Turawa - początek końca ?

/ 13 odpowiedzi
Na innych stronach naszego portalu koledzy przekomarzają się o byle co, więc wnioskuję, że daje znać okres bezrybia. Może by tak lepiej wykorzystać nasze "znużenie" i zabrać głos w dyskusji nad BARDZO WAŻNYM tematem - przyszłość jeziora turawskiego.
Poczytajcie i ... ja już zagłosowałem.
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/90770/60/smierc_jeziora__poprzyj_petycje
adler


Serwus Zbyszku.W pełni się z Tobą zgadzam. Ja z swej strony swój głos z komentarzem oddałem. Moi koledzy tu z regionu jak i z reszty kraju oddali także swoje podpisy i komentarze w sprawie j. Turawskiego. Niestety podobne sprawy, rzeczy dzieją się na j. Nyskim i Otmuchowskim. Na tej stronie można więcej poczytać o działaniach okręgu w obronie j. Turawskiego. Koledzy, Proszę Was o podpisywanie tej petycji (link w poście Zbyszka). Zapraszam i pozdrawiam Krzysztof. (2014/02/14 16:27)

Kristoph1


Szkoda, że miłośnicy ptaków mają większą siłę przebicia i kosztem ryb tworzą coraz to nowsze miejsca bytowania i lęgów ptactwa. Poniżej link do tekstu, który kiedyś wstawiałem, a że nie jest tak znany to od wielu lat jest corocznie spuszczany, czasem zdąży woda napłynąć do zimy jak nie to przyducha. Nie tylko bytuje tam karaś jak w tekście, prócz niego był szczupak, lin, okoń, płoć i inne ryby znajdujące tu kapitalne warunki do życia, ale Akademia Rolnicza w Olsztynie ma inne zdanie na ten temat, ryby nie mają przecież głosu, więc po prostu wybija się je w imię dobra ptaków.

LINK (2014/02/14 16:46)

cierpliwy1


Podejrzewam , że w dawnym okręgu Płocko-Włocławskim też chodzi o unijne pieniądze .Pisałem kiedyś ,iż Lokalna Grupa Rybacka w której jako czynnik społeczny występowało PZW starała się o dotację w kwocie coś około 16000000 a całość przedsięwzięcia prowadził bodajże pan Karpiński.W momencie połączenia LGR stracił wody i pewnie stąd cała zadyma ,po zdobyciu wód LGR dalej będzie startował do unijnych pieniędzy. (2014/02/14 18:24)

Bernard51


Petycję poparłem! (2014/02/14 18:41)

kodzak124


podpisane trzeba też walczyć o mietków (2014/02/14 20:44)

Daishi


Jak najbardziej popieram !!!! (2014/02/14 21:20)

Romuald55


W 1970 roku złowiłem tam 12 kg karpia.
Piękne okonie czepiały się na meppsy.
Póżniej tam nie byłem.Szkoda zmarnować taką wodę.
PROTESTUJĘ. (2014/02/14 21:54)

daro22


Zwariowali w tej Polsce,upadli na głowe;-(....Oczywiście podpisałem (2014/02/15 14:44)

adler


Witam serdecznie.Koledzy, proszę byście link do petycji podali, rozesłali swoim znajomym, przyjaciołom, kolegom i koleżankom. Niestety umieranie naszych jezior, zbiorników zaporowych staje się z dnia na dzień coraz bardziej realne. W sprawie Turawy nie można patrzeć tylko z perspektywy "ptaszników", wędkarzy, czy miłośników sportów wodnych.Coś tu nie pasuje. Przecież zbiornik Turawa jest zb sztucznym o specjalnym znaczeniu. Ma dawać ludziom nie tylko przyjemność, to jest jego druga rola. Powinniśmy pamiętać że powstał po to by nas ludzi, mieszkańców tego regionu chronił. Jezioro jest już strasznie zamulone, dochodzą coroczne zakwity wody. Ta kwitnąca zielona breja szkodzi wszystkim grupom społecznym, nam wędkarzom, "ptasznikom", i ludziom którzy przyjeżdżają na wypoczynek. Zwierzętom, rybom, ptakom z tego powodu także cierpią. Nie rozumiem więc decyzji braku zgody ratowania j. Turawskiego, tym bardziej że z zakwitem wody ma problem już wiele zbiorników zaporowych. Proszę więc Was o poważne podejście do naszej wspólne sprawy, w obronie naszego wspólnego dobra. 
Pozdrawiam Krzysztof O.
P.S. - podaję jeszcze raz link: http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/90770/60/smierc_jeziora__poprzyj_petycje
(2014/02/16 19:16)

gregorwcp


Wędkuje na J.Turawskim już kilka lat i za każdym razem, gdy wsiadam na łódkę i wypływam na szerokie wody jeziora towarzyszy mi ten sam dreszczyk emocji jak po raz pierwszy kiedy kilka lat temu  udało mi się przechytrzyć mętnookiego.... To jezioro ma w sobie coś magicznego , że chce się tam wracać jak najczęściej, a gdy trzeba już jechać  do domu robi się to z wielkim żalem, ale i nadzieja rychłego powrotu. Mimo, że muszę pokonać 100 km w jedna stronę by zarzucić wędkę, uwielbiam z przyjaciółmi spędzać czas w tak pięknym, urokliwym  i malowniczym miejscu... Powiedzcie mi koledzy dla czego Polacy to taki naród, że zawsze coś musimy  zepsuć !!! Zrobić komuś na złość ??? Naprawdę to takie trudne by usiąść przy stole i znaleźć kompromis z przecież nie aż tak beznadziejnej sytuacji? W Szwecji czy w ogóle w rejonie Skandynawi takie działanie były by niedopuszczalne... A u nas? Wieczne utarczki i załatwianie swoich interesów, prywaty... Dla mnie osobiście to jakiś chyba żart który może się okazać wielkim DRAMATEM... Przecież jezioro jest naszym wspólnym dobrem! Podpisujmy się pod petycją niech nas zauważą choć szczerze mówiąc nie wierze, że możemy coś wskórać by ruszyć ten " BETON"


(2014/02/18 21:01)