Ukleja i styropian

/ 13 odpowiedzi

Mieszkam blisko rzeki Odry i łowię bardzo często a szczególnie porą jesienną na martwą uklejkę poławiając ją na cztero metrowego bata na pinkę.Jest to bardzo często przynęta na wszystkożernego klenia i ostrożnego sandacza.Z moich długoletnich obserwacji wynika że sandacze biorą bardziej skutecznie gdy zastosujemy długi przypon np. długości 70 cm oraz uklejka jest przeszyta igłą.Uklejka po zarzuceniu w nurt rzeki z pewnym obciążeniem zaczyna falować a co za tym idzie pobudza naszego sandacza czy też klenia do ataku.Aby jeszcze bardziej przechytrzyć rybę stosuję styropian który to wkladam uklejce do pyska lub po prostu rozcinam bebechy uklei i zaszywam styropian w jej wnętrzu staje się wtedy bardzo podatna na płynący nurt rzeki i podnosi ją do góry a co za tym idzie nie leży na dnie ponieważ sandacz żeruje czasami nie tylko z dna.To samo robię gdy dno wody spokojnej np. żwirówki jest muliste wtedy to również podnoszę mojego trupka. Sam się zdziwiłem na zaskakujące efekty jakie ta metoda może przynieść.Może ktoś z wędkarzy ma jeszcze inne jakieś sposoby na polowy tej ryby tj. sandacza – polamania kija

kedzio


Tyrolskie drewienko na zestawie z żyłką 0,30 i pęk rosówek. Metoda muchowa? Ależ nie tylko  :)

I mozna podać przynetę pod sam korzeń, pień, głaz, dowolną zawadę. Mało tego, mozna kombinować i z żywcem i z trupem. Ale rosówy sa zaepiste! Ktos powie, że bujam w obłokach, a ja tam swoje wiem. :)

(2014/12/03 20:51)

użytkownik187993


Tyrolskie drewienko na zestawie z żyłką 0,30 i pęk rosówek. Metoda muchowa? Ależ nie tylko  :)

I mozna podać przynetę pod sam korzeń, pień, głaz, dowolną zawadę. Mało tego, mozna kombinować i z żywcem i z trupem. Ale rosówy sa zaepiste! Ktos powie, że bujam w obłokach, a ja tam swoje wiem. :)


Witaj , kedzio.......jesteś jedyny w swoim rodzaju i nie do podrobienia ;) (2014/12/04 11:19)

kedzio


Że tak zapytam - poczemu Miru?  :)

Widziałeś kiedy taki szpil? Umiarkowany uciąg, raczej powolny... drewienko około 20cm długości. Stożkowate, zwężające się ku dołowi. Obciażenie około 30-40 gramów. Lekko klinowate, by ustawiało sie ostrzejszą krawędzią pod prąd. Kij nawet do 6 metrów, co powoduje, że gdy drewienko wraca do położenia w linii prądu, zatrzymuje się w miejscu, a przynęta pracuje około 15 cm nad dnem. Oczywiście jest tu ważny też przypon. Ale to już moja słodka tajemnica. :)

Najczęściej sandał bije przy zwijaniu zestawu wzdłuż brzegu. Odległość zaś od brzegu reguluje długość kija. Można to korygować ustawieniem kijaszka . I jak ja to komuś mówię, że najlepsze rezultaty miewam właśnie na pęczek rosówek, to mi kółka ludzie kręcą.

Ale co mi tam! Ja myślę, że samo drewienko powoduje jakieś odgłosy, wibracje, które dodatkowo wabią rybę. Ale to tylko moje gdybanie.

Uwielbiam wszelkie staromodne metody. Grzybek, t.drewienko, łódeczkę ( z lekkiej kory - nikt chyba nie pamieta czegoś takiego) i jeszcze kilka podobnych sposobów na których niejeden strażnik połamał se zęby.

A co - gdyby człowiek nie kombinował, to zycie nudne by było jak flaki z olejem.

