Waggler tonący do feedera gdzie można go kupić pil

/ 6 odpowiedzi
Cześć mam pytanie czy ktoś z was wie gdzie kupić wagglera tonącego do metody feederowej.A bardziej dokładnie to kupiłem gazete Wędkarstwo Moje Hobby w kturej był artykuł pod tytułem KOŁYSANIE PRZY DNIE poświęcony metodzie feederowej z użyciem wagglera tonącego Michael Schlogl.
janosikharnas30


Czesc... co to jest "waggler tonacy" ?Waggler z tego co sie orientuje to jest splawik wykorzystywany do metody odleglosciowej.-chyba ze sie myle i czegos nie wiem;/ (2011/03/06 14:21)

Grzybiarz


Tak masz rację ale okazuje się że teą stosują wersię tonącą 50g na feedera a dokładnie wielokrotny mistrz Niemiec Michael schlogl artykuł Kołysanie przy dnie czasopismo wędkarstwo moje hobby. (2011/03/06 15:06)

bobus86


pierwsze slysze o czyms takim!!!wyslij mi jakiegos linka w prywatnej albo wklej na forum (2011/03/06 15:48)

Grzybiarz


Oto filmik z użyciem wagglera tonącego.http://www.youtube.com/watch?v=q5Wk0NLmV9c&feature=player_embedded (2011/03/06 17:09)

u?ytkownik60174


Tak, tak też to czytałem. Spróbuj go zrobić. Normalny wagler zalej na dole ołowiem powinno być dobrze. (2011/03/06 18:55)

bykus1


Metoda odległościowa to temat jezioro (w odróżnieniu od metody bolońskiej która jest tematem rzeką). Ja łowię odległościówką „klasyczną”. Wędka 3,9 m o małych przelotkach, kołowrotek z przełożeniem 6,2:1, żyłka tonąca (koniecznie) spławiki typu wagler. W tej metodzie trzymanie się kanonu sprzętowego jest niezbędne. Sam z różnych przyczyn próbowałem modyfikować tą metodę łowienia, lecz zawsze ze stratą albo zasięgu rzutów albo skuteczności zacięcia. Typowy sprzęt pozwala daleko zarzucić przynętę i łowić praktycznie na dowolnych głębokościach. Minusem metody jest słaba sygnalizacja brań i potrzeba większej przestrzeni do wyrzutu (często ograniczają ja korony drzew rosnących nad brzegiem). Ja łowię odległościówką angielską na jeziorze, gdzie przecinki miedzy trzcinami są wąskie a pas sitowia dość szeroki (do 20 m) i wiatr na ogół wieje od jeziora. Metoda ta w takich warunkach daje najlepsze wyniki. Można łowić nią z opadu i z gruntu.
Mój sprzęt:
Haczyki – dowolne w zależności od gatunku ryb i rodzaju przynęty
Przypony – dobieram tak jak we wszystkich innych metodach spławikowych, ale preferuję 30-40 cm
Żyłka – tonąca
Ciężarki – jedna oliwka gdy mam twarde dno i łowię z gruntu. Śruciny, gdy jest miękkie dno, rośliny na dnie lub łowię z opadu. Rozmieszczenie ciężarków wg. własnych doświadczeń. Ja używam najczęściej zestawu: AAA, BB, 1, 1, 4,11. Przy waglerze 3+2, i rozstawie śrucin od 5 do 50 cm. Największa śrucina powinna być poniżej antenki zwisającego waglera (A). Przy rzutach na wietrze zestaw mniej się plącze, jeśli długość przyponu jest mniejsza niż rozstaw przedostatniej i ostatniej śruciny (B).
Spławik: wagler, najczęściej 3+2 jest dosyć uniwersalny (grunt i opad) lecz nie można nim daleko rzucić. Większych waglerów używam tylko do połowów z gruntu lub tusz nad gruntem. Przy większych (wagowo) waglerach brania są niezauważalne i drobna ryba objada przynętę.
Stoper nitkowy: dowolny – taki żeby przechodził przez przelotki
Wędka: 3,9 m
Kołowrotek: Atrax z przełożeniem 6,2:1
Osobiście uważam, że lepiej rzuca się wędką sztywną o szczytowej akcji. Lepsze są wędki, które mają małą średnicę wędziska, ponieważ mają mniejszy opór powietrza przy zarzucaniu. Przy lżejszych zestawach i dynamicznych rzutach jest to odczuwalne. Technika łowienia niczym nie różni się od innych metod spławikowych. Należy pamiętać żeby po rzucie wybrać „luz z żyłki” i zacinać w bok szerokim łukiem. Przy rzucie na odległość 20-30 m niezauważalne wygięcie żyłki daje duży luz przy zacięciu i spore opóźnienie (zacinać trzeba nawet przy delikatnym drgnięciu spławika).

mateusz - Pią Sie 03, 2007 10:28 am

W jakich proporcjach należy zmieszać płyn do naczyń z wodą aby otrzymać płyn do odtłuszczania a tym samym zatapiania żyłki :?:
pyton - Pią Sie 03, 2007 10:32 am

polej szpulę czystym płynem a potem opłucz i tyle. Nie musisz robić specjalnych płynów bo potem to zabiera czas na łowisku.
mateusz - Pią Sie 03, 2007 10:39 am

A co ile czasu trzeba tę operacje powtarzać :?:
pyton - Pią Sie 03, 2007 10:51 am

wystarczy że zrobisz to raz. Sam nawet tego nie robie bo uważam to za zbędne przy używaniu odpowiedniej żyłki.
waldemar - Pią Sie 03, 2007 11:07 pm

Nie znam tej metody zatapiania żyłki, ale to jest chyba półśrodek w metodzie odległościowej. Każda żyłka jest na ogół pływająca. Jeśli zatopi się ją poprzez zmniejszenie napięcia powierzchniowego płynem do naczyń to pewnie zatonie ale pod wodą nie wyprosuje się i bedzie podatna na ruchy wody. Ja używam specjalnej żyłki (tonącej) do metody odległościowej.
pyton - Sob Sie 04, 2007 10:07 am

Wielokrotnie używałem żyłki, która nie jest specjalną żyłką do metody odległościowej i zawsze układała mi się poprawnie, nawet przy silnym wietrze. Wystarczy tylko, że całość żyłki zatopimy przez ściągnięcie zestawu o parę metrów z zanurzoną szczytówką.
szczupaczek - Sob Sie 04, 2007 10:23 am

Witam
Jaki kij byscie polecali do tej metody :?: oczywiscie w miare tani ;)

pyton - Sob Sie 04, 2007 1:49 pm

Na początek do tej metody polecam nieco mocniejsze odległościówki takie do 25gramów wyrzutu, ponieważ delikatniejszy kij można dość łatwo uszkodzić a szkoda jest dość drogiej wędki. Sam łowię kijem Konger primax(chyba tak to się pisze) kijek mocny, ale niektóre elementy są wykończone w sposób mało estetyczny. Kij jest na tyle mocny że udało mi się nim zatrzymać karpia około 3 kilo bez szkody dla wędziska, niemalże w miejscu(na zawodach na 2 minuty przed końcem). Zapłaciłem za ten kijek coś koło 170zł. Teraz szukam delikatniejszej odległościówki i chyba znalazłem. Wędkę mitchella za około 160zł
mateusz - Pon Sie 06, 2007 12:41 pm

Zacząłem troche na poważnie łowić odległościówką i już mam totalny mętlik w głowie.
Czy na fali spławik może przepływac, czy powienien cały czas stać tam gdzie został zarzucony.....niewiem, czy to dobrze, że przepływa, czy jest za lekki.
Jesli jest za lekki to jakie spławiki stosować do łowienia na fali?? Ja używałem 3+1g i 6+1,5g.

