Zaloguj się do konta

Wcale nie śmeszne

utworzono: 2011/03/02 22:06
kolan7

Witam i opisuje bo nie mam się z kim podzielić moją patową sytuacją. W paru słowach: w tym sezonie zaczynam ( chciałem ) spinning, czytam sobie forum, staram się nie zadawać głupich pytań, notuje, koduję, odkadam kasę na coś ze średnio średniego levelu, żona wspiera mocno nie krytykuje...a Pan Władza wczoraj w nocy gdzieś pod Kędzierzynem-Koźle zapodaje mi 300 zł mandatu..o punktach nie wspomne....i kołowrotek poszedł na konto Pana Władzy...niby takie to normalne , mandat ale odebrał mi ochotę troszkę...trudno zakupię jakiś tańszy ale z drugej strony czy nie lepiej zacząć sezon 1,5 później z tą sumą na kręcioł?!?! czy szczupak w lipcu też grasuje?? czy nie??  pozdrawiam wszytkich jak ktoś dopomoże to z góry dzięki  [2011-03-02 22:06]

striggley



...było tak zapier....ac ...:)

nie ma co się zniechęcać i szkoda marnowac sezonu ....szczupak grasuje all the time .. wyłączając okres ochronny, kiedy to my nie możemy na niego grasować, spinning to piękna sprawa nawet na tańszym zestawie.....znam to z autopsji :)


[2011-03-02 22:16]

boblo1974

Witaj !!! Zębaty w lipcu to dopiero ma kopa , a w maju to on jest głodny i łatwy do złowienia !!!
A kręcioł wystarczy Ci taki za 150 zeta (chyba , że zamierzasz upolować metrowca) !!!!
Połamania !!!
[2011-03-02 22:26]

witiakwicol1

Musisz uzmysłowić sobie że ryby nie biorą na lepsze lub gorsze kije czy kołowrotki a to zależy głównie od przynęty i jak ją podasz więc nie rezygnuj bo nie wiesz ile stracisz przyjemności.Pozdrawiam.
[2011-03-03 08:27]

jacenty75

Witaj !!! Zębaty w lipcu to dopiero ma kopa , a w maju to on jest głodny i łatwy do złowienia !!!
A kręcioł wystarczy Ci taki za 150 zeta (chyba , że zamierzasz upolować metrowca) !!!!
Połamania !!!


Według mnie wartość sprzętu nie jest ograniczeniem w wielkości łapanych okazów. Do tego potrzeba przede wszystkim trochę "talentu". Niejednokrotnie spotkałem się z sutuacją kiedy kolesiom z wypasionym sprzętem wzięła gruba ryba i krótkiej szamotaninie mogłem jedynie podziwiać ich nieciekawe miny.  [2011-03-03 09:13]

striggley

właśnie o to chodzi jak napisał kolega wyżej ....trochę talentu i opanowania ja pierwsze pół roku łapałem na spining za pomocą pickera :) bo rzecz jasna nie miałem kasy na odpowiedni sprzęt .....to czy ryba weźmie nie zależy od kija czy kołowrotka ale chodzi o jej wyholowanie a mój  picker bez trudu wyciągał 2 kg szczupaki i masę okoni ......mam spining ale jeszcze nie wyciągnąłem na niego nic godnego uwagi w przeciwieństwie do poczciwej w/w gruntówki

równie dobrze możesz użyć kija od szczotki ale jak sobie później poradzisz z rybą to już twój problem :)

nie można też podejść do wędkarstwa ograniczając się pod kątem finansowym , bo nigdy nie połapiesz ryb ....nie stać mnie na mercedesa to jeżdżę maluchem .....ale też jeżdżę :)
[2011-03-03 12:36]

JaroDaw

 ....nie stać mnie na mercedesa to jeżdżę maluchem .....ale też jeżdżę :)



święte słowa !!!!!!!
[2011-03-03 13:17]

To, że sprzęt nie łapie tylko wędkarz to prawda. Ale z czasem, zreszta jak wiekszość fanów naszego hobby, zaczniesz kupować coraz to lepsze kije, kołowrotki, przynęty. Jednak warunek jest taki, że wędkarstwo musi Cię wciągnąć. I dopiero wtedy poczujesz różnicę w sprzęcie, przychodzi to wraz z nabieraniem doświadczenia ale zaczynając przygodę z jakąkolwiek techniką nie ma sensu kupować czegoś drogiego. Przecież może sie okazać, że dana technika nie będzie Tobie leżeć a co wydasz to bedzie tylko Twoją stratą. Ja już "trochę" łapię i muszę się przyznać, że lubię mieć dobry markowy sprzęt. Fakt stać mnie na niego ale każdy zakup jest bardzo mocno przemyślany. Tylko, że ja już zachorowałem na amen. Natomiast co do moich początków to pewnie jak większość łowiłem na to co miałem pod ręką, czyli spinningiem był spławikowy teleskop lub krótka gruntówka i jakoś się łowiło. I ryby nie wybrzydzały. Z mojego doświadczenia mogę Tobie poradzić: na początku nie ma sensu kupować drogiego sprzętu bo nie ma się jeszcze techniki i łatwo go uszkodzić. Poza tym dana metoda może się nie spodobać i jeszcze bardziej możesz się zrazić do wędkarstwa jako takiego. A co do mandatu. Cóż, nie trzeba było zapierdzielać;) Choć wiem , że to czasami trudne:))) [2011-03-03 14:47]

