Wędkowanie w USA a Polska.

/ 53 odpowiedzi

Panowie wedkujacy; Zylem i bylem w usa ,lowilem ryby w kilku stanach np; ilinois koszt caly rok zezwolenie $17 jesli chcialem znaczek za $7 na lososia  i moglem szalec w calym stanie w rzece jeziorze stawie   wszedzie tam  gdzie  chcialem za wyjatkiem  prywatnych akwenow  itp.... Nic nie pisalem   nie notowalem  .Zywca kupywalem w  sklepiku  z przyneto   mialem rozmiar jaki chcialem i ile chcialem  ,jak kupilem moglem wiez toto w kieszeni " Jak czytam te brednie o przepisach pseudo wedkarzy polakow chyba to mi sie nie dobrze robi  i nie bylem na rzece i rybach 6 lat bo tyle tu mieszkam i modle sie do bozi azeby ty biednym skolatanym  emerytowanym naczelnikom wroscila bozia rozum i opamietanie..Przepis o  rozmiarach ryb  i ine zasady polowu sa scisle przestrzegane ale wszystko w realnym wydaniu ... w kazdym sklepie wekarskim   sa broszury   jakie ryby mozna zlowic na danym terenie i akwenie  wiec ilosc  rozmiar i w czasie  i to lezy na poleczce  i niema tlumaczenia ze nie wiedzialem  zezwolenie kupuje sie  w kazdym slepie wedkarskim  bez ligitymacii egzaminu i,tp.. I jak tu nie zwarjowac nawet majac 70 lat ...pozdrawiam brac wedkarska i zycze aby nie zamokaly wam dlugopisiki..... Wally.....

użytkownik57785


Porównywanie Polski do USA w jakiejkolwiek dziedzinie, jest chyba pomyłką. A ja się cieszę, ze wielu przepisów prawa ze Stanów nie mamy w Polsce i tak możemy mnożyć przykłady za i przeciw, dobre, złe, mądre, głupie, lepsze, gorsze....aż do lipca. Ciesze się również, że nie mieszkam w Nairobii, albo Rumunii. Bez sensu. Ale pozdrawiam autora. (2011/11/01 21:28)

HeadAche


"pseudo wedkarzy polakow"

Taki kraj, takie przepisy a ty nie masz prawa sie tak wypowiadać i wrzucać wszystkich do jednego worka. Myślisz ze my jesteśmy zadowoleni z tych wszystkich komplikacji które zaserwowało nam PZW?? Ja zaciskam żęby i ide na ryby. Ty siedź dalej w domu.

(2011/11/01 21:32)

piotrcarp


Bo to jest Polska a nie USA kazdy kraj ma jakies chore przepisy niestety ale trzeba se jakos radzic i ich przestrzegac a gdyby nie przepisy to juz wcale nie bylo by co lapac (2011/11/01 21:45)

11malpiszon


Bo to jest Polska a nie USA kazdy kraj ma jakies chore przepisy niestety ale trzeba se jakos radzic i ich przestrzegac a gdyby nie przepisy to juz wcale nie bylo by co lapac

Masz racje ,zgadzam się z tobą bo zagranicą zlapią rybke dla frajdy zrobią sobie fotke i do wody a u nas Polacy patrzą jak tu ją zjeść!!! TAKA POLSKA I NIC Z TYM NIE ZROBIMY!! (2011/11/01 21:51)

użytkownik94636


Zapomniałem. Ryby złowione na tych bagnach zostały przetworzone na pyszne potrawki. Nikt nam nie miał za złe, że ryby zostały zjedzone. (2011/11/01 21:55)

piotrcarp


Ja tam nie bylem ale na filmach przyrodniczych widac ze tam tej ryby jest o wiele wiecej niz w polsce inny klimat lepiej sie rozmnarza albo wedkarze mniej zabieraja jakis powod jest i kultura inna a tu wiekszosc co zlapie to zaraz w leb i do wora trzeba zapasy na zime zrobic i karta musi sie zwrocic i fakt kontroli unas to zadnej nie ma czasami siedzialem nad woda trzy tygodnie i kontroli nie bylo a jak cos sie zlapie wiekszego i wypusci to malo czlowieka nie zjedza pseldo wetkarze jak mozna takie ryby wypuszczac przeciez to tyle miesa spoleczenstwo jest biedne i pazerne jeszcze nie doroslo do takiego postepowania na szczescie coraz wiecej mlodziezy bierze dobry przyklad i wypuszczaja rybki a jak biora to z umiarem (2011/11/01 22:42)