waldemar - Pon Sie 06, 2007 2:14 pm

Szczupaczek jak się spotkamy to pokażę Ci moje wędzisko porzucasz parę razy i będziesz wiedział, co musisz kupić.
mateusz napisał/a:
Czy na fali spławik może przepływac

Metoda odległościowa daje możliwość dalekich rzutów i nic poza tym. Ja mam podobny problem na jeziorze, na którym łowię. Na głębokości ok. 2 m jest delikatny prąd wody. Jeśli ustawiam zestaw 10 cm nad gruntem to przesuwa się on znoszony prądem. Nawet 15 gramowe waglery nie pomogły. Mój patent jest taki, że rzucam kilka kul zanętowych wzdłuż kierunku prądu na odległości ok. 1,5m i zarzucam zestaw tak, żeby delikatnie dryfował nad zanętą. Kiedy dopłynie do końca pola nęcenia lekko go przytrzymuję. Trochę to przypomina przepływankę ale daje rezultaty. Na moim łowisku takie „przepłynięcie” spławika trwa około 5 min. Jeśli chcę utrzymać zestaw w jednym punkcie to go po prostu przegruntowuję.

Eduard - Pon Sie 06, 2007 3:14 pm

Methoda odległościowa właśne się nadaje do dryfowania. Jak ma stać tam gdzie jest zarzucony lepiej używac feeder lub picker. Problem jest to ze prąd i wiatr/fali mają tyle wpływ na żyłkę między spławik i wędkę (nawet jak żyłka jest pod wodą), że zawsze będzie pływać.

Jako holender mam jednak inną pytanię...: Co to znacze dokładnie 'Metoda odległosciowa'? Bo dla mnie to znacze wędkowania na odległosci przynajmniej 30m lub więciej(tzw 'Powermatching'). Wtedy uzywa się jednak zupełny inny sprzęt niz na 'klasyczną' metodę, niech mówimy do 30m. Na metodę klasyczną ja uzywam wagglery (Straight lub Boddied) od 4 do 10 (czasami 12) gr. Spławik wtedy jest przymocowany między śrucinami i nie można się ruszać, co się różni od metody tzw 'Slider'. Jak chcesz łowić na dalszy odległosci niz 30m muszisz po prostu uzywać 'Slider', 15 gram lub wiecej i inne ciężarki. Przy metoda klasyczna 70% ciężar jest w spławiku a przy 'slidera' nie więcej niz 25-30% i reszta jako 'Bulk' na żyłce.

pyton - Pon Sie 06, 2007 3:48 pm

Z twojej wypowiedzi wnioskuje że slider to metoda zakładania do odległościówki spławika przelotowego blokowanego tylko od góry stoperem. W Polsce na obie te metody mówi się odległościówka a jedynie rozróżnia się mocowanie spławika: stałe(spławik zablokowany śrucinami albo na specjalnym łączniku z drutu) i przelotowe gdzie spławik jest blokowany koralikem i stoperem(to prawdopodobnie ten slider) Nigdy nie spotkałem się jednak z tym aby mocowanie spławika zależało od odległości na której się łowi a jedynie od głębokości łowiska.
Eduard - Pon Sie 06, 2007 6:53 pm

pyton napisał/a:
...Nigdy nie spotkałem się jednak z tym aby mocowanie spławika zależało od odległości na której się łowi a jedynie od głębokości łowiska.


Dzięki za wyjasnienia, wszysko jasne i masz rację! Muszę się przyznać że sam zadko łówie z spławikiem przelotowym, bo u nas na kanałach nie trzeba tak daleko (35-40 m maksimalne) i woda prawie nigdy nie jest głebsziej niz 4m. Tylko... do rzuty dłużej niż około 30-40m lepiej uzywać cięższych spławików (od 15gr.). Zaletą ich jest jednak to, że trudno je przymocować (solidne) na żyłce, łącznik często nie wystarcza a śrucina wtedy w ogóle odpada. Jak pamiętasz tez, że u przymocowanego spławika 70% całego cięzaru musi byc albo w spławiku albo na żyłce blisko spławika, to z spławikiem 15 gr. będzie to już 10,5 gr. Dlatego ja uważam, że wtedy lepiej uzywać spławika przelotowego. Wtedy masz około 25-30% cięzaru w splawiku, około 70% jako 'Bulk' i reszta (1 do 5 %) ładne składanie na żyłce żeby przenęta naturalne jest podane (ten 25-30% nie moze być mniej, bo wtedy jest ryzyko ze spławik zaczyna się 'wspinac' w czasie lotu). Również omijasz z spławikiem przylotowym trudności z dokładnym ustawieniem głębokości przy dużej odległości. Często widać nawet, że jeżeli wędkarze chcą łowic np "On the drop" z mocowanym spławikiem na odległości, wędkarze używają drugą wędkę z sliderem, tylko do ustawienia głębokości której potem używają jako wzór do ustawienia głębokości na wędki z przymocowanym spławikiem.

Oczywiscie, to co tu napisałem jest tylko opinią, widziałem Anglików które naprawdę robią sztuczki z przymocowanym spławikiem, moge tylko marzyć o tym ......

waldemar - Wto Sie 07, 2007 6:57 am

Na czym polega
Eduard napisał/a:
"On the drop"
i
Eduard napisał/a:
tzw 'Slider'

Dla mnie metoda odległościowa to przede wszystkim spławik wagler który daje możliwość dalekich rzutów i stoper węzełkowy który pozwala ustawić grunt większy niż długość wędziska. Pozostałe rozwiązania sprzętowe sa wynikiem stosowania waglera i węzełka.

mateusz - Wto Sie 07, 2007 7:28 am

Wiecie co, :P miałem te problemy z tym przesuwaniem spławika przez fale, wczoraj spróbowałem łowić dużo ciężej, bo nie na wagglery 3-6g, lecz na 12-16g, spławik był przesuwany dużo wolniej i były efekty (12 leszczy po 30-35cm).

Mam jeszcze takie małe pytanko, czy jak sie da więcej obciążenia przy samym spławiku to będzie on mniej podatny na przesuwanie przez fale??

pyton - Wto Sie 07, 2007 2:34 pm

Mateusz mocujesz wagglera na stałe czy przelotowo? Bo przy stałym mocowaniu tak czy siak musisz dać prawie całe obciążenie przy spławiku żeby się zestaw nie plątał. Podejżewam że rozłożenie śrutu może mieć jakiś wpływ na spływanie zestawu ale trudno dokładnie określić mi jaki gdyż nie wiem która część wody(przy powierzchni/w toni/przy dnie)płynie. Podejżewam jednak że płynie górą więc podniesienie obciążenia w wypadku łowienia zestawem przelotowym miałoby jakiś sens, o ile taki zestaw nie będzie się plątał, ale to już musisz zobaczyć w praktyce.
Eduard - Sro Sie 08, 2007 10:22 am

'Slider' nażywamy (w Holandii) metoda używany właśne metoda przelotowa. Polega na tym że możesz spokojne łowić na wody głębsza niż długość wędziska i z cięszimi spławikami. Są różne warianty żeby ustawić cięzarki ale czesto jest to po prostu wszystko razem, czyli 'bulk'.

