Zaloguj się do konta

Trolling a wędkarstwo

utworzono: 2009/06/19 16:40

Jak czytam o trollingu to mam wrażenie, że z wędkarstwem ma to niewiele wspólnego. W internecie na ten temat znalazłem coś takiego. Tu cytat. "Światowe lobby wędkarskie reprezentowane przez kilka prestiżowych organizacji zrzeszających wędkarzy z Europy, obu Ameryk, Australii i Azji uważa trolling za jedną z najbardziej sportowych i selektywnych metod połowu ryb. Dlaczego? Wyjaśnienie jest proste; jeżeli łowimy w trollingu, każdorazowo ryba musi samodzielnie zaatakować przynętę, nie ma mowy o przypadkowych podhaczeniach, wyszarpaniu ryby z łowiska itp. Generalnie można powiedzieć, że w trollingu nie ma przypadków. Poza tym, co bardzo istotne, metoda ta wymusza od jej adeptów stałego doskonalenia w wielu różnorodnych dziedzinach wiedzy, takich jak: nawigacja morska, czytanie mapy, prawidłowa obsługi GPS-u i echosondy, obsługa silników spalinowych i elektrycznych, poznanie zasad bezpieczeństwa na wodzie, umiejętność precyzyjnego prowadzenie łodzi, zdobycie uprawnień motorowodnych itd. Pozytywną cechą trollingu jest także to, że nakręca koniunkturę w wielu dziedzinach zbliżonych do wędkarstwa takich jak: handel art. wędkarskimi, przemysł produkcji akcesoriów wędkarskich, branża turystyczna, produkcja łodzi motorowych, silników, elektroniki i innych. Wypada mieć nadzieję, że zostanie to zauważone również w Polsce i znikną ostatnie bastiony ograniczeń dla tej wspaniałej metody wędkowania". Nie ma to jak dobra reklama sprzętu trollingowego. Jakież to niesamowite zdolności wędkarskie kształtuje trolling? a no umiejętność prowadzenia łodzi, obsługa gps, obsługa silników spalinowych. Ho ho same niezbędniki umiejętności wędkarskich. Siedzi kilku gości na motorówie zarzucą wędki i cisną przez akwen aż się coś zaczepi. Ot cały trolling. A gdzie tu jest wędkarstwo? Jak dam kija gościowi na skuterze wodnym to już jest trollingowiec wielki. To może jest metoda odpoczynku i relaksu ale to jeszcze nie wędkarstwo. Takie jest moje zdanie. A wasze? [2009-06-19 16:40]

niesamowitą zaletą wędkarstwa trollingowego jest fakt iż wzrasta zapotrzebowanie na łodzie motorowe, silniki do motorówek, GPS-y, echosondy i inne. Nie ma to jak zalety. Jeszcze trochę i wędkarstwo będzie nam się kojarzyć z reklamą, handlem, ogromnymi pieniędzmi, pełną elektroniką a powinno ze spokojem ,naturą odpoczynkiem, relaksem i emocjami podczas holu. Za rok może dwa człowiek z wędką spławikową i asortymentem za 100 zł będzie dziadem nie fanatykiem wędkowania. Coraz bardziej zaczyna liczyć się moda tudzież C&R i inne snobistyczne ideologie. Pieniądz bierze górę bo niedługo wędkarz bez motorówki, gps-u, echosondy i innego sprzętu będzie uważany za prostaka i gościa nie chcącego postępu. [2009-06-19 17:09]

Bardzo dobry tytuł.
Sądzę ze trolling to raczej odmiana wędkarstwa dla wyzszych swer,przeciez onie nie będzą sie taplać w zanętach czy dotykać robaków.A fuu powiedzą na widok pociętych rosówek.
Dla nich wędkarstwo to forma wypoczynku i szpanu a do tego najlepiej nadaje się własnie trolling.
Metoda droga a co za tym idzie mozna sie pochwalić znajomemu jaką to sobie nową echosondę kupilismy ...
[2009-06-19 17:43]

