Uznawanie rekordów wędkarskich z łowisk komercyjny

/ 15 odpowiedzi
cóż,być może ten temat już był poruszany,jeśli tak to czekam na informacje. :roll:
co koledzy sądzą aby ryby łowione w łowiskach komercyjnych,specjalnych nie były zaliczane do oficjalnych rekordów?
dlaczego?
według mnie są to ryby specjalnie pasione,tuczniki,niewiele to ma wspólnego z ideą wedkarstwa a mówiac krótko jest to miesiarski odłów. poza tym na lowiskach komercyjnych,specjalnych sypie sie duzo zarcia a na dzikich  bywa roznie,stad jest to wyscig nierówny ... przypomina mi to slimak kontra zajac choc nie zawsze i nie wszedzie...
zdziwiony jestem że rekord karpia niemiaszka z jarosławek został uznany...
dla mnie większa wartość ma wyłowiony 3 kg karp z jeziora czy rzeki :mrgreen: niz dyszka z "fermy tuczników" :twisted: i nie chodzi mi o karpie,szanuje wszyskich wedkarzy,karparzy tez oczywiscie...

pozdrawiam i czekam na komentarze
Adam01


Ja jestem za. Pojade na specjalke, złowie bydlaka i rekord? Wole przez cały sezon się męczyć i złowić brązowy medal. Tyle. Masz moje poparcie! (2012/01/11 22:32)

bobus86


zgadzam sie z toba lowisko komercyjne to nie dzikie wody i owe rekordy nie powinny sie zaliczac.dzika woda to dzika woda.tam sie mozna popisywac:)pozdrawiam (2012/01/11 22:32)

użytkownik32263


Rekordy z komerch z tego co wiem przez PZW nie są uznawane. Choć przyznam że o karpiu z Jarosławek nie słyszałem. Zresztą to nie nasz polski gatunek i nie powinno się odnotowywać takich rekordów. PS. Moim zdaniem aby rekord był uznany ryba MUSI BYĆ DOKŁADNIE ZMIERZONA ORAZ ZWAŻONA a nie jak w Wędkarskim Świecie tylko zmierzona. Przecież sami przyznacie że czym innym jest złapanie np. metrowego suchego potarłowego szczupaka którego forma pozostawia wiele do życzenia a dorwanie odpasionej jesiennej "mamusi". (2012/01/11 22:53)

jarekk


...ryba MUSI BYĆ DOKŁADNIE ZMIERZONA ORAZ ZWAŻONA a nie jak w Wędkarskim Świecie tylko zmierzona.

 

 

Ok, ale są i tacy, co rybę wypuszczają i to tą rekordową :) A ważenie ryb na łowisku, to dla wielu gatunków oznacza kres żywota.

(2012/01/12 00:10)

Woa-VooDoo


Mnie też się to nie podoba choć łowię karpie , wpuścić 35 kg karpia do 10 ha wody i czekać w tym przypadku do maja jak zacznie brać.Wiadomo że karp jak i same WW robią reklamę dla łowiska ale niszczą w ten sposób to co najważniejsze a zastępują to pieniędzmi.Dla mnie to nie jest żaden rekord.Popieram uznawanie rekordów z łowisk komercyjnych ale  gdzie są wpuszczane karpie +15,+20 kg i jeśli zasobność łowiska w pokarm pozwoli urosnąć mu do tych rozmiarów to proszę bardzo. (2012/01/12 00:14)

Pitbul


Prowadzony w Wiadomościach Wędkarskich ranking, delikatnie mówiąc - odstaje od realiów.Dzisiejsze możliwości i technika (dokładne wagi, dostępność aparatów fotograficznych, itd) powodują, że "rekordy" powinny być rozpatrywane, zgłaszane i uznawane w kilku kategoriach.
I. ryba "dzika" - kategorie: 1.zabrane  - miara i waga2. wypuszczone - miara
II ryba z hodowli i łowisk specjalnych ( czyli łowisk C&R również) 1.zabrane  - miara i waga ( tam gdzie dopuszcza się zabranie ryby - łowiska specjalne i hodowle)2. wypuszczone - miara
Odstąpienie od podawania i uznawania wagi ryb wypuszczonych, nie stymulowałoby "potencjalnych rekordzistów" do potencjalnego - "wymuszonego" udowodnieniem wagi ryby - oszustwa w kwestii wypuszczenia ryby.
T. (2012/01/12 01:00)

marecki27-1979


Rekordy z komerch z tego co wiem przez PZW nie są uznawane. Choć przyznam że o karpiu z Jarosławek nie słyszałem. Zresztą to nie nasz polski gatunek i nie powinno się odnotowywać takich rekordów. PS. Moim zdaniem aby rekord był uznany ryba MUSI BYĆ DOKŁADNIE ZMIERZONA ORAZ ZWAŻONA a nie jak w Wędkarskim Świecie tylko zmierzona. Przecież sami przyznacie że czym innym jest złapanie np. metrowego suchego potarłowego szczupaka którego forma pozostawia wiele do życzenia a dorwanie odpasionej jesiennej "mamusi".

 

cóz kolego odsyłam cie na strone 6, ww nr 7 2011,miał ponad 34 kg,dumnie okrzyczany jako nowy rekord Polski!!!
tak wiec są uznawane....