Zaletą tego jest jednak że trudno łówić ' czujne' i prawie żawsze jest to na grunt (lesz i.t.d.). Ale kiedy chesz łowić na np. wzdręgę, płotka lub małych ryb masz problem. Twój bulk spada jak kamień na dól i wygoni wszystkich małych ryb. Wtedy skuteczne może byc łowienia 'On the drop'. Śruciny wtedy są tak ustawione na żyłce ze haczik (plus przynęty) delikatne i powoli opada. W ten sposób osągniesz naturalny efekt. Ryb w górnej warstwie wody 'podpusztasz' do brania. Metoda jest tak: Rzucisz trochę zanęty, lub lepiej, parę 'kasters', białe robaki lub inne przynęta i tuz potem wędkę. Na wodzie z małimi rybami może to byc duzo sport i akcja(zabawa). Nie raz widziałem że właśne w ten sposób wygrany byl mecz. Pozatym, w okresie tarła nawet (młody) leszcz się pojawi w górnyj warstwie wody i da sie łapac 'on the drop'.

pyton - Sro Sie 08, 2007 9:26 pm

Sam również zastanawiałem się co to znaczy "on the drop" ale teraz widzę, że chodzi tu o łowienie z opadu. Powiedz mi jeszcze czy ten "bulk" to jeden ciężarek czy używacie kilku, ale skupionych w jednym miejscu? Zastanawiam się czy w odległościówce można używać ciężarków typu łezka lub oliwek, bo jeszcze czegoś takiego nie widziałem, ale na świecie może się tak łowi?
Eduard - Czw Sie 09, 2007 8:55 am

Raczej używam jeden cięzarek, szczególne jak splawik nie jest na stałe przymocowany. Wtedy bulk jest około 70% całego cięzaru więc przy spławik 12 gram byłoby to 8,5 gram. To dużo śrucinków, więc lepiej po prostu jeden 'olivette' (oliwka lub łezka, obojętne). Zawsze trzeba stosować najbardziej prosty montaż zeby unikac plątania i.t.d.

Jednak, byc może że w czasie łowienia (na zawodach np.) musisz adaptować presentacji przynęty, np. zamiast na grunt musisz zmienic na łowienia z opadu. Wtedy bulk w jednym kawałku będzie problem. Więc czasami (przy lżejszych spławikach) jest mądre uzywać nie jeden lecz kilku 'oliwek lub łezki.

Dzisaj wracam do holandii, moge znowu pisac na swój computer i mogę pokazac montaż który Włosi uzywali w Francji na ME 2006r. Jest prosty ale bardzo skuteczny, sczcególny na głębokiej wodzie i na odległości, nieczo się różni od tradycyjny angielksi montaz . Jest artikel na internet, niestety dla was po holendersku, ale z rysunkiem... http://www.totalfishing.nl/witvis,5,9329.html

Eduard - Sob Sie 11, 2007 9:32 pm

Dopracowałem rysunek z artykułu ( http://www.totalfishing.nl/witvis,5,9329.html )...



Jest artykuł Arjana Klopa, z drużyny Preston Innovations. Sam rysunek chyba już dużo wyjaśni, są jednak parę uwagi. Żyłka główna jest 14/00 lub 16/00. Przy odległości do 30m spławiki do 12 gr normalne wystarczają, do dalszej odległości jak np 50m cięsze spławiki (15 do ... gr.) są potrzebne. Wtedy konieczne do zyłki głównej musisz przywiążać około 20m grubszej żyłki (18/00 lub nawet 20/00) na której montujesz spławik i.t.d., inaczej żylka główna (14/00 lub 16/00) się zepsuje po paru rzutach.

W ciężarze przelotowym jest rurka wklejona. To zwykła twarda plastikowa rurka (od lizaka dla dzieci n.p.) Ta rurka funkcjonuje jako bom i zapobiega plątania w czasie lotu. Tu właśne system się różni od system angielski, bo tam spławik po prostu 'leży' na ciężaru głównym.
Pod ciężarem jest montowany mały krętlik z kawałkiem silikonem. To jest tylko po to, żeby rurka nie uskodzi węzel/krętlik, jako armortyzator. Następne montowany jest około 70 cm grubszą zyłkę, 18/00 lub 20/00 na której wkładamy pare srucinki. Żyłka musi być grubsza żeby wszystko się nie poplątało. Na koniec jeszcze jeden krętlik i przypon...

tomash90 - Nie Sie 26, 2007 9:22 am

Planuję kupić wędkę do odległościówki,ale nie wiem jaką.Chciałbym sie dowiedzieć czym taka wędka powinna się charakteryzować(c.w,dłg,akcja) :smile:
pyton - Pon Sie 27, 2007 7:38 pm

Na pierwszej stronie tego tematu napisałem już co myślę o pierwszej odległościówce. Poszukaj troszkę.
tomash90 - Pon Sie 27, 2007 11:09 pm

pyton napisał/a:
Na początek do tej metody polecam nieco mocniejsze odległościówki takie do 25gramów wyrzutu, ponieważ delikatniejszy kij można dość łatwo uszkodzić a szkoda jest dość drogiej wędki.


Jeżeli powyższe zdanie miało mi pomóc to nic z tego.(dzięki za dobre chęci).Zdaje mi się że źle zrozumiałeś moje pytanie.Ja chciałbym się dowiedzieć czym ogólnie powinna charakteryzować się wędka do odległościówki a z twojego powyższego postu dowiedziałem się tylko jaka wędkę powinienem kupić.Więc jeszcze raz proszę o odpowiedź.

pyton - Pon Sie 27, 2007 11:21 pm

W takim razie na tak postawione pytanie nie ma właściwej odpowiedzi bo są różne odległościówki na różne warunki o skrajnie róznych akcjach. Napisz na co ta wędka albo chociaż jakimi spławikami będziesz łowił.
tomash90 - Wto Sie 28, 2007 10:21 am

No cóż.Dopiero zaczynam przygodę z odległościówką,i planuję sobie kupić jakąśwędkę na początek.Jeżeli chodzi o łowienie to zamierzam nią łowić niewielkie leszczyki(na początek) do 30 cm,jakieś płotki na stawie.Zamierzam łowić wagglerami.
mateusz - Wto Sie 28, 2007 10:35 am

pyton napisał/a:
jakimi spławikami będziesz łowił.

tomash90 napisał/a:
Zamierzam łowić wagglerami.

To chyba oczywiste, że wagglerami :lol: chodzi o to, jak ciężkimi masz zamiar łowić (jeśli chodzi o ten staw, o którym myśle ;) to będziesz tam łowił na wagglery 6-12g).
Osobiście na ten zbiornik poleciłbym Ci odległościówke dł. 3,9m-sam na taką łapie, cw 3-15g.

pyton - Wto Sie 28, 2007 5:18 pm

Jeżeli będziesz tą wędką łowił tylko takie ryby, o jakich napisałeś a większe będą zdarzały się rzadko i będziesz używał spławików takich jak pisze Mateusz to rozsądną wędką powinna być odległościówka o c.w. 15g, ewentualnie do 20g. O akcji wybitnie szczytowej i długości 3,90-4,20.
waldemar - Pon Wrz 03, 2007 12:48 pm

tomash90 napisał/a:
Chciałbym sie dowiedzieć czym taka wędka powinna się charakteryzować(c.w,dłg,akcja)

Moja rada odnośnie kupowania wędek do nowej metody połowu jest taka że pierwszą wędkę kupuje się trochę w ciemno a dopiero po paru miesiącach łowienia nabiera się doświadczenia i można kupić sprzęt dostosowany do własnych potrzeb. Trudno jest coś doradzić nie znając specyfiki łowiska na którym zamierzasz łowić a sprzętów uniwersalnych nie ma. W odległościówce ważne jest żeby przelotki były małe bo wtedy żyłka nie przykleja się w czasie rzutów do wędziska i nie ma zbędnych oporów przy wywlekaniu żyłki. Jeśli nie masz doświadczenia w łowieniu tą metodą to radziłbym Ci żeby, ostatnie przelotki nowej wędki nie miały zbyt małych średnic. Pozwoli to zakładać stopery nitkowe o różnej wielkości, czyli w efekcie popróbować wędkowania na spławikach o różnej gramaturze.