Po mojemu Trolling to reklama nie wędkarstwo. [2009-06-19 18:06]

trolling, to nawet ładnie brzmi,ale na moje to żadne wędkarstwo. równie dobrze można zastąpić wędkę laską dynamitu, jet za[ pi ]iście selektywna.jestem w stanie zrozumieć trplling na morzu czy innym oceanie ... [2009-06-19 18:31]

To troszkę jak z wędkarstwem karpiowym. Są ludzie którzy są w tym dobrzy i są prawdziwymi wędkarzami z zamiłowania i powołania. Są i typowi szpanerzy, którzy nie wiedzą dokładnie co to ryba jest, ale sprzęt maja i jadą nad wodę żeby przed innymi po szpanować. [2009-06-19 18:42]

A moze by się jacyś trollingowcy odezwali?
Nie jest przyjemnym oceniać kogoś nie wiedząc kogo ;/ [2009-06-19 18:45]

Osobiście do nich nic nie mam. Tak jak powiedział Ja1kuba: "są ludzie którzy są w tym dobrzy i są prawdziwymi wędkarzami z zamiłowania..." i takich trollingowców cenię. Nie można też twierdzić, że trolling z wędkarstwem nie ma nic wspólnego bo niby dlaczego? To, że goście mają zarzucone wędki i siedzą w łodzi a nie na brzegu nie czyni ich gorszymi. Wybrali ten sposób połowu, bo... lubią, ja wolę aktywniej ale nie czuję się przez to lepszy. Co do cytatu zamieszczonego przez autora wpisu, to oczywiście jest to reklamówka, ale prawdą jest to, że jak laikowi da się łódź z silnikiem to raczej sobie nie poradzi. Pozdrawiam [2009-06-19 21:15]

Jeżeli chcą to niech sobie trolingują , mnie w tej chwili na to nie stac ale myślę że gdybym nawet miał kasę to nie poszedłbym w tym kierunku . Dlaczego ? Dlatego że dla mnie wędkarstwo to zupełnie coś innego , wędkarstwo to: zarwane nocki czy wczesne wstawanie , robienie zanęty , zakładanie robaka , drżenie szczytówki czy znikanie spławika , ciche podejście do łowiska ze spinem i nietrafione wyjście szczupłego do przynęty , a to wszystko i wiele innych rzeczy w CISZY I SPOKOJU , a troling to może też i wędkarstwo ale na 100% inne , nie tak fajne jak nasze . Po części zgadzam się z każdym przedmówcą bo przecież i to trochę szpan , i reklama sprzętu , może i nawet zamiłowanie . Na pewno to dobra metoda na morze ( jak pisał maniek) , czy na duże drapieżniki z dużych z jezior czy rzek , a artykuł to tylko reklamówka jak spiderling wcześniej też już napisał . Tak więc odpowiadając no Twoje pytanie dla mnie jest to wędkarstwo , ale dużo , dużo bardziej uboższe jeśli chodzi o wrażenia . A tak swoją drogą bardzo fajny temat szkoda że nie można oceniac bo byłoby 5 , pozdrawiam . [2009-06-19 23:31]

mikser

Piotr a jak masz zarzucone wędki a TAKI przepłynie po nich jak się będziesz czuł i jakie wrażenie odniesiesz w stosunku do niego.Masz zanęcone łowisko siedzisz jak mysz pod przysłowiową miotłą ,a tu nagle masa rabanu i szumu [2009-06-19 23:58]

Jak mi taki przepłynie to się wku.... . [2009-06-20 00:06]

rycerz930 mam podobne doświadczenia jak ty względem wędkarstwa. Gdzie w trollingu jest wstawanie o 3:30 rano? gdzie jest kopanie robaków czy szukanie pijawek? gdzie są mokre trampki od porannej rosy czy gęsia skórka od rannego chłodu? gdzie są nocki nad Akwenem kiedy to dzikie i bliżej nieokreślone dźwięki pokrywają nasze ciało gęsią skórką? Brak jest tylko kasa prestiż i moda. Przykro mi ale dla mnie trolling odbiega od wędkarstwa [2009-06-20 00:22]

