Wędkarstwo a Mickiewicz

 Jak obiecałem będzie coś "mocnego"-według etykiety 40% - Pisząc moje dwa poprzednie wpisy wciąż kątem oka widziałem flaszeczkę "Pana Tadeusza" a więc do rzeczy.
 By nie zanudzać to szybko i w temacie , ową flaszeczkę otrzymalem od zadowolonego klienta i postawiłem sobie na pułeczce na specjalną okazję (jestem typowym piwoszem) z tym że rewersem etykiety.
 Napisalem tekścik , opublikowałem i po wyłączeniu kompa moją uwagę przykół owy rewers a tam blockquote ze wstępu z pięknym opisem przyrody.
Nagle cofnołem się jakieś trzydzieści parę latek do tyłu kiedy to na SIŁĘ kazano mi to czytać a ja po kilku stronach stwierdziłem że jest to nie realne...Zdecydowanie łatwiej wchodziły mi knigi przynoszone przez Ojca.
 Przeczytałem jeszcze raz ów fragment i dopiero po tylu latach dotarło do mnie jakie to piękne i ile ma to wspólnego ze mną ,jakby nie patrzeć idąc na ryby często przystaję by przypatrzeć się przyrodzie,strzelić jakąś fotkę niby nawet niepozornego kwiatka który z bliska jest esensją piękna i coś mi się zdaję że "Tadeusza" zaliczę sobie ale tym razem na spokojnie i bez przymusu :-)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.