pe-te-ro - Nie Wrz 09, 2007 1:49 pm

Dzieki uprzejmości kolegów z forum bardzo przybliżyła mi się ta metoda połowu.mam już wiedę o owieniu i wędzisku ( inne fora, prasa itp).Mam jednak pytanie dotyczące kołowrotka.Jaki kołowrotek będzie najlepszy.Czytałem gdzies że są dedykowane kołowrotki do tej metody i są oznaczane literką M ( MATCH ). Nie oczekuję podania konkretnego modelu ( choć jeżeli może mi ktoś pomóc to proszę o propozycję z oferty SHIMANO do 400 pln).Na co zwracać uwagę i czy powinien wyróżniać się taki kołowrotek?
szofo - Nie Wrz 09, 2007 6:20 pm

co do kołowrota do odległościówki to trzeba zwracać uwagę na kilka rzeczy:

1 płytka szpula - ułatwia uwalnianie sie żyłki i nie spowalnia przy dalekich wyrzutach
2 proporcje przy nawijaniu żyłki jak najwiekrze conajmniej 5 : 1
3 nie zacieżki

co do ilości łożysk to naprawdę nie jest ważne a hamulca jakie kto ma upodobania
pozdrawiam

waldemar - Pon Wrz 10, 2007 9:25 am

Do rady Szofo mogę dodać jeszcze że warto kupować kołowrotki z dodatkowymi szpulami ponieważ łowiąc na waglery 5 g można używać delikatnej żyłki a 12 gramowy spławik wymaga jednak grubszych żyłek.
Konrad - Pon Wrz 10, 2007 2:02 pm

Witam,
Waldemar......czy mógłbyś napisać jakie zastosować odleglości pomiędzy poszczególnymi śrucinami z Twojego rysunku?

waldemar - Wto Wrz 11, 2007 7:20 am

Dla mnie w tym przypadku nie ma sztywnej reguły. Na łowisku do głębokości około 2m, przy spławiku ok. 5-8 g (3+2, 5+3) przyponie ok. 30 cm, wędce 3,9 m. i odległości od brzegu 10-15 m. śruciny rozmieszczam na długości około 0,5 m. Jeśli łowisko jest płytsze a łowię z gruntu lub tuż nad gruntem rozstaw śrucin jest mniejszy (do paru centymetrów) wtedy też zmniejszam ilość śrucin (do 3 sztuk). Można też założyć jedną oliwkę, ale wtedy przy opadaniu zestawu w wodzie czasami zaplącze się przypon. Natomiast przy głębszym łowisku śruciny można rozciągnąć do ok. 1 m, ale wtedy trudniej jest zarzucić zestaw. Rozstaw śrucin 1-1,5 m. stosuję gdy łowię z opadu. Wtedy staram się żeby śrucin było jak najwięcej (do 15 szt.). Ale w ten sposób łowię rzadko. Sprawdza się to np. na Jeziorze Lednickim w jego północnej części. Jest tam 1,5 m metrowy „dywan” roślinności i 2 do 3 m słupa wody nad tą roślinnością. Wtedy szerokie rozłożenie lekkich śrucin pozwala na sprowokowanie brania tuż nad roślinnością ale także powoduje że przynęta nie zapada się w rośliny i delikatnie na nich osiada co też skutkuje niezłymi braniami.
Konrad - Czw Wrz 13, 2007 5:50 pm

Dziękuję za odpowiedź
Rybolowca - Sro Gru 12, 2007 11:50 pm

witam, mam pytanie do kolegi Waldemara przedstawiles schemat na pierwszej stronie, jak montujesz ten stoper wezelkowy ??? czy mozna dostac takie w sklepie gotowe nigdy takie nie montowalem zawsze stosowalem gumowe chce sprobowac twojego zestawu :) dziekuje za odpowiedz i informacje pozdrawiam
waldemar - Czw Gru 13, 2007 4:22 pm

Oczywiście że są takie stopery gotowe. Poniżej wklejam zdjęcie (ale nie sugeruj sie firmą). Są one w paru rozmiarach. Różnią się grubością nitki i włóknem. Włókno syntetyczne lepiej przechodzi przez przelotki ale równocześnie może sie przesunąć na żyłce podczas rzutu. Włókno naturalne jest mniej odporne na przemieszczenie podczas rzutu. Żyłkę wkłada się w plastikową rurkę, stoper zsuwa się z rurki i rozciągając końce nitki delikatnie zaciska się na żyłce. Ja po tej czynności dodatkowo zabezpieczam stoper zawiązując na supeł końce nitek. Za stoperem trzeba umieścić koralik (który jest dołączony w opakowaniu). Nie wiem czy dość jasno to opisałem jeśli nie to daj znać.
Powhatan - Pią Gru 14, 2007 2:15 pm

szofo napisał/a:
co do kołowrota do odległościówki to trzeba zwracać uwagę na kilka rzeczy:

1 płytka szpula - ułatwia uwalnianie sie żyłki i nie spowalnia przy dalekich wyrzutach
2 .....
3 .....


Oj widzę tu kompletne niezrozumienie tematu. :cry:
Zawsze możesz sobie nawinąć podkład.
Ta płytkość szpuli związana jest z jej średnicą. :???:
Czyli przy takiej samej pojemności szpuli rośnie jej średnica, co tylko optycznie stwarza wrażenie tzw płytkiej szpuli. :lol: :lol:
Włąsnie najważniejsza jest ta średnica, bo przy tej większej, spadający w czasie rzutu jeden zwój (długość obwodu szpuli) żyłki, to oddanie większej jej ilości niż przy szpuli z małą średnicą.
Dodatkowo nawet najlepsza żyłka ma jakąś tam pamięć i przy dalekich rzutach (większych odległościach) łatwiej kontrolować żyłkę, która pyła nawinięta na beczce od tej która była nawinięta na ołówku.

Czesław W. - Pią Gru 14, 2007 4:18 pm

Cytat:
szofo napisał/a:
co do kołowrota do odległościówki to trzeba zwracać uwagę na kilka rzeczy:

1 płytka szpula - ułatwia uwalnianie sie żyłki i nie spowalnia przy dalekich wyrzutach
2 .....
3 .....


Cytat:
Oj widzę tu kompletne niezrozumienie tematu. :cry:
Zawsze możesz sobie nawinąć podkład.
Ta płytkość szpuli związana jest z jej średnicą. :???:
Czyli przy takiej samej pojemności szpuli rośnie jej średnica, co tylko optycznie stwarza wrażenie tzw płytkiej szpuli. :lol: :lol:

napisał Powhatan

Oj widzę tu nie do końca opanowaną wiedzę na temat odległościówki, widać Powhatan, że wagary były zaliczone jak o kołowrotkach i zasadach ich pracy było gadane. :lol:
Szofo pisze : płytka szpula i płytka ma być bo ....płytka szpula pozwala na nawinięcie 100 metrów żyłki 0,16 która właśnie będąc bez podkładu jest na szpuli rozłożona w kilkunastu warstwach. To też jest czynnikiem który powoduje równomierne spadanie żyłki ze szpuli. Podkład, podkład powoduje: nadmierną miękkość całej żyłki nawiniętej na szpulę. Nie jesteś w stanie nawinąć z jednakowym naprężeniem i powstałe szczeliny są zapełniane spadającą w nie żyłką co powoduje, że jest ona zwijana w najleprzym razie w formie bałwanka. Nie przeszkadza to w innych metodach ale w odległościowce i castingu przeszkadza okrutnie. Jak widzisz rzucanie 8 gramowym spławikiem na odległość 40 metrów z głębokiej szpuli. Stąd właśnie Anglicy wymyślili płytkie szpule czym zwiększyli jej średnicę powodującą to, że nawet pamiętliwa żyłka nie zdąży nabrać walorów żyłki z tradycyjnej głębokiej szpuli.

