Zaloguj się do konta

Wędki,kołowrotki,ryby i wędkarze.

utworzono: 2014/02/14 21:50
tonyrebeliant1

Cóż,co kraj to obyczaj,co Polak to inne zdanie. Moje łowienie ryb zaczynałem od bambusowych kijków i wycinanych w lesie leszczynówek i wiecie co Wam powiem? To było łowienie! Oddałbym bardzo wiele,żeby znowu był rok 1978 i żebym znowu poszedł z moim  bambusikiem na płocie i kiełbie nad Kamienną. A na leszczynowego kijka jeszcze pare lat temu  nałowiliśmy z moimi synami pięknych linów, między wędkarzami uzbrojonymi w węglówki i kołowrotki po pare stówek,którzy mieli po płotce w siatce.. Przez wiele lat łowię już ryby. Był czas kiedy zachwyciłem się sprzętem. Miałem sklep wędkarski,odwiedzałem targi wędkarskie i wiele hurtowni.Oczywiście łowię na nowoczesny sprzęt,ale większym sentymentem darzę "raj utracony" Lata dzieciństwa i młodości. I już nic tego nie zmieni,że do całego tego sprzętowego zamętu ,mam taki stosunek, jaki mam. Nie wędka łowi ryby. Nie wędka daje wędkarskie szczęście. W pracy spotykam się z dziesiątkami ludzi którzy czegos chcą ode mnie lub ja chcę od nich. Na rybach najlepiej sie czuję w niewielkim, kameralnym gronie. Ludzi którzy traktują wędkarstwo jako przyjemne hobby. Okazję do spędzenia czasu z rodziną ,przyjaciółmi Nie fanatyków ,którzy spędzają nad wodą kilkadziesiąt godzin tygodniowo przez cały rok. A takich też znam. Temat ten założyłem dla tych ,którzy łowią dla wlasnej przyjemności, nie na pokaz. Nie dla pucharu za 25zł wygranego na mistrzostwach koła . Podzielcie sie swoimi przygodami z młodych lat. Napiszcie o dawnym  sprzęcie , który darzycie sentymentem i dlaczego?  [2014-02-14 21:50]

ryukon1975

Przerobiłem wiele różnego sprzętu od bambusa i leszczyny po naprawdę fajne kije. Do czego dziś doszedłem ?

Wszystko zależy od wędkarza i tego czy potrafi dobrać sprzęt do własnych potrzeb/warunków łowiska/ryb i nim się posługiwać. Czy jest to wędzisko X czy Y i czy kosztuje 300 PLN czy 5 000 PLN to mniej ważne.

Kije darzone sentymentem to sprzęt związany z wspomnieniami z którym dużo czasu nad wodą się spędziło i pomimo że dziś już rzadko używany ciągle stoi w szeregu z najnowszymi nabytkami.

[2014-02-15 07:19]

bluehornet

Czasem bierze mnie ochota " odpalić " starą karpiówkę (klejonkę ) , dopiąć do niej kołowrotek Rileh Rex marki jeszcze DDR o przełożeniu 1:3,5 i usiąść rekreacyjnie. A bambusik 3m , na który łowiłem na Skawie poniżej Zatora w połowie lat 80-tych też jeszcze ma się dobrze. Kto wie , czy nie dołożę mu Prexera i dawaj nad wodę .
[2014-02-15 09:12]

tonyrebeliant1

Cha! Ciesze się,że nie tylko ja mam takiego bzika .... Wlaśnie dotarłem do Polski i idę poszukać moich skarbów w szopie. Coś tu jeszcze zostało. Cyknę fotki i pokaże w wolnej chwili. Moją perełką jest Kołowrotek Garcia. Oceaniczny. Z nierdzewki. Na rekiny.Także male japońskie cudo do plotkówki. [2014-02-15 10:08]