Ucieczka węgorza ze stawu

/ 44 odpowiedzi
użytkownik102195


Kiedyś na tym forum o tym pisałem, ale się powtórzę. Węgorz jest wyjątkowo twardym zawodnikiem. Potrafi wiele godzin przetrwać bez wody, ponieważ jego śluz skutecznie chroni go przed nadmiernym wyschnięciem. Widziałem taki eksperyment i choć dla mnie osobiście był niesmaczny, to jednak zrobił na mnie ogromne wrażenie. Cała zaś bujda o wijących się po brzegu węgorzach powstała prawdopodobnie na skutek obserwacji tych ryb w sytuacjach zagrażających ich życiu. Są dwie takie sytuacje:

Jedna to taka, że kiedy wysycha rzeka, lub jezioro i powstają przy tym małe kałuże w których ubywa wody, to węgorz kierowany instynktem przetrwania może się przedostać z jednej do drugiej i do kolejnej, aż znajdzie większą kałużę, w której przetrwa aż do momentu kiedy pojawi się woda. Na przykład z deszczu. Ale może wtedy pokonać niewielkie odległości i to pod warunkiem, że teren jest w miarę płaski, brak na nim stopni i innych wysokich przeszkód, oraz ze teren który pokonuje nie jest całkowicie wyschnięty. Musi być na podłożu choćby wilgotny muł.

Druga taka sytuacja następuje wtedy, gdy jakimś sposobem (czy to za sprawą wędkarza, czy innego drapieżnika) znajdzie się na brzegu. Wtedy, w sprzyjających warunkach, w deszczu, po deszczu, po rosie, może się wywinąć losowi i kilkoma sprawnymi ruchami skieruje się zawsze w stronę wody i zwyczajnie ucieknie.

Osobiście już może ze 3 razy przeżyłem coś takiego. Wyjmując mokrego węgorza nad ranem z wiadra lub z worka nie utrzymałem go w dłoniach i po upadku na ziemię dał w długą i tyle go widziałem. JEDNAK ODLEGŁOŚĆ OD WODY WYNOSIŁA WTEDY METR, MOŻE ZE DWA METRY.

Jednak żaden węgorz nie wylezie pod górę z jeziora czy z rzeki i o tym nawet nie bajdurzcie.

Racje ma Hefeed. Węgorz potrafi znaleźć dziurkę od klucza i się przez nią przecisnąć, a jest mistrzem w szukaniu dziury w całym.

To tyle na temat bajek.

Miru  -też uwielbiam baje animowane. "Merida Waleczna"- polecam. Ubawiłem się.

(2012/12/06 11:18)

użytkownik140532


Przyjadę wyłowić te węgorze i wpuszczę je tam, gdzie być powinny czyli w jeziorze lub rzece. Zwrócę im wolność, mogę? Swoją drogą jestem ciekaw skąd ów materiał zarybieniowy pochodzi , bo jakoś nie dowierzam,że autor tego wpisu  jest skłonny wybulić taką kasę na zarybienia  rybą, która jest arcy-droga. (2012/12/06 14:50)

jacenty75


Kol. freeghost wszystko co piszesz to prawda i żeby nie było, ze wierze w bajki bo nie wierze w moich wcześniejszych wypowiedziach gdzie pisałem, że "pójdzie" nie miałem na myśli jego spacerów czy wędrówek po lądzie w poszukiwaniu bóg wie czego. Chodziło mi o to, że jeżeli warunki w danym środowisku a w tym przypadku stawie wybitnie nie będą mu odpowiadały to jest duże prawdopodobieństwo, że z niego pójdzie nawet jeżeli za parę czy parędziesiąt metrów zginie. (2012/12/06 14:50)

Artur z Ketrzyna


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo... (2012/12/07 11:49)

użytkownik140532


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo...