Powhatan - Pią Gru 14, 2007 6:26 pm

Czesław W. napisał/a:

Oj widzę tu nie do końca opanowaną wiedzę na temat odległościówki, widać Powhatan, że wagary były zaliczone jak o kołowrotkach i zasadach ich pracy było gadane. :lol:


Oj jakby tacy nauczyciele uczyli to daleko byśmy nie zaszli. :lol:

Ja ten podkład tylko podałem jako przykład że nie o płytkość szpuli się rozchodzi.
Abyś lepiej zrozumiał idee działania kołowrotka w odległościówce możesz go (ten podkład)sobie zrobić z drutu aby nie był miękki i pocynować.
:cool: Długo i z przykładami wyjaśniałem że najważniejsza jest średnica szpuli przy zachowaniu jej pojemności co osobom o słabej wyobraźni przestrzennej może wydawać się zmniejszeniem kryzy czyli spłyceniem.

Przeczytaj dokładnie jeszcze raz wyjaśnienie o długości jednego zwoju i nie mów mi o wagarach bo mi nauczyciele od geometrii i fizyki oraz czytania ze zrozumieniem
Powhatan w tamtym poście napisał/a:
Czyli przy takiej samej pojemności szpuli rośnie jej średnica, co tylko optycznie stwarza wrażenie tzw płytkiej szpuli
w szkole nie poumierali zaraz na początku roku szkolengo :grin: .

Jak problem ten stwarza jeszcze jakieś niejasności, to potestuj to na dwu kołowrotkach o identycznej pojemności szpuli (np. 0,16/100m) ale o dwu skrajnie różnych średnicach szpuli.


__________________________________________

EDIT


Teraz po fakcie to dochodzę jednak do wniosku, że mówimy o tym samym bo dla przykładu, jeden twierdzi, że polityk A jest niższy od polityka B, a drugi z nas upiera się że to nieprawda, bo to polityk B jest wyższy od polityka A.
Czyli reasumując
PRZY ZACHOWANIU IDENTYCZNEJ POJEMNOŚCI SZPULI
1, Zmniejszanie kryzy (co powoduje łatwiejsze oddawanie żyłki), czyli jej spłycanie wiąże się ze zwiększaniem średnicy szpuli.
2. Zwiększanie średnicy szpuli (co daje duża długość jednego zwoju) powoduje że kryza staje się coraz mniejsza.
I tak powstał kołowrotek do odleglościowki.
Jedyne co popiera moją teorię (punkt 2) to fakt powstawania tych kołowrotków i metody w czasach gdy żyłki miały dość znaczącą i większa niż dziś pamięć.

Czyli gdy niezależnie pójdziemy do sklepu i kupimy kołowrotki o określonej identycznej pojemności szpuli to:
Ty kupisz kołowrotek o małej kryzie
Ja kupie kołowrotek o dużej średnicy szpuli
A wyjdziemy ze sklepu z tym samym modelem kręcioła.

benek59 - Pon Kwi 14, 2008 7:43 pm

ja juz zamówiłem sobie taką odległościówkę Jaxon Favourite Match 4,20m 5-20g. Jako pierwsza wędka odległościowa bedzie dobra do nauki bo nie jest zbytnio droga (125 zł).Kolega wędkarz powiedział mi zebym zamontował spławik na stonfo i wyglada to tak:
+
+ splawik waggler (stonfo-szybki mątarz spławika)
+
.
.
.
.
.
.
x srucina lub oliwka 3/4 obciażenia
.
. 30 cm
.
.
& kretlik 1/4 obciażenia
.
. 25 cm
.
[ haczyk


co o tym sądzicie??

waldemar - Wto Kwi 15, 2008 12:52 pm

Jeśli nie łowiłeś jeszcze na odległościówkę to odradzam systemik do szybkiego montażu. Plącze on zestaw jeśli nie jest płynnie zarzucany. Domyślam się że chcesz mieć możliwość zmiany waglera ale z mojego doświadczenia wynika że praktycznie na nowym łowisku gramaturę spławika zmieniam dwa razy (dalekie rzuty i bliskie rzuty). Więc komplikowanie zestawu dla jednego przezbrojenia to gra nie warta świeczki. Jeśli kupujesz sprzęt jaxona to staraj się kupować plastikowe waglery. Drewniane są kiepsko wykonane i nasiąkają wodą powoli tracąc pływalność. Zestaw ok. ale ja nie używam krętlika do połączenia żyłki głównej z przyponem, żeby oliwka nie opadała na przypon montuję pod nią gumowy stoper.
benek59 - Wto Kwi 15, 2008 6:36 pm

mógbyś mi to narysowac w paincie ale tak ja jak to zrobilem jak mam zrobic zestaw odległościowy??bardzo mi na tym zalezy.Mam spławik waggler 1.5+1 i 2+1.bede łapał na łowiskach nie przekraczajacych głębokosc wędki.
waldemar - Sro Kwi 16, 2008 7:25 am

We wcześniejszych postach rysowałem taki zestaw. Jak znajdę chwilę czasu to jutro Ci coś narysuję. Bardzo lekkie masz te waglery. Ja używam najczęściej 3+2 lub cięższych ale na moim łowisku prawie zawsze wieje od jeziora do brzegu więc na ogół rzuca się pod wiatr.
benek59 - Sro Kwi 16, 2008 5:48 pm

ale nie cięższe nie potrzebne bo nie bede łapał daleko od brzegu.
rudolf - Sro Kwi 16, 2008 7:33 pm

Benek 59 piszesz na głębokość wędki. To jest 4,20 gł. to spławik 1,5 gr. jest za lekki. Rozumiem do 2m ale ponad 4,? No i cztery metry to na ogół dalej od brzegu. co do wyważenia to pamiętaj że to co ciężkie zawsze leci przodem i dlatego ten Twój opis jest nie dobry. I tak jeżeli spławik ma 3 gr. Zaczynając od haczyka to tak, haczyk-potem powiedzmy 25 cm oliwka 2 gr. i 25 cm dalej dowaga 1 wsza 0,75 i potem o połowę mniej to znaczy 12,5 cm 2 ga dowaga 0,25 gr.Można też na garniturek, w jednakowych odstępach koraliki o jednakowej wadze np. po jednym gramie - haczyk 25 cm. 1 koralik i tak co 15 cm dwa następne. Tyle na razie.

POLAMANIA :wink: :grin:

waldemar - Czw Kwi 17, 2008 8:32 am

Schemat obciążenia podobny do tego, który proponuje Rudolf ja stosuję, gdy łowię z gruntu lub, gdy wzdłuż brzegu jest lekki prąd wody. Jeśli łowię z opadu lub w toni wodnej, albo gdy przynętę chcę umieścić na roślinach lub parę centymetrów nad dnem to trzymam się zasady zmniejszania wielkości śrucin w stronę haczyka. Wtedy proponowałbym zestawy według poniższego schematu. Mankamentem takiego rozstawu śrucin jest oczywiście możliwość plątania się zestawu, więc trzeba trochę wprawy przy zarzucaniu. Dobrze jest wtedy rzucać trochę dalej (2-3m) i po zarzuceniu ściągnąć zestaw tak żeby żyłka w czasie opadu rozprostowała się. Przy takim rozstawie trzeba obserwować czy wagler nie przechyla się delikatnie na boki, jest to czasami wynikiem tego, że w czasie opadu zestaw poplątał się.

