Wahadłówka Gnom

/ 27 odpowiedzi
Witam kolegów wędkarzy,łowiłem na gumy,woblery,obrotówki, a nigdy nie próbowałem wahadłówek.Dziadek mi doradził żebym sobie kupił wahadłówkę "GNOM" 30gr firmy POLSPING.
Co sądzicie o tej przynęcie i jak ją prawidłowo prowadzić  żeby trafić na "mamuśkę"
użytkownik29974


Witam
Lepsze od blachy GNOM lepsza jest blacha ALGA (rozmiar 2-3) . Jak dla mnie ALGA wymiata . (2010/05/04 23:18)

Arci70


A mi się gnom w wielu łowiskach sprawdził. Bywało tak, że próbowałem bezskutecznie na gumy, obrotówki, a w chwili założenia gnomika zaczynało się łowienie zębatych.   (2010/05/05 08:25)

MATIG


Oj i tu się nie zgodzę.. prawdą jest że alga jest dobra ale gnom jest również tak samo łowny . Ja łowię na gnomy nr 0 i 1. Pamiętam w tamtym sezonie łowiłem bolenie własnie na gnomy 0 , a mój tata miał bolka takiego ponad 2 kg. Wiec nie prawdą jest że alga jest lepsza. Jednak teraz jak już łowię to łowię na blachy swojej roboty.. po prostu przyzwyczajenie. Jednak nr 1 przynętą w moim pudełku jest guma i wobler.. (2010/05/05 08:26)

szymbor


ALGA MORS GNOM ŻABA KALEWA ... nie ma lepszych wachadłówek na szczupaka ;) a no i jeszcze karlinki :) (2010/05/05 09:46)

użytkownik31907


 polecam gnomy w rzekach świetnie się sprawdzają (2010/05/05 13:06)

paco69


Wg. mnie lepiej zainwestuj w Alge niż gnoma alga bardziej lusterkuje na boki przypominając ranną rybkę przez co jest łatwym celem dla szczupaka. Specjalnej techniki prowadzenia tu nie trzeba a można złapać naprawdę piękne sztuki od szczupaka do sandacza. Alga godna polecania:

Alga Polsping 2 nikiel. 

(2010/05/05 23:23)

JakubUrsynow


W necie kosztuje 3,20 taka blaszka, dlatego może zainwestuj w jedno i drugie. Nie będę się mądrzył co do łowności bo wciąż jestem na początku swojej "kariery" spinningowej;) Fakt faktem zaś, że Gnom jest jedyną przynętą jaka w ogóle zainteresowała zębatego na majówce, odprowadzał ( niestety, bez uderzenia ) ją do samego końca, wiem że to mało ale mając na uwadze, że nie wzbudziły zainteresowania twistery, kopyta ( manns, relax, fishhunter ) wobler salmo czy obrotówki to może jednak coś:) (2010/05/06 06:46)

gamracik


gnomy są dobre ale trzeba się uczyć nimi prowadzić.Nie martw się pare wypraw z gnomkiem na ryby i się nauczysz go prowadzić. (2010/05/06 09:05)

kwasik


spróbuj też kalewę 2! (2010/05/06 09:07)

JakubUrsynow


Dodam, że zareagował zębaty jak prowadziłem gnoma z prądem, przy brzegu na napiętej żyłce. Kalewa? Ok, kupię;) (2010/05/06 10:41)

użytkownik31907


miałem kiedyś kalewe 1 fajna i łowna blaszka ale niestety zerwałem ja. heh a nowa kupiona już nie jest taka łowna (2010/05/06 11:42)

mrozik94


ALGA, ALGA i tylko ALGA!
...no i może jeszcze PŁOĆ polspingu (2010/06/06 19:54)

babirus1978


Alga,gnom,mors,kalewa;takie były moje pierwsze początki w latach 80,do tej pory mam całe pudełko tych blaszek.Efekty podczas lata na wachadło są średnie,ale za to na jesień nie jeden Wiślany spiningista wyciąga te przynęty by złapać grubszego szczupaka lub suma (2010/06/06 23:39)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