Zastanów się co piszesz : jeżeli do rozrodu potrzebny jest samiec i samica, to jak samiec węgorza , może być nieobecny podczas tarła? Węgorz jak wiele ryb -= nie jest stworzeniem dzieworódczym (partenogenetycznym) - potrzebne są tutaj gamety żeńskie( ikra) i męskie czyli mlecz. Kompletną bzdurą jest więc twierdzenie , jakoby tylko samice podejmowały wędrówkę do oddalonego o kilka tysięcy ( 6 tys.) kilometrów Morza Sargassowego. Jeśli uznać takie coś za pewnik i dobrą monetę - można dojść do wniosku,że samce zostają w Morzu Sargassowym , gdy tymczasem - prawda na temat odbywających rozród dorosłych węgorzy jest inna i przykra: ryby po prostu giną.
Gdzie więc przebywają dorosłe samce, zanim popłyną na tarło do Morza Sargassowego ?
To proste: wstępujący  narybek węgorza ( larwa zwana leptocefalem)  płynie rzekami : samice płyną do rzek i jezior ( napotykając często zaporę nie do przebycia w postaci zapór , jazów i tam) ,zaś samce gromadzą się w rejonach ujść przymorskich, skąd jako dorosłe także wyruszą na tarło...
I to jest cała " magia" wędrówki węgorzy. Nie może być tak,że płyną do Morza Sargassowego wyłącznie samice !Samce węgorza europejskiego (!) jak sama nazwa wskazuje wybierają nieco inne stanowiska ,ale tak naprawdę są całkiem nieopodal samic.
PZW zarybia wody węgorzem obsadowym , który jest tańszy niż narybek szklisty Montee( tzn. ten wstępujący i  odłowiony u zapór europejskich rzek) . Jest to narybek wyhodowany i składający się niemal z samych samców, które są mniejsze (dymorfizm płciowy) . W żadnym wypadku nie zgadzam się z takim k#stwem. Chodzi tutaj wyłącznie o to ,żeby mieć w wodzie, ten "pływający rybi garnek" , nie liczy się płeć ani ochrona - ważne ,żeby go mieć i odławiać. (2012/12/07 12:25)

Artur z Ketrzyna


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo...

Zastanów się co piszesz : jeżeli do rozrodu potrzebny jest samiec i samica, to jak samiec węgorza , może być nieobecny podczas tarła? Węgorz jak wiele ryb -= nie jest stworzeniem dzieworódczym (partenogenetycznym) - potrzebne są tutaj gamety żeńskie( ikra) i męskie czyli mlecz. ...

Czytaj uważnie zanim komuś na wsadzasz "(tak słyszałem od wędkarzy i rybaków)."

Ps. są też ryby żyworodne... Gdzie samica po zapłodnieni przez samca nosi w sobie ikrę a rodzi już żywe rybki...
(2012/12/07 13:34)

użytkownik140532


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo...

Zastanów się co piszesz : jeżeli do rozrodu potrzebny jest samiec i samica, to jak samiec węgorza , może być nieobecny podczas tarła? Węgorz jak wiele ryb -= nie jest stworzeniem dzieworódczym (partenogenetycznym) - potrzebne są tutaj gamety żeńskie( ikra) i męskie czyli mlecz. ...

Czytaj uważnie zanim komuś na wsadzasz "(tak słyszałem od wędkarzy i rybaków)."

Ps. są też ryby żyworodne... Gdzie samica po zapłodnieni przez samca nosi w sobie ikrę a rodzi już żywe rybki...

Pewnie ,że są ryby żyworodne ot, choćby rekiny takie jak np: żarłacz biały ( ryba zagrożona wyginięciem m.in. z powodu filmu "Szczęki" w reżyserii jednego z pejsatych a także ogradzania wybrzeży siatką na , której to ryby giną).

"gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się"
Kto to napisał ! Kto to napisał na Boga...
Serce węgorza tłoczy gęstą krew składającą się z wyjątkowo dużych czerwonych krwinek. Tę cechę węgorz wykorzystuje na co dzień - bytując nierzadko w akwenach o niskim natlenieniu. Węgorz , o ile warunki  tlenowe nie są skrajne - wręcz uwielbia miejsca muliste. Można się o tym przekonać łowiąc całkiem zamierzenie węgorze np: zamiast linów czy innych ryb bytujących w miejscach zacisznych.
(2012/12/07 14:04)

użytkownik102195


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo...


Węgorz Europejski kolego wbrew temu co pisałeś bardzo lubi miejsca zamulone ( o mulistym podłożu), a jak są zarośnięte, to jeszcze lepiej. One nawet zimują zagrzebane w mule. Tak więc mulisty staw nie jest problemem. Zaś jeśli chodzi o wędrówki... Samce raczej pozostają w pobliżu wód słonych, a samice w głębi lądu w wodach słodkich. Jak migrują, to migrują. Po akcie tarła dorosłe osobniki giną. A jak chodzi o podróże po lądzie, to mówiłem co mówiłem i mam takie przeświadczenie. Jednak po ostatniej lekturze muszę nieco zrewidować swą wiedzę i choć uważam, że ktoś chyba przegiął pałę, to wyczytałem, że istotnie węgorz potrafi śmigać po trawce z szybkością około 3 km/h. Nikt tego nie udowodnił i pewnie jest to mocno naciągane, ale skoro biolodzy tak stwierdzili, to ja muszę zwiesić głowę. A co mi tam. Niby swoje wiem, ale zawsze jest dobrze jak się pojawia taki temat, bo to mnie zmusza do poszukiwań i powiększania zasobu wiedzy. Tak, że już się nie kłócę. :) Acz zdziwion jezdem ogromnie. :) (2012/12/07 15:34)

użytkownik140532


Na moje to jest 50/50. Tam u mnie w stawku ma dużo żarcia ,są korzenie. Jeżeli będzie chciał uciec to dopiero wtedy jak będzie dojrzały do rozrodu. Może tak być