(2012/01/12 11:12)

pawelz


A ja sie zapytam, co rozumiemy pod pojeciem "lowiska komercyjne" ?
Bi jesli to dol w ziemi zalany woda i wpuszczone tyle ryb, ze nie moga sie wyminac, to pelna zgoda.
Ale jest kilka wod nie PZW ewentualnie PZW pod specjalna troska (tzn dobrze zagospodarowanych) gdzie lowienie niczym nie rozni sie niz na zaniedbanych wodach poza tym ze tam sa po prostu duze ryby.
Czytajac posty jak powyzej, zaczynam rozumiec czemu w Polsce jest tak do dupy.
Po prostu dla nas normalnoscia sa wody gdzie jedna duza rybe lowi sie raz na 10 lat.
Czy gdybysmy mieli np 2 jeziora w ktorych byloby tyle szczupakow co w Szwecji czy USA to tez nie bylyby liczone do rekordow ?. Czy jesli jakims cudem w jakims regionie Polski PZW zacznie madrze gospodarowac i zarybiac to tez wyaczymy te wody ?.
Bo jestem ciekaw co jest podstawa do zaliczania rekordow. Bo to co tu czytam, to rekordy tylko z kiepsko lub wcale niezagospodarowanych wod. (2012/01/12 11:37)

Roxola


W zeszłym roku miałam okazję sędziować na zaproszenie Klubu Karpiowego maraton.
Odbywało się to właśnie na łowisku specjalnym.
Łowisko to jest typowo przystosowane na zasiadki. Dominującą rybą jest właśnie karp.
Do punktacji były zaliczane tylko ryby o wadze przekraczającej 3kg.
Nigdy wcześniej nie widziałam ryb tej wielkości, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo różnią
się małe karpie od takich właśnie kolosów.
Byłam pod wrażeniem tego jak wędkarze potocznie zwani "karpiarzami" obchodzą się z takimi okazami.
Dodam jeszcze, że ryby te dalej rosną w tym zbiorniku i z każdym rokiem są większe.
Moje koło dysponuje trzema zbiornikami i nie wyobrażam sobie aby przynajmniej jeden karp
miał możliwość dorosnąć do rozmiarów ryb z tego właśnie łowiska specjalnego.
Jeżeli kiedyś uda się jakiemuś osobnikowi dorosnąć do wagi przynajmniej 9kg
to za umiejętność przeżycia jak również za dobry kamuflaż złoty medal przyznałabym właśnie tej rybie a nie osobie której udało się ją złowić :)
Pozdrawiam (2012/01/12 12:05)

zbynio5o


Dla Ciebie Roxola również ZŁOTKO za ten post. :))))))) (2012/01/12 12:19)

Woa-VooDoo


Roxola na zb.topola napewno nie masz szans aby taki osobnik przeżył , ale na brantce takie są, tylko jeżeli stan wody dalej będzie tam tak niski to wędkarze niestety dobiorą się do tych ryb. (2012/01/12 13:41)

rawa19


Ja jestem za. Pojade na specjalke, złowie bydlaka i rekord? Wole przez cały sezon się męczyć i złowić brązowy medal. Tyle. Masz moje poparcie!

Jeśli kolego myślisz , że tak łatwo złowić " bydlaka" na komercji, to najpierw go złów , a potem się wypowiadaj, (2012/01/15 00:21)

marecki27-1979


zgadzam się z tobą,nie łatwo złapać. ale prawda taka że na komerach żarcia duzo sypia własciciele i sypie sie czesto proszki na przyrosty ,tak tak,karmy sa rózne.a na dzikiej wodzie sa miejsca gdzie nikt nic nie sypie...przypomina mi to wyscig żółwia z zajacem... oczywiscie nie zawsze i nie wszedzie.

pozdro

(2012/01/15 23:53)

JKarp


zgadzam się z tobą,nie łatwo złapać. ale prawda taka że na komerach żarcia duzo sypia własciciele i sypie sie czesto proszki na przyrosty ,tak tak,karmy sa rózne.a na dzikiej wodzie sa miejsca gdzie nikt nic nie sypie...przypomina mi to wyscig żółwia z zajacem... oczywiscie nie zawsze i nie wszedzie.

pozdro


CześćJak zobaczyłbym, że właściciel wypływa i karmi ryby lub coś w ogóle do niej sypie moja noga więcej by tam nie postała. Nie widziałem nigdy, żeby zarządca łowiska ryby karmił.Natomiast zgodzę się z tym, że na komercjach zdarza się nader często, że wędkarze nęcą za dużo.Janusz JKarp (2012/01/16 06:26)

pawelz


zgadzam się z tobą,nie łatwo złapać. ale prawda taka że na komerach żarcia duzo sypia własciciele i sypie sie czesto proszki na przyrosty ,tak tak,karmy sa rózne.a na dzikiej wodzie sa miejsca gdzie nikt nic nie sypie...przypomina mi to wyscig żółwia z zajacem... oczywiscie nie zawsze i nie wszedzie.

pozdro


CześćJak zobaczyłbym, że właściciel wypływa i karmi ryby lub coś w ogóle do niej sypie moja noga więcej by tam nie postała. Nie widziałem nigdy, żeby zarządca łowiska ryby karmił.Natomiast zgodzę się z tym, że na komercjach zdarza się nader często, że wędkarze nęcą za dużo.Janusz JKarp

Oczywiscie masz racje. Ale w tym watku dla wiekszosci ludzi komercja to dziura w ziemi z wpuszczanymi rybami (i jak czytam, dokarmianymi). Po prostu nie widzieli "prawdziwej" komercji.
Gdzie w miare dzikie jezioro czy rzeka sa odpowiednio zadbane (pilnowane) i umiejetnie zarybiane.
Tam ryby rzadza sie takimi samymi prawami jak na "dzikich" rzekach PZW z ta roznica, ze sa w niej duze okazy i klusownicy ich przed nami nie wylowia. (2012/01/16 09:39)