Zgadzam się że trochę odbiega , ale jakby na to nie spojrzec to jest to łowienie ryb za pomocą wędki , ale odbiegnę od tematu . Nie wiem czy łowiłeś kiedyś na środkowej Wiśle , jak jesteś tam w nocy to słychac tam dźwięki jakby ktoś wrzeszczał gdy go się ze skóry obdziera , zawsze ciekawiło mnie co za stworzenie je wydaję , jeżeli wiesz napisz . Pytam Ciebie Mateuszu bo piszesz : ,,dzikie i bliżej nieokreślone dźwięki pokrywają nasze ciało gęsią skórką '' , może akurat wiesz , pozdrawiam . [2009-06-20 00:37]

słyszałem takie wrzaski dość często. Dużo nocek spędziłem nad Wisłą wśród istnej dziczy w pogoni za sumami. Powiem Ci że zastanawiałem się wiele razy co to za stwór ale nie doszedłem:). [2009-06-20 11:17]

Może troszkę zbyt bardzo naskoczyłem na trollingową metodę połowu ryb. Tak jak piszecie zasługuje trolling na miano wędkarstwa jako, że łowi się ryby przy pomocy wędki. Jednak mnie w wędkarstwie pociąga co innego. Ale jeśli ktoś lubi trolling to proszę bardzo. [2009-06-20 11:22]

Na pewno czapla siwa ma przeraźliwy wrzask. No i co mnie zdziwiło ostatnio to kret też może przerażającego hałasu narobić jak go coś zaatakuje. [2009-06-20 11:37]

Moje osobiste zdanie trolling niema kompletnie nic wspólnego z wędkarstwem..Rozumiem że są miłośnicy sportów wodnych i lubią pływać z przynętą na ogonie.Tylko czy to jest wędkarstwo??????????? [2009-06-20 11:49]

Irus369

W/g mnie trolling na "naszych" wodach to szczyt popeliny i lenistwa, nie mający nic wspólnego z wędkarstwem, poza wędką i kołowrotkiem. To takie coś, kiedy dwóch lub trzech trolli próbuje mi wcisnąć, że coś jest fajne, kiedy nie jest. To moje zdanie, a dodam, ze testowałem w/w metodę (pod rodzimą nazwą: dorocha) i nawet złowiłem szczupłego 5,20kg, jednakowoż nie widzę w tym nic "rzucającego na kolana", ot, jak już ktoś powiedział - moda - wyzwanie dla napchanych szmalem wędkarzy-gadżeciarzy. [2009-06-20 12:48]

Ciekawi mnie czy są na portalu osoby preferujące tą metodę. Chętnie bym poczytał co mają do powiedzenia o trollingu. Może moje zdanie o tej metodzie jest błędne. [2009-06-20 13:41]

Irus369

Mam kolegów, którzy są fanami trollingu od jakichś 2lat, nic dotąd nie złowili, więc pewnie niewiele mogą powiedzieć na ten temat, ale to im, widać, nie przeszkadza:-)). Może lubią łódką pływać. Każdy ma jakiegoś bzika. [2009-06-20 15:20]

Mateusz, słyszałem od pewnego miłośnika trollingu , że ta metoda połowu ryb bije na głowę wszystkie inne.bo pomyśl, płyniesz, płyniesz, płyniesz, zawracasz płyniesz, płyniesz, płyniesz.... i nagle wibrujące drżenie jachtu, branie okazu odczuwalne całym ciałem , przy topiona rufa i mimo cała na przód, płyniesz do tyłu, n ato czekasz całe zycie tylko jeszcze o tym nie wiesz, uchacha. [2009-06-20 15:48]

