku, to po prostu przekłuwamy je w pobliżu połowy ciała. Kłopoty z nakładaniem tej drobnej i delikatnej przynęty naprowadziły wędkarzy na pomysły w rodzaju przyklejania. Kleje do tego znajdują się w sprzedaży. Wydaje się to przesadą. Ochotka jest mało odporna na uderzenia o powierzchnię wody. Szybko traci treść ciała, klapnie. W jej wypadku więc szczególnie trzeba się starać o delikatne wkładanie do wody. Jeśli zarzucanie jest nie do uniknięcia (np. przy metodach odległościowych), to po kilku rzutach trzeba ją zmienić, nawet jeśli nie było żadnych brań. Często stosuje się ją w postaci tzw. kanapek, czyli w połączeniu z innymi przynętami: bułką, białym robaczkiem, pęczakiem, pastą syntetyczną. Najbardziej skuteczna jest w stosunku do płoci, leszczy, karpi, wzdręg, świnek, cert, a w zimie - także okoni. Przynętę podobną do ochotki stanowią larwy komara. Najliczniej występują w zbiornikach spokojnych, osłoniętych od wiatru - niekoniecznie naturalnych; spotyka sieje w basenach przeciwpożarowych, a nawet beczkach z zastałą wodą. Hodować je można samemu nawet w słoikach, co zresztą dość pospolicie czynią akwaryści. Same larwy są nieco mniejsze od ochotek (nie przekraczają 1 cm długości), nie tak żywo ubarwione (najczęściej koloru szarego), z wyraźnym pogrubieniem w ciemniejszej okolicy głowowej; szczególnie duże staje się ono w stadium po-czwarki, która też nadaje się na przynętę. Poruszają się w wodzie w górę i w dół, co się wiąże z koniecznością oddychania powietrzem atmosferycznym. W dobrym miejscu i czasie czerpakiem z gazy można ich nałapać bardzo dużo. Wyjęte z wody są jeszcze mniej trwałe od ochotek. Wymagają też jeszcze mniejszych haczyków - numery powyżej 20 (2010/08/03 07:23)

użytkownik28954


no to teraz pojechałeś jak po bandzie :D hehe (2010/08/03 07:28)

użytkownik38976


Taki mały robalek, a taki "gość" i tyle można o nim napisać, i pewnie jeszcze więcej :D (2010/08/03 08:21)

krytyk


jak was czytam to mnie słabi...

Ochotka to larwa Muchówki a nie Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami albo drewienkami i chodzą po dnie.

Owad to owad a nie gryzoń!!! To tak jak by ktoś do was mówił gady.

Piszecie bez zastanowienia i zanim czego kol wiek się dowiecie, jak można napisać żeby przechowywać ochotkę luzem w lodówce a zapomnieć o najistotniejszym do jej przetrwania podłożu albo mokrej gazecie...

Ochotkę prędzej znajdziesz w stojącym zbiorniku wodnym niż w rzece, stare zamulone oczka w lesie albo stawy, chyba pomyliliście z rurecznikiem.

Normalnie tragedia...

Przy wędkarstwie pod lodowym i szczupak nie pogardzi ochotką (2013/01/30 06:24)

Lujski


no a ja akurat jestem z Leszna :)

ochotki swego czasu troche mi sie narodzilo jak hodowalem w duuzym wiadrze rozwielitki dla rybek w akwarium ...  ryby w akwarium ochotke jadły z ochota :) - potwierdzam ze jest to jakeis stadium komara ...- po ochotce sie robi taki przezroczysty, biały(bodajrze sie to nazywa - wodzień) , a potem z tego wykluwa sie komar :) (2013/01/31 18:04)

Szatan_666


jak was czytam to mnie słabi...

Ochotka to larwa Muchówki a nie Jętki, jętki to owady uskrzydlone, larwy oblepiają się małymi kamyczkami albo drewienkami i chodzą po dnie.


Normalnie tragedia...


Zanim odezwiesz się na forum staraj się nabrać wiedzy potrzebnej do danego wątku. Bo tragedię to ty sam przedstawiłeś. Żadna larwa jętki się nie "oblepia", tylko larwa chruścika.


Normalnie tragedia.

(2014/04/13 18:42)