Pozdro.   :)

(2014/12/04 12:35)

użytkownik187993


Witaj........prawdę mówiąc wielu z opisanych rzeczy nie widziałem i nie praktykowałem, dla mnie łowienie sandacza i szczupaka może nie istnieć i szczerze mówiąc/pisząc złowiłem, ale tylko jako przyłów (kilka sztuk)............jednym słowem nigdy się na te ryby nie nastawiałem. Nie należę do grona specjalistów, którzy połamali zęby na tych rybach ;) (2014/12/04 14:11)

użytkownik26223


Kedzio.
Tyrolskie drewienko czy pałeczka tyrolska??bo Tyrolskie drewienko nawet nie wiem jak to wygląda .to ma pływać??czy to poprostu pałeczka Tyrolska do bocznego troka?????
muskie.home.pl/img04/33paleczka.jpg (2014/12/04 14:32)

kedzio


Dokładnie to, tylko najlepiej zrobić je samemu z balsy, nadając specyficzny kształt klina (chodzi o opór przepływającej wody). Ale to trzeba sobie samemu wypracować. I jest to lepsze rozwiązanie, niż zwykły paternoster. Pałeczka się nie poddaje i trzyma odległośc od dna.

Oczywiście przy bardzo wartkim nurcie jest to metoda kłopotliwie nieporęczna, ale kiedy woda jest odpowiednio powolna... no to jest gitara. Potem tylko odpowiedni przypon i jazda.

(2014/12/04 21:45)

kedzio


PS: Pałeczka tyrolska to stosunkowo młody wynalazek. Ale pochodzi od tyrolskiego drewienka, jak sama nazwa wskazuje, był to odpowiednio ukształtowany kawałek lekkiego drewna z obciażeniem u dołu. I to jest bardzo stary wynalazek. Oczywiście teraz go unowocześniono.

A jeszcze ciekawsza jest  "łódeczka" :) Ale już nikt nawet nie wie o czym gadam :) To chyba jakiś 18 wiek! Hehe - ja sam to wyszperałem kiedys w jakiejś księdze mądrości o zapomnianym tytule. A byłem wtedy w technikum. I kurdę to działa! Sam byłem zaskoczony. :)

(2014/12/04 21:49)

pompips


http://gigaryba.pl/inne_metody.html
(2014/12/05 07:22)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

ania924


witam, kedzio może byś podzielił się inf. na temat metody na łódeczkę. jeśli jest jak wspomniałeś zapomniana i stara, to może należało by ją odświeżyć, przypomnieć nowym pokoleniom wędkarzy. wiedzą należy dzielić się z innymi, inaczej mądrości naszych praojców pójdą w zapomnienie. pozdrawiam z gdańska. (2014/12/09 21:51)

kedzio


Łódeczka to nic innego jak rodzaj spławika. Wyukonywało się to z lekkiej kory i zabezpieczało olejem lnianym, by nie nasiąkało wodą. Łódeczka miała wrzecionowaty kształt i kil zrobiony z drutu. Po obu brzegach były otworki do mocowania na żyłce.

W zależności od siły nurtu, mocowało się żyłkę w odpowiedniej dziurce. To powodowało, że łódeczka sama utrzymywała się pod odpowiednim kątem i odpowiednio daleko od brzegu.

To tak, jakbyś chciała iść brzegiem i ciągnąć po wodzie łódź na linie. Jeśli ją przywiążesz do dziobu, to nie pójdziesz daleko, bo łódź skieruje się do brzegu. Jeśli ją przywiążesz bliżej rufy, łódź się obróci i bedzie chciała płynąc z prądem. Ale jeśli line przywiążesz w odpowiednim miejscu na burcie, wtedy będziesz ciągnąć łódź wzdłuż linii brzegowej, odpowiednio daleko od brzegu.

Tak to mniej więcej działa.

