Zaloguj się do konta

Wędkowanie w kąpielisku kto ma rację?

utworzono: 2011/07/25 13:29
jaugusty

Witam,
chcialbym cos opisac, co zaobserwowalem no i uslyszec kto ma w takiej sytuacji racje.
A wiec bylo tak:
pewien wedkarz mial rozlozone 2 wedki na lowisku, ktore bylo w zasadzie jednym z nielicznych wejsc do jeziora (malym kapieliskiem)
Czy wedkarz w takiej sytuacji ma prawo mi zabronic wejscie do wody z pontonem twierdzac, ze on tu wedkuje? Mialem taki przypadek w zeszlym roku. Dziadek pokazal mi dlugi noz i powiedzial, ze jesli nie mnie to przynajmniej pontan szlag trafi. Wobec takich argumentow poszedlem dalej..... mial racje? Chcialem wejsc cicho, sam jestem wedkarzem.


Drugi przypadek
Tydzien temu sytuacja podobna. Dwoch wedkarzy rozlozylo sie na duzym kapielisku z 4 wedkami. Rzucajac na godzine 10, 14 i na wprost zajeli cala wode. (to bylo kapielisko !!) Pare osob chcialo sie popluskac i zostaly przegonione. Mozna tak? 
Stalem obok i prawde mowiac nie wiem po kim bym stanal.

Co myslicie o tym?


[2011-07-25 13:29]

perwer

Usmiałem sie troche to czytając,choć pewnie Tobie do smiechu nie było.

Nie na każdym zbiorniku jest pozwolenie na kapiel to raz,dwa jeśli chciałeś wejśc do wody ,gdzie miał zarzucone wedki --to wybacz,ale tak sie nie robi.
To z tym nożem ,to nie wiem czy dołożyłeś do historii ,ale jakby Cie nie zadźgał to pewnie udusił z nerwów.

Jesli natomiast ktoś łowi na kąpielisku ,to pewnie że masz prawo wejść do wody.Tylko nie wiem co to za wedkarz, żeby na kąpielisku łowic?

[2011-07-25 13:36]

Witam,
chcialbym cos opisac, co zaobserwowalem no i uslyszec kto ma w takiej sytuacji racje.
A wiec bylo tak:
pewien wedkarz mial rozlozone 2 wedki na lowisku, ktore bylo w zasadzie jednym z nielicznych wejsc do jeziora (malym kapieliskiem)
Czy wedkarz w takiej sytuacji ma prawo mi zabronic wejscie do wody z pontonem twierdzac, ze on tu wedkuje? Mialem taki przypadek w zeszlym roku. Dziadek pokazal mi dlugi noz i powiedzial, ze jesli nie mnie to przynajmniej pontan szlag trafi. Wobec takich argumentow poszedlem dalej..... mial racje? Chcialem wejsc cicho, sam jestem wedkarzem.


Drugi przypadek
Tydzien temu sytuacja podobna. Dwoch wedkarzy rozlozylo sie na duzym kapielisku z 4 wedkami. Rzucajac na godzine 10, 14 i na wprost zajeli cala wode. (to bylo kapielisko !!) Pare osob chcialo sie popluskac i zostaly przegonione. Mozna tak? 
Stalem obok i prawde mowiac nie wiem po kim bym stanal.

Co myslicie o tym? 






Jeżeli było to kąpielisko zorganizowane, z pomostem, z odpowiednimi znakami informacyjnymi, to wędkarze nie mieli prawa tak postąpić, nie mieli prawa przeganiać z KĄPIELISKA chcących się kąpać. Wtedy wzywa się Policję.Przepisy projektu nowelizacji wprowadzają definicję kąpieliska, zgodnie z którą kąpieliskiem będzie wyznaczony przez radę gminy – wydzielony i oznakowany – fragment wód powierzchniowych, wykorzystywany przez dużą liczbę kąpiących się. Określono ponadto tzw. miejsce do kąpieli – będzie to wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, niebędący kąpieliskiem, wykorzystywany do kąpieli. Będą to miejsca wykorzystywane okazjonalnie przez uczestników np. obozów harcerskich. 

[2011-07-25 13:41]

ayem

Co do pontonu to jeśli chciałeś z niego łowić to regulamin określa w jakie odległości powinny byc zachowane między wędkującymi na lądzie i na wodzie .
[2011-07-25 14:50]

zbynio5o

Są takie miejsca nad wodami które są atrakcyjne pod względem rekreacyjnym (kąpiel) jak i wędkarskim. Wszystko zależy od tego jak kąpiący sie, traktują wędkarzy i na odwrót.

Powiem tylko że po ostatniej rozmowie z policjantami, nie ma sensu zgłaszać policji interwencji,

gdyż kąpiący robią to na własną odpowiedzialność i wolno im nawet w miejscach do tego nie 

wydzielonych. A więc pozostaje tylko wzajemne dogadanie sie.

