Zaloguj się do konta

Uwalniacz przynęt

utworzono: 2011/01/08 17:54
ivel 83

czy ktos z was uzywal uwalniacza przynet i czy oplaca sie to miec?
[2011-01-08 17:54]

kamils125

Powiem Ci kolego tak, najlepszy uwalniacz jest wtedy, kiedy zdejmiesz spodnie, buty i skarpetki i wejdziesz do wody odchaczyć przynęte, miałem ten cały uwalniacz ale mi sie to nie spisywało i odsprzedałem koledze, u którego też to tylko leży w skrzynce i zajmuje miejsce...
pozdrawiam..
[2011-01-08 18:02]

Z tego co słyszałem (i czytałem) jest to dobre rozwiązanie, bo (zależy jaki uwalniacz) łapie za krętlik i tylko kotwica się rozgina (a ją można z powrotem zgiąć) więc jest to chyba dobre rozwiązanie. Sam myślę nad zakupem takiego czegoś.
Ps. Taki temat już gdzieś był.
[2011-01-08 18:02]

ivel 83

faktycznie juz byl taki temat jeden gostek polecal odczepiacz grom zobaczymy
[2011-01-08 18:52]

koledzy odczepiacze są skuteczne ale nie w 100% nie wszystko da się  odzyskać mam odczepiacz i o wiele mniejsze są straty ale ja spininguje i to z łódki w tedy to ma sens , a z  brzegu to zwykły chwyt reklamowy żeby towar dobrze z chodził łowiąc z grunty jakieś 30 40 m od brzegu jak to wypniesz ,łódką nad pływam na zaczep i po sprawie a z brzegu jest to nie realne  [2011-01-08 19:23]

Ja kupiłem odczepiacz V-free i żałuję tylko że wczesniej tego nie zrobiłem Juz na pierwszej wyprawie dzięki niemu ocaliłem trzy przynęty Czasami zdarza się sytuacja że nawet odczepiacz nie da rady ale 90% zaczepów oddaje przynętę dzięki niemu Urwałem w poprzednim sezonie woblerów blach i gum (w tym chyba z 10sięć drogich Rapali po ok,30zł za sztukę) na kilkaset złotych jak jeszcze go nie miałem dlatego wydatek kilkunastu złotych na odczepiacz przesyłkę i linkę do niego to śmieszne pięniądze w porównaniu z tym co zostaje wodzie jak się go nie ma
[2011-01-09 15:40]

kaban

Zgadzam się w 100% z wypowiedzią kolegi Dacdog.Użycie odczepiacza z łódki po napłynięciu nad zaczepioną przynętę ma sens ale z brzegu przy większych odległościach skuteczność zerowa (przynajmniej w moim przypadku) nawet przy sprawdzeniu kilku modeli ze sklepu i stworzonych przez tzw. złote rączki w domowych warsztatach (a w te najbardziej wierzyłem).
[2011-01-09 15:50]

piotrek0402681

[2014-01-17 23:16]

DOBRY76

Zgadzam się w 100% z wypowiedzią kolegi Dacdog.Użycie odczepiacza z łódki po napłynięciu nad zaczepioną przynętę ma sens ale z brzegu przy większych odległościach skuteczność zerowa (przynajmniej w moim przypadku) nawet przy sprawdzeniu kilku modeli ze sklepu i stworzonych przez tzw. złote rączki w domowych warsztatach (a w te najbardziej wierzyłem).

to nie wiem gdzie kolega łowi, ja na odrze z brzegu mam około 90 % odzyskanych przynęt.proponuję zajrzeć tu http://forum.wedkuje.pl/f,odczepiacz-przynet-surfer,685503,25.html tam opisałem szerzej odczepiacz którego  używam
[2014-01-18 11:18]

klu222

Uważam ,że uwalniacz warto posiadać, zwłaszcza kiedy łowi się z łódki, głownie łowię z brzegu i przy bliskich zaczepach jest bardzo przydatny, przy dalszych już trudniej go wykorzystać , ale i tak koszt zakupu jest mniejszy niz wartość przynęt straconych blisko brzegu, a jeśli chodzi o wersję ze skakaniem  do wody po przynętę, to raczej bym nie proponował np do dołka na Wiśle 6 m z zatopionym drzewem w nurciem blisko brzegu chyba ,że komuś nie działa wyobraźnia lub ma brak instynktu samozachowawczego, podobnie ma się sprawa z glniankami i innymi wyrobiskami [2014-01-18 11:54]