Zaloguj się do konta

Traper Gold leszcz nęcenie feederem

utworzono: 2013/05/21 09:11
stefan-16

 Witam, mam pytanie odnośnie nęcenia w metodzie feeder, mianowicie rozrabiam jedną zanętę Traper Feeder Turbo bez gliny która idzie do koszyczka, natomiast zastanawiam się nad rozrobieniem zanęty 1kg Traper Gold Leszcz + 2 Kg gliny + Melasa w celu zanęcenia miejsca łowienia z procy. Zastanawiam się właśnie nad tą mieszanką do procy czy takie proporcje są dobre czy może dać 0,5kg zanęty na 2kg gliny??  Wędkuje nad zalewem. Oczywiście do obu zanęt idzie pinka. I pytanie o melasę, bo właśnie wyczytałem że do zanęty która idzie do koszyczka daje się jej bardzo mała ilość... Ktoś się wypowie na ten temat??
[2013-05-21 09:11]

kowal034

Moim skromnym zdaniem nęci się jedną zanętą. Równie dobrze mógłbyś zmieszać obie i wrzucić do koszyczka. Może lepszym rozwiązaniem byłoby nęcenie z procy ale zamiast obciążać zestaw koszyczkiem zastosować oliwkę żeby nie odstraszała ryb? Co do melasy. Stosowałem ją pewien czas i nie zauważyłem różnicy w braniach a wręcz przeciwnie. Jeśli kupujesz ze sklepu wędkarskiego to na pewno masz "instrukcję" co jak i ile na ile zaś jeśli sklepową(czystą) pamiętaj że trzeba ją najpierw rozmieszać z wodą żeby równomiernie rozprowadzić i nasączyć zanętę.Ja stosowałem dwie łyżki na kg zanęty czyli na ok.250 ml wody. Nigdy nie stosowałem gliny ale z tego co słyszałem proporcje 1:3 albo 1:2.
Pozdrawiam
[2013-05-21 10:06]

stefan-16

W sumie racja śmiało można dawać do koszyczka Gold, jakoś mi podpasowała ta zanęta. Jeżeli chodzi o melasę to chyba chodzi o to że melasa trochę klei zanętę i może to mieć wpływ na wypłukiwanie jej z koszyka. Najbardziej zastanawiają mnie proporcje zanęty z gliną która później będzie strzelana z procy. Czy można dodawać kukurydzę do zanęty która idzie do koszyka czy zastosować ją tylko do tej co leci z procy??
[2013-05-21 10:29]

adi88

Do zanęty, zarówno do koszyczka jak i do kul które podasz procą możesz dodać co tylko chcesz. jednak weź pod uwagę, że ta kulka musi cała dolecieć w łowisko. zanęta musi być lepiej dowilżona oraz doklejona aniżeli ta w koszyku.
Co do melasy to w absolutnie nie wpłynie na kleistość zanęty. rozrabiasz ją zawsze z wodą i nawilżasz takim roztworem zanętę. Proporcje gliny do zanęty zależą od presji wędkarskiej na łowisku oraz pory roku. Jeżeli jest duża presja wędkarska 1:3 na korzyść gliny. im mniej osób tym możesz dać więcej zanęty. Pamiętaj że ważniejsze od zanęty jest robactwo które podasz. Pinkę proponuje spażyć aby nie rozbijała kul przed rzutem. Polecam jokersa do koszyczka. mnie się bardzo dobrze sprawdza.
Co do ilości melasy, to im zanęta słodsza tym lepiej. tutaj nie przesadzisz. Chociaż jak wiadomo litra czystej melasy nie wlejesz :)
jakieś 200 ml powinno wystarczyć. To z wodą rozrób i dolej do zanęty. Tylko nie przemocz!
[2013-05-21 10:37]

Boolek

Ja nęcę troszeczkę inaczej, a mianowicie jak jestem dłużej na rybach niż 2 godziny a zawsze tak jest to pierwsze pól kilo robię trochę mniej lepkie i bez kleju i żadnej gliny nęcę(szybciej wyciągam z wody), a później robię zanętę z klejem i bardziej klejącą trzymam dłużej. [2013-05-21 11:40]

stefan-16

A może ktoś polecić jakąś dobrą procę do strzelania kulami zanęty?? Bo mam jedną ale już kończy swój żywot... Szukam teraz czegoś sprawdzonego.
[2013-05-21 14:37]