bobus86

Witaj !!! Zębaty w lipcu to dopiero ma kopa , a w maju to on jest głodny i łatwy do złowienia !!!
A kręcioł wystarczy Ci taki za 150 zeta (chyba , że zamierzasz upolować metrowca) !!!!
Połamania !!!


Według mnie wartość sprzętu nie jest ograniczeniem w wielkości łapanych okazów. Do tego potrzeba przede wszystkim trochę "talentu". Niejednokrotnie spotkałem się z sutuacją kiedy kolesiom z wypasionym sprzętem wzięła gruba ryba i krótkiej szamotaninie mogłem jedynie podziwiać ich nieciekawe miny. 



wypasiony sprzet to nie wszystko.jak pisze kolega jacenty75 za 150zl kupisz juz dosc dobry kreciol i z powodzeniem bedziesz mogl lowic szczupaczki.a lipiec jest dobra pora na niego.jest on wtedy bardzo aktywny.osobiscie ci doradze-zamiast zylki zainwestuj w dobra plecioneczke,tymbardziej jesli bedziesz spiningowac na rzece.napewno zmniejszy to liczbe straconych przynet przy zaczepach.powodzenia!!!! [2011-03-03 17:18]

kwasek

jesli chcesz bardzo łowic i jesli ktos ci nad woda wytlumaczy i pokaze o co chodzi bo teoria nieraz nie wiaze sie z praktyka...sa roznego rodzaju wody techniki i jedynie od dobrego wedkarza sie nauczysz lub dluga praktyka.a na poczatek za 150zł to kupilbym kij i kolowrotek i jeszcze na piwo by mi zostalo.nie potrzeba miec kolowrotka za 150 czy 1500zl by wyciagac metrowki!!!wiec nie zrazaj sie tylko kupuj:)
[2011-03-04 00:12]

adamoski

Jak dobijesz prawie do kompletu punktów to przestaniesz mandaty dostawać:P jeżdżę teraz regulaminowo i stwierdziłem , że wcale później do celu nie przybywam:)  [2011-03-04 15:17]

gral

hehe miałem podobny problem w listopadzie wracałem z rybek przy drodze 2 domki a między nimi przyczajony jak to określiłeś delikatnie "pan władza" i 3 stówki poszłooo. Odmawiać sobie niczego nie musiałem,ale kac stratki męczył mnie z tydzień.
[2011-03-04 15:33]

sium

Jeśli zaczynasz tak jak piszesz, to sprzęt za 300 stówki za wiele nie zmieni. Zakup sobie kręcioła tańszego, za 150 wyjmiesz spokojnie jakiegoś Dragona (np. mój Viper kosztował 100 zeta), czy Okumę. Mają 5 lat gwarancji i są solidne jak na tą cenę. Myślę, że musiał byś nieźle katować żeby zajechać ten sprzęt, a zanim się nauczysz nim posługiwać poprawnie, uciułasz na cuś droższego. Potem ten tańszy zostanie ci w zapasie. A może spodoba ci się tak, że w cale nie będziesz myślał o ich wymianie. Powiem Ci jeszcze kolego że lepiej przesiadać się z sprzętów tańszych na droższe, bo dopiero wtedy czuć jakąkolwiek różnicę. [2011-03-04 16:48]

gruby12345

ja uzywam daiwy crosfire 2500 z przednim chamulcem kosztowal ok 140 zeta uzywany 2 sezony intensywnie moim zdaniem to super kolowrotek i da rade jeszcze i 3 sezony i wiecej wiec nie wydawal bym wiecej na kolowrotek bo nie warto pozdrawiam
[2011-03-26 18:37]