obcy91


To samo jest w Anglii Piotrze. Jest forum naszych rodaków wlasnie mieszkających, wędkujących w WB. Jak patrze jakie tutaj koledzy wyciągają rybki to coś pięknego...A dlaczego? Bo jest rozpowszechnione NO KILL, gdzie w Polsce jest to nie do pomyslenia bo przeciez jak to tak mozna złowić i nie zabić??? Tak jak mówisz KUPE MIECHA....
Jesteśmy bardzo zacofanym narodem pod względem wędkarskim, rasizmu, prawa i wielu wielu innych.                  (2011/11/01 23:01)

obcy91


Tak większość psioczy na Catch and Release.... a to właśnie miedzy innymi dzięki Nam możecie coś czasem wiekszego złowić - tak tak dobrze przeczytaliście. 
Tak samo narzekają ze płaci się dużo i trzeba brać, brać, brać a czy w wędkarstwie właśnie to jest piękne, czy o to chodzi, a może niektórzy przekwalifikowaliby się na rybaków (przeciez tak ich "lubicie")??? ZZZ - Złowić Zatłuc Zeżreć...                            (2011/11/01 23:09)

piotrcarp


Jak tak dalej bedzie to w wodach zostana tylko byczki bo ich sie (chyba) nieda wylapac i wtedy sie popukaja po glowach ci co biora wszystko ale moze byc za pozno ciezko zmienic chore nawyki spoleczenstwa niestety (2011/11/01 23:27)

auratus3


Jak tak dalej bedzie to w wodach zostana tylko byczki bo ich sie (chyba) nie da wylapac i wtedy sie popukaja po glowach ci co biora wszystko, ale moze byc za pozno ciezkozmienić chore nawyki spoleczenstwa niestety 
Odnośnie tych byczków - czy aby na pewno nie da się ich wyłapać? Dla chcącego/ych nic trudnego (jak powiada przysłowie). O światowych zasobach ryb w oceanach też długo mówiono, że są niewyczerpane i co? Ostatnie badania naukowców wykazały takie ich przełowienie, że w niedługiej przyszłości chyba już tylko rybie fermy zostaną....
 
W ogóle to poruszony tu został naprawdę ważny temat, teraźniejszość i przyszłość wędkarstwa. Jest bardzo wiele kwestii, które się z tym wiążą. Porównujecie np. koledzy wędkowanie u nas i w innych krajach, weźmy takie Stany Zjednoczone - kraj wielkości Europy z 312 mln mieszkańców i gęstością zaludnienia prawie 30 os/km, no i Polska z  powierzchnią prawie 30 razy mniejszą i gęstością zaludnienia 120 os/km. Dodajmy jeszcze przepaść w dochodach przeciętnego mieszkańca obu państw. Statystycznego Amerykanina stać na kupno najlepszego łososia ze sklepu, podczas gdy Polak często musi zadowolić się mielonką za 9.99 zł/kg (wiem bo często robię zakupy i obserwuję). Kolejna kwestia to wspomniane nawyki społeczeństwa, jego kultura i świadomość ekologiczna. 
Przed wojną (u nas) wędkarstwo skupione było w dość elitarnych (na wzór tych z Wysp Brytyjskich) towarzystwach. Było oczywiście kłusownictwo (bo ono było zawsze), a wielu i tak "rybaczyło" jak chciało, łamiąc przepisy i prawo. Po wojnie, wraz z nowym systemem, miała nastąpić równość i powszechny dostęp do wszystkiego, także wędkarstwa. Powstał więc PZW mający stać na straży tej równości. Ale jego słynna rybacko-wędkarska gospodarka na powierzonych mu wodach, a co za tym idzie niefrasobliwość (krótkowzroczność, choć wielu mówi, że zwykła głupota) w podejściu do spraw ochrony tych wód i środowiska naturalnego doprowadziła do stanu jaki mamy dzisiaj - piękne, ale puste (wyrybione) rzeki i jeziora. Ale jak miałoby być inaczej, skoro organizacja mająca nie tylko w nazwie, ale przede wszystkim w statucie być wędkarską, była raczej (głównie) rybacką!? I własnie ta rabunkowa pseudo gospodarka to 1 z głównych powodów stanu jaki mamy dziś. Ale nie jedyny. Polityka polegająca na zarybianiu karpiem wszystkiego co tylko się da, bez oceny wpływu takich zarybień na środowisko. Wprowadzanie obcych, inwazyjnych gatunków (amur, tołpyga, tęczak, peluga, że wymienię tylko niektóre) do otwartych wód, co przyspieszyło tylko ich degradację. Swoje dołożyli także kłusownicy, a i nie bez winy są pseudo wędkarze pozostawiający góry śmieci na łowiskach i zabierający wszystko co się rusza (bo przecież opłaty za wędkowanie muszą się zwrócić!). Wszystko to składa się na obraz dzisiejszego, opłakanego stanu polskich wód. Myślę, że pomóc może jedynie edukacja i zmiana sposobu myślenia (wszakże jeszcze dziś patrzy się na zwolenników "No kill" i C&R jak na wariatów). Dogłębnej reformy wymaga też PZW. Inaczej pozostanie nam tylko oglądanie w tv Rexów Huntów czy Johnów Wilsonów w wędkarskim raju   
(2011/11/02 07:18)