kuman0


A ja uwazam ze najlowniejszy z wahadelek jest mors 2 nastepnie gnom i alga. Ale wydaje mi sie ze to tylko osobiste przekonanie i kazda z nich jest rownie dobra jedynie wazny jest czas jaki spedzaja w wodzie. U mnie najwiecej plywa wlasnie morsik to i najlowniejszy jest. Reszta dostaje szanse ale znacznie mniej czasu spedza w wodzie to i mniej szczuplych na nie jest i pewno w wiekszosci przypadkow tak jest z tymi co stawiaja gnoma na pierwszy miejscu wiecej plywa rowna sie wiecej ryb to i uwazany jest za lowniejsza przynete. Pozdrawiam (2010/06/07 11:21)

babirus1978


Mam koledzy jedną zasade którą powtarzam; zeby złapac trzeba chodzic na ryby a nie jak my niedzielni wedkarze.Jesteśmy napaleni w piątek w pracy ,.a wsobote czy niedziele gówno nam z tego wychodzi bo jedziemy na obce łowisko nie znamy wody i rzucamy gdzie popadnie.Co innego na swojej wodzie gdzie urwałem 20 przynęt ale po 21-szej zaczeły się brania i dopiero zaczołem wedkować nie schodząc z jednej tamy.Przynęty wtęczas są mało wazne czy to będzie wachadło czy guma.Jeżeli znacie dane łowsko kombinujcie.Pozdrawiam (2010/06/07 19:33)

celkowski


Nie zgodzę się z kolegą,możesz nie wiem  jak znać wodę na której jesteś i możesz wrócić o przysłowiowym kiju.Jak ryby nie biorą to nawet pan Gutkiewicz nie pomoże ani cała drużyna spinningowa,tak to już jest.A co do niedzielnych wędkarzy,kolego jeśli ktoś raz  w tygodniu odwiedza jedno łowisko to też je pozna w różnych warunkach ,może nie tak szybko jak ten co ma pod ręką wodę i jest co drugi dzień ale pozna. (2010/06/08 00:21)

użytkownik31907


Mam koledzy jedną zasade którą powtarzam; zeby złapac trzeba chodzic na ryby a nie jak my niedzielni wedkarze.Jesteśmy napaleni w piątek w pracy ,.a wsobote czy niedziele gówno nam z tego wychodzi bo jedziemy na obce łowisko nie znamy wody i rzucamy gdzie popadnie.Co innego na swojej wodzie gdzie urwałem 20 przynęt ale po 21-szej zaczeły się brania i dopiero zaczołem wedkować nie schodząc z jednej tamy.Przynęty wtęczas są mało wazne czy to będzie wachadło czy guma.Jeżeli znacie dane łowsko kombinujcie.Pozdrawiam



a ja uważam ze w tym coś jest bo jeśli znamy dobrze łowisko to wiemy gdzie możemy się spodziewać ryby i na jaka przynętę. a nowej wodzie nasze szanse są małe ale może nam dopisać prawo frajera:) (2010/06/08 08:33)

babirus1978


.Nie zgodzę się z kolegą,możesz nie wiem  jak znać wodę na której jesteś i możesz wrócić o przysłowiowym kiju.Jak ryby nie biorą to nawet pan Gutkiewicz nie pomoże ani cała drużyna spinningowa,tak to już jest.A co do niedzielnych wędkarzy,kolego jeśli ktoś raz  w tygodniu odwiedza jedno łowisko to też je pozna w różnych warunkach ,może nie tak szybko jak ten co ma pod ręką wodę i jest co drugi dzień ale pozna.


Po pierwsze pan Gutkiewicz łapie na spławik,a po drugie kolego idąc nad wisłe w moich okolicach w ciągu tygodnia mażesz nie poznać miejsca w kturym byłes dwa dni wcześniej.Wisła jest bardzo kapryś więc zostaje nam nasza wiedza i improwizacja. (2010/06/08 20:37)

użytkownik10466


Mam podobne zdanie co kol.Babirus,woda zmienną jest,rutyna jest główną przyczyna wędkarskich niepowodzeń.Gdy ryba chce gryżć to gryzie i nieważne specjalnie co masz na końcu zestawu Algę,Gnoma itd,takie jednak chwile są rzadkie,rutyniarze biadolą wtedy o zmiennej pogodzie,plamach na księżycu,o pełni...Ci zaś co wyciągają z tego co widzą wnioski,wyciągają też ryby-dostosowanie się do warunków na łowisku,1 zasada dobrego spinningisty.Wszyscy walą do wody z reguły podobne wielkościowo i gatunkowo przynęty,po pewnym czasie ryby je zaczynają olewać i słabiej reagować na coś co widziały już setki razy. (2010/06/08 21:08)