Oznaczenia śrucin:
SG - 2,57 g
SSG - 1,68g
AAA - 0,81
BB - 0,40g
1 - 0,295g
2 - 0,271g
3 - 0,221g
4 - 0,177g
5 - 0,135g
6 - 0.112g
7 - 0,088g
8 - 0,070g
9 - 0,056g
10 - 0,040g
11 - 0,028g
12 - 0,019g
13 - 0,013g

benek59 - Czw Kwi 17, 2008 9:06 pm

tak zrobie waldemar.dzieki wielkie

Jaki kołowrtoek do odległościówki
Cena do 80 zł

rudolf - Nie Kwi 20, 2008 9:20 am

Waldek a jak często Ci sie plącze zestaw. To co ciężkie zawsze leci przodem. I dlatego mam wątpliwości co do takiego układu i go nie stosuję. Przy moim systemie nie mam splatań. Jak możesz to spróbuj mnie przekonać. :grin: Dziękuję :wink:

benek59 napisał/a:
Cena do 80 zł


Mały. Kołowrotki w takiej cenie są już dobrej klasy 60 zł. 80 zł. np. OKUMA LEXAN 20. Małe.

waldemar - Pon Kwi 21, 2008 8:15 am

Rudolf, zestaw w większości przypadków plącze mi się maksymalnie dwa razy – potem go zmieniam :lol: . Przy rzutach spławik trochę stabilizuje lot zestawu poprzez większy opór powietrza więc, jeśli w początkowej fazie rzutu zestaw się nie splącze to na ogół udaje się go umieścić w łowisku. Przed samym uderzeniem w wodę można lekko przystopować żyłkę, wtedy obciążenie rozprostuje żyłkę przed uderzeniem w lustro wody i zmniejszy możliwość splatania podczas opadu. Schemat który pokazałem na rysunku stosowałem w zeszłym roku łowiąc na niewielkie odległości, tzn. wyrzucając zestaw do granicy trzcin. Na moim łowisku (Jezioro Swarzędzkie) sprawdzało się to, dlatego gdyż na granicy trzcin żerują wszystkie gatunki ryb a odległościówkę łatwo jest przestrajać z opadu na grunt w zależności od tego jakie ryby wchodzą w łowisko. Oczywiście przecinka w trzcinach jest osłonięta przed wiatrem i rzuty są na niewielką odległość. Przy dalszych rzutach i wietrze bocznym lub rzutach pod wiatr takie rozłożenie śrucin może plątać zestaw. Wiadomo, że oliwka jest pod tym względem lepsza, ale obciążenie skupione przy przyponie i przy waglerze powoduje, że zestaw jest mniej czuły na delikatne skubnięcia, które przy dużych odległościach są słabiej widoczne i na ich zacięcie jest mało czasu. Jeśli rzucam daleko to czasami stosuje oliwkę, ale częściej śruciny tylko, że do dalekich rzutów używam spławików np. 5+3. Zestaw jest więc ciężki i mało podatny na podmuchy wiatru. Plątanie zestawu to też kwestia techniki rzutów. Na mniejsze odległości rzucam z dołu, natomiast na większe z góry. W każdym przypadku trzeba pilnować żeby zestaw szedł po jak największym łuku. Nawyki ze spiningowania mogą plątać żyłkę. Jeśli jest to możliwe to trzymam się zasady, że „przy rzutach na wietrze zestaw mniej się plącze, jeśli długość przyponu jest mniejsza niż rozstaw przedostatniej i ostatniej śruciny (B)” (vide drugi post w tym temacie).
rudolf - Pon Kwi 21, 2008 9:03 am

No Waldziu techniki rzutu są mi znane, i stosujemy różne i podobne w zależności od sytuacji
( pogoda, odległość, usytuowanie itp. ) z pod siebie, z nad głowy, czasami wyrzut boczny itd. Moje wyrzuty to na długa żyłkę, nie krótka bo są nie równe i szarpane i stąd kłopoty z plątaniem. Ja pytałem o plątanie się zestawu. Piszesz, że Ci sie plącze, - motto - ciężkie leci zawsze pierwsze. Tylko odpowiedni układ obciążenia pozwoli Ci na nie denerwujące sytuacje. Można podać nawet w zarośnięty punkt i wskoczy w pionie bez zawisu czy splatania. Ale to by trzeba usiąść i pogadać jak to nad wodą wędkarze. Może narysuję kilka systemików do danych sytuacji, gdyby Cię ciekawiło.
No połamania :wink: :grin:

waldemar - Pon Kwi 21, 2008 9:44 am

Oczywiście masz racje Rudolf,
rudolf napisał/a:
Tylko odpowiedni układ obciążenia

ja generalnie staram sie łowić takim zestawem który byłby czuły i z tego wynika rozkład obciążenia który proponuję. Przy odpowiedniej wprawie i sprzyjających warunkach zestaw nie plącze się.
rudolf napisał/a:
trzeba usiąść i pogadać

tylko pozostaje pytanie gdzie i kiedy :smile:
rudolf napisał/a:
gdyby Cię ciekawiło

jasne, dawaj ryciny.

PIK_POK - Pon Kwi 21, 2008 9:01 pm

Jako, że każdy ma praktycznie swoje własne metody rozstawienia obciążenia :D nie będę wnikał kto jak woli je rozłożyć na żyłce :D (sam stosuję oliwkę + śrucinke do blokowania i śrucinę sygnalizacyją - mniej więcej 3 rysunek rudolfda). Mam pytanie dotyczące większych gramatur spławików - jak dotąd z powodzeniem używałem spławików do 3g. jednak w zbliżające wakacje chcę popróbować swych sił na jeziorze rynnowym (rynnowe = głębokie). Zakładając, że mam 2 spławiki jeden o gramaturze 2g, drugi 6g przy czym oba nie posiadają własnego obciążenia i mają antenki bezwypornościonwe, to czy mocno jest zauważalna mniejsza człułość tego cięższego spławika przy podniesieniu śrucinki syngalizacyjnej ? - niestety moja wanna jest za płytka na takie eksperymenty :D
waldemar - Wto Kwi 22, 2008 12:17 am

Ja na odległościówkę zawsze łowię waglerem. Jego urok polega m.in. na tym że mimo dużej gramatury (która ułatwia dalekie rzuty) jest bardzo czuły dzięki dodatkowemu obciążeniu, więc na pewno 6 g bez obciążenia na spławiku będzie słabiej sygnalizował. Ja jak zaczołem wędkować odległościówką to po jakimś czasie przestałem używać tzw. flopa bo spóźniałem się z zacięciami. Wagler daje 0,5 s przewagę. Jak zrobi się cieplej to idź nad jezioro w Swaju i zrób sobie dwa zestawy o tej samej gramaturze na spławiku bez obciążenia i waglerze. Ustaw grunt na ukleje (żeby mieć duzo szybkich brań). Będziesz zdziwiony różnicą.
rudolf - Wto Kwi 22, 2008 5:33 am

Jeżeli chodzi o jeziora rynnowe, to jak napisałeś są głębokie.Jednak z mojego doświadczenia i obserwacji, połów na tych typach jezior to raczej połów na spławik nie za bardzo zdaje egzamin. Na przykład weźmy Narie, spławik tylko z łodzi,i to same bzdziągwy .To samo, tylko spin, i już masz dużego szczupaka, piękny okoń troć jeziorowa. Ale to moje osobiste doświadczenie, a parę rynnowych przeczesałem. Ale więcej przeczesali PGR rowskie gospodarstwa rybne i stąd moja,raczej niechęć.Jest jednak przyjemność zrobić przysiad i podziwiać cudowne widoki.A w szczególności poranki. Wschody.Mgliste i zimne.