Boolek

Najlepsza ze starych gaci ;p [2013-05-21 16:11]


[2013-05-21 17:14]

adi88

Ja polecam łyżki zanętowe. Mam taką Gardnera 130 cm i bardzo dobrze się spisuje. Kule lecą na odległość ok 50 m. I to wielkości mandarynki a nie tak jak do procy gdzie maks wielkości jajka.
[2013-05-21 20:12]

miecz-gaz

Zobaczyłem kiedyś w sklepiku zoologicznym łyżkę do rzucania piłką tenisową lub inną psom do aportujest  wygięta jak  kobra pracuje bez zarzutu   [2013-05-21 23:44]

notaki

Wydaje mi się, ze nęcenie kulami i feeder jakoś nie do końca idą w parze. Jesli mógłbym precyzyjnie nęcic kulami to po czorta mi koszyczek ? Rzucam grupę kul, w środek wrzucam przynętę i jestem happy.
Feederem mogę rzuciś na kilkadziesiąt metrów, dystans niedostępny dla nęcenia kulami.
Cała sztuka ( i niemała umiejętność , nie do końca przeze mnie opanowana ) to rzucanie "w punkt", czyli Kilkanaście- kilkadziesiąt rzutów jak najbliżej siebie i to zanętą tak przygotowaną by naturalnie rozpuszczając się w miarę powoli ( ok 10-15 min  ), po  podcięciu wypadała z koszyczka i pozostawała w całości w łowisku.

Taka - jak mi się wydaje - jest idea nęcenia feederem. Kilkanascie rzutow i kilogram zanęty został połozony praktycznie punktowo w łowisko :-)

[2013-05-27 21:04]

mondeo97

Witam,ja myślę tak samo jak kolega NOTAKI ja łowię podobnie,na początku wrzucam kilka koszy w krótkich odstępach a później średnio jak niema brań co 20-30 minut.Nigdy nie daje żadnej gliny lub ziemi jedynie robactwo kukurydzę płatki owsiane.Polecam również karmel w płynie często stosowany przez karpiarzy wabi większość ryb rozrabia się go podobnie jak melasę tylko ostrożnie ma dość intensywny zapach. [2013-05-27 21:29]

notaki

Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą  w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ??
W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt".
Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc  nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-(
Jak widze gości trafiających na - powiedzmy  - 40 m w koło o srednicy  mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D
[2013-05-27 22:11]

MadmaxM4

Dodam jeszcze z doświadczenia, ze największym błędem przy feederze jest szukanie ryby zanętą  w łowisku. Nie bierze z lewej, to może będzie z prawej ?? A może bliżej, albo dalej ??
W ten sposób tylko rozpraszamy rybę po łowisku i zazwyczaj o wynikach możemy zapomnieć :-(. To zanęta ma ściągnąć rybę, a nie odwrotnie, więc staramy się konsekwentnie rzucać "w punkt".
Na poczatku niezła jest zwykła recepturka zakładana na szpule, - przynajmniej odległośc mamy powtarzalną, choc  nie ukrywam, ze ciagłe jej zakładnie i przesuwanie na szpule skutecznie potrafi obrzydzić całą przyjemność z wędkowania :-(
Jak widze gości trafiających na - powiedzmy  - 40 m w koło o srednicy  mniej więcej metra to mnie szlag trafia, ze tak nie potrafię ! :D


a może tak poprostu troche poćwicz rzuty.

masz kawałek podwórka, parkignu, placu??? weź stara opone czy cokolwiek innego, narysuj koło rozmiar dowolny i rzucaj mniej wiecej cieżarem zbliżonym do koszyka z zaneta z określonych odległości.

o dziwo pomaga :) sam tak kiedys poćwiczyłem i nie potrzebuje żadnych gumek na szpuli żeby zachować odległość. pozostaje kwestia wprawy...

