Wędkowanie w Chorwacji-pozwolenia

/ 3 odpowiedzi
Witam mam pytanie, które potrzebuje szybkiej odpowiedzi :) otóż w sobotę wybieram się do Chorwacji na wakacje i zamierzam zabrać ze sobą wędke i spróbować coś połowić ... 1 pytanie do was brzmi czy potrzebne mi jest jakieś pozwolenie, a jeżeli tak to gdzie je mogę nabyć? tak nawiasem jeżeli pozwolenie jest potrzebne to czy można je hmm jakby to powiedzieć ,,olać'' ? bo w Polsce mam popłacone i średnio chce kupować następne z granicą.. więc proszę o pomoc.A 2 pytanie to na co najlepiej tam łowić(oczywiście z brzegu) z góry zaznaczam, że jestem zwolennikiem aktywnego łowienia typu spinning, czyli jakie przynęty polecacie gumy woblery błystki, przy okazji jakich ryb się tam spodziewać a co za tym idzie jak grubą żyłkę przygotować? Bardzo proszę o jak najszybszą pomoc :) Pozdrawiam :) 
Piotr 100574


http://www.wedkuje.pl/pokaz.php?szukaj=w%EAdkowanie+w+Chorwacj+&pokaz=archiwum (2015/06/23 21:19)

tojaartek


Wielokrotnie wedkowalem w Chorwacji. Nigdy nie oplacalem zezwolenia , zasadniczo nikt sie nie czepia turystow lowiacych z brzegu. Oni zostawiaja tam kase i nikt ich nie gnębi. Wedkowanie z lodzi to juz inna bajka, tutaj trzeba wniesc oplaty. Uwaga, bo wiele gatunkow jest pod scislą ochroną. I nie bedzie tlumaczenia.W ciagu dnia miejscowi nawet lowia w portach, co jest zabronione. Jesli nie przeszkadzaja , to nikt ich nie wygania. Tam poprostu latwiej o cień, np jakiegos statku. Ja tylko wedkowalem w nocy . Miejscowi zreszta tez. Nie staraj sie o finezje, tam kazda ryba ma zęby. Kretlik i plecionka na przypon. Na haczyk lignie . Kalmar ciety w male kwadraciki . Tak centymetr na centymetr. Mrozony z lidla ma dobra cene. Miejscowi maja tez bialego robaka , niestety w zadnym sklepie nie znalazlem, mysle ze to z wlasnej hodowli. Co zreszta tez mi sie tam nie udawalo , a nie raz robilem to w kraju.. Ja przeszedlem " szkolenie" od znajomego tubylczego wedkarza. W nocy wszyscy nastawiaja sie na bukwe, taki wyrosniety i silny cos jakby śledź. I smaczny . Trafia sie orada i  raz zlapalem miejscowa belone. Normalnie zacieta fruwala na wodzie jak rakieta. Splawik, swietlik , grunt do metra . Na feedera tez sie ustawialem jak mialem dosc machania wedka. Pierwszy wyjazd to zawsze rekonesans i poznawanie wody. Tam tez trafiaja sie dni lepsze i gorsze. Duzo pustych zaciec. Lignia jest twarda i trudno zaciac, ale dzieki temu jest na haczyku dluzej niz 15 s. To ciekawe doswiadczenie. Powodzenia. (2015/06/24 00:09)

tojaartek


Jeszcze jedno. Nigdy nie widzialem nikogo ze spiningiem. W ciagu dnia jest zbyt goraco i pelno ludzi w wodzie. Miejscowi twierdza ze ryby noca slabo widzą i lowia plytko , a nawet swieca latarkami po wodzie, taka ciekawostka. Moze cos w tym jest. Fakt ze glebiej nie znaczy lepiej. Tak jakby potrzebowaly swiatla ksiezyca.Pozdrawiam. (2015/06/24 00:19)