piotrcarp


Auratus3 calkowicie sie zgadzam z twoia wypowiedzia PZW to wielkie nieporozumienie ale z ta edukacja to troche ciezko bo jak starszego wedkarza przekonac ze to co robil przez kilkadziesiat lat jest zle? Wiec cala nadzieja w mlodszym pokoleniu im latwiej wytlumaczyc ze wedkarstwo to pasja a nie pozyskiwanie rybiego miesa nikomu oczywiscie nie bronie zabrac rybki do zjedzenia ale z umiarem (2011/11/02 08:52)

baloonstyle


Auratus3 calkowicie sie zgadzam z twoia wypowiedzia PZW to wielkie nieporozumienie ale z ta edukacja to troche ciezko bo jak starszego wedkarza przekonac ze to co robil przez kilkadziesiat lat jest zle? Wiec cala nadzieja w mlodszym pokoleniu im latwiej wytlumaczyc ze wedkarstwo to pasja a nie pozyskiwanie rybiego miesa nikomu oczywiscie nie bronie zabrac rybki do zjedzenia ale z umiarem

z ta młodzieżą to spokojnie. osobiście nie jadam rybek i wszystko wypuszczam ale znam sporo młodych  bądź w moim wieku ( a jestem młody :D ) zabiera dosłownie wszystko i nie za bardzo zwracają uwagi na limity. Naoglądali się od dziadków i robią to samo. Niestety wydaje mi się że jedyne wyjście z sytuacji to poważne stworzenie konkurencji dla PZW. Było by to naturalne wypychanie słabszego, niestety u Nas nie realne bo wędkarze mają problem żeby dogadać się w błahych tematach między sobą a co dopiero  stworzyć realnie silną konkurencje.U nas nie realne za dużo ludziom pasuje obecny stan, sporo ludzi będzie się obawiało, a część jak to nawet na forum widać woli się przyglądać, pozostanie garstka ludzi z wizja ale bez wsparcia.
(2011/11/02 09:07)

halski021


Chyba mieszkam w innym kraju? RYBKI W JEZIORACH SĄ. KONTROLE, PSR SĄ,KONTROLE POLICJI SĄ,NAJCZĘŚCIEJ KONTROLA SSR,kłusole też są,ale nie ma na szczęście sieci rybackich największego obok zanieczyszczeń nieszczęścia naszych wód śródlądowych. (2011/11/02 09:11)

piotrcarp


Baloonstyle masz fajny pomysl z ta konkurencja dla PZW tylko  tak jak piszesz  to malo realne ale gdyby sie udalo to PZW by padlo na 100% w niemczech nie ma takiego czegos nawet podobnego do PZW tam sa kola wedkarskie majace po kilka zbiornikow ale sie naprawde tym opiekuja nad wodami czysciutko ryb o wiele wiecej czeste kontrole nad woda kontrolerzy zawsze usmiechnieci wszystko na wesolo az milo posiedziec nad woda wedkarze uprzejmi zawsze podpowiedza co sie sprawdza na danej wodzie calkiem inna kultura nam do tego jeszcze bardzo daleko (2011/11/02 09:24)

obcy91


Halski - widocznie mieszkasz w dobrym miejscu. Tu nie chodzi o całkowity brak ryb, chodzi o to dlaczego nie można jechać nad jezioro czy rzekę i moc poczuć na kiju kilku okoni 35+ czy dwóch  trzech metrówek? Czemu? Dwa wyjścia albo sa na tyle cwane albo ich juz po prostu nie ma bo zostały zabrane. Zostały zabrane bo dużo mięsa + trzeba sie pochwalić w domu. A ile narybku taki okoń lub szczupak bylby w stanie "wyprodukować" ? Nie dowiedzą sie Ci co o tym nie myślą w momencie złowienia i zabrania.                     (2011/11/02 09:34)