[2013-05-27 23:15]

adi88

Kolego w kwestii podawania kul pod łowienie feederem to jesteś w wielkim błędzie.
Ja łyżką zanętową rzucam kulę na jakieś 35-40 metrów. robiąc dywan z zanęty z większą częścią gliny i robaka kładę na niego bardziej treściwy towar z koszyka. Na dywanie żeruje ryba, która zbiera co lepsze z koszyka. Tak to wygląda i to jest właśnie sens całej sprawy.
[2013-05-28 08:16]

zanęta w koszyku powinna mieć GRUBĄ frakcję to podstawa bo nie opędzimy się od wszędobylskiej drobnicy a łowienie ta metodą stanie się biczowaniem wody po każdym ataku drobnicy . I łapiemy na w miarę twarde przynęty. [2013-05-28 09:12]

adi88

Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.
[2013-05-28 12:39]

Absolutnie się nie zgadzam z opinią powyżej. Ja w tym roku łowiąc feederem, przynęta ochotka, dywan z zanęty i gliny, do tego w koszyczku zanęta plus jokers i połowiłem pięknych płoci 30-36 cm oraz niezłych leszczy od 40 do 46 cm.

hehe chłopcze pokaż która z tych płoci ma 30-36 cm???? 
feeder i ochotka ??? hahahaha 
łowić na ochotkę na feedera to trzeba mieć bujną fantazję hahahah
to że złapałeś parę płotek  na tego swojego ping ponga to nie znaczy że każdy pójdzie w twoje ślady i zacznie łowić na OCHOTKĘ FEDEREM bo to jakaś parodia 
z tego co widać na tym zdjęciu to Ty nie łowisz na federa tylko na zwykły grunt bo dla mnie feeder to ciężka odmiana drgającej szczytówki a nie kij położony prostopadle na podpórkach z pinglem na żyłce hehe


[2013-05-28 12:51]

notaki

Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka.
BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min )  i  mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość .
Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak.
Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu.
Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)
[2013-05-28 14:12]

Łowiac na w miarę głębokim łowisku i dośc daleko od brzegu mozna pozwolić sobie na przynety drobniejsze i bardziej miękkie ( biały robak, drobny makaron etc.. ) Po prostu w takich miejscach nie ma drobnicy i jesli jest już branie, to konkretne. Natomiast łowąc na podwodnych łaczkach czy wypłyceniach uzywanie takich przynęt wiąże sie z tym o czym pisał wyżej kolega. Uklejka, wzdręga i inny drobiazg zwabiony zanętą żyć nam nie da i albo bedziemy co chwila ciąć pusto, albo poczekamy, aż rybki zjedzą wszystko z haczyka.
BTW.. "makaronowcom" polecam szcerze muszelki z Lubelli gotowane prawie do aldente ( ok 4 min )  i  mocno przelane zimną wodą. Zakąldają się na haczyk troszkę gorzej niż popularne gwiazdki, natomiast sa praktycznie "nieściągalne" z haka ze wzgledu na duża spręzystość .
Łowię na nie nawet na Popradzie, gdzie ukleja jest prawdziwym przekleństwem i nawet po 10 min nieustannego poszarpywania tej przynety przez drobiazg wyjmuje się z wody pełny hak.
Można do wody , w ktorej gotuje się makaron dodać atraktora, można i po gotowaniu.
Przynęta sprawdzona zarówno na feederze jak i klasycznym gruncie "dzwoneczkowym" ;-)

zgadza się dużo z tego co piszesz, łowiłem na feedera przez wiele sezonów i to na różnych wodach typu kanał piastowski , regalica czasem jezioro ale to na lżejszą odmianę feedera czyli piker. 
Na białe robaki rzadko kiedy udało mi się przy nęceniu z koszyka łapać okazy z reguły tak jak piszesz UKLEJA i drobnica nie dawały dojść do głosu średniej i dużej rybie , mogę spokojnie powiedzieć że feeder to metoda na średnią rybę ale jak się znajdzie odpowiednie miejsce i uda się przebić przez RYBI DROBIAZG a to tylko za sprawą odpowiedniej zanęty i z reguły sprawdzała mi się w koszyku ciężka śruta kukurydziana bo jak nęciłem tymi EYDENAMI TRAPERAMI to drobna płoć lesczyk mały .
BIAŁEGO ROBAKA polecam na NOC wtedy z reguły SIEKA nie żeruje która wraca nad ranem ale ja ogólnie łowiłem średnie ryby na KUKURYDZĘ z PUSZKI 
nie radzę słuchać bajek o łowieniu feederem na ochotkę bo takie pierdoły to tylko dostepne w internecie ;-)))) [2013-05-28 14:26]

adi88

Jarosław nie osłabiaj ludzi :)

Po pierwsze:
to co dla ciebie jest feederem, nie znaczy że jest tym samym w rzeczywistości, poniżej opis:

Feeder - metoda stosowana w wędkarstwie. Polega na zastosowaniu koszyczka zanętowego i drgającej szczytówki. Zamiast drgającej szczytówki można zastosować specjalne bombki, które zawiesza się na żyłkę pomiędzy przelotkami wędziska. Po pociągnięciu przynęty przez rybę bombka unosi się lub opada. Można też stosować elektroniczny sygnalizator brań. Żyłkę wkłada się w specjalne miejsce, podczas brania sygnalizator wydaje dźwięk oraz świeci, niektóre posiadają kilkadziesiąt różnych tonów, a inne pamięć ostatniego brania.

Do tej metody wędkowanie wykorzystywane są specjalistyczne wędziska długości od 2,70 metra do 3,90 metra w zależności od upodobań wędkującego. Jednym ze znanych wędkarzy używającym tej metody jest słynny John Wilson.

Po drugie:
Płoć na zdjęciu 36 cm 0,6 kg wagi.

Po trzecie:
jeżeli ma się pojęcie o wędkowaniu to z powodzeniem stosuje się ochotkę przy połowie feederem-tylko trzeba mieć trochę oliwy w głowie

Po czwarte:
nie uważam aby stosownym było określanie liczby 34 płoci w wymiarze 30-36 cm jako parę płotek, no chyba że łowisz więcej i wiele większych to proszę pochwal się wynikami

i tak na koniec, skąd pewność, że wędki które widać na zdjęciu to moje kije?


No właśnie. Tyle w temacie.
Szkoda, że profesjonalny portal wędkarski musi znosić śmieszne wpisy wędkarzy, którym do profesjonalnych jeszcze bardzo daleko.
Ale może kiedyś zmądrzejesz i z pokorą przyjmiesz opinie i porady innych. Tego życzę i pozdrawiam-chłopcze.
[2013-05-28 14:40]

notaki

Praktyczny jestem do bólu :D, więc jakoś czarno widzę uderzenie takiej przynęty o wodę po 60 m rzucie. Może koledzy maja jakieś tajemne metody, żeby ochotka  po prostu nie rozpadła się przy uderzeniu, ale ja wolę nie ryzykować siedzenia przy pustym haku ;-)
[2013-05-28 14:42]

adi88

Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.
[2013-05-28 14:44]

właśnie żeby tacy mitomani jak Ty nie pisały takich bredni to byłoby poważne, chłopcze fotki na tych wszystkich forach to jedna wielka BUJDA a te płoteczki ja mogę Ci wkleic płoć 2kg złapaną na plastelinę, w tej siateczce to jak miały 25 cm i po 30 dkg to HUK i nie rzucaj się z teoriami o łowieniu na ochotkę na feedera i PINGLA bo kazdy wędkarz wie że ochotka to bardzo delikatna przynęta do zestawu skróconegolub ewentualnie łowienia spod lodu i walenie o wodę z gruntu KOSZYKIEM z zanętą i ochotką na HAKU to możesz chyba tylko Ty synku . Podrośnij trochę i pisz bajki może ktoś się znajdzie kto je będzie czytał hehe [2013-05-28 14:49]

Zapraszam do mnie nad wodę to pokażę że można. No chyba że stosujecie ciężarki po 100 gram. Łowiąc delikatnie, spokojnie i z powodzeniem można łowić na ochotkę feederem. Wystarczy chcieć.

po 100 gr i ochotka hahahaha :-)))))))) spadłem z krzesła  [2013-05-28 14:51]

adi88

Hahaha, zero pojęcia o łowieniu. No ale śruty w koszyk i makaron na hak to przecież za wiele pojęcie na trzeba mieć.

Spróbuj następnym razem nad wodą i przyznasz racje. Nawet jak nie przyznasz bo do błędu ciężko jest się przyznać to może coś złowisz.

Rozumiem was doskonale, bo akurat osoby starszej daty, od których ja uczyłem się kiedyś łowić wychodzą z tego samego założenia. I dziwnym trafem oni siedzą i patrzą, a ja łowię. A przecież ochotka to przynęta na zimę :) hahahaha

I nie życzę sobie określeń typu "synek" bo ja tobie nie ubliżam.


Pozdrawiam niedowiarków
[2013-05-28 14:54]