Nie żebym się wymądrzał. Na tarło wędrują tylko samice, samce zostają (tak słyszałem od wędkarzy i rybaków).

Ale wieść że jest tam węgorz, nie opędzisz się od amatorów tej rybki (między innymi kłusoli).

Węgorz jest rybą denną, gdzie ma swoje gniazda. Jeśli dno jest muliste to raczej nie będzie się tam czuł za dobrze. Często na gniazda wykorzystują różnego rodzaju otwory, jamy. Co wykorzystają kłusole wrzucając do wody rury. Ty możesz im takich kila wrzucić na adaptację na gniazdo...


Węgorz Europejski kolego wbrew temu co pisałeś bardzo lubi miejsca zamulone ( o mulistym podłożu), a jak są zarośnięte, to jeszcze lepiej. One nawet zimują zagrzebane w mule. Tak więc mulisty staw nie jest problemem. Zaś jeśli chodzi o wędrówki... Samce raczej pozostają w pobliżu wód słonych, a samice w głębi lądu w wodach słodkich. Jak migrują, to migrują. Po akcie tarła dorosłe osobniki giną. A jak chodzi o podróże po lądzie, to mówiłem co mówiłem i mam takie przeświadczenie. Jednak po ostatniej lekturze muszę nieco zrewidować swą wiedzę i choć uważam, że ktoś chyba przegiął pałę, to wyczytałem, że istotnie węgorz potrafi śmigać po trawce z szybkością około 3 km/h. Nikt tego nie udowodnił i pewnie jest to mocno naciągane, ale skoro biolodzy tak stwierdzili, to ja muszę zwiesić głowę. A co mi tam. Niby swoje wiem, ale zawsze jest dobrze jak się pojawia taki temat, bo to mnie zmusza do poszukiwań i powiększania zasobu wiedzy. Tak, że już się nie kłócę. :) Acz zdziwion jezdem ogromnie. :)



Dobra już dobra, dajmy już temu Arturowi spokój. Wokół węgorza zawsze jest wiele niedopowiedzeń , jest to ryba na wskroś przesiąknięta aurą tajemniczości , pewnej odmienności a wędkarze i rybacy często p* co im na rozum przyniesie i tak się tworzą zakłócenia z zakresu wiedzy na temat węgorza. Twoje słowa są tylko potwierdzeniem , zwieńczeniem tego co napisałem wyżej. Dzięki za poparcie argumentów -własną  (zgodną z  faktami) wiedzą. Węgorz jest rybą wytrzymałą , natomiast ryba , która potrafi z pewnością zdobyć się na wyczynowy maraton , jest długowąs senegalski.
Węgorz potrafi np: wychynąć z kanału ( przy wezbranej wodzie) , przemknąć chodnikiem i studzienkami wrócić z powrotem do źródeł. Ta osobliwość wykorzystywana jest we Francji do połowu tych ryb na tzw. ręczną żyłkę ( *w Polsce oczywiście metoda niedozwolona). (2012/12/07 16:13)

Jack14


Po "trawce" to nie wiem jak szybko węgorz potrafi "zapylać" ale na mokrej trawie na pewno porusza się bardzo szybko czego "parę" razy sam osobiście doświadczyłem.

(2012/12/07 16:22)

użytkownik102195


Ale po trawce to pewnie i po tej trawie będzie szybciej zapychał nie? Choć... jak przegnie z trawką, to może nie śmigać wcale.  :) (2012/12/07 16:48)

Jack14


Nie wiem jak i po czym ale na mokrej trawie to miałem takiego jednego, którego chciałem zabrać na patelnię i musiałem go cztery razy łapać (było to jakieś 5 metrów od brzegu).