Rybę łowi wędkarz,jego wiedza i umiejetności,sprzęt jest tylko dodatkiem i nie musi być z najwyższej półki,to nieistotne zupełnie.Wędka musi być przedewszystkim przedłużeniem ręki,właściwa do danych przynet i metody,musi ci leżeć i pasować,kręcioł jw.Do średniego,takiego uniwersalnego spinningu,w zupełności wystarczy ci zestaw za 2-3 stówki i jeśli się przyłożysz do tematu to gwarantuję że niejeden z HM-ami wymięknie.W zeszłym roku stanąłem w szranki sam na sam z lokalnym mistrzem spinna w okręgu,zasrany snob z kupą kasy po rodzicach,poszło o sprzet właśnie,chwalił się wszem i wobec ile to on kasy na to wywala...Stwierdziłem to co napisałem wyżej-że to wędkarz łowi rybę,od słowa do słowa i mnie wqurwił na maxa...Następnego dnia,na miejscu pojedynku J.Płaczewo,wypływamy obaj na wodę,ja kij Yorka za 70 zł z kręciołem Mistralla bodajże za ok 80zł,on 3 HM-y,na nich stradicki,ciuchy Andersonna za 2000zł,sonda Lowrance,sonar,nowa Minnkotta i Gps.Łowimy z dwóch łodzi obok siebie w sumie,cały czas mi tuman pier....oli o zaletach swych kijków,o czułości hamulczyków i o tym co mu elektronika mówi,debil zasrany...Dodam że obaj znamy doskonale tę wodę.Zakład powstał gdy stwierdziłem w sklepie u Rafała Mullera że dokopię mu wszędzie,i zawsze,sprzetem z najniższej półki,bo taki jest cienki że kasa mu nie pomoże.Stawką było-z mojej strony publiczne przyznanie że jest najlepszy,z jego-w zębach miał mi przynieść swój dyplom mistrza okręgu i spinningisty roku...Gdy czas zawodów minął,Jachu miał z 12-20 niemiarowych okonków,ja 2 wyrośnięte szczupale i spad sandała przy łodzi...dyplomów mi nie oddał...przestał dzwonić,i zmienił towarzystwo snob zasrany...Jaki z tego morał? nie sprzęt łowi ryby,tylko to co masz w głowie.
[2011-03-26 21:16]

krzychu64

Rybę łowi wędkarz,jego wiedza i umiejetności,sprzęt jest tylko dodatkiem i nie musi być z najwyższej półki,to nieistotne zupełnie.Wędka musi być przedewszystkim przedłużeniem ręki,właściwa do danych przynet i metody,musi ci leżeć i pasować,kręcioł jw.Do średniego,takiego uniwersalnego spinningu,w zupełności wystarczy ci zestaw za 2-3 stówki i jeśli się przyłożysz do tematu to gwarantuję że niejeden z HM-ami wymięknie.W zeszłym roku stanąłem w szranki sam na sam z lokalnym mistrzem spinna w okręgu,zasrany snob z kupą kasy po rodzicach,poszło o sprzet właśnie,chwalił się wszem i wobec ile to on kasy na to wywala...Stwierdziłem to co napisałem wyżej-że to wędkarz łowi rybę,od słowa do słowa i mnie wqurwił na maxa...Następnego dnia,na miejscu pojedynku J.Płaczewo,wypływamy obaj na wodę,ja kij Yorka za 70 zł z kręciołem Mistralla bodajże za ok 80zł,on 3 HM-y,na nich stradicki,ciuchy Andersonna za 2000zł,sonda Lowrance,sonar,nowa Minnkotta i Gps.Łowimy z dwóch łodzi obok siebie w sumie,cały czas mi tuman pier....oli o zaletach swych kijków,o czułości hamulczyków i o tym co mu elektronika mówi,debil zasrany...Dodam że obaj znamy doskonale tę wodę.Zakład powstał gdy stwierdziłem w sklepie u Rafała Mullera że dokopię mu wszędzie,i zawsze,sprzetem z najniższej półki,bo taki jest cienki że kasa mu nie pomoże.Stawką było-z mojej strony publiczne przyznanie że jest najlepszy,z jego-w zębach miał mi przynieść swój dyplom mistrza okręgu i spinningisty roku...Gdy czas zawodów minął,Jachu miał z 12-20 niemiarowych okonków,ja 2 wyrośnięte szczupale i spad sandała przy łodzi...dyplomów mi nie oddał...przestał dzwonić,i zmienił towarzystwo snob zasrany...Jaki z tego morał? nie sprzęt łowi ryby,tylko to co masz w głowie.


Luxis uważaj aby Cię  jakiś adorator jak Sandokana nie nagabywał i nie smęcił, że jesteś jego IDOLEM.:D
Pozdro.

[2011-03-26 23:11]

krzychu64

Kolan7 nie przejmuj się tym zbytnio. Tak jak napisał Luxis sprzęt to sprzęt. Ryby łowi wędkarz a sprzęt tylko mu w tym pomaga. Pamiętaj jednak przy wyborze kręciołka najważniejszy jest hamulec, nie ilość "łożysk" i trwałość. Oczywiście musi leżeć w dłoni.  Miałem kiedyś ruski stary kołowrotek - SPINNINGOWY- Delfina 4, padaka straszna - wciągał żyłkę pod kosz ( rotor). Ale ten kołowrotek jak zakręciłeś korbką to obecne 10 łożyskowe wysiadają. Korbka kręciła leciutko na dmuchnięcie wiatru niemal.
Pozdr.
[2011-03-26 23:19]