użytkownik57785


Baloonstyle masz fajny pomysl z ta konkurencja dla PZW tylko  tak jak piszesz  to malo realne ale gdyby sie udalo to PZW by padlo na 100% w niemczech nie ma takiego czegos nawet podobnego do PZW tam sa kola wedkarskie majace po kilka zbiornikow ale sie naprawde tym opiekuja nad wodami czysciutko ryb o wiele wiecej czeste kontrole nad woda kontrolerzy zawsze usmiechnieci wszystko na wesolo az milo posiedziec nad woda wedkarze uprzejmi zawsze podpowiedza co sie sprawdza na danej wodzie calkiem inna kultura nam do tego jeszcze bardzo daleko 
Piotrek, generalnie w Niemczech ilekroć byłem, a bywałem bardzo często na zakupach (mieszkam blisko granicy), to zawsze Niemcy byli uprzejmi, uśmiechnięci, mili, optymistycznie nastawieni. I nie ważne czy jest to kontroler wędkarzy, sprzedawczyni w sklepie, kierowca, czy robotnik budowlany. Pod warunkiem, ze nie dasz po sobie poznać, ze jesteś Polakiem, szczególnie we wschodnich Niemczech. Ale nie daj boziu złam przepis, regulamin, prawo. Litości nie ma. Tylko rozmawiamy wciąż o zupełnie innych realiach czy to "USA-ńskich", czy brytyjskich, francuskich czy niemieckich porównując do naszych. Zupełnie inna kondycja finansowa, polityczna i mentalna tych wszystkich narodów w porównaniu do polskich. Porównujemy teraz Chryslera Voyagera do Jelcza albo Żuka. Litości. Przecież jak byśmy zaczęli porównywać wszystko co amerykańskie do wszystkiego co polskie, to raz że by nam zabrakło na to życia, a dwa że mijałoby się to z celem i rozsądkiem.
(2011/11/02 09:40)

obcy91


No tak, wiec lepiej nie rozmawiać na taki temat, bo jestesmy zwyczajnie biednym i niedorozwiniętym państwem. Taka prawda.
Powinno wprowadzić się 10(100) razy więcej PSR + SSR (zatrudnione osoby, zarabiające, praca przez caly tydzień!). Wymienić ludzi na stanowiskach PZW, takich dla których wędkarstwo jest pasja i jest bardzo ważne w życiu, a nie pieniądze i zyski z tego.                     (2011/11/02 09:49)

pawelz


Rzadko, bo rzadko, ale tu calkowicie zgadzam sie z kol. Mastiff. Porownywanie Polski do USA jest troche nie na miejscu. Powierzchnia wod i ich dostepnosc w porownaniu do Polski jest jakby troche inna. U nas kazdy skrawek wody ma swoich fanow wedkarzy. Praktycznie nia ma juz miejsc nie okupowanych przez wedkarzy. W USA jest troche inaczej. Tam areal wod jest praktycznie nie do oblowienia. I to jest zasadnicza roznica. Druga sprawa to podejscie do wedkarstwa. Tam jest to ogromny biznes. Owszem, licencje moze nie sa zbyt wygorowane, ale wszystko pozostale to juz kasa. Przewodnicy, wynajecie lodzi, przynety, sprzet, hotele itd. Cala infrastruktura na znanych lowiskach nastawiona na wedkarzy.
Nie porownujmy Polski do USA ale raczej do europejskich krajow i bierzmy ewentualnie z nich przyklady.
Piszecie ze tam placi sie niecale 20$ / rok za lowienie. Czy jest ktos na tym forum, ktory uwaza ze robiac obecnie skladke na poziomie 60 zl poprawi sie stan naszych wod ?. Chcialbym uslyszec jak sobie to wyobraza. (2011/11/02 09:51)

obcy91


A płacąc 200-250zl. + dodatkowe zezwolenia w innym okręgu (2-3razy w roku) = 300zl. (Najniższa stawka) no i zmienia sie coś? Przypuszczam ze gdybysmy  płacili po 1000zl. na rok nadal nie byłoby żadnej zmiany.          (2011/11/02 09:55)

obcy91


Aaa i zapomniałeś wspomnieć o mentalności (ale o tym pisałem wyżej, z tym ze w WB). 
U nas by sie opłacało, place 50zl. ale za to mam limit roczny ryb np. 5-6 sztuk.A nie przy kwocie 200zl. znika 30-40 sztuk ryb (na łebka).              (2011/11/02 09:59)

pawelz


..... Przypuszczam ze gdybysmy  płacili po 1000zl. na rok nadal nie byłoby żadnej zmiany.        



Zgadza sie. Ale nie dlatego ze wysokosc skladki nie ma wplywu na sposoby gospodarowania, ale dlatego ze PZW nie potrafiloby dobrze zagospodarowac tych pieniedzy.

A co do mentalnosci polskich wedkarzy. Cuz, pozostawie to bez komentarza.
Gdyby podniesc skladki o np. 100% czesc ludzi by ich nie oplacila nie dlatego ze ich nie stac, ale dlatego ze doszlaby do wniosku ze sie nie opolaca. Nie raz rozmawiam z wedkarzami i mowie ze lowilem np. za 70 zl / dzien na Dunajcu. Jak dowiaduja sie ze nie wolno za to brac ryby to w myslach stukaja sie w czolo. Nikt nie pyta czy braly, czy bylo fajnie, tylko dziwi sie ze nie moglem zabrac miesa. (2011/11/02 10:08)