Nie wiem co "on" brał wcześniej może jakieś dopalacze :-)

(2012/12/07 17:07)

lynx


Kol. freeghost wszystko co piszesz to prawda i żeby nie było, ze wierze w bajki bo nie wierze w moich wcześniejszych wypowiedziach gdzie pisałem, że "pójdzie" nie miałem na myśli jego spacerów czy wędrówek po lądzie w poszukiwaniu bóg wie czego. Chodziło mi o to, że jeżeli warunki w danym środowisku a w tym przypadku stawie wybitnie nie będą mu odpowiadały to jest duże prawdopodobieństwo, że z niego pójdzie nawet jeżeli za parę czy parędziesiąt metrów zginie.


Co do tego to bym się zgodził. Wprawdzie nie znam się na obyczajach wegorzy i nie będę o nich dyskutował ale miałem podobny przypadek z rakami. Kiedyś znajomy wpuscił mi do oczka dwa raki. Po jakimś czasie przychdząc z karmą, patrzę a pod cokolem płotu w odległości 6-7 m lezy coś czarnego. E pewnie pies nas...ł. podkarmiłem rybki i poszedłem sprawdzić. To był jeden z raków. Żywy. Wrzuciłem go z powrotem do oczka. Jesienią jak czyściłem oczko nie było raków, nie było skorup /jakby zdechły/ i nie bylo zdechłych na ogródku. Tem jeden wylazł po płyciźniei lazl wzdłuż betonowego cokołu i gdybym go nie znalazł to polazłby do sąsiada. Droga którą przbył wynosiła ok 10 m.
Nigdy nie słyszałem aby raki tak łaziły. Widocznie woda mu nie odpowiadała. (2012/12/07 19:09)

Przemek238


Czyli nikt do końca nie wie jak to jest czy ucieknie (2012/12/07 22:17)

użytkownik140532


Czyli nikt do końca nie wie jak to jest czy ucieknie

Jakbym był  tym węgorzem, to  bym od razu dał drapaka z jakiegoś szczocha w , którym brak miejsca na wodę. Uciekaj węgorzu, hen za porohy.Przemek238 to bardzo zły człowiek, tak mówiły mi sikorki na parapecie, w czasie gdy jadły słoninkę.
(2012/12/07 22:28)

arlito


Jak Będze mu się chciało, to sobie ucieknie... To jest tylko węgorz, chyba mu nie powiesz, żeby nie uciekł. (2012/12/21 21:36)

newmirek


W każdej bajce jest ziarenko prawdy. Będąc nastolatkiem [tak ze 36 lat temu ] byłem z ojcem na nocce na rybach. Było to w Gdańsku w dzielnicy Olszynka. Jestam tak kanał Raduni z biegnącymi przy wodzie ścieżkami dla wędkarzy. Ścieżki od wody dzieliło z pół metra tataraku. Powyżej kanału była ulica z latarniami, także ścieżki były dość mocno oświetlone. Póżno w nocy przyszedł facet, który w ręku niósł około metrowej długości oścień. Na pytanie gdzie z nim idzie - odparł, że na węgorze i zaczął opowiadać jak to one wychodzą na tą właśnie scieżkę, na której akurat się znajdowaliśmy. Pogadaliśmy i gościu poszedł. Oczywiście nie uwierzyliśmy mu. Po jakimś czasie z ciemności wyłonił się nasz nowy znajomy pokazując nam wiszącego na ościeniu węgorza. Po tym zdarzeniu zaczęliśmy się z ojcem zastanawiać jakim sposobem węgorz się tam znalazł. Doszliśmy do wniosku, że są to węgorze żywiące wąskogłowe żywiące się ślimakami, robakami i itp, i dlatego myszkują za nimi po tataraku a, że tatarak jest mokry i ścieżka też była mokra to niektóre zapędzały się za daleko. Jak ktoś zobaczył węgorza przed polem grochu to potem glupoty opowiadał a inni za nim. (2012/12/25 19:22)

zenfr


ArturzeJak poskłada sie wszystkie bajki to wyjdzie jakas prawda." Na tarło wędrują tylko samice", to ikra węgorza nie potrzebuje plemników meskich?Na tarło płyną tylko osobniki zdolne do tarła a reszta zostaje.Młode do Europy płyną ok 2 lata i wracają na" ojcowiznę". Po osiągnięciu dojrzałości płyną na tarło,więc co roku część węgorzy płynie do morza Sargassowego odbywa tarło ,a potomstwo wraca. Pozdrawiam. (2013/01/20 21:42)

yba


węgorz zwykle potrzebuje do 10 lat  zanim zaczyna migrować w niektórych przypadkach mija nawet do 20 lat zanim rozpoczyna wędrówkę tak więc nie słuchaj tych którzy ci to odradzają i powodzenia. (2013/03/03 14:40)