A teraz do rzeczy. Jak podniesiesz śrucinę, a przepon nie jest za długi i główne pozostanie na miejscu, to na sygnalizowaniu brań nic nie stracisz. Zacięcia będą prawidłowe.Jednak kiedy tylko wydłużysz przepon, to sygnał brań zatraci prawidłowe wskazania,wprowadzi cię w błąd i zacięcie jest trudne. A spławik pokazuje chocki klocki.
I tu jedna rada, stosuj taśmę ołowianą zamiast oliwek, do delikatnych zestawów a zobaczysz jaka jest różnica, i przenieś ( chociaż ja tego nie lubię ) małą śrucinę, maleńką przed główny na długi przepon. Inaczej bliżej haczyka.

No połamania :wink: :grin:

waldemar - Wto Kwi 22, 2008 6:50 am

rudolf napisał/a:
małą śrucinę, maleńką przed główny na długi przepon

to rozwiązanie stosujesz na grunt czy także przy łowieniu w toni?

rudolf - Wto Kwi 22, 2008 9:28 am

To stosuję tylko przy lekkich zestawach, do 1,5 gr. Czasami, od zależnych warunków przy 2 gr.Bo wtedy branie nie tylko jest widoczne, prawidłowe, bez domysłu czy pobiera, czy nie, ale i skuteczne.Tak samo stosuje przy połowie na przepływankę. Kanał, spokojny nurt itp. I tylko na bacika. Albo lache na skrócony. :grin:

Wtedy nie boje sie splątania bo podaję z pod siebie. Nie strzelam z bata.

PIK_POK - Wto Kwi 22, 2008 12:46 pm

waldemar napisał/a:
Ja na odległościówkę zawsze łowię waglerem. Jego urok polega m.in. na tym że mimo dużej gramatury (która ułatwia dalekie rzuty) jest bardzo czuły dzięki dodatkowemu obciążeniu, więc na pewno 6 g bez obciążenia na spławiku będzie słabiej sygnalizował. Ja jak zaczołem wędkować odległościówką to po jakimś czasie przestałem używać tzw. flopa bo spóźniałem się z zacięciami. Wagler daje 0,5 s przewagę. Jak zrobi się cieplej to idź nad jezioro w Swaju i zrób sobie dwa zestawy o tej samej gramaturze na spławiku bez obciążenia i waglerze. Ustaw grunt na ukleje (żeby mieć duzo szybkich brań). Będziesz zdziwiony różnicą.


Nigdy nie byłem specjalnie przekonany do spławików z własnym dociążeniem, i czułem opory przed ich kupnem , ale pewnie dlatego, że na jeziorach zawsze jest fala :D (może mam pecha, że kiedy się wybieram na łuskowate potwory to zawsze wieje :evil: ), 3g spławik był zazwyczaj wystarczający, kiedy to 2+1 pływał tak jak kierowały nim fale, a zgodnie z podstawowymi prawami fizyki wywnioskowałem że np. 3+1 będzie mniej czuły, jednak jak piszecie wcale tak nie musi być (i znowu praktyka króluje nad teorią :d) . Dopiero pod koniec zeszłego sezonu odkryłem, że dużo w tej metodzie problemów wnosi żyłka. (na szczęście dzięki maverowi, który po prostu sam tonie problem praktycznie zniknął).

Mam jeszcze pytanie dotyczące nęcenia :D Czym 'wyrzucacie' zanęte na dalsze odległości proca ? rura karpiowa ? rakieta ?

rudolf - Wto Kwi 22, 2008 1:29 pm

PIK POK rurę karpiową możesz sobie odłożyć. Na daleki wyrzut przy połowie na odległościówkę nęcisz kulami,kulkami zagniatanymi. Pozostaje proca na podaż małych i rura, tak rura,a to już mój pomysł, do wyrzutu dużych ( większych ) kul. Kupiłem 120 cm rury 1,14 cala takiej do instalacji wody,giętką, śrubkami do niej przymocowałem łyżkę o średnicy 60 milimetrów, wklęsłą , tak by pokrywała połowę kuli i kule lecą bardzo daleko. Pamiętaj, że należy kule wzmocnić klejem bo w powietrzu Ci się rozlecą, Na bliżej używam procy. Rakiety natomiast używam do połowu i nęcenia Amura i Karpia na podaż sypkich. :wink:
waldemar - Sro Kwi 23, 2008 11:34 am

Ja używam procy.
Rybolowca - Nie Sie 03, 2008 6:42 pm

Witam,
Przygode z metoda odleglosciowa zaczalem niedawno. Potrzebuje pomocy w wyborze torby wyczynowej na akcesoria (pojemnej, wytrzymalej) oraz kolowrotka w cenie do 250zl. Prosze o porady i z gory dziekuje za wszelkie informacje. Pozdrawiam

pyton - Nie Sie 03, 2008 7:44 pm

Co do torby to raczej nie pomogę bo sam nosze wszystko w koszu, ale z kołowrotków mogę nieco doradzić. Co prawda sam dość rzadko używam matchówki i raczej jest to rekreacyjne łowienie to w uchwycie wisi stare niezawodne shimano. To jest firma która nawet w tańszych kołowrotkach nie pozwala sobie zejść poniżej jakiegoś poziomu. Sam zastanawiałem się nad mitchelem specjalnym do odległościówki, ale opinie użytkowników są raczej nieprzychylne. Z tego co słyszałem ludzie chwalą sobie browninga i widać że jest to dość częsta firma z której korzystają zawodnicy. Co do modelu, poprostu musisz przejżeć oferty tych firm i znaleźć sobie młynek, który bedzie ci pasował.
waldemar - Pon Sie 04, 2008 8:19 am

Rybolowca napisał/a:
kolowrotka w cenie do 250zl
za te pieniądze spokojnie coś wybierzesz. Trudno mi coś doradzić bo ja swój sprzęt skończyłem kompletować 3 lata temu i przyznam się że nie miałem potrzeby uzupełniać go. Radziłbym Ci skupić się na trzech elementach kołowrotka i samemu wybrać niekoniecznie kierując się ceną. Po pierwsze odpowiednia szpula, po drugie odpowiednie przełożenie i po trzecie odpowiednia korbka. Jeśli chodzi o firmę to markowe kołowrotki wytrzymują bez remontu dłużej, ale prawda jest taka, że wymiana łożysk w tańszym kołowrotku to koszt rzędu 15 PLN, więc czasami „gra nie jest warta świeczki”. Jeśli jest to twój pierwszy kołowrotek machowy to kup coś tańszego a za rok będziesz wiedział jak wybrać lepszy sprzęt. Torby nie używam więc trudno mi coś powiedzieć ale jeśli koniecznie chcesz kupić torbę to może rozejrzyj się za czymś co pomieściło by dodatkowo tubę na waglery i pozostałe drobiazgi.
QMk - Pon Sie 11, 2008 9:07 am

Rybolowca napisał/a:
Potrzebuje pomocy w wyborze torby wyczynowej na akcesoria (pojemnej, wytrzymalej) oraz kolowrotka w cenie do 250zl. Prosze o porady i z gory dziekuje za wszelkie informacje.