użytkownik31907


każdy ma swoje własne spostrzeżenia i własny sposób wędkowania. a jeśli chodzi o olewania przynęt to tak jest to prawda szczególnie na małych zbiornikach. dlatego trzeba eksperymentów nawet śmiesznych (2010/06/09 10:32)

robcik


Nie zgodzę się z kolegą,możesz nie wiem  jak znać wodę na której jesteś i możesz wrócić o przysłowiowym kiju.Jak ryby nie biorą to nawet pan Gutkiewicz nie pomoże ani cała drużyna spinningowa,tak to już jest.A co do niedzielnych wędkarzy,kolego jeśli ktoś raz  w tygodniu odwiedza jedno łowisko to też je pozna w różnych warunkach ,może nie tak szybko jak ten co ma pod ręką wodę i jest co drugi dzień ale pozna.

Po pierwsze , wodę trzeba umieć czytać !!! . Nie rozumiem też stwierdzenia "że ryby nie biorą" . Ryba bierze czasem lepiej , czasem gorzej , ale to od nas zależy czy wrócimy o kiju czy nie . Każdą rybę można sprowokować do żerowania . W tym momencie przypominają mi się wakacje w miejscowości Lutek na jeziorem Luteckim . Każdy napotkany wędkarz mówił że tam nie ma ryb że nic nie bierze itd , itp . A ja sobie zrobiłem stanowisko w trzcinkach , tak dobrałem przynętę z zanętą do łowiska że wyciągałem grube płocie wielkości dłoni . Na każde pytanie czy coś złapałem pokazywałem siatę . Podobnie było w miejscowości Stare Jabłonki nad jeziorem Szeląg Mały . Tylko ja wyciągałem ryby po tej stronie jeziora . W tym roku niby ryby nie biorą , a ja jeszcze nie wróciłem z żadnej wyprawy o kiju . (2010/06/09 11:27)

użytkownik31907


Nie zgodzę się z kolegą,możesz nie wiem  jak znać wodę na której jesteś i możesz wrócić o przysłowiowym kiju.Jak ryby nie biorą to nawet pan Gutkiewicz nie pomoże ani cała drużyna spinningowa,tak to już jest.A co do niedzielnych wędkarzy,kolego jeśli ktoś raz  w tygodniu odwiedza jedno łowisko to też je pozna w różnych warunkach ,może nie tak szybko jak ten co ma pod ręką wodę i jest co drugi dzień ale pozna.

Po pierwsze , wodę trzeba umieć czytać !!! . Nie rozumiem też stwierdzenia "że ryby nie biorą" . Ryba bierze czasem lepiej , czasem gorzej , ale to od nas zależy czy wrócimy o kiju czy nie . Każdą rybę można sprowokować do żerowania . W tym momencie przypominają mi się wakacje w miejscowości Lutek na jeziorem Luteckim . Każdy napotkany wędkarz mówił że tam nie ma ryb że nic nie bierze itd , itp . A ja sobie zrobiłem stanowisko w trzcinkach , tak dobrałem przynętę z zanętą do łowiska że wyciągałem grube płocie wielkości dłoni . Na każde pytanie czy coś złapałem pokazywałem siatę . Podobnie było w miejscowości Stare Jabłonki nad jeziorem Szeląg Mały . Tylko ja wyciągałem ryby po tej stronie jeziora . W tym roku niby ryby nie biorą , a ja jeszcze nie wróciłem z żadnej wyprawy o kiju .

wszystko zalezy od postawy wedkarza i jego sposobu na wedkowanie (2010/06/09 12:25)

użytkownik26041


panowie prawda jest taka ze kazdy szanujacy sie spiningista ma u siebie w pudelku cala game przynety od wachadlowek obrotowek gum roznej masci kogutow woblerow cykad i jeszcze pewnie mozna by cos do pisac bo nigdy nie wiadomo co okaze sie skuteczne a jezeli chodzi o rzeke jezeli ktos potrafi czytac wode i wie gdzie szukac ryb drapieznych poradzi sobie na kazdym lowisku i raz efekty beda lepsze raz gorsze takie sa uroki wedkarstwa (2010/06/09 18:24)

celkowski


Jak koledzy tacy dobrzy jesteście to zacznijcie łowić na Wiśle,jak stan wody grubo się podniusł i ryba jest przepłoszona i schorowana nieczystościami z pól uprawnych i ścieków,szamb."Połamania życzę"jak ktoś coś złowi. (2010/06/09 22:23)