Wędkowanie nocą w marcu - jakie ryby?

/ 58 odpowiedzi
notaki


Jasne, ze łowiąc na selektywna przynętę trudno wytłumaczyc się, ze na żywca polowaliśmy na ploć ... choć ani Ustawa, ani RAPR tego nie reguluja i teoretycznie spokojnie mogę zalozyć teraz zywca , twierdząc , ze duzy leszcz, czy karp  potrafi być mięsożerny ( co skądinad jest prawdą )

Ale - lowiąc juz na przynęty uniwersalne, typu bialy,, czy czerwony robak mogę pokazać środkowy palec kazdemu kontrolerowi.
Pod warunkiem, że ewentualnie zlowiona rybę w okresie ochronnym natychmiast i wszekką ostroznością wpuszczę do wody.

Naganność świadomego lowienia ( i wypuszczania nawet ) ryb w okresie ochronnym lezy wylacznie w sferze moralnej. Dwa lata temu chyba, z trudem postrzymalem kolegę by zwyczanie nie stlukl mordy gosciowi, który na tarlisku sandacza "bawil się " woblerem tnąc co moment pilujace ikry i atakujace cokolwiek  zbytnio się zbliży - sandacze.
Gostek strasznie byl zdziwiony, o co nam chodzi, bo przecież on wypuszczal wszystko co zlowił . (2016/03/07 12:54)

czaplin


Witam!
Widzę, że temat odgrzany po latach, ale się wtrące. Łowię tylko w nocy (praca, rodzina, opieka nad dzieckiem). Przez ostatnie trzy lata zaliczyłem może tylko kilkanaście wypadów po 9 rano. Mój standard to 22 - 7.30. W tym roku jestem po dwóch nockach w lutym i na razie kiepsko. Łącznie 3 małe leszcze.
Dzisiaj koło 21 wyruszam na nockę i sezon uważam za w pełni otwarty. Czyli 2-4 nocek na tydzień. A dlaczego? Bo mam dobre wrażenie z zeszłego roku i sprzed dwóch lat, ale trzeba się odpowiednio przygotować. Po pierwsze ubiór, kilka warstw, po drugie źródło ciepła, u mnie to zawsze zamykany grill palony do granic możliwości. Schodzą mi dwa do trzech worków na noc. Dobre buty trekingowe (ja stosuje trekingi the north face plus gruba skarpeta i jeszcze w stopy nie zmarzłem, ani mi do brzegu nie przymarzły) Miejscówka: małe (naprawdę małe), płytkie stawy (max 2 do 2,5) zestawy na nagłębszą wodę. Najlepiej sprawdza mi się method feeder, ale bardzo delikatny, max żyłka 0,18 i malutki haczyk. Z przynęt: białe robaki na klipsie a na drugiej pelet 8mm (hallibut) na gumce, czerwone słabo (szczytówka czasami drgała, ale się nie zacinały), kuku bez efektów, więc odpuściłem  Dzisiaj sprawdzę pop up 8 mm rybny.  Zaglądam do zeszłorocznego kalendarza i pierwszy karaś to 41cm w nocy 15/16 marca. Wcześniej leszcze i płocie, ale tu z pamięci kojarzy mi się, że to bliżej rana. Chiałbym zaliczyć nockę za jesiotrem na przedwiośniu, ale w okolicy nie mam gdzie.A i jeszcze jedna obserwacja: zawsze zarzucam w to samo miejsce, a efekty są dopiero po kilku nockach. Nawet jeśli temp. się nie rusza, kalendarze brań nie wróżą sukcesów, to chyba rybki muszą się przyzwyczaić do łatwego pokarmu po zimie :)
Reasumując jak ktoś jest twardy to nocki można zaczynać od dwóch stopni celcjusza. Wystarczy, żeby powierzchnia nie przymarzała. A marudzenie o smarkach i antybiotykach zostawiam tym miękkim, ja ostatni raz na l4 byłem w 2012. Tylko bez nastawiania się na okazy! Rano przed pracą napiszę jak było dzisiaj! 

pozdrawiam,
Artur (2016/03/07 17:21)

czaplin


Hej,
byłem na nocce i było dziwnie. Najpierw na moim ulubionym stawie, na moim ulubionym stanowisku przegonily mnie dziki :( pojechalem, a właściwie ucieklem w popłochu, rzucając wszystko jak popadnie do auta na inny, pobliski staw. Nie liczyłem na sukces, bo staw dosyć kłopotliwy. Spory jak na stawy, które lubię na wiosne (blisko 8,5 ha, pozostale max 2,5) i mało urozmaicone dno, w lato rybki wpływają w necony obszar, ale kompletnie nie wiedziałem gdzie ich szukać teraz na wczesną wiosnę. Jedna wędka na głęboko, druga na podstawę spadku z brzegu ( to miejsce gdzie brzeg spada i osiąga dno, mam nadzieję, że rozumiecie moje tłumaczeni) . I tylko tam jedna płoć, ale za to spora, 34cm. Szkoda, bo od 35 WS daje brązowy medal :) jeszcze raz zachęcam do zimnych nocek!  (2016/03/08 17:58)

shark123


to nie pora na nocke.Jak wytrzymasz cały dzień to bedzie sukces (2016/03/12 19:04)

notaki


No nie przesadzaj. Robilismy zasiadki na sandacza nawet w grudniu.
I to bez żadnych namiotów etc.
Zwykla osobowka z włączanym regularnie silnikiem ( i ogrzewaniem ) plus narciaraskie ciuchy plus odpowiednie skarpety i buty plus jakiś spiwór

Fakt- taka nocka ciut kosztuje, ale jesli koszty rozkaldają się np na dwoch - to bez przesady. Przy obecnych cenach paliwa , żadne cuda. (2016/03/12 20:14)

JKarp


Ja bywałem na rybach i to całkiem nie dawno gdy temperatura rano była -7. Podstawa to ubranie, namiot, piecyk, śpiówr i łożko. Jedno ale- to nie alkohol daje power w takich warunkach ale normalne jedzienie. Nie jakiś zupki, kubki itd. Normalne jedzenie, kaloryczne, gorące przygotowane nad wodą. Kawał porządnego mięcha, kluchy, herbatra to podstawa. Oczywiście łyk czegoś znamienitego nie zaszkodzi ale łyk a nie polska norma czyli pół litra ... na każde oko.
JK (2016/03/12 23:09)

jendreczek


Kolego olej wszystkie rady masz ochote to jedź w wędkarstwie ważne są też przeżycia. Dwa lata temu wracaliśmy z kumplem 6 km na wiosełkach ( zalało silnik) w deszczu o 4 rano pod koniec listopada jakieś 3 stopnie ciepła a my na łódeczce śpiewaliśmy sobie szanty własnej produkcji. Chłopie ja mam ponad 40 a na rybkach dostaje czasem głupawki. (2016/03/13 10:09)

pstrag222


Miętusy,klenie i leszcze, a jesli temp wody jest wyższa to i inne gatunki:)
JKarp ma racje na nocnym wypadzie w zimnej porze roku podstawa to kaloryczne posiłki,ciepłe ubranie,goraca herbata, oczywiscie może sobie wypić grzanca czy herbaty z pradem ,ale przesadzanie z alko da odwrotne rezultaty (2016/03/13 17:38)