Co do kołowrotka to ja używam od 3 lat Cormoran Corcast Super Mtch 8 Pi ijestem zadowolony.Model ten waży 303g, zewnętrzna średnica szpuli ma 56mm dzięki czemu nawet
przy użyciu stosunkowo lekkich waglerów np. 5+1g osiągam odległość 30-40m(używam odległościówki Robinson Elite Hi flex match).Kołowrotek posiada 7 łożysk i nawija 90cm żyłki w czasie jednego obrotu korbką.3 lata temu dałem za niego 260zł :smile:

adrianos - Czw Wrz 04, 2008 8:28 pm

Po obejrzeniu na kasecie VHS filmu w którym Alan Scoothorne łowi metodą odległościową płocie na jeziorze Żywieckim nasuwa mi sie pewne pytanie. Jak on to robi że nawet małe ryby zatapiają mu spławik 16-gramowy??? :?: Gdy ja używam splawika przelotowego 2,5 gram, to niektórych brań w ogole nie widac. Co powinienem zrobić zeby brania byly dobrze sygnalizowane??
morrum - Czw Wrz 04, 2008 10:35 pm

Co prawda nie mam najwyższych kwalifikacji w pisaniu w tym dziale, ale kluczem jest zapewne właściwe dociążenie i rozkład ciężarków na żyłce. Sam zwykle używam spławików o wyporności nie mniejszej niż 4 gramy i nie mam specjalnych problemów z zauważeniem brań, nawet takich "potworów" jak różanek, które często skubią robaczki :grin:

Pozdrawiam.

jeux - Pią Wrz 05, 2008 6:55 am

spławiki do odległościówki są z dociążeniem i tak spławik 16gram może posiadać wyporność tylko np. 1 gram w zależności co łowimy i jak oraz na jakiej wodzie w jaka pogodę zmieniamy spławik ( wyporność i dociążenie,oraz wyporność spławika jaką czuje ryba )
waldemar - Pią Wrz 05, 2008 8:17 am

adrianos napisał/a:
ja używam splawika przelotowego
W odległościówce nie wystarczy używać spławika przelotowego. Musi to być wagler. Tak jak pisze jeux wyporność nie ma wtedy ścisłego związku z gramaturą. Oczywiście brania na ciężkiego waglera są sygnalizowane trochę płynniej.
adrianos - Pią Wrz 05, 2008 3:14 pm

Aha. To jak założe spławik 2,5+3gram to powinny byc brania dobrze widoczne nawet jak beda braly male plotki??
jeux - Pią Wrz 05, 2008 3:51 pm

Przy takich gramaturach na małe płotki możesz dać spławik wagler np. 4+1 lub 4+1,5 pozwoli ci to na łowienie na dość dużym wietrze i sporej fali , pamiętaj musisz wyważyć tak spławik aby jedynie 0,5 cm wystawało max 1 cm oraz żeby żyłka była cały czas zatopiona na całej długości i nawet kawałek szczytówki . Zanurzanie szczytówki nie pozwala na wypłynięcie żyłki na powierzchnie przy wietrze .
pyton - Sob Wrz 06, 2008 12:17 pm

adrianos napisał/a:
Po obejrzeniu na kasecie VHS filmu w którym Alan Scoothorne łowi metodą odległościową płocie na jeziorze Żywieckim nasuwa mi sie pewne pytanie. Jak on to robi że nawet małe ryby zatapiają mu spławik 16-gramowy??? :?: Gdy ja używam splawika przelotowego 2,5 gram, to niektórych brań w ogole nie widac. Co powinienem zrobić zeby brania byly dobrze sygnalizowane??


Spławik typu wagler jest zawsze o podłużnym kształcie czasem z przegrubieniem u dołu. Ma on bardzo opływowy kształt przydatny w czasie lotu(żeby leciał dalej), ale niezastąpiony również w czasie brania gdzie ryba która ciągnie za taki zestaw czuje bardzo mały opór. Ponadto dla zwiększenia delikatności takiego spławika stosuje się również nasadki na antenkę wykonane z plastikowej rurki przeciętej wzdłuż aby nie nalewała się do niej woda, a w czasie brania wykazywały prawie zerową wyporność. Podsumowująć: Dosyć dobrze żerująca płotka nie ma problemu z wciągnieńciem wagglera pod wodę, tym bardziej jeżeli dzieję się to bardzo daleko od brzegu gdzie wydaje jej się, że jest w miarę bezpieczna :)

rudolf - Wto Lis 11, 2008 12:35 pm

Ja pamiętam jak łowiłem lekko na dnie i nie było brań jednak kiedy zarzuciłem dalej i okazało się że jest ryba nad dnem jakieś 30 cm i zaczęła pobierać każde branie było sygnalizowane zatopieniem spławika nawet te małe płoteczki po 12 cm a spławik 4 gr.
Więc myślę że zależy to od tego czy łowimy z gruntu czy w pół wody. :?:

gregorio - Sro Lis 12, 2008 9:17 am

A ja używam jeśli zachodzi taka potrzeba spławików 8-10gr i nie ma żadnego problemu z
sygnalizacja brań nawet najmniejsze płotki uważam żę wazne jest dobre wyważenie spławika, odpowiednio rozmieszczone obciążenie , i oczywiscie w miarę dokładne wygruntowanie łowiska

pozdrawiam

waldemar - Sro Lis 12, 2008 10:04 am

Łowiliście może Wagglerem Cralusso Ufo? Co o tym spławiku myślicie?
lopez_1994 - Czw Gru 18, 2008 12:37 pm
Temat postu: Najlepszy zestaw na odległościówke?
Cześć mam pytanie jaki najlepszy by byl zestaw na odleglosciowke?Dzieki za odpowieć!!!!
pyton - Czw Gru 18, 2008 2:08 pm

napisz co będziesz łowił, gdzie i na jakich głębokościach, bo na takie pytanie jak twoje nie można udzielić żadnej odpowiedzi.
rudolf - Sob Gru 20, 2008 5:58 pm

Połów kijem do metody odległościowej, to jedna z bardziej wdzięcznych metod. Zresztą zauważysz to sam i polubisz.
Kij od 3,60 co 420 - ścia.musi mieć wysokie przelotki co pozwoli Ci łowić podczas opadów deszczu. ( nie klei się) Zwróć uwagę na ilość przelotek na 4,20 misi ich być co najmniej 15/16 na 3,60 - 14-ście. (dużo) Akcja kija szczytowa, pomaga w zacięciu. Co do spławików to łowisz na Waglery. Do głębokości to do 3,5 m poławiasz na spławikach do 2gr powyżej tej głębokości do 6m od 3gr do 4,5gr a jeżeli zejdziesz jeszcze niżej to nawet do 8gr a to dlatego, by szybko przynęta zeszła na dno i przy dobrym wyważeniu nie martw się o sygnalizację.
Kołowrotek mały MATCH o wysokiej szpuli, są piękne i nie drogie a i technicznie zaawansowane.
Co do żyłki to ja osobiście jako główną mam na płytkiej 0,14gł. i zawsze przepon o 2 dziesiątki cieńszy. a na głębszej 0,16 grubszych nie stosuję.
Obciążenie to oliwki, blacha i śrucina do końcowego wyważenia.
Przepony i jego długość zawsze w zależności od zamierzonego celu, co znaczy co chcę poławiać. Od 15 cm do nawet 60 cm.
I tak na prawdę tylko głębokość ma tu znaczenie jeżeli chodzi o zestaw, i wtedy tylko zmieniasz obciążenie i spławik co zrozumiałe,bo takim kijem można wyrzucić - poławiać daleko i blisko.
Jeżeli coś jeszcze, pytaj :grin:

kocur - Sob Gru 20, 2008 7:22 pm

Przy waglerach przydatne są małe agrafki z krętlikami dzięki którym wymiana spławika nie wymaga ingerencji w cały zestaw.
morrum - Sob Gru 20, 2008 7:32 pm

kocur napisał/a:
Przy waglerach przydatne są małe agrafki z krętlikami dzięki którym wymiana spławika nie wymaga ingerencji w cały zestaw.


Sam to stosuję, ale coraz bardziej zaczynam się zastanawiać nad inwestycją w specjalistyczny odpowiednik do tego celu (2011/03/06 19:19)