[2011-07-25 15:05]

FLO92

jesli jest to normalne kapielisko mogles spokojnie wchodzic do wody a jak im przeszkadza to ze ludzie chca sie kapac niech ida w inne miejsce.... to nie jest ich woda
[2011-07-25 15:06]

perwer

Zbynio --strzelam w ciemno z kąd masz doświadczenia ......he
[2011-07-25 15:09]

zbynio5o

Zbynio --strzelam w ciemno z kąd masz doświadczenia ......he


Doświadczenie mam z autopsji nad Pławkami. Bo w tym roku dochodziło tam do niesamowitych walk hehe!    A policajty które ostatnio przechodzili obok nas wszystko nam naświetlili. Gadaliśmy z nim oj, gadali.



[2011-07-25 15:16]

Są takie miejsca nad wodami które są atrakcyjne pod względem rekreacyjnym (kąpiel) jak i wędkarskim. Wszystko zależy od tego jak kąpiący sie, traktują wędkarzy i na odwrót.

Powiem tylko że po ostatniej rozmowie z policjantami, nie ma sensu zgłaszać policji interwencji,

gdyż kąpiący robią to na własną odpowiedzialność i wolno im nawet w miejscach do tego nie 

wydzielonych. A więc pozostaje tylko wzajemne dogadanie sie.




Zgadza się, ale pod warunkiem, że nie kąpią się na "zakazie kąpieli".



[2011-07-25 17:51]

Artur z Ketrzyna

Witam,
chcialbym cos opisac, co zaobserwowalem no i uslyszec kto ma w takiej sytuacji racje.
A wiec bylo tak:
pewien wedkarz mial rozlozone 2 wedki na lowisku, ktore bylo w zasadzie jednym z nielicznych wejsc do jeziora (malym kapieliskiem)
Czy wedkarz w takiej sytuacji ma prawo mi zabronic wejscie do wody z pontonem twierdzac, ze on tu wedkuje? Mialem taki przypadek w zeszlym roku. Dziadek pokazal mi dlugi noz i powiedzial, ze jesli nie mnie to przynajmniej pontan szlag trafi. Wobec takich argumentow poszedlem dalej..... mial racje? Chcialem wejsc cicho, sam jestem wedkarzem.


Drugi przypadek
Tydzien temu sytuacja podobna. Dwoch wedkarzy rozlozylo sie na duzym kapielisku z 4 wedkami. Rzucajac na godzine 10, 14 i na wprost zajeli cala wode. (to bylo kapielisko !!) Pare osob chcialo sie popluskac i zostaly przegonione. Mozna tak? 
Stalem obok i prawde mowiac nie wiem po kim bym stanal.

Co myslicie o tym?



W pierwszym przypadku zachowałeś się bardzo nie ładnie. Pomyśl jak to byś ty wędkował a ktoś chciał ci spłoszyć ryby i być może jeszcze splątać zestawy itp.

W drugim przypadku to wędkarze zaochowali się arogancko. Bo jeśli patrzeć na to co Mastiff napisał; "Przepisy projektu nowelizacji wprowadzają definicję kąpieliska, zgodnie z którą kąpieliskiem będzie wyznaczony przez radę gminy – wydzielony i oznakowany – fragment wód powierzchniowych, wykorzystywany przez dużą liczbę kąpiących się. Określono ponadto tzw. miejsce do kąpieli – będzie to wydzielony i oznakowany fragment wód powierzchniowych, niebędący kąpieliskiem, wykorzystywany do kąpieli. Będą to miejsca wykorzystywane okazjonalnie przez uczestników np. obozów harcerskich. "
To było to kompielisko choć brakowało oznakowania którego na większości brakuje. Tyle że z takimi gagatkami się nie dyskutuje, wzywa się organy pożądkowe które rozstrzygną ten spór. A dla świętego spokoju trzeba by było wystąpić do gminy o oznakowanie tego kąpieliska (choć pewnie i tak znak ktoś zdejmie, ale fakt faktem zostanie że oficjalnie zostanie kąpieliskiem, a problem raz na zawsze zostanie rozwiązany).
[2011-07-26 10:58]

jaugusty

Tak, tylko, ze przy tym wejsciu do wody, jakies 10m metrow od brzegu (na wodzie) stoi zawsze pare lodek.To niby co? gdybym mial tam swoja lodke, to nie moglbym do niej dojsc ?!
No dzies przeciez trzeba wejsc, a nastepne wejscie jest jakies 200 metrow dalej. Ponton mam co prawda na kolkach, ale z silnikiem i akumulatorem wazy troche.
Wazne !!! :nie chcialem wedkowac, chcielismy sobie z zona po prostu poplywac
 


Do drugiego przypadku

lapali na kapielisku, bo po bokach bylo zarosniete a im widac nie chcialo sie stac w wodlerach. Zreszta mieli zarzucone na grunt, bardz daleko.