(2014/12/10 11:59)

użytkownik102837


Mieszkam blisko rzeki Odry i łowię bardzo często a szczególnie porą jesienną na martwą uklejkę poławiając ją na cztero metrowego bata na pinkę.Jest to bardzo często przynęta na wszystkożernego klenia i ostrożnego sandacza.Z moich długoletnich obserwacji wynika że sandacze biorą bardziej skutecznie gdy zastosujemy długi przypon np. długości 70 cm oraz uklejka jest przeszyta igłą.Uklejka po zarzuceniu w nurt rzeki z pewnym obciążeniem zaczyna falować a co za tym idzie pobudza naszego sandacza czy też klenia do ataku.Aby jeszcze bardziej przechytrzyć rybę stosuję styropian który to wkladam uklejce do pyska lub po prostu rozcinam bebechy uklei i zaszywam styropian w jej wnętrzu staje się wtedy bardzo podatna na płynący nurt rzeki i podnosi ją do góry a co za tym idzie nie leży na dnie ponieważ sandacz żeruje czasami nie tylko z dna.To samo robię gdy dno wody spokojnej np. żwirówki jest muliste wtedy to również podnoszę mojego trupka. Sam się zdziwiłem na zaskakujące efekty jakie ta metoda może przynieść.Może ktoś z wędkarzy ma jeszcze inne jakieś sposoby na polowy tej ryby tj. sandacza – polamania kija




Co do styropianu to bardzo skuteczna rzecz ale teraz nasi producenci sprzętu wymyślili specjalną piankę którą podajesz rybie przez pyszczek strzykawką. Na prawdę super sprawa i nie trzeba bawić się w pychanie steropianu czy rozcinanie i zszywanie rybek. Ta pianka ma dużą wyporność ale ostatnio sobie pomyślałem żeby rybce podawać pianke do okien. Tylko że nie z tego dużego pistoletu a czegoś mniejszego. Wiem że są dostępne takie mini pistolety do pianki po to aby docierać we wszystkie szczeliny pomiędzy oknami ale nigdy nie spotkałem się z tym w sklepach stacjonarnych. Jest to dostępne raczej w sklepach specjalizujących się tą branżą. (2014/12/10 15:58)

robban


Mieszkam blisko rzeki Odry i łowię bardzo często a szczególnie porą jesienną na martwą uklejkę poławiając ją na cztero metrowego bata na pinkę.Jest to bardzo często przynęta na wszystkożernego klenia i ostrożnego sandacza.Z moich długoletnich obserwacji wynika że sandacze biorą bardziej skutecznie gdy zastosujemy długi przypon np. długości 70 cm oraz uklejka jest przeszyta igłą.Uklejka po zarzuceniu w nurt rzeki z pewnym obciążeniem zaczyna falować a co za tym idzie pobudza naszego sandacza czy też klenia do ataku.Aby jeszcze bardziej przechytrzyć rybę stosuję styropian który to wkladam uklejce do pyska lub po prostu rozcinam bebechy uklei i zaszywam styropian w jej wnętrzu staje się wtedy bardzo podatna na płynący nurt rzeki i podnosi ją do góry a co za tym idzie nie leży na dnie ponieważ sandacz żeruje czasami nie tylko z dna.To samo robię gdy dno wody spokojnej np. żwirówki jest muliste wtedy to również podnoszę mojego trupka. Sam się zdziwiłem na zaskakujące efekty jakie ta metoda może przynieść.Może ktoś z wędkarzy ma jeszcze inne jakieś sposoby na polowy tej ryby tj. sandacza – polamania kija




Co do styropianu to bardzo skuteczna rzecz ale teraz nasi producenci sprzętu wymyślili specjalną piankę którą podajesz rybie przez pyszczek strzykawką. Na prawdę super sprawa i nie trzeba bawić się w pychanie steropianu czy rozcinanie i zszywanie rybek. Ta pianka ma dużą wyporność ale ostatnio sobie pomyślałem żeby rybce podawać pianke do okien. Tylko że nie z tego dużego pistoletu a czegoś mniejszego. Wiem że są dostępne takie mini pistolety do pianki po to aby docierać we wszystkie szczeliny pomiędzy oknami ale nigdy nie spotkałem się z tym w sklepach stacjonarnych. Jest to dostępne raczej w sklepach specjalizujących się tą branżą. 
Filip, jak możesz, podpowiedz gdzie można taka piankę ze strzykawka kupić ?
(2014/12/10 17:03)

przemo1980


Kurde bele , ja widzę ,że tu już z wędkarstwa prawie do budowlanki nie daleko :-) , ale do wykończeniówki już nic nie brakuję ... Pianki,itp... (2014/12/10 23:06)