W tym roku na dużym jeziorze w Szwecji, postanowiłem spróbować trollingu. Powodem tego były zapisy ryb na dużch głębokościach sięgających 20 - 25 m. Skonstruowałem dość przymitywne urządzenie tj. ciążerek wagi ok 5 kg bo taki miałem ( o wiele za ciężki ) umocowałem do linki kotwicznej, w sklepie w Tranas kupiłem specjalny klips do mocowania żyłki i gotowe. Wstałem skoro świt i na wodę ( nie prawda że o świcie nie można ). Po wypłynięciu na szerokie wody sprawdzeniu głębokości, całe to ustrojstwo ląduje w wodzie na głębokości około 15 m. Więc w zasiegu rzutu wędką z brzegu nie da się łowić metodą trollingu. Silnik na małe obroty i jazda w drogę pod kontrolą echosondy. Głębokość wody zmienna od 15 do 25 m. Zapisy i sylwetki dużych ryb są na ekranie. Z niecierpliwością czekam na branie! Po trzech godzinach trałowania - nic! Żadnego brania. Ani płyciej , ani glębiej. Nic ! Pewnie coś żle robiłem, lub trolling nie jest aż tak skuteczny jak go się opisuje. Jest to napewno wędkarstwo! Trochę inne, ale czyż spinnig nie różni się od np. przepływanki, czy zasiadki gruntowej? A karpiowanie? A sztuczna mucha? To wszystko jest wędkarstwem, różniącym się od siebie, ale jest. A emocje?! Jak pomyśli się o wielkości ryby która może zaatakować przynętę? To wcale nie jest tak: piwo, papierosek, wygodny foletlik. Cały czas trzeba uważać , pilnować sprzętu , zmiennej głębokości itd. Chwila nieuwagi i po ptaku! Wszystko pourywane! Uwolnienie zaczepu z głębokości 20 m to jest sztuka, na ogól nie udaje się. W Polsce nie ma za dobrych warunków do uprawiania trollingu i przez całe lata był i do chwili obecnej jest zakazany na wiekszośći wód. Czy słusznie nie wiem! Również do nie dawna uważałem trolling za rodzaj kłusownictwa i szpanerstwa. Ale tak nie jest. Trzeba samemu spróbować, aby zmienić zdanie. W warunkach polskich trolling może być jedynym rozsądnym sposobem na ryby morskie na przykład trocie. Bo jak inaczej właściwie je złowić. Spinningować z brzegu nie zawsze można i nie zawsze są w zanięgu rzutu. Na razie polskie przepisy i warunki brzegowe nie bardzo sprzyjają trollingowi morskiemu. Nie ma gdzie zwodować wygodnie łodzi, a o wypożyczeniu małej łodki na wybrzeżu można pomarzyć. Myślę jednak że trolling jest kolejną alternatywą dla wędkarstwa morskiego. Nie tylko kuter i ciężkie pilkery. Dobrze gdy znajdziemy się na pokładzie kutra , którego szyper ma pojęcie o co chodzi wędkarzom. A nie u takiego który ludzi nabija w butelkę i bierze kasę za nic. Nie potrafi lub nie chce znaleść ryby! A tacy bardzo często się zdarzają. Myślę że nie można tak jednoznacznie trollingu potępiać! W tym też coś jest! Bo jak właściwie inaczej dobrać się do skóry szczupakom toniowym - sielawowym? Żywiec na głębokość 20m? Spinning na takiej głębokośći? Jest inny sposob? Zaznaczam, że nie jestem trollingowcem. Łowiłem tak pierwszy raz! [2009-06-20 15:52]

No proszę są obrońcy trollingu. Może mnie po prostu przytłacza ilość sprzętu potrzebnego do trollingu. Już sama echosonda to dla mnie za dużo a tu trzeba o wiele więcej sprzętu. Dobrze że na Wiśle nikt nie stosuje tej metody bo bym kamieniami ciskał:) [2009-06-20 16:04]

Odrazu kamieniam! Nie myślałem że Waść taki huligan! A po za tym chyba za płytko! [2009-06-20 16:30]

nie no z kamieniami to żart był:) Nikomu nie bronię tej metody. Mam tylko na jej temat mało pochlebne zdanie. Nie twierdzę też że moje zdanie nie ulegnie zmianie ale na razie nic na to nie wskazuje. [2009-06-20 16:38]

Chuligan napisasłem przez samo H z szacunku. [2009-06-20 16:50]