A odnosnie tych, co twierdza, ze jesli nie ma tablicy zezwalajacej na kapiej to kapac sie nie mozna, to lepiej sie nie bede wypowiadac. Jezioro jest plytkie, dno piaszczyste jak w morzu, dajcie spokoj z tymi tablicami i pozwoleniami.
[2011-07-26 12:30]

Tak, tylko, ze przy tym wejsciu do wody, jakies 10m metrow od brzegu (na wodzie) stoi zawsze pare lodek.To niby co? gdybym mial tam swoja lodke, to nie moglbym do niej dojsc ?!
No dzies przeciez trzeba wejsc, a nastepne wejscie jest jakies 200 metrow dalej. Ponton mam co prawda na kolkach, ale z silnikiem i akumulatorem wazy troche.
Wazne !!! :nie chcialem wedkowac, chcielismy sobie z zona po prostu poplywac
 


Do drugiego przypadku

lapali na kapielisku, bo po bokach bylo zarosniete a im widac nie chcialo sie stac w wodlerach. Zreszta mieli zarzucone na grunt, bardz daleko.

A odnosnie tych, co twierdza, ze jesli nie ma tablicy zezwalajacej na kapiej to kapac sie nie mozna, to lepiej sie nie bede wypowiadac. Jezioro jest plytkie, dno piaszczyste jak w morzu, dajcie spokoj z tymi tablicami i pozwoleniami.






Czytaj ze zrozumieniem- Nie że nie można, tylko nie ma tam kąpieliska oficjalnie i mają prawo z tego miejsca korzystać zarówno wędkujący jak i kapiący, a kto pierwszy zajmie takie miejsce, ten korzysta jak chce. A do łódki własnej sobie możesz dochodzić, czy ją zwodować, (byle nie między ich wędkami) i nie mają prawa Ci tego zabraniać, po prostu olewasz ich pyskowanie jak rzeczywiście idziesz do swojej łajby. Ale jeśli ja bym łowił na miejscówce jakiejś ryby, miałbym rozłożony sprzęt, to sorry, ale nie próbuj nawet mi proponować zwijania wędek, bo Ty chcesz akurat tu zwodować swoją łajbę. Zajęli wędkarze to miejsce jako pierwsi i oni mają wyłączność na to miejsce do wędkowania. Przecież jak Ty zaparkujesz gdzieś swoje auto na fajnym, NICZYIM, wolnym miejscu, to nikt Cię nie będzie przeganiał, bo on chce korzystać z tego miejsca parkingowego, a jakby próbował, to go wyśmiejesz. Zgadza się?

[2011-07-26 12:43]

jaugusty

no tak, ale jesli widac (no bo tam zawsze jest kilka lodek), ze to miejsce, gdzie lodzie beda odplywac lub przybijac, to chyba taki wedkarz musi sie z tym liczyc. Odnosnie zwodowania pontonu, to naturalnie chcialem przejsc BOKIEM, bez platania i w wodzie odrazu odbic w bok. Juz czesto tak robilem, bo miejsce jest zazwyczaj zajete przez wedkarzy. Silnik wlaczam dopiero dalej i to tez na jedyneczke. Zazwyczaj nie mam problemow z wedkarzami, bo widza, ze sie staram i zaraz plyne w bok. No ale raz trafilem na holeryka.
[2011-07-26 12:56]

Może i faktycznie trafiłeś na choleryka ale ZAWSZE masz prawo wejść do wody do swojej łodzi i nikt nie może Tobie tego zabronić. Natomiast jeśli siedzieli tam wędkarze to musisz zrobić to jak najciszej aby nie płoszyć ryb. Kłania się tu zwykła życzliwość, dobre wychowanie i zrozumienie dla innych. Ale gdyby mi ktoś zaczął wrzucać na samym początku to nie pozostałbym dłużny. Co do dzikiego kąpieliska to zajmuje je ten który jest na nim pierwszy. Co innego jak jest ono oznakowane. Zresztą dobrze Ci to wytłumaczył Kolega Mastiff.
[2011-07-26 13:05]

jaugusty

no wlasnie o to mi chodzilo, poznalem kilka opini i wezme je sobie na droge. Dzieki
[2011-07-26 13:17]

stanciech

Moim zdaniem jeśli jest to miejsce ogólnie dostępne to korzysta z niego ten kto był pierwszy a jeśli chodzi o opisane miejsce z cumowanymi łodziami to wędkarz który tam łowi powinien się liczyć z tym , że ktoś może chcieć skorzystać z stojącej łodzi lub ja tam wodować lub zabrać, i tym samym grzecznie ustąpić miejsca.W końcu miejsc do wędkowania jest dużo a do wodowania ilość jest ograniczona. Pozdrawiam. [2011-07-26 22:48]