Zaloguj się do konta

Tasiemiec na Zalewie Koronowskim

utworzono: 2016/08/02 09:24
maciejb03

Wędkuje na Zalewie Koronowskim,ostatnie połowy to Leszcze i Krąpie ,Często zdarza sie że w złowionych rybach jest duży wyrośnięty tasiemiec jak makaron płaski.   [2016-08-02 09:24]

w6i6e6

Mam dla Ciebie genialne rozwiązanie - nie zabieraj ryb, wypuszczaj, to naprawdę nie boli. [2016-08-04 11:07]

kedzio

To ja ci doradzę inaczej. Spokojnie zabieraj ryby. Ligulla nie jest szkodliwa dla człowieka. Jedyne ryby są szczuplejsze przez tego pasożyta. Nie bedę tu tłumaczył jaka jest proweniencja tego szkodnika, ale dla ludzi jest obojętny. Wypuszczaj ryby jeśli bedziesz odczuwał taka potrzebę, ale nie daj sobie robić sieczki w głowie niekilom. Oni maja klapki na oczach i uważają sie za lek na całe złoooooooo. :-) A jak lubisz se rybe złowić, dac jej w łeb, upichcic i zjeść, to nie przejmuj się ligullą. ..............
  [2016-08-08 21:48]

Jakub Woś

Zastanawia mnie co jest większym przejawem mięsiarstwa jeść ryby z tasiemcem czy może namawiać innych do jedzenia ryb z tasiemcem... [2016-08-08 22:59]

kedzio

Posiadanie choć odrobiny wiedzy na temat chorób ryb, pasożytów, ich systematyki i wpływu na organizmy żywe, może być traktowane jako element wiedzy wędkarskiej i nie jest niczym uwłaczającym. Dla mnie bardziej uwłaczające godności człowieka jest nazywanie mięsiarzem kogoś, kogo się nie zna i chodzenie na ryby w garniaku pod krawatem, nie posiadając wiedzy o tym, co w wodzie pływa. Nikogo nie obchodzi panie Woś pańskie zdanie na mój temat, a tym bardziej nie obchodzi ono mnie. Jesteś pan dla mnie co najwyżej przelotnym powiewem wiatru.
Natomiast Ligulla (poczytaj pan trochę panie Woś) nie ma żadnego wpływu na zdrowie człowieka. Jeśli myślisz pan drogi panie, że ryby które kupujesz we "smarkecie" nie znały się z panią Ligullą, to jesteś pan niestety zwyczajnie śmieszny. Tyle, że pan tego nie widziałeś, bo kupujesz pan rybę już gotową do pożarcia. Owszem, ktoś będący totalną mimozą, ujrzawszy poruszającego się tasiemca we wnetrznościach ryby, może doznać szoku, obrzydzenia, przerażenia.... to ludzkie. Tyle, że jest to pasożyt nie zagrażający nikomu innemu, jak tylko samej rybie i ptactwu wodnemu, które przenosi jego stadium przejściowe. Następnym więc razem panie Woś, w sklepie poproś pan o świadectwo na piśmie, które będzie zawierało zapewnienie, że ryba Ligullą zarażona nie była. Jak już się pan poduczy, to zapraszam do dyskusji. I zwisa mi szanowny panie, czy w pana oczach jestem mięsiarzem. Nie pozdrawiam.  

  